basia181
21.03.11, 00:23
Odwiedza nasze dziecko raz na 2-3 dni, trwa to czasem 2, a czasem 5 h. Ostatnio coś rzadziej, więc zasugerowałam, że mógłby spędzać więcej czasu.
On: -"Poświęcam mu maksimum mojego wolnego czasu, ale ja przecież pracuję! Ty tego nie rozumiesz, bo nigdy nie miałaś normalnej pracy. Więc nie masz prawa się udzielać na ten temat"
Och, dziękuję mu za pokazanie mi miejsca w szeregu. Pracuję na umowę o dzieło, kilka godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu, i z tej mojej "nienormalnej" pracy byłam w stanie utrzymywać dom przez 6 lat, samodzielnie przez 1,5 roku, gdy on był zagubiony i nie mógł znaleźć pracy na miarę oczekiwań. Teraz mam jeszcze inne zlecenia na tłumaczenie, pracuję z domu wieczorami i nocami. Oprócz tego zwyczajnie prowadzę dom, zajmuję się ciągle chorującym dzieckiem, sprzątam, gotuję, etc. Śpię po 3h/dobę, a słyszę tekst typu: :ja nie mam tyle wolnego czasu co ty". Przepraszam za wywnętrzanie się, ale uff, ulga!