Pani Moniko....kołomyja

06.03.07, 21:37
Mam - wydaje mi się tak - unormowaną laktację, czyli dziecko (6 mies.) jest
syte a piersi miekkie i na dodatek bez żadnych sensacji i zaburzeń. Wracam do
pracy i nie wiem co będzie, bo w czasie pracy mam w planie sciągac mleko.
Zrobiłam już próbę, tj. do południa, kiedy dziecko jest na spacerze a potem
podaję inny posiłek - ale mleko nie leci w takich ilościach jak sobie
wyobrażałam, że tu mi migusiem 150 ml z jednego cycuszka. Szybciej jestem
zdolna zmniejszyć laktację takim ściąganiem a nie uzbierać ponad 150 na
nastepny dzień. Jak to rozwiązać, bo nie chcialabym zostawiać dziecka bez
mozliowści wypicia mojego mleczka gdy mnie nie będzie? Zresztą dzidzia
jeszcze nie je wprawnie i raczej więcej wypluje niż zje a z mlekiem zawsze
można byc pewniejszym sytości. CZy w ogóle uda się takie rozwiazanie, czy być
przygotowanym na odchodzenie od picia maminego mleka z butelki gdy ona w
pracy i tylko podawać pierś jak wrócę?
    • fergie1975 Re: Pani Moniko....kołomyja 07.03.07, 00:21
      mialam podobny problem, postanowilam odciagac ile sie da, aby uzbierac
      kilkanascie porcji na pierwsze dni i zamrozic, nastepnie wprowadzalam rozne
      pokarmy, aby podczas mojej nieobecnosci synek mial co jesc.
      I jak mnie nie ma, to je kasze, zupkę i deserek, a ja karmilam piersią i karmie
      nadal "tylko" wieczorem, w nocy i rano (minimum 5 razy na dobe), nadrabiamy za
      dzien. (tak moze byc - konsultowalam to z Panią Moniką).

      Po drugie u mnie z odciaganiem bylo tak, ze jak bylam spieta i zdnerwowana to
      nie szlo. Wbrew pozorom to, ze musze odciągać, bo co to bedzie jak dziecko nie
      bedzie mialo mleka, powodowalo "zacisk". Jak sie zrelaksowalam to bylo ok. ale
      w pracy nie bylo czasu ani warunkow na relax i odciaganie, dochodzą halasy,
      dobijanie sie do drzwi, telefony. Wolalam wybrac opcje wyjscia wczesniej o
      przyslugujaca godzine. piersi sie przyzwyczaily bardzo szybko i nie przybieraja
      w pracy, da sie wytrzymac :).
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko....kołomyja 07.03.07, 20:24
      Najchętniej podpisałabym się dwoma rączkami pod tym co napisała fergie1975,
      pozdrowiła Panią serdecznie i poszła sobie czytać następne posty, ale.... może
      napisze jeszcze, że gdyby wyjaśnienia fergie kołomyi nie odkręciły w pełni, to
      proszę napisać cóż jeszcze Panią trapi, a ja w piątek rzucę okiem na forum i
      owe wątpliwości postaram się rozwiać.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • anawa101 Re: Pani Moniko....kołomyja 07.03.07, 21:36
        PAni Moniko, kołomyja jak była tak jest. Chodzi więc o to, co jest
        najrozsądniejsze? Czy stresować się codziennie ze ściąganiem mleka w pracy, czy
        pójść na żywioł i jak się uda to ok, a jak nie bedzie się udawać to dać sobie
        spokój i podawać pierś po powrocie do domu, na życzenie.

        Jeśli więc przyjmę drugie rozwiązanie, to: 1) czy laktacja mi nagle się nie
        zmniejszy, bo bedzie to wyrwane 8 godzin (ale z drugiej strony dziecko już je
        nowe posiłki), 2)czy mleko dostepne w cycu po południu bedzie w
        satysfakcjonujacej maluszka ilości, bo jak on zacznie brykać z nowymi posiłkami
        to może tego mleka bedzie mu za mało i zdradzać bedzie oznaki głodu, czym?
        krzykiem ! a ja nie bedę wiedziala czy głodne czy dlatego bo wolno leci.

        Dlatego pytam o optymalne/najrozsądniejsze rozwiązanie z pierwszeństwem dla
        maluszka.
        • anawa101 Re: Pani Moniko....kołomyja cd 07.03.07, 21:46
          i jeszcze jedno, jesli jednak wieczorem zdradzać bedzie oznaki glodu np. przed
          spaniem (chociażby krzykiem, innego sposobu nie znam) to mogłabym podać kaszkę.
          Ale czy jesli ta kasza bedzie to drugi raz w dziennym menu (pierwszy raz na
          śniadanie) to czy tej kaszy nie bedzie za duzo na 1 dzień? Dziekuję.
          • fergie1975 Re: Pani Moniko....kołomyja cd 07.03.07, 22:05
            zalezy jaka kasza, jesli jest suplementowana Fe i innymi związkami, to
            najczęsciej na opakowaniu jest napisane ile łyzek na dzien. Wtedy mozna na
            przyklad zrobic 2 porcje rzadsze z o połowę mniejszej dawki.
            Np zamiast 5 lyżek na 200 ml wody jeden raz, to zrobic 2 razy po 2,5 łyż też na
            200ml.
        • fergie1975 Re: Pani Moniko....kołomyja 07.03.07, 22:02
          jesli mogę wtrącić dalej swoje 3 grosze ... :)

          na początku w pracy chyba będziesz musiała sciagac, bo piersi nabieraja, bo sa
          przyzwyczajone do swojego rytmu. U mnie po pewnym czasie (stopniowo odciągalam
          coraz mniej) piersi wstrzymywaly sie od produkcji na czas pracy. Tak jakby
          dzien zamienily z noca. Dlatego wracajac do domu mam pelno mleka i full
          produkcje w nocy :). Czyli to prawda :), co pisze Pani Monika, że piersi sie
          dostosowuja do sytuacji, zapotrzebowania (a przyznam ze troche w to nie
          wierzylam :) ). Mnie laktacja sie nie zmiejszyla.
          Raczej dzieciaczek urósł i kombinuje jak by tu jeść w pozycjach bynajmniej nie
          książkowych :).
          • anawa101 Re: do Fergie 07.03.07, 22:59
            czy dobrze zrozumialam, że jesli nie będę zbyt gorliwie ściągać w pracy to
            wróce do domu z "balonami" i wieczorem też, niczego sobie, cycuchy nie poskąpią
            mleka?
            • fergie1975 Re: do Fergie 07.03.07, 23:23
              dokładnie tak.
              Z tym ze cycuchy należy stymulować w domciu, ja wracalam i karmilam mniej
              wiecej o 17, 19, 21, 4, 6 i 8 (praca od 9-16). tzn. nadal tak karmie, minimum
              2x rano i 2x wiecorem + to co w nocy, a to roznie bywa. I pokarm mam cały czas,
              a piersi to "balony" tylko na tą 17 (ale nie specjalnie baardzo wielkie ), poza
              tym raczej flaczki, ale nie skąpią mleka.
        • monika_staszewska Re: Pani Moniko....kołomyja 09.03.07, 15:28
          Pójść na żywioł spokojnie można, nawet jeśli początkowo w pracy piersi będą się
          bardzo przepełniały (fergie1975 już zresztą napisała co z tym fantem zrobić) ,
          to z czasem im ta koncepcja minie. Laktacja będzie jaką sobie dziecię zażyczy,
          wiec nie zniknie dopóki będzie Pani karmiła choćby raz na dobę. Jeśli będzie
          Pani karmiła w czasie obecności w domu mleka będzie tyle ile trzeba, bo dziecko
          będzie ssało dopóki się nie naje. Oczywiście można podawac kaszke dwa razy,
          jeśli dziecię zechce zjeść coś jeszcze oprócz mleka. Zresztą można też dwa razy
          podać warzyw, owoce, nie tylko kaszkę.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Pełna wersja