Dodaj do ulubionych

jak to pookładać - patchwork?

28.07.12, 03:19
Jestem ja, czyli samotna matka od praktycznie 8 lat z synem. Jest on, rozwiedziony. Córka rok starsza od mojego syna. Mieszka sam, niezależnie od byłej żony i córki.
Między nami ostro iskrzy.
Mój syn kiedyś jakiś czas temu powiedział, że on sobie nie wyobraża, bym wyszła za mąż.
Jemu córka - że jeśli tatuś kogoś pozna to przestanie go kochać i go odwiedzać.
Oboje strasznie kochamy nasze dzieci. Wiem, że to nie miejsce na porady w stylu "kochana redakcjo", ale co byście zrobiły? Teraz mam możliwość zaangażowania się, bo na miesiąc mój syn wyjeżdża i mogę zobaczyć czy ten związek to akurat to.
Ale jeśli to? Wiem, że ważne jest nasze szczęście. A co z dziećmi?
Obserwuj wątek
    • danaide Re: jak to pookładać - patchwork? 28.07.12, 09:40
      Nie wiem czy powinnam się wypowiadać, bo tylko 2 lata stażu i 3-letnia córeczka... To może z racji wieku?wink

      Kiedyś eks podrzucił mi taką książeczkę dla dzieci, "Żyć samemu z mamą lub tatą", napisaną przez kultową francuską psycholog dziecięcą. I tam jest taka strona: "Czasem tata lub mama w kimś się zakocha. Jesteśmy wtedy zazdrośni, ale potem widzimy, że tak jest lepiej" - no, książeczka pisana prościutkim językiem dla dzieci.

      Dla mnie "nie wyobraża" (syn), "przestanie kochać" (córka) to obrona terytorium, normalne. Wiecie, że jest opór sytuacji, ale zrezygnować z siebie nie chcecie i nie powinniście - taka jest kolej rzeczy. Przecież nie powiesz kiedyś synowi, że nie wyobrażasz sobie, że się ożeni. Się ożeni i pójdzie. Spójrz na to przez pryzmat potrzeb - własnych i dzieci, każdej należy się poszanowanie, a jak się kłócą ze sobą to trzeba wypracować kompromis.

      Nie wiem w jakim wieku są dzieci, ale w każdym można z nimi rozmawiać poważnie i jak z dorosłymi. Z szacunkiem, tak by rozwiać obawy. Każde ze swoim dzieckiem. Niech pyta. O wszystko. Mówcie "nie wiem" jak nie wiecie, bo sami nie wiecie. I nic na siłę. Powolutku. Spotkanie razem. Wyjście razem na neutralnym terenie. Może jakaś wspólna wycieczka. Wyjazd - tu może już iskrzyć. W takich górach pewnie wszystko wylazłoby na wierzchwink.

      Dzieci mówią ktoś. Nie mam ktosia. Są dwie konkretne osoby. I na tych konkretach teraz można pracować. Ważne by dzieci przemyślały też czego się boją, na co w nowym układzie się nie godzą - czasem przychodzi "nowy" i od razu zabiera się za "wychowanie".

      Nie rezygnujcie - bardzo powoli, ale bardzo konsekwentnie: do przodu. Powodzenia.

      PS Przeczytałam jeszcze raz. No tak - miesiąc wolnego, wakacje od życia, zakochana. Możesz się rozerwać, ale odpowiedzi na to czy to jest TEN związek i czy to wypali raczej teraz nie otrzymasz.
    • kara_mia Re: jak to pookładać - patchwork? 28.07.12, 10:03
      Mój syn kiedyś jakiś czas temu powiedział, że on sobie nie wyobraża, bym wyszła za mąż.

      Odpowiedź do mojego syna by brzmiała:
      A dziecko drogie , to ja niby mam do ilu lat sama tkwić na świecie? Aż szanowny pan się ożeni i wtedy dostanę pozwoleństwo na ślub? A czy męża tez mi będziesz wybierał?
      A twoje przyszłą żonę to też z moim pozwoleniem będziesz miał?
      A kolegów tez Ci mam wybierać i zezwalać na to z kim masz się bawić???

      Może jednak ustalimy, że każdy decyduje o swoim życiu osobistym!

      I idź synu do słownika albo netu i zobacz sobie słowo: UZURPACJA. Wrócisz pogadamy.
      Będziesz dorosły to tez nie będziesz mnie prosił o akceptacje swojej zony bo będziesz dorosły. Życie dorosłych należy do dorosłych i nie dzieci decydują o tym z kim mama/tata żyją.

      Kiedy będę miała kandydata na poważnego partnera, to dołożę i ja i on wszelkich starań aby wszystko miedzy wami układało się jak najlepiej ale decyzje z kim jestem będę podejmować WYŁĄCZNIE ja, nie moja mama, nie siostra ani ty, TYLKO JA.
    • guderianka Re: jak to pookładać - patchwork? 28.07.12, 12:42
      Dzieci przekraczają granice-od małego, w rożnych dziedzinach i sferach życia próbuja je przejść by osiągnąć jak najwięcej tego, co chcą. To zdrowe i normalne, taka natura ludzka. Rodzice są od tego by te granice wyznaczyć i pilnowac ich przestrzegania. Jeśli nastepuje zamiana ról i to dzieci przejmują wyznaczanie granic, mówiąc rodzicom co maja robić-jest to niezdrowa sytuacja, swiadcząca nie tylko z problemem w zakresie nowego partnera ale również z wychowaniem w ogóle. Poczytaj tekst Kahil Gibran z bodajże 1923 r zaczynający się od słów : 'Twoje dzieci nie są Twoją własnościa, są synami i córkami tęsknoty za swym życiem.."-Tak jak one mają prawo do SWOJEJ ścieżki, tak i rodzice mają do niej prawo. Dzieci muszą się z tym pogodzić-zwłaszcza, ze nie są faktycznie krzywdzone (bo w ich wyobrażeniu zapewne tak wink, nie mogą sobie zawłaszczać rodzica bo tak jak one nie są jego własnością tak i rodzic nie jst własnosćią dziecka.
      • jehanne Re: jak to pookładać - patchwork? 28.07.12, 15:47
        Odpowiem Wam wszystkim w jednym poście. Po pierwsze oczywiście nie jestem pewna, że to "ten tylko ten", jak mówiła pewna przedwojenna piosenka. Ale dopóki nie spóbuję, to nie będę wiedziała. A nie da się próbować wieczorami, pisząc do siebie czy rozmawiając przez telefon. To jest fajne na chwilkę, ale by cos rozkwitło musi być coś więcej, muszą być spotkania.
        Nasze dzieci są w podobnym wieku; mój syn ma osiem lat, jego córka dziewięć. Przy czym jak pisałam, on ma córkę na prawie wszystkie weekendy i właściwie kiedy chce (bardzo się angażuje, potwierdzam), ja mam swojego syna na cały czas (teraz będe miała "urlop" i rzeczywiście moge to wykorzystać, by zrobić cos dla siebie).
        Dziękuję za wszelkie porady. Ja chyba boję się mniej. To znaczy myślę, że zawsze człowiek po zranieniu w ogóle się boi inwestycji w nowy związek, tu w grę wchodzą dzieci. Zaborcze. Ale macie rację. My, rodzice też się liczymy.
        • lutyk Re: jak to pookładać - patchwork? 29.07.12, 08:45
          Zdecydowanie zawalczyc o siebie i swój związek. A czy syn zna Twojego partnera? Bo samo mówienie, ze nie, i on sie nie zgadza, to jeszcze nic nie znaczy... MOze byc tak, ze syn spotka Twojego partnera i polubi go od razu. A jesli nie, to trzeba powoli. MOze skorzystac z porady psychologa?
        • todilla Re: jak to pookładać - patchwork? 29.07.12, 13:39
          Zawsze pamiętaj tę złotą zasadę: szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci. Dla dziecka wcale nie jest dobrze, aby miało "monopol" na uczucia mamy lub taty. Jesli ta relacja jest dla Was ważna, nie rezygnujcie. Tak jak przedmówczynie powtórzę: powoli, malymi kroczkami do przodu i dużo wyczucia. I pozbyć się poczucia winy, że się pragnie szczęścia w swoim życiu osobistym!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka