Dodaj do ulubionych

wtrącanie ludzi

24.01.12, 16:25
myślę że to nie tylko do samotnych matek a raczej na pewno nie ale tu zaglądnęłam to pisze.

czy wy też tak macie, że ludzie na ulicy widząc płaczące dziecko bo np. nie dostało tego co chciało w sklepie pytają " a czego ty tak płaczesz" itp. co to ludzi obchodzi chce płakać to niech płacze przejdzie mu nawet super niania radziła żeby nie dyskutować z rozpłakanym dzieckiem tylko czekać aż się uspokoi wiadoma że nie dostanie dziecko wszystkiego.
Lub gdy widzą, że dziecko je cukierka twierdzą że nie powinno się jeść słodyczy a skąd oni wiedzą ile takie dziecko je słodyczy dziennie lub tygodniowo. może ma cukrzyce i spadł mu cukier i musi coś zjeść a matka nie musi się z tego tłumaczyć, lub starsi zaczynają udzielać rad że tak się do dziecka nie mówi itp.
czy wy spotykacie się z takimi zachowaniami? ja osobiście spotkałam się kilkakrotnie i strasznie mnie to wkurza co kogo obchodzi co ja robię to moje dziecko ok rozumie że jak się bije to może zareagować ale u nie o to chodzi.
nie wiem może przesadzam ale ja nie wytrzymuje jak dziecko płacze w sklepie że chce dwie zabawki lub coś innego a ja nie mogę mu tego kupić a kilka pań lub nawet panowie (starsi) gadają coś do mnie lub dziecka wtedy to ja wybucham.
też tak macie??

sory musiałam się wypisać ciężki dzień
Obserwuj wątek
    • wrzesniowamama07 Re: wtrącanie ludzi 24.01.12, 17:27
      Nie wybucham.

      Raz zareagowałam ostro, jak mój mały wtedy jeszcze - niecałe dwa lata - synek wsiadł ze mną i koleżanką do przedziału w pociągu, coś mu się nie podobało, i zaczął się krzywić (nawet nie płakać). W przedziale siedziało już starsze małżeństwo i pan (w typie kościstego kaprala) zwrócił się do mojego dziecka żeby się uspokoił bo jak nie to lanie dostanie. Oj, było niemiło.
      • czarownica123123 Re: wtrącanie ludzi 24.01.12, 17:30
        mi jak do tej pory zdarzyło się raz wybuchnąć staram się powstrzymać ale to jest dosyć trudne ludzie myślą że im wszystko wolno. ja się nie wtrącam do innych i tego samego oczekuje
        • altz Re: wtrącanie ludzi 24.01.12, 18:47
          Wytłumaczenie jest bardzo proste. Dziecko jest częścią społeczeństwa i jest pod specjalną ochroną, dlatego ludzie się wtrącają, to jest takie pierwotne zachowanie.
          Ja bym się martwił, gdyby nikt nie zareagował, gdy małe dziecko leży samo na trawniku, wpadło do rowu i nie wychodzi, czy idzie w kierunku jadącego pojazdu. Dziecko jest tak zaprogramowane, żeby zwracało uwagę, nawet ma odpowiednie rysy, nieproporcjonalną wielkość głowy, piskliwy głos, ale nie jest to wyjątkowe wśród zwierząt.
    • slonecznik963 Re: wtrącanie ludzi 24.01.12, 22:12
      krótka odpowiedz : proszę się zająć swoimi dziećmi.

      Chociaż mnie zdarza się reagować kiedy widzę że dziecko dostaje klapsa.

      Anegdotka: kiedyś siedziałam na przystanku i a córka popłakiwała w nosidełku a jakiś dziadek się przyczepił że ten chłopiec tak mu tu przeszkadza. Mówię że dziewczynka a dziadek jak na mnie nie wsiadł ... że przecież widzi że chłopiec i żebym mu nie pitoliła że jest inaczej smile)
    • braktalentu Re: wtrącanie ludzi 24.01.12, 22:22
      JA jestem tą osobą, która widząc pozostawione sobie płaczące dziecko w sklepie pytam dlaczego płacze. O to samo zapytałabym również każdą inną osobę, która stoi zapłakana w sklepie, ale zapłakane / zdezorientowane dzieci i osoby starsze włączają sygnał alarmowy. Nie mieszam się, jeżeli zapłakany maluch jest "zaopiekowany", tzn, widzę, obok tłumaczącego, przytulającego, wyciągającego chusteczkę opiekuna.
      Super niania nie jest dla mnie autorytetem ani w kwestiach wychowania, ani w kwestiach żywienia dzieci.
      • czarownica123123 Re: wtrącanie ludzi 25.01.12, 13:14
        właśnie chodzi mi o sytuacje w których dziecko jest pod opieką tylo ludziom się wydaje że wtrącanie jest fajne
        • gazeta_mi_placi Re: wtrącanie ludzi 25.01.12, 18:17
          Cóż, przebywając w miejscach publicznych trzeba liczyć się z wtrącaniem się jeżeli dziecko zachowuje się w sposób budzący zaniepokojenie.
          • miaowi Re: wtrącanie ludzi 29.01.12, 21:38
            Dzieci płaczą i upierają się o zabawki i to nie jest niepokojące. To jest normalne. Dopiero się uczą, co wolno, a czego nie wolno.
            • okruszek100 Re: wtrącanie ludzi 31.01.12, 15:02
              Ja też się czasem wtrącam, ale nie mam jakichś złośliwych intencji.
              Ciekawa jestem DLACZEGO niektórych to wkurza?Może czai się za tym taka myśl, że jeżeli dziecko płacze to nie potrafię sobie z nim poradzić i właśnie to wkurza?
              Tak mi się nasunęło, bo akurat działa to w przypadku mojej mamy- dziecko płakało i Ona nigdy nie chciała z nim zostawać, choć bardzo je kocha.Cóż, przerażała ją własna bezradność w tej sprawie.
              To oczywiście wątek absolutnie poboczny.Czasem zagaduję do płaczącego dziecka, bo sama pamiętam, że jak moje wyło a ktoś obcy je zagadnął to jakoś mu przechodziło- zdecydowanie szybciej.Idąc tym tropem...czasem właśnie zagaduję, ale nie robię żadnych afer czy dochodzeń
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka