Dodaj do ulubionych

Mleczna lokata

02.12.08, 16:50
Pomysł stary jak świat! Dawnymi czasy mamki tez karmiły dziatwę pani
hrabiny. Moja mama w szpitalu też to robiła- iżadne pielegniarki ani
położne nie zabraniały. Gdy pierwszy raz rodziłam 7 lat temu
pobrzękiwano o pomyśle banku mleka, a mnie dane było półtora roku
(dziecko karmiłam piersią 2 i pół roku) póżniej pomóc w ten sposób
przyjaciółce. Zupełny przypadek- była poważnie chora, dziecko za
żadne skarby świata nie chciało mleka z butelki, szarpalo cyca mamy
itd. Jakoś tak instynktowanie i naturalnie wyszło...
Trzymam kciuki!
Obserwuj wątek
    • mo25 mam nadzieje ze nie z moich pieniedzy.... 02.12.08, 17:38
      taki pomysl moze sie sprawdzac w bogatej szwecji.... z mlekiem mozna przeniesc
      grozne wirusy lacznie z HIV oraz bakterie czyli zeby miec pewnosc kazda probke
      trzeba na te wszystkie patogeny przebadac... zainteresowanych odsylam do
      cennika takowych badan... jesli mowimy o obrobce termicznej to takie mlekko
      traci wiekszoc cennych zalet o jakich mowimy przy naturalnym karmieniu stajac
      sie pokarmem niewiele lepszym od substytutow za to duzo drozszym... wiec madre
      paniusie robcie to ze swoich pieniedzy bo ja swoja skladke wole przeznaczyc
      chocby na sprzet ratujacy zycie tym biednym wczesniakom a nie takie fanaberie.....
      • maff1 Re: mam nadzieje ze nie z moich pieniedzy.... 02.12.08, 21:07
        oglądam sondę - i widze ze ze na 123 glosy 22% wpisało ze to
        obrzydliwe.
        Ciekaw jestem czy nie jest dla nich obrzydliwe zjadanie jajecznicy z
        jajek pochodzących - jakby nie było - z dupy kury?
        • 4g63 Re: mam nadzieje ŻE Z MOICH pieniedzy.... 02.12.08, 21:32
          fajny pomysł, na takie coś mogę płacić podatki, czyżby w tym kraju ktoś uruchomił szare komórki?? święto...
        • babcia.klozetova Re: mam nadzieje ze nie z moich pieniedzy.... 02.12.08, 23:18
          maff1 napisał:

          > Ciekaw jestem czy nie jest dla nich obrzydliwe zjadanie jajecznicy z
          > jajek pochodzących - jakby nie było - z dupy kury?

          Nie "z dupy", ale ze STEKU kury. Kura bowiem ma stek. Twoje stwierdzenie byłoby
          jednoznaczne z tym że kura, excusez le mot, sra jajami!
          • maff1 Re: mam nadzieje ze nie z moich pieniedzy.... 03.12.08, 07:47
            babcia.klozetova napisała:
            >
            > Nie "z dupy", ale ze STEKU kury. Kura bowiem ma stek. Twoje
            stwierdzenie byłoby
            > jednoznaczne z tym że kura, excusez le mot, sra jajami!

            <rotfl>
            ale to Ty wiesz, a ja od dziś. :)
            Mysle ze ci którzy tak głosowai w sondzie takiego niuansu nie
            wiedzą.
            To moze inaczej - czyż nie jest obrzydliwe picie mleka pozyskiwanego
            od krów? jak sobie pomysle w jakich warunkach moze być pozyskiwane,
            i jak sobie wyobrażę te obmacywanie krowich wymion... noooo, mleko
            musi byc obrzydliwe. :))))
      • shivanie Re: mam nadzieje ze nie z moich pieniedzy.... 03.12.08, 12:34
        Widzę, że nie przeczytała Pani chyba uważnie artykułu. Była w nim
        mowa o wykrywaniu i eliminacji czynników szkodliwych. Tak samo
        sprawa ma się z badaniem krwi, która nie służy jedynie do ratowania
        życia, ale jest wykorzystywana do produkcji wielu leków - nie zawsze
        ratujących życie. Możnaby się zatem zastanawiać, czy przyjmowanie i
        badanie krwi do tych celów, nie tak szczytnych jak bezpośrednie
        ratowanie życia jest uzasadnione. Uważam więc inicjatywę za
        szczytną, uzasadnioną i mogącą realnie polepszyć jakość życia
        polskich maluchów.
        Trzymam kciuki i chętnie dołożę moich środków na rozwój tej idei.
        Właśnie...mam nadzieję, że będzie można przeznaczyć 1% swojego
        podatku dla tego stowarzyszenia, właśnie się zdecydowałem, że to
        będzie ta organizacja pożytku publicznego. Zachęcam też innych.

        ---
        Życzę wszystkiego dobrego,
        Piotr Siwik
    • 15zygota Re: Mleczna lokata 02.12.08, 21:16
      wyważanie drzwi otwartych. Mieszkalismy w Opolu,w centrum miasta i w naszej
      klatce schodowej był punkt odbioru mleka kobiecego. Nie wiem jak to
      funkcjonowało,na jakich zasadach,ale funkcjonowało,bowiem rózne kobiety
      wchodziły tam i wychodziły.W środku nie byłam,ale wiem że był to punkt pod
      patronatem Szpitala Małego Dziecka.
      • maigwen Re: Mleczna lokata 03.12.08, 17:57
        owszem, wyważanie otwartych drzwi, bo to nic nowego pod słońcem... a
        jednak - bardzo bym chciała móc karmić synka piersią, niestety nie
        mogłam, a jedynym wyborem jaki miałam była mieszanka. Żałuję, że
        żaden bank mleka w jakiejkolwiek formie jest dla mnie niedostępny.
    • mabo80 Mleczna lokata 02.12.08, 21:55
      Gratuluje odwaznego pomysłu i serdecznie Paniom kibicuję!
      Swoja córke kamiłam piersia przez ponad 20 miesięcy.Przez cały okres
      karmienia miałam problem z nadmierna laktacja-moje dziecko jadło
      bardzo duzo a mimo to ogromne ilosci pokarmu zostawały w piersiach.
      Musiałam odciągac pokarm, poniewaz łatwo robiły mi sie bolesne
      zastoje. Odciagniecie tylko odrobiny mleka do uczucia pierwszej ulgi
      u mnie stanowiło całą szklanke - wylewaną natychmiast do zlewu:-(
      Szukałam informacji o mozliwosci oddawania pokarmu niestety nigdzie
      ich nie znalazłam.Trzymam kciuki za Wasze stowarzyszenie-mam
      nadzieje ,ze pomozecie wielu rodzinom-tym z brakiem mleka i tym z
      jego nadmiarem :-)
    • tarantula2023 Mleczna lokata 04.12.08, 10:06
      Moim zdaniem pomysł niezbyt udany. Wiem, że podkarmianie mlekiem mamki to praktyka stosowana od lat i nawet samice zwierząt stadnych (lew, hiena, likaon)zaczynają laktację, gdy samica Alfa urodzi młode, ale należy wziąć pod uwagę, że noworodek potrzebuje ochrony, którą zapewnia mu matka w środowisku, w którym przebywa Ona i do którego zabierze prędzej, czy później swojego malucha.

      Obca kobieta wytwarza przeciwciała w mleku specyficzne dla swojej własnej sytuacji środowiskowej, osobniczej, chorobowej itd. inne i niezgodne z sytuacją noworodka, którego mama mleka nie posiada.

      Nasuwa się myśl - no dobrze, ale może lepiej dać dziecku przeciwciała jakiekolwiek, niż żadne ? Może. Ale na rynku farmaceutycznym są obecnie środki pre- i probiotyczne, które równowagę przeciwciał pomagają zachować. Poza tym, w obiegu mamy tzw. szczepienia :) które pomagają w zachowaniu odporności.

      Położne na oddziale wcześniaków, gdzie leżał mój syn nie pozwalały dokarmiać dzieci obcym mlekiem. Żadnemu nie wyszło to na złe.

      Pozdrawiam.
      • kaeira Wcześniaki a mleko dawczyń 04.12.08, 10:44
        To właśnie dla wcześniaków i dzieci chorych mleko kobiece (także dawczyń) jest najważniejsze.
        Owszem, w Polsce w szpitalach bardzo mało jest wiedzy o tym, jakie ważne dla wcześniaków jest mleko matki (a jeśli nie, to mleko dawczyń), i mało przykłada się starań, aby to umożliwić karmienie.
        Natomiast w krajach takich jak UK czy USA, jest to baaardzo doceniane.

        "Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP, organizacja, której zalecenia co do opieki nad dziećmi są zwykle w USA uważane za najważniejsze, a w innych krajach bardzo szanowane) co do karmienia wcześniaków zaleca, aby były one karmione mlekiem matki, ale - jeśli to jest niemożliwe - mlekiem kobiecym pochodzącym od dawczyń. Cytat:

        "Lekarze powinni zalecać podawanie mleka kobiecego noworodkom urodzonym przedwcześnie i z innych grup dużego ryzyka w postaci karmienia piersią lub odciągniętym pokarmem własnej matki.
        Należy położyć nacisk na jak najwcześniejszą edukację matek tych dzieci w zakresie karmienia piersią i odciągniętym pokarmem oraz dążyć do umożliwienia najszybciej jak to jest możliwe bezpośredniego bliskiego kontaktu noworodka z matką (skóra do skóry) i karmienia piersią. Dla wielu noworodków z bardzo małą urodzeniową masą ciała (<1500 g) konieczne jest wzbogacanie mleka matki specjalnymi preparatami uzupełniającymi dla wcześniaków.

        ***Jeśli matka dziecka nie może lub nie chce odciągać pokarmu i karmić piersią, można skorzystać z banku mleka kobiecego. Ze względu na ryzyko szerzenia się chorób zakaźnych nie poleca się korzystania ze świeżego pokarmu dostarczanego przez nieprzebadane kobiety.***"

        Źródło:
        "Karmienie piersią i mlekiem kobiecym
        Aktualne (2005) stanowisko American Academy of Pediatrics" (polskie tłumaczenie)
        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27395&print=1&_tc=CD206C72C0A84FC094DB74D66ACE4A01
      • moniowiec Re: Mleczna lokata 04.12.08, 10:48
        a mi w szpitalu na oddziale neonatologicznym nie pozwolono ściągac mleka latatorem i przynosić na oddział tylko siedziec przy łóżeczku i ściągać ręcznie. bo nie będzie jałowe. tfu, a w domu to mogę i dziecko żyje? jak tak dalej pójdzie to będę musiała sutki wrzątkiem polewać by były aseptyczne :D
        tak mmałemu organizmowi potrzeba własnie lekkostrawnego matczynego mleka - i myślę że po przebadaniu będzie ok. jakoś na zachodzie to od dawna istnieje.
        a ja swoje nadmiary mleka mrożę i w razie czego podaję z butli. co pewien czas rozmrazam i uzupełniam nowym. można. bez tego moje dziecko już dwa miesiace by nie jadło mojego mleka bo samo się odstawiło.
        • kaeira Re: Mleczna lokata 04.12.08, 11:17
          moniowiec napisała:
          > jak tak dalej pójdzie t
          > o będę musiała sutki wrzątkiem polewać by były aseptyczne :D

          W dawnych polskich poradnikach (lata 50, 60) czasami zalecano przecieranie
          sutków kwasem bornym przed każdym karmieniem, mycie piersi dwa razy dziennie
          oraz natychmiastowe przegotowanie mleka po odciągnięciu.
          (Ale faktem jest, że jednak wtedy jeszcze wiele chorób zaraźnych nie dawało się
          skutecznie leczyć albo zapobiegać, a brak higieny był problemem)
        • jolunia01 Re: Mleczna lokata 14.12.08, 17:41
          moniowiec napisała:

          > a mi w szpitalu na oddziale neonatologicznym nie pozwolono ściągac
          > mleka latatorem i przynosić na oddział tylko siedziec przy
          > łóżeczku i ściągać ręcznie. bo nie będzie jałowe...

          Pomijając oczywisty brak uzasadnienia dla czegos takiego, to Ci
          zazdroszczę. Moja córcia urodziła się (przez ratującą życie cesarkę)
          w 29 tc, w 2 minucie miała 0,5 punktu Apgar, generalnie podduszona i
          z róznymi problemami. Nie miałam wcale pokarmu. Od masowania cycka
          skórę miałam pozdzieraną, laktator nie pomagał, Sandopartu zjadłam
          nie wiem ile, piłam różne ludowe wynalazki typu lukrecja, anyżek,
          czarnuszka, bawarkę... i nic. A córcia bezmleczna i bezglutenowa
          tylko na jakichś substytutach jechała.
      • panpaniscus Re: Mleczna lokata 14.12.08, 20:45
        Wiesz, sądzę że właśnie lepsze jakieś niż rzadne. Zresztą założę się że
        wiele-może nawet większość przeciwciał jest przeciwko tym samym patogenom.
        Podawanie pre i probiotyków - czy na pewno u noworodków? I jak miałoby uchronić
        np.przed ospą wietrzną?

        Co to znaczy "żadnemu nie wyszło to na złe"? Nikt nie pisze, że dzieci bez tego
        mleka umrą, może to poprawić ich zdrowie, może będzie istotne w przyszłości.
        Podobnie dobrany "statystycznie" argument: może gdyby mojej mamie pozwolili
        mnie karmić w szpitalu jej (lub czyimkolwiek) mlekiem, to nie zachorowałabym na
        cukrzycę. Moje rodzeństwo jest zdrowe (było karmione piersią), a są dane na to,
        że karmienie piersią może uchronić przed cukrzycą typu I.

        Wymieniane są też szczególne grupy osób, które mogłyby z takiego mleka z
        pożytkiem skorzystać.

        Poza wszystkim to nie obowiązek brać mleko z banku. Ty byś nieużywał/a, twoja
        sprawa - ja bym pewnie skorzystała (w obie strony). Urodziłam moją córeczkę w
        Niemczech i w szpitalu był taki bank, korzystało z niego wiele mam wczesniaków.

        Pozdrawiam
    • agnieszka_i_dzieci Mleczna lokata 15.12.08, 09:56
      Popieram pomysł i życzę powodzenia.
      Mam nadzieję,że bank ruszy i będzie możliwość np. przekazania procentu z podatku
      na ten cel.
      Ja sama karmiłam dzieci koło 2 lat i miałam mleka taka ilość,że nie raz,nie dwa
      się śmiałam,ze jeszcze spokojnie trzecie bym wykarmiła...
      Liczę na to,ze jak już bank ruszy to będzie o nim na tyle głośno,że nie będzie
      trudno go znaleźć żadnej mamie.
      Trzymam kciuki.
    • rosazpodlasia Mleczna lokata 15.12.08, 10:09
      Karmię piersią od prawie 8 miesięcy.Przez pierwsze trzy ,zanim mi sie laktacja unormowała miałam ogromnne nawały pokarmu.Synek nie chciał ssac piersi-kamienia więc musiałam odciagac.Wszystko wylewałam do zlewu.Przykro mi było że tyle mleka się marnuje.Gdybym miała możliwośc to oddawałabym je do banku.I odwrotnie,Gdybym nie mogła karmic piersią wolałabym kupic mleko z banku mleka niż ze sklepu z kartonika.
    • paula_2007 Mleczna lokata 15.12.08, 23:24
      pomysł szczytny nie powiem, ale mleko mleku nie rowne. inne kiedy
      matka super dba o swoja diete , nie pali , nie pije ( a takie
      przeciez sie zdarzają) a inne kiedy matka uzywa sobie do woli i je
      byle co ( pomijam przyczyny takiej decyzji)....sorry ale ja bym nie
      chciala i chyba zadna inna normalnie myslaca tez aby jej dziecko
      poczetowano takim przysmakiem. wolalabym wowczas szcztuczne.
      jesli uda sie wyeliminowac takie ryzyko, super, jestem na duze TAK
      dla tej ideii.
      • rosazpodlasia Re: Mleczna lokata 16.12.08, 09:30
        paula_2007 napisała:
        > byle co ( pomijam przyczyny takiej decyzji)....sorry ale ja bym nie
        > chciala i chyba zadna inna normalnie myslaca tez aby jej dziecko
        > poczetowano takim przysmakiem. wolalabym wowczas szcztuczne.
        Ja jestem normalnie myśląca i wiem że to co jemy nie ma dużego wpływu na mleko z piersi.A wie nżaj mnie.
        Czytałaś skład mleka na opakowaniu?
        • rosazpodlasia Re: Mleczna lokata 16.12.08, 09:31
          *nie obrażaj mnie
    • rybka789 Re: Mleczna lokata 16.12.08, 21:24
      jestem za
      super pomysł
      ale nie doceniamy wartości mleka kobiecego
      oby nam sie zmieniło
      • miecka29 Re: Mleczna lokata 17.12.08, 21:11
        .....wszystko brzmi ladnie, idea cudowna, nie lepiej jednak
        przeznaczyc pieniadze na kampanie karmienia piersia.....czego to
        nauczy mlode matki, w dzisiejszych czasach bedzie to kolejna
        komercyjna nagonka, przykro mi ze tak to wyglada, bo choc cel jest
        szczytny to jak dla mnie jest kolejnym krokiem do "usprawiedliwieni"
        matek ktore "nie moga" karmic...........zaczna sie wyscigi ktore
        mleko jest lepsze, z ktorego banku, a mlode matki stwierdza: no tak
        po co mam sie wysilac teraz juz nie musze sama karmic piersia, nie
        musze kupowac sztucznych mieszanek, kupie dziecku w banku mleko
        innej kobiety......dla mnie smutne:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka