amfenix
26.02.04, 23:39
Dziś nie wytrzymałam nerwowo z młodym.Rzuciłam parę k.... bo do bicia mimo
wzystko nie mam przekonania, a efekt jak się domyślacie znikomy.
Ma dziewięć lat, 130 cm wzrostu i waży 23 kilo.
Przez dwa ostatnie lata przytył 1,5 kg urósł z dziesięć cm.Jego popisowym
numerem przy obcych jest podnoszenie bluzy i pokazywanie kości przy brzuchu
wciągniętym do kręgosłupa.NIe je prawie nic.Zawsze tak było.Miał z tego
wyrosnąć ale ile lat ja mam czekać żeby zaczął przypominać człowieka?Ręce mi
już opadają.Od kilku dni po prostu go karmię bo sam jest najedzony po trzech
łyżkach.Kupuje mu wszystko na co tylko ma ochotę ,połowę zwykle
wyrzucam.......Nasze menu ogranicza się ostatnio do kilku potraw na krzyż bo
on już prawie niczego nie lubi.Nie je słodyczy - schną na talerzykach
ustawionych na stole.NIe je pieczywa,nie pije żadnych soków tylko wodę.NIe je
warzyw ani owoców.Z wędlin tylko salami.Gdybym mu pozwoliła żarłby tylko
chipsy i popijał colą.Brał różne leki na apetyt.Różne witaminy i
odżywki.Robiłam mu wszelkie badania w prywatnej klinice Damiana w Warszawie
wszystko jest niby w porządku.Jest żywy i wesoły a wygląda jak dziecko z
Etiopii.Ja już nie wiem co mam mu podać jutro na obiad.Zjedzenie dwudaniowego
posiłku zajmuje mu nawet do trzech godzin przy wszelkich wspomagaczach typu
telewizor, zabawki i ostatnio mój wrzask.Jak się zastanawiam nad menu na
następny dzień to płakać mi się chce.Wpychanie na siłę kończy się oddaniem
zawartości na talerz.Macie może podobne problemy?Jak sobie radzicie?
Pocieszcie mnie jakoś bo sił juz nie mam.Wszelkie pomysły nawet absurdalne
mile widziane.
A jeszcze jedno, pomysłu, żeby poczekać aż sam zgłodnieje próbowali na nim
lekarze w szpitalu przy innej okazji.Po dwóch dniach skończyło się kroplówką,
nie przelknął niczego ze szpitalnej stołówki....
Pozdrawiam.Aga mama Filipka