25.05.04, 08:42
Odkąd wróciłam ze szpitala z dzidziusiem, staram się poświęcać dużo uwagi
starszemu synkowi, mimo to mały bardzo przezywa wszystkie wydarzenia.
Krzyczy, piszczy, odmawia jedzenia.
Wczoraj wieczorem znienacka weszłam do pokoju i zastałam męża przyduszającego
dziecko ręcznikem. Wrzasnęłam "Co ty robisz!", więc go puścił.
Ten łotr spędza w domu zaledwie noce, dzieckiem zajmował się niecałą godzinę,
ale i tak tłumaczył się zniecierpliwieniem. Zagroziłam mu policją, ale
doskonale wiemy, że to blef. Mam ochotę zabić gnoja.
Obserwuj wątek
    • kosmonaucik Re: .... 25.05.04, 09:23
      Kurcze, to nie podpucha?
      Podobny tematycznie post zagoscil wczoraj na maluchowym forum...
      Wierzyc sie nie chce...
      • betucha1 Re: .... 25.05.04, 09:39
        ja bym jak najszybciej zwiewała od takiego goscia i kategorycznie wezwałabym
        policje aby mu zasadzono zakaz kontaktu z dzieckiem wrrr nóz sie otwiera
    • jo_jo17 Re: .... 25.05.04, 10:05
      nilka, napiszę na priv.
    • an-da Re: .... 25.05.04, 10:10
      dlaczego oboje wiecie, że to blef??
      dlaczego godzisz się na takie traktowanie??
      przemoc w rodzinie i wyuczona bezradność???
      jeżeli już to masz, to potrzebujesz naprawdę pomocy z zewnątrz
    • jo_jo17 Re: .... 25.05.04, 10:17
      nie udało sie, więc jednak tu. Przestań myśleć "doskonale wiemy, że to blef"!!
      W ten sposób dajesz draniowi poczucie bezkarności. Po prostu zrób to. Twoim
      obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa Twoim dzieciom. To oczywiście
      najgłupsze co mogłoby się przydarzyć, ale jeśli jednak wyrządziłby Małemu jakąś
      krzywdę, to możesz być oskarżona o to, że wcześniej widząc prawdopodobieństwo
      czynu nie zapobiegłaś mu (czy jak to się tam fachowo nazywa).
      Wiadomo, że nie o to chodzi, ale chcę Tobą potrzasnąć. To co robi ten gość jest
      sytuacją NIEAKCEPTOWALNĄ. Niech pan mąż i tata to poczuje.
    • nilka13 Re: .... 25.05.04, 10:34
      a co powiem policji? Dziewczyny, ja od pół roku szukam pomocy gdzie się da!!
      Do skutku dochodzi tylko to, co sama zdołąm zrobić, BO NIKT NIE POMAGA w
      sytuacji przemocy psychicznej i tej, która nie zostawia śladów!!!!!
      Facet z "niebieskiej linii" 3 razy ziewnął podczas rozmowy ze mną, a jedyną
      radą, jaką mi dał, to: żeby pomyśleć o antykoncepcji i nie zrobić 3 dziecka!!!
      Psycholożka w MOPRze- że: tata ma prawo uderzyć dziecko (syn miał 11 mies.,
      kiedy usłyszałam tę rewelację)
      Druga: mąż pewnie sfrustrowany ciążą i muszę to zrozumieć!!!!!!!!!! i że "dużo
      panią denerwuje..."
      Szkoda słów, szukam mieszkania od dawna, tyle że przy moich dochodach to daje
      kiepski efekt.
      Ogólnie od poprzednich moich postów do tej pory cały czas jest źle, ale nie
      pisałam, bo staram się nie użalać, tylko działać. Tyle, że czasem sytuacja mnie
      przerasta.
      Jeśli ktoś może mi pomóc radą, to bardzo proszę
      nilka13@wp.pl nilka13@interia.pl
      • chalsia Re: .... 25.05.04, 19:07
        Właśnie dziś policjant mi powiedział, żeby NAGRYWAĆ !!!!, najlepiej nie na
        cyfrowym dyktafonie (bo komputerowo można cuda wyczyniać na nagraniu) ale na
        zwykłej taśmie magnetofonowej !!!!!!!! To dla sądu w takiej sytuacji, gdy nie
        ma świadków, jest ważny dowód !!!
        Proste, tanie. Nic nie masz do stracenia.

        Po za tym, zgadzam się z innymi, że to się dzieje za Twoim przyzwoleniem, skoro
        obydwoje wiecie, że to blef.
        W sytuacji zagrożenia dzieci, choć to niełatwe, to sie ucieka do rodziny albo
        do domu samotnej matki. Ale Twoja wolna wola. Tylko strach o dzieci mnie bierze.

        Pozdrawiam.
        Chalsia
    • ania.silenter_exunruzanka Re: .... 25.05.04, 10:49
      Moja teściowa nie zablefowała, tylko zgłosiła na policję (jeszcze wtedy
      milicję) męża-alkoholika znęcającego się nad rodziną i wystąpiła o rozwód.
      Dostał 2 lata i ODSIEDZIAŁ SWOJE. Nie rozwiedli się, ale on już nigdy nie
      podniósł ręki na nią czy dzieci.
      P.S. Przyduszanie dziecka ręcznikiem to nie przemoc psychiczna!
      P.S2. Teść nie pije od 6 lat - cuda też czasami się zdarzająsmile.
    • agnieszqa Re: .... 25.05.04, 12:26
      wezwij policje, powiedz im, że mają przyjechać z niebieską karta ( wtedy na
      100% obnotują co ten pan robił).
      • apriv Re: .... 25.05.04, 20:53
        Przeciez Ty jestes swiadkiem zglos to na policji,przeciez to dziecko musialo to
        przezyc,poddaj synka badaniu przez psychologa,bedziesz miala jakis papier
      • nooleczka Re: .... 26.05.04, 14:46
        agnieszqa napisała:

        > wezwij policje, powiedz im, że mają przyjechać z niebieską karta ( wtedy na
        > 100% obnotują co ten pan robił).

        Co to jest niebieska karta?
        • domali Tu jest opisane 26.05.04, 14:48
          www.lodzka.policja.gov.pl/jzb/niebieskakarta.html
    • faithmm Re: .... 25.05.04, 21:12
      Horror!!!! Nie mogę uwierzyć w to co przeczytałam...ojciec przdusił dziecko
      ręcznikiem???Chyba bym gnoja zabiła.Przychodzą mi do głowy same
      wulgaryzmy ,więc lepiej zamilkne.Jednak uwazam ,że powinnaś natychmiast
      wyprowadzić sie z dziećmi z domu...do rodziny, do przyjaciół, do domu samotnej
      matki...obojętnie gdzie.Zanim wydarzy się tragedia,której sobie mozesz nie
      wybaczyć do końca życia...a której mozna uniknąc.Nie wiem jakie są procedury
      sądowe, jakie są Twoje prawa w takiej sytuacji...ale na pewno są na forum
      dziewczyny które są obeznane w temacie.Jedno jest pewne ...w domu z tym
      psycholem nie powinnaś zostawać ani minuty.On się tłumaczy
      zniecierpliwieniem ...a co bedzie jak nie zdąrzysz kiedy on się znów
      zniecierpliwi?
      • cheddar Re: .... 25.05.04, 23:50
        Ja podpisuję się pod radami dziewczyn, bo po prostu nie masz wymówki, musisz po
        prostu musisz coś z tym zrobić. Wynoś się od niego, rozwiedź się, nie odzywaj
        się do gnoja, po prostu jedyne co mogę dodać do tego co piszą dziewczyny to
        o żesz qurwa!!!!
        • ninaninanina Re: .... 26.05.04, 14:51
          Witaj, proponuję Ci udać się lub zatelefonować do Cenrum Interwencji Kryzysowej.
          pozdrawiam i trzymam kciuki
    • igga-81 Re: .... 26.05.04, 18:28
      a jeśli się to powtórzy i Twoje dziecko nie przeżyje?? albo bedzie
      niedotlenione i do końca życia skazane na upośledzenie??? ohhhh bez komentarza,
      ale moja wyobraźnia pracuje...
    • nilka13 Re: .... 26.05.04, 20:09
      W naszym kraju się utarło, że przemocy dokonuje się za przyzwoleniem ofiary
      (patrz: prowokowanie do gwałtu). Przemoc jest niestety niepożądana i niezależna
      od woli ofiary.
      Nie napisałam tu, żeby usłyszeć, że sama jestem wszystkiemu winna. Słyszę to
      już wystarczająco często od faceta i matki (o ile mam okazję ją zobaczyć).
      Napisałam, ponieważ sytuacja mnie przeraziła i potrzebuję Waszego wsparcia i
      pomocy oraz Waszego doświadczenia, żeby móc temu przeciwdziałać. Nie chcę
      osądzania, zapewniam, że moje sumienie działa sprawnie i jest bezlitosne.
      W moim domu ma miejsce głównie przemoc psychologiczna: poniżanie, ośmieszanie,
      szyderstwa i wykorzystywanie do pracy. Fizyczna- rzadko. Wobec dziecka, w
      sposób, który opisałam- pierwszy raz. Skoro o tym wiem- nie powtórzy się,
      przynajmniej w mojej obecności. Ale jeśli dziecko zdenerwuje dziadków lub ojca
      podczas wizyty u tesciów? Borykacie się często z podobnymi sytuacjami, więc
      wiecie, jak trudno ustrzec dziecko.
      • nilka13 Re: .... 26.05.04, 20:10
        Adwokat potwierdził, że zgłoszenie faktu na policję bez przedstawienia świadków
        lub dowodów, skutkuje wyłącznie notatką służbową. Odradził przedstawianie mnie
        jako świadka, bo „mąż z kolei może przedstawić się jako świadek fikcyjnych
        wydarzeń, których ja będę rzekomym sprawcą”. Stwierdził też, że dziecko nie
        jest „czarną skrzynką” i badanie psychologiczne nie jest w stanie potwierdzić
        jednostkowego wydarzenia. A ja zwykle staram się małego chronić nawet przed
        słuchaniem kłótni.
        Dom samotnej matki odpada- nie mają miejsc i nie spełniam warunków. Poza tym,
        do cholery, dlaczego to MY mamy uciekać? Jestem za opcją solidnego
        przygotowania się do wyprowadzki.
        Większość czasu faceta nie ma w domu, zasadniczo zajmował się małym godzinę
        kilka razy w tygodniu. Nie spuszczam już dzieci z oczu. Mało sypiam, nie
        dojadam (żeby opłacić nianię), jestem w trakcie załatwiania formalności, które
        pozwolą nam się uwolnić. Szukam mieszkania w Nowej Hucie przy siostrze.
        Wytrzymam i wygram.
        Tylko pomóżcie mi, nie dobijajcie…
        • iziula1 Re: ..nilka.. 26.05.04, 20:20
          Nie odpowiadałam wcześniej,bo poprostu nie wiedziałam co Ci odpowiedzieć.
          Masz racje-dlaczego to my,ofiary musimy opuszczać nasze domy?Rozumiem,że prawo
          własności jest prawem nadrzednym ale czy ono jest ważniejsze od prawa do
          bezpiecznego życia?Nilka, nikt nie chciał Cie dobijać a trudno jest pomóc komus
          na odległość.My możemy dac Ci tylko słowa.
          Co bym zrobiła na Twoim miejscu?Z pewnoscią byłabym przerażona.Nie potrafie nic
          Ci doradzić,coś słyszałam o poradniach,psychologach ale Ty poprostu nie masz na
          to czasu.Musisz zrobić coś od razu by uchronic dziecko.Nilka, naprawde jesteś w
          trudnej sytuacji.Piszesz,że wytrzymasz,wygrasz-wierze Ci.Jesteś silna i myśle
          że tak naprawde to już wiesz co musisz zrobić
          Pozdrawiam.
    • nilka13 Re: .... 26.05.04, 20:12
      Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, tu i na priv.
    • faithmm Re: .... 26.05.04, 21:20
      Nikt tu nie mówi,że jesteś sama sobie winna i nikt Cie nie osądza.
      Ja nie potrafię Ci powiedziec nic innego poza tym że powinnaś się jak
      najszybciej wyprowadzić od drania...zanim stanie się tragedia.A dlaczego Ty a
      nie on?...a dlatego,że żyjemy w kraju w którym obowiązuje chore prawo.Prawo
      wedle którego chroni się oprawce a nie ofiarę.Podejrzewam ,że ten "przyduszacz
      dzieci" się na pewno nie wyprowadzi , a Ty musisz je chronić zabierająć je jak
      najdalej od niego.Nie wiem jak układają się Twoje stosunki z matką...ale chyba
      nie za dobrze skoro mówisz ,że ona twierdzi ze to co się dzieje to Twoja wina.
      Moze gdybyś z nią porozmawiała,wyjaśniła ...przecież to jest Twoja matka.Kto ma
      Ci pomóc jak nie ona.Z całego serca życzę Ci powodzenia.Trzymaj się dzielniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka