Gość: Pucek
IP: *.*
07.05.02, 11:14
Drogie eMamy!]Od ponad tygodnia mam nawał pokarmu, mleko wylewa mi się dosłownie przez rekawy. Myślałam że po paru dniach to sie ureguluje, ale jak na razie nie widze poprawy. Piersi mam obrzmiałe i twarde juz po 30 min od ich oprożnienia. Przy okazji załapałam zastój z temp, 40 st przez 3 dni. Dzieki połoznej z rejonu już mineło najgorsze ale boję sie że przy tym nawale może powrócić. Moja 17 dniowa Justynka najchętniej cały czas ssałaby pierś. Wyglada to mniej więcej w ten sposób, że po 15-20 minutach ssania mała przysypia, odstawiam ją do odbicia, chwilę ponoszę, mała śpi, ale po 2 minutach od położenia w łóżeczku zaczyna sie płacz i szukanie. Pediatra zaleciła mi karmić z przerwami co najmniej godzinnymi, bo Justyna ma dośc przykre kolki. Jak mała marudzi w łóżeczku po karmieniu wkładam jej do buzi swój palec, wtedy chwilę ssie i przysypia. Czasami udaje mi się ze smoczkiem. Oczywiście przy okazji mam wyrzuty sumienia że nie daje dziecku piersi. Poradzcie co robić? I z nawałem i z karmieniem małej. Aha, dodam że jak zaśpi to potrafi przespać w dzien do 3 godzin, a w nocy do 4. Prodzę o pomoc!Renata