Dodaj do ulubionych

problem - stresss

IP: *.* 13.10.01, 16:42
Cześc dziewczynyMój maluszek ma niespełna 3 tygodnie i wszystko by było ok. bo karmię piersią i jest mi dobrze ale przed jego naros=dzinami przeprowadziliśmy się do moich rodziców .. no i niestety zawidłam się, okazało się, że nie jestem w stanie dogadać się z moją mamą, Ona po prostu nie potrafi współżyć z innymi li=udźmi. Cały czas jestem zdenerwowana i zestresowana, wiem, ze stan emocjonalny matki wpływa na ilość i kaloryczność pokarmu .. a ja chcę karmić synka jak najdłużej ...co robić ?!Myśłeliśmy o wynajęciu mieszkania ale nie wiem czy nas na to stać. Musiało by być conajmniej dwu pokojowe - mamy dwoje dzieci - zresztą ludzie niechętnie wynajmują mieszkania małżeńśtwom z małymi dziećmi.Nie wiem już co robić bo sytuacja jest coraz bardziej napięta i na każdym kroku wybucha jakś sprzeczka ( o pierdoły) Ja mam tego dosyć i popłakuję non stop a mój mąż się stresuje i tak się cały czas oboje dołujemy.Poza tym oboje moi rodzice włażą z butami w nasze życie - staramy się przed tym bronić ale to powoduje kolejne scysje i tak dalej.RATUNKU
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: problem - stresss IP: *.* 13.10.01, 17:04
      To bardzo prywatna sprawa , ale mogę radzić TYLKO jedno: przeprowadźcie się szybciutko !!!!!Brońcie się ,teraz Ty,Twój mąż i Wasze dzieci jesteście odrębną rodziną.Ja sama wytrzymuję w domu moich rodziców miesiąc wakacji a gdy wracam do siebie oddycham pełną piersią. Trudno ,są takie sytuacje i tacy ludzie.My również wynajmujemy mieszkanie (na własne nas nie stać)i gdy się zdecydujesz na wynajem dzałaj! szkoda czasu.Jeśli będziesz mieć szczęście (a czemu by nie), znajdziesz mieszkanie ładne, tanie(hmm)no i z miłym właścicielem.Czego Ci życzę Bea
    • Gość: guest Re: problem - stresss IP: *.* 20.10.01, 19:58
      Nie wiem co tak naprawdę chciałaś usłyszeć, ale może to: "WYPROWADZIĆ SIĘ"!!!! Nie mogę do końca zidentyfikować się z Tobą, ponieważ na szczęście mamy oddzielne mieszkanie. Jednak teraz przy wizytach naszych u rodziców, bądź mamy u mnie, zastanawiam się jak to było, kiedy mieszkałam z nimi. Odkąd założyłam własną rodzinę, często nie mogę dogadać się z własną matką! Bezapelacyjnie ona chce jak najlepiej ale jej rady, przekonywania doprowadzały mnie (szczególnie na początku mojej "kariery" jako mamy) do szału! Chętnie zaproponowałabym Ci mieszkanie ale takowego nie posiadam:( Jednak zła atmosfera w domu może doprowadzić do konfliktów w Waszym małżeństwie. A konsekwencje mogą być poważne. Może mama za jakiś czas zrozumie, że tylko Wy jesteście ekspertami w sprawach dot. Waszych dzieci? Jeżeli nie ... to może być ciężko. Czego Wam ze szczerego serducha nie życzę - pozdrawiam....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka