Dodaj do ulubionych

karmienie piersią-przyjemność czy ból?

13.03.07, 18:43
Hej! Moje dziecko ma 3 tyg. i do tej pory karmienie nie stało się dla mnie
przyjemnością (jak to opisują wszelkie poradniki ;)) Przy przystawianiu
zawsze lekko zasyczę z bólu jak sie mała dosysa i po 15-20 min.mam dość,
brodawka mnie swędzi, boli. Technikę mamy dobrą, ale czy to kiedyś przestanie
być nieprzyjemne? Nie mam żadnych pęknięć czy tym podobnych na brodawce, po
prostu kiedy dziecko ssie powyżej 20 min.zaczyna mnie to mocno drażnić i
muszę zmienić pierś. Czy ktoś miał podobne odczucia czy tylko ja jestem takim
dziwadłem?
Obserwuj wątek
    • iora Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 19:58
      U mnie na poczatku karmienia był ból piersi, ale to wynik,ze mały zbyt plytko
      chwytał brodawkę. teraz nie czuje rzadnego bólu nawet gdy ssie bardzo długo.
      Może technika nie jest do konca dobra? Spróbuj zweryfikować. MOim zdaniem
      karmienie nie powinno bolec.
    • mg2006 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 19:59
      Nie pamiętam dokładnie ile u mnie trwało zanim przestały mnie boleć brodawki
      podczas karmienia - ale na pewno był to conajmniej miesiąc. Przez pierwszy
      tydzień przy rozpoczynaniu karmienia wyłam z bółu. Moze są mamy które od
      pierwszego karmienia czerpią z tego aktu tylko przyjemność - ale ja do nich nie
      należałam:-) Tak więc nie przejmuj się i wytrzymaj - za jakiś czas powino
      minąć. I rzeczywiścei okolo drugiego miesiąca jak maluszek się uśmiecha to
      karmienie może sprawiać dużą radość. I tak jest fajnie dopóki nie zacznie
      słoneczko mieć ząbków które ostrzy na Twojej biednej piersi..:-)
    • spaska Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 20:02
      Doskonale Cię rozumiem.Mam córcię(2 tyg)którą też karmię piersią. Po kilkunastu
      minutach ssania mrowienie i swędzenie w piersiach staje się nie do wytrzymania,
      brodawki bolą,pomimo ze mała ssie prawidłowo. A już miałam wyrzuty sumienia ze
      jestem wyrodną mamusią, skoro karminie nie jest dla mnie takie super przyjemne:)
      • mommy_b Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 20:10
        Jestem mamą dwójki pociech (3 latka i 5,5 m-ca) i dłógo ich piersią nie
        karmiłam, bo czułam to samo co ty. Synka udało mi sie karmić az 5 miesięcy, ale
        były one okupione moim kosztem. Córcie zaś przestawiłąm na mieszanke po 3
        miesiącach. Nie byłam w stanie znieść jak mnie dzieci łaskotały, przy jedzeniu
        z cycka. w prawdzie nie bolały mnie piersi, ale czółam ogromny dyskomfort. I
        wcale nie przeszło, wrecz przeciwnie, po pięciu minutach ssania łaskotania
        byłam rozdrażniona. I w końcu przestawiłąm na butelke i wcale tego nie załuje(I
        nie uważam że zrobiłąm tym krzywde dziecku). W końcu poczółam ulge.

        Dobrze wiedzieć ze nie byłam z tym sama, że ktoś jest też kto czuje to co ja
        czułam>

        Pozdrawiam Beata
        • kadewu1 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 20:26
          Ok. 3 miesięcy syczałam i się męczyłam. Potem - przywykłam. Gdy Mały miał 5
          miesięcy, wyszedł mu ząbek. Dziś ma 10 zębów i 13 miesięcy. No cóż, nigdy nie
          powiem, że to przyjemność. Robię to dla jego zdrowia. Podobno niektóre kobiety
          mają przeczulicę i ich brodawki w niewielkim stopniu się uodparniają na nacisk
          małych dziąseł... ech.
          KmJ
      • mebn Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 21:53
        nie jestem młodą mamą,mam dwoje dzieci.Pierwsze zaraz po urodzeniu jak się
        przyssało to myślałam,że mnie zje i tak mnie obgryzał prawie rok, do krwi ,
        miałam naderwane brodawki bo tak się nad nimi wyrzymał,miałam chwile załamania
        i depresji z tego powodu, ale karmiłam.Teraz znowu mam małą piranie i to
        samo.Mam duże brodawki, więc nie ma problemu ze złym dostawianiem, ja mówię,że
        to taki gatunek, ale ją też będę karmić.KOCHAM ją i mam na tyle siły i
        motywacji, że wnosie mam,że boli.Polecam maść bepanten na naderwane i zjedzone
        brodaki.
    • dominika0808 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 20:37
      mojego synka karmie juz 18 miesiecy i moge smialo powiedziec ,ze to uwielbiam,
      nic tak na mnie kojaco i relaksujaco nie wplywa jak karmienie piersia...(
      poczas ssania uwalnia sie hormon oksytocyna, ktora poprawia nastroj)...ale
      musze przyznac, ze poczatki nie nalezaly do latwych i przyjemnych...mialam
      popekane brodawki i bol czulam przez pierwszy miesiac karmienia, a potem
      wszystko sie unormowalo a brodawki "wyrobily"...zycze by i u Ciebie tak bylo
      • karolkowa1 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 20:43
        jeszcze troche i karmienie bedzie dla Ciebie wielka przyjemnoscia,mozesz
        sprobowac smarowac sutki czysta lanolina ,ktorej nie trzeba zmywac przed
        karmieniem.
    • zona_mi Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 21:08
      Podejrzewam, że to jednak może być kwestia techniki.
      Moja córka chwytała brodawkę "książkowo", nie było najmniejszych problemów.
      Syn natomiast nie dał sobie głębiej wepchnąć, bo miał odruch wymiotny i chyba
      dopiero około roku przestałam "czuć" piersi w czasie karmienia - to nie był
      ból, ale spory dyskomfort. Bo chwytał dziąsłami sam koniec i ssał jak przez
      słomkę. Niestety, nie byłam w stanie nauczyć go inaczej, wszelkie próby
      kończyły się wymiotami. No ale nie przeszkadzało mi to do tego stopnia, żeby
      przestać karmić.
      W Twoim przypadku myślę, że musisz swoim piersiom dać jeszcze trochę czasu.
      • oda100 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 21:26
        przestalam czuc dyskomfort po 3 miesiacu, brodawki przyzwyczaily sie, a dziecko
        krocej ssalo. Inna sprawa ze dla mnie karmienie powyzej 20 minut to juz nie
        jest przyjemnosc, zwlaszcza w nocy jak jestem otepiala i spiaca.
    • kaeira Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 21:43
      Z tego co wielokrotnie czytałam/slyszalam, wielu kobietom zabiera raczej 4 do 6
      tyg aby piersi przyzwyczaiły się do karmienia, zamiast,, jak to się zwykle mówi,
      1-2 tygodnie.
      W moim przypadku mała ssała dobrze, pozycje prawidłowe, co zostało kilkakrotnie
      fachowo stwierdzone przez kilka "sił fachowych", a mnie bolało potwornie. Ale
      trwało to dobrze ponad miesiąc, myślałam, że nigdy nie przejdzie. Ale przeszło -
      i teraz (prawie pół roku) to naprawdę przyjemność. Zdaje się, że w twoim
      przypadku i tak jest o wiele lepiej, więc myślę, że wszystko będzie OK.

      PS Ten bol przy zasysaniu przeszedł najpozniej.

      PS 2 To, że po 20 min musisz zmienić pierś, to chyba akurat dobrze - jak ma ssać
      długo, to chyba lepiej tak na zmianę?

      PS 3 Jakby co, mozesz zajrzeć na forum z ekspertem "Karmienie Piersią."
      • joan2705 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 22:24
        Karmilam syna piersia przez 8 miesiecy,przy czym pierwszy miesiac to byla
        masakra. Maluszek bardzo lapczywie wpijal sie w moja piers i bardzo mocno ja
        ssal wiec nawet odpowiednia technika tu nie pomagala. Moje brodawki po prostu
        potrzebowaly czasu zeby sie "zahartowac".
        • mija74 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 13.03.07, 23:39
          Wielkie dzieki za wszystkie Wasze odpowiedzi. Wniosek - jest jeszcze dla mnie
          nadzieja ;) Kiedyś przestanie boleć :)) A poważnie bardzo mi zależy na
          karmieniu i wasze opinie pozwolą mi teraz przetrwac ten mniej przyjemny czas z
          nadzieją że nie robię nic źle tylko po prostu potrzeba czasu, żeby piersi się
          przyzwyczaiły do małego ssaka. Pozdrawiam wszystkie dzielne karmicielki!
          • karawana123 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 00:10
            Ja tak miałam jakieś 2 tygodnie, potem to już czysta przyjemność
    • imoan8 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 01:48
      Doskonale to rozumiem! Ja byłam przekonana, że opowieści o przyjemności
      karmienia piersią to jakaś giertychowska propaganda! To był koszmar. Czasem było
      tak, że płakałam, gdy zbliżało się karmienie, zaciskałam zęby lub ściągałam
      laktatorem i podawałam z butelki. Czasem bolało, a czasem po prostu było
      niemiłe. Gdy po 6 tygodniach w dodatku nabawiłam się zapalenia piersi, byłam
      gotowa odstawić synka. I mniej więcej wtedy to nagle prysło jak w bajce. Fakt,
      że ból był wtedy tak potworny, że w ogóle nie dawałam piersi dziecku przez
      jakieś 5 dni (tylko ściągałam) i sutki zdążyły się zagoić, kupiłam też muszle
      Aventu i nosiłam je do bardzo niedawna (czyli przez prawie dwa miesiące) - to z
      nimi kojarzę sukces - dzięki nim nawet jak synek mnie ugryzł to ranki
      natychmiast się goiły i nic się nie paprało, jak przy wkładkach. Koniec końców
      po tej chorobie, trwającej ponad tydzień) nagle przestało boleć. Od tamtej pory
      karmienie z dnia na dzień stawało się dla mnie coraz większą przyjemnością.
      Teraz to uwielbiam. Tym bardziej, że przestałam karmienie traktować jak coś
      wstydliwego. Robię to bez skrępowania w różnych sytuacjach (wcześniej karmienie
      też psychicznie było dla mnie niekomfortowe - nie lubiłam być zaskakiwana głodem
      malucha np. przy gościach - teraz to się stało całkiem naturalne). Pozdrawiam
      serdecznie i życzę cierpliwości
    • kasia2705 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 08:19
      Nie martw sie, ja tak mialam do konca piatego tygodnia, moja mama jak na mnie
      patrzyla az sie krzywila i mowila "dziecko to moze odpusc sobie" bo az
      zastygalam z bolu jak sie olaf przysysal choc technika byla super. Ale ja sie
      nie dalam, od 6go tygodnia bylo stopniowo lepiej a potem juz czysta
      przyjemnosc. Odstawilam go gdy konczyl 9 mieisecy i brakuje mi tej bliskosci.
      Nie poddawaj sie, bo karmienie to cudowna rzecz! pozdrawiam
      kasia
    • kaeira Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 09:05
      imoan8 napisała:
      > Doskonale to rozumiem! Ja byłam przekonana, że opowieści o przyjemności
      > karmienia piersią to jakaś giertychowska propaganda!

      He he he. :-> :->
      Ja osobiscie myslałam, że no tak, oczywiście, jak zwykle mi nie wychodzi, po
      proastu chodzący obciach a nie matka (miałam niezlą deprechę poporodowa, do
      ktorej troche przyczyniło się niechciane cięcie). Ale paradoksalnie to mi tez
      pomoglo wytrzymać - mowiłam sobie, że skoro jestem taka do niczego, to
      prznajmniej to jedno musi sie udac dla dobra dziecka (szczególnie, że pracuję w
      domu, i nie miałabym/nie mam kwestii powrotu do pracy)


      kasia2705 napisała:
      > Nie martw sie, ja tak mialam do konca piatego tygodnia, moja mama jak na mnie
      > patrzyla az sie krzywila i mowila "dziecko to moze odpusc sobie" bo az
      > zastygalam z bolu jak sie olaf przysysal

      Ja często aż wyłam z bólu, na co z kolei wrzeszczał na mnie mój partner, ktory
      nie mógł tego wytrzymać psychicznie. "Dosć tego! Nie możesz się tak meczyć,
      natychmiast lecę po butelkę!" itp. Po czym ja krzyczałam na niego, że przeciez
      ma mnie wspierać w karmieniu, i tak dalej. Boze, to wszystko było naprawde
      straszne. Naprawdę dużo by mi pomoglo, gdyby ktoś wtedy powiedzial, że to może
      trwać i 2 miesiące, a nie 2 tygodnie, a jednak w końcu przejdzie.
    • kanna Nie jestes dziwadłem :) 14.03.07, 09:15
      Kiedys przeczytałam: kiedy zapytasz, czy karmienie piersia boli, usłyszysz
      1. oczywiscie nie, jezeli technika jest prawidłowa - od kazdego lekarza,
      szeczególnie mężczyzny
      2. oczywiscie tak, zwłaszcza na początku - od kazdej kobiety, która karmiła.

      Sutek to delikatny narzad. Troszke czasu uplynie, aż sie przyzwyczai do małego
      ssaki, troszke tez czasu upłynie, az dzidek nauczy sie ssać. jeżeli brodawka
      jest popękana, nie baw sie w zadne kremy, tylko odstaw dziecko i sciągaj mleko
      laktatorem (i dawaj dziecku z butelki, albo lyzeczką jak lubisz) az sie sutek
      zagoi.

      Smoczek z małą dziurka NIE ZAKŁOCA odruchu ssania, wiecej moja córeczka wcale
      nie potrafiła ssać piersi i dopiero na butelce sie nauczyła. Przez cały
      pierwszy miesiac sciagałam mleko i dawałam jej z butelki, dopiero w 5 tygodniu
      zaczęła jeść jak człowiek.

      Jezeli masz plaska brodawkę, to też jest kiepsko, bo wtedy trudno dobrze podac
      pierś. Da sie nauczyc, ale jest trudniej, wiec bardziej boli.

      pozd. Ania
      • kaeira Re: Nie jestes dziwadłem :) 14.03.07, 09:41
        kanna napisała:
        > jeżeli brodawka jest popękana, nie baw sie w zadne kremy, tylko odstaw
        > dziecko i sciągaj mleko laktatorem (i dawaj dziecku z butelki, albo lyzeczką
        > jak lubisz) az sie sutek zagoi.

        ??!!?? Czy jesteś konsultantką laktacyjną? Mimo że u ciebie się sprawdziły, co
        miłe, twoje porady są bardzo niebezpieczne.
        Odstawianie dziecka od piersi i przejście tylko na odciąganie CZĘSTO MOŻE (choć
        nie musi) doprowadzić NIEODWRACALNIE do zaprzestania karmienia piersia, albo i
        do dużego zmniejszenia laktacji w ogóle, u niektorych kobiet. Szczególnie w tak
        wczesnym okresie!
        A jak "dzidek ma się nauczyć ssać"? Na butelce? Przecież chodzi o nauczenie się
        ssania sutków matki.
        Na poranioną brodawki owszem, można czasami ewentualnie selektywnie odstawiać,
        np oszczczędzać z jednej piersi, zastosować kapturki itp. Ale na milośc boską,
        odstawienie od piersi to nie jest wyjście - mimo, że akurat u ciebie się
        sprawdziło.

        A dlaczego "nie bawić się w kremy?! Kremy typu Bepanthen i Purelan są bardzo
        pomocne, jak twierdzi wiele kobiet i sił fachowych. Ja stsoowałam na opkrągło,
        wcale nie tylko na strupki, tylko prewencyjnie.

        > Smoczek z małą dziurka NIE ZAKŁOCA odruchu ssania, wiecej moja córeczka wcale
        > nie potrafiła ssać piersi i dopiero na butelce sie nauczyła. Przez cały
        > pierwszy miesiac sciagałam mleko i dawałam jej z butelki, dopiero w 5
        > tygodniu zaczęła jeść jak człowiek.

        Butelka, nawet stosowana tylko dodatkowo, NIE MUSI ale *MOŻE* zakłócić ssanie -
        akurat w twoim przypadku było OK, ale większość dzieci w takiej sytuacji
        (karmionych tylko butelką) nie umie się przestawić na pierś!
        Ja musiałam przez jakiś czas dokarmiać ściąganym oraz mieszanką (zaburzenie
        karmienia i mały przyrost wagi, właśnie przez mój straszny ból) i robiliśmy to
        strzykawką z nałożoną na nią sondą, potem system SNS Medeli (dziecko ssie przy
        piersi, jednocześnie ssąc dodatkowe mleko z sondy), a potem także z butelki -
        ale czasami, nie od razu u noworodka, tylko po ok. 6 tyg.

        PS Powyższe inormacje pochodzą z wielu rozmów z konsultantkami laktacyjnymi,
        lektur wielu fachowych zrodel, oraz lektur forum poświęconych karmieniu piersią.
    • asieksza Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 09:36
      Zazwyczaj na początku nie jest najlepiej ale warto przetrwać. Poza tym co za wygoda, ciepłe mleczko zawsze pod ręką w domku, na spacerku, w czasie wizyty u rodziny czy w podróży. Jedynie czasem chciałoby się żeby tatuś nakarmi maluszka zwłaszcza gdy jesteśmy zmęczone. Syna karmiłam do 3 roku życia, córcia ma teraz 5 miesięcy i nie toleruje butelki, jeśli dajemy jej coś innego to jedynie łyżeczką i tu pojawia się problem. Wytrwajcie bo warto . Pozdrowionka
    • mamajulki080506 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 13:09
      Czytam i myslę, że jestem szczęściarą, bo nigdy nie miałam najmniejszych
      problemów z karmieniem (kilka razy musiałam odciągnąć ręką trochę mleka, bo
      piersi były obrzmiałe i bolące), żadnych popękanych brodawek, nigdy niczym nie
      smarowałam, mała nauczyła sie szybko chwytać tak, jak należy...zresztą najadała
      sie w rekordowym tempie, z zegarkiem w ręku najdłuższy seans w ciągu pierwszych
      3ech mcy trwał 7 minut...

      Ale kilka razy zdarzało sie podczas karmienia w nocy, że odczuwałam to, o czym
      piszecie...i było to bardzo nieprzyjemne...

      Ogólnie karmienie to dla mnie sama przyjemność, pewnie dlatego tak trudno mi
      odstawić małą (10,5 mca) od piersi, a dużo osób mi to doradza, bo twierdzą, że
      później będzie gorzej, bo mała będzie więcej rozumiała...
      • zona_mi Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 22:01
        > trudno mi odstawić małą (10,5 mca) od piersi, a dużo osób mi to doradza, bo
        twierdzą, że później będzie gorzej, bo mała będzie więcej rozumiała...

        No i cow związku z tym? Moja córka miała dwa lata kiedy zakończyłyśmy karmienie
        i to wcale w niczym nie przeszkodziło. Przeciwnie - rozumiała, że koniec to
        koniec, a nie znaczy nie i przejście z karmienia raz dziennie do zera trwało
        tydzień bez żadnych scen.
        Syn ma trzy lata - jeszcze starszy i jeszcze mądrzejszy jest :)
      • mika_p Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 22:20
        E tam, trudniej.
        Pod koniec karmienia półtoraroczniaczki karmiłam na leżąco, w łózku. Mama
        leżąca to był sygnał do zgłaszania żądania. Mama siedząca była mamą nietykalną.
        Ostateczna redukacja karmienia odbyła się o nieludzkiej godzinie piątej nad
        ranem, kiedy zamiast podac pierś usiadlam i powiedziałam, że nie ma mleka.
        Najtrdniejsze w tym odstawianiu było dwukrotne rozpoczecie dnia o 5 i dotrwanie
        do 22, kiedy dziecko szło spać :)
        Jak ci się dobrze karmi, to karm.
        Ja miałam karmić 15 m-cy, wyszlo 18 :)
        • kaeira Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 22:49
          Nie słyszałam , aby faktycznie było trudniej odstawić strarsze dzieckio. Nie
          odstawiaj! (Jeżli nie chcesz!) Jak masz wątpliwości, zajrzyj może na
          forum "długie karmienie piersią"
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21000
          Ja bedę karmic na pewno do co najmniej ok. roku (teraz pół) ale coś mi sie
          wydaje, że potrwa to sporo więcej. Biorąc pod uwagę ile sie nacierpiałam z tym
          karmieniem na początku, no i powazne koszty wynajmu laktatora, konsultacji
          laktacyjnych, itp, musi mi sie przeciez zwrócic! ;->
    • jufalka Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 14.03.07, 23:02
      miałam podobnie, na początku brodawki mi nawet krwawiły i ssanie, szczególnie
      pierwsze chwile bolało, ale... przeszło i potem bywało nawet bardzo przyjemnie,
      miło, szczególnie zasypiać z ssakiem przy piersi, odprężające to było, a teraz
      karmię 8 miesiąc i jest tak... zwyczajnie
      • dominika0808 Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 15.03.07, 04:48
        mnie bardzo w tym poczatkowym okresie pomoglo po kazdym karmieniu wcieranie w
        brodawke mojego mleka...gdy synus juz sie najadal,delikatnie naciskalam na
        brodawke i tym mleczkiem ktore wyplywalo smarowalam delikatnie obolale i
        zaczerwienione brodawki...super sprawa...
    • zaisa Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 15.03.07, 12:45
      Z lewą piersią było u mnie zdecydowanie gorzej niż z prawą i po pewnych
      przejściach mały jej nie tolerował. Zaakceptował ją ponownie dopiero po kilku
      tygodniach. Ból przy jej zasysaniu i odsysaniu (bo jak się już zassał to tak
      solidnie, że miał kłopoty z puszczeniem;) skończył się dopiero po ok. 3 mies. Na
      szczęście z prawą było lepiej. Nie wiem, czy byśmy się karmili piersia, gdyby
      obie były takie "lewe".
      A ból był taki, że wachlowałam się rzęsami i uszami i myślałam, że zaraz głową
      zaczepię o sufit...
      Z maści serdecznie polecam Maltan - raczej mało znaną i popularną a skuteczną i
      stosunkowo niedrogą.
      Z czasem sama założyłam na forum rówieśniczym wątek na temat, czy i dla innych
      zasysanych też jest to zajęcie usypiające;)
    • antosiczek Re: karmienie piersią-przyjemność czy ból? 15.03.07, 21:42
      Niestety nie rozumiem ach i ech w związku z karmieniem piersia. Karmię ponad 3
      miesiące i w większości jest to dla mnie męczarnia niż przyjemność, irytacja
      niż zadowolenie.
      1. rodziłam przez cc, mała karmiona w szpitalu była butelką, przystawiałam do
      piersi ale pokarmu ni cholery- pojawił się w 5 dobie po cc
      2. mała nie umiała sobie poradzić ze ssaniem moich dużych brodawek, nie miałam
      pojęcia jak przystawiać mimo, że położna próbowała mi pokazać- do 7 doby po cc
      bez rezultatów. Zaczęłam karmić piersią w 7 dobie- dziecko załapało o co chodzi.
      3. Do pełnych dwóch miesięcy córka przy piersi więcej spała niż jadła, przez co
      ciągle była głodna a ja ciągle wkur...na. Zimą wiadomo dni krótkie, nigdy nie
      zdążyłam wyjść z nią na spacer. Bo jak była niedojedzona to się darła a ciągle
      niedojadała bo zasypiała przy jedzeniu i tak w kółko. Moja irytacja sięgała
      zenitu.
      4. Po skończeniu dwóch miesięcy mniej podsypiała przy cycku za to zamieniła to
      na równie irytujacą mnie działalność- na bawienie się sutkiem. Ssała do
      momentu, kiedy zaspokoiła pierwszy głód a potem zabawa, ja ją odkładałam ona
      się darła- przystawiałam; minuta ssania i zabawa i tak w kółko
      5. Teraz ma trzy i pół miesiąca i ząbkuje co oznacza, że nie ma apetytu za to
      traktuje sutki jak gryzak co mnie doprowadza do szału!
      6. Trzy tygodnie temu zakończyłam kryzys laktacyjny- 9 dni męczarni, nie miałam
      czym karmić. Ani lekarz ani żadna położna, w tym ta z poradni laktacyjnej nie
      oświeciła mnie, że to właśnie KRYZYS LAKTACYJNY, że jest to fizjologią i że
      minie. Dałam dziecku butelkę ze sztucznym mlekiem.
      7. I tak oto trwam przy karmieniu piersią, mimo, że cholera mnie bierze.
      Irytuje mnie to momentami okrutnie. Biorę kilka wdechów i tłumaczę, że to dla
      dobra dziecka. Tylko tak naprawdę mam dosyć traktowania moich piersi jak
      smoczek czy gryzak.
      8. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam i nie wiem na ile takie karmienie ma
      sens, bo skoro mnie to tak złości, to malutkiej pewnie ta złość się udziela.
      Sama nie wiem co lepsze a co gorsze.
    • antosiczek męczarnia 15.03.07, 21:44
      Niestety nie rozumiem ach i ech w związku z karmieniem piersia. Karmię ponad 3
      miesiące i w większości jest to dla mnie męczarnia niż przyjemność, irytacja
      niż zadowolenie.
      1. rodziłam przez cc, mała karmiona w szpitalu była butelką, przystawiałam do
      piersi ale pokarmu ni cholery- pojawił się w 5 dobie po cc
      2. mała nie umiała sobie poradzić ze ssaniem moich dużych brodawek, nie miałam
      pojęcia jak przystawiać mimo, że położna próbowała mi pokazać- do 7 doby po cc
      bez rezultatów. Zaczęłam karmić piersią w 7 dobie- dziecko załapało o co chodzi.
      3. Do pełnych dwóch miesięcy córka przy piersi więcej spała niż jadła, przez co
      ciągle była głodna a ja ciągle wkur...na. Zimą wiadomo dni krótkie, nigdy nie
      zdążyłam wyjść z nią na spacer. Bo jak była niedojedzona to się darła a ciągle
      niedojadała bo zasypiała przy jedzeniu i tak w kółko. Moja irytacja sięgała
      zenitu.
      4. Po skończeniu dwóch miesięcy mniej podsypiała przy cycku za to zamieniła to
      na równie irytujacą mnie działalność- na bawienie się sutkiem. Ssała do
      momentu, kiedy zaspokoiła pierwszy głód a potem zabawa, ja ją odkładałam ona
      się darła- przystawiałam; minuta ssania i zabawa i tak w kółko
      5. Teraz ma trzy i pół miesiąca i ząbkuje co oznacza, że nie ma apetytu za to
      traktuje sutki jak gryzak co mnie doprowadza do szału!
      6. Trzy tygodnie temu zakończyłam kryzys laktacyjny- 9 dni męczarni, nie miałam
      czym karmić. Ani lekarz ani żadna położna, w tym ta z poradni laktacyjnej nie
      oświeciła mnie, że to właśnie KRYZYS LAKTACYJNY, że jest to fizjologią i że
      minie. Dałam dziecku butelkę ze sztucznym mlekiem.
      7. I tak oto trwam przy karmieniu piersią, mimo, że cholera mnie bierze.
      Irytuje mnie to momentami okrutnie. Biorę kilka wdechów i tłumaczę, że to dla
      dobra dziecka. Tylko tak naprawdę mam dosyć traktowania moich piersi jak
      smoczek czy gryzak.
      8. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam i nie wiem na ile takie karmienie ma
      sens, bo skoro mnie to tak złości, to malutkiej pewnie ta złość się udziela.
      Sama nie wiem co lepsze a co gorsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka