nilka13
25.05.04, 08:42
Odkąd wróciłam ze szpitala z dzidziusiem, staram się poświęcać dużo uwagi
starszemu synkowi, mimo to mały bardzo przezywa wszystkie wydarzenia.
Krzyczy, piszczy, odmawia jedzenia.
Wczoraj wieczorem znienacka weszłam do pokoju i zastałam męża przyduszającego
dziecko ręcznikem. Wrzasnęłam "Co ty robisz!", więc go puścił.
Ten łotr spędza w domu zaledwie noce, dzieckiem zajmował się niecałą godzinę,
ale i tak tłumaczył się zniecierpliwieniem. Zagroziłam mu policją, ale
doskonale wiemy, że to blef. Mam ochotę zabić gnoja.