aga.r.72
11.08.08, 13:58
Urodziłam 5 dni temu. Niestety, Maleńka została w szpitalu z powodu silnej
żółtaczki. Mnie wypisali, bo brakuje miejsc dla następnych rodzących. Dwa razy
dziennie mam dowozić pokarm. Mam jednak problem już od początku ze ściąganiem.
Właściwie nie wiem o co chodzi, bo gdy jeszcze byłam w szpitalu i karmiłam
piersią Niunia się najadała. Dwa razy nawet przespała po 6 godzin, czyli
głodna nie była. W domu wzięłam się za odciąganie pokarmu i ... klapa. Ściągam
zaledwie 40-50 ml. i to z obydwu piersi. Z lewej mniej niż z prawej. Mam
ręczny odciągacz. Próbowałam rękoma, ale wtedy zupełnie nie idzie.
Źle coś robię, czy mam tak mało pokarmu? Jeśli mało, to dlaczego Malutka się
najadała? Ostatni raz karmiłam piersią w sobotę rano, a już później w domu tak
mało było pokarmu. No i teraz w szpitalu jest oczywiście dokarmiana sztucznie.
A mi tak bardzo zależało na karmieniu piersią. Do tego obawiam się, że gdy już
dostanę ją do domu to nie będzie chciała ssać po łatwej butelce. Jestem
załamana!!!