bzik30
06.08.08, 12:18
Witam!
Niestety dopadło i mnie to paskudztwo. Ból okropny. Wczoraj byłam w poradni laktacyjnej i pani powiedziała, żeby wyrzucić smoczki, butelki (ściągałam trochę pokarm). Czy naprawdę wyparzanie nic nie daje? A jeśli będę gotować przez 10 minut - też to cholerstwo przeżyje? Szczerze przyznam, że wierzyć mi się w to nie chce...
A jak np. z pieluszkami, którymi Małemu wyciera się buźkę po ulaniu?
Swoje piersi wycieram ręcznikiem papierowym, ale jak np. z biustonoszem (noszę wkładki laktacyjne) - czy nie wystarczy wygotować go w płatkach mydlanych? Czy po kuracji będzie do wyrzucenia?
A właśnie - jeśli zmieniać/wyrzucać to na koniec kuracji, czy też w trakcie?
Sporo tych pytań, ale chciałabym uniknąć w przyszłości nawrotów, więc wypowiadam walkę i proszę o porady.