hanul1
06.09.06, 09:07
Mija trzeci dzien dostawiania mojej corci.Jestesmy po okropnej nocy, budzila
sie co pare godzin z przeogromnym szlochem i histeria. Musialam ja nosic bo
to ja utulalo do bardzo niespokojnego snu. Wiem ze ma do tego prawo i taka
reakcja jest zrozumiala, ale ja juz nie moge...Czuje sie jak wredna baba,
ktora meczy dziecko...juz nie jestem pewna swojej decyzji o odstawieniu,
wydaje mi sie ze robie jej wielka krzywde i do tego trace cierpliwosc i czuje
jak mi nerwy puszczaja...uffff....moze ktoras z Was jest po, i dodami otuchy
lub udzieli kilku rad? bede wdzieczna!!!