Dodaj do ulubionych

poznałam kogoś

19.10.12, 16:24
Może to głupie, że tutaj na forum proszę o radę, ale nie mam z kim na ten temat porozmawiać.
Poznałam faceta. 40 lat, po rozwodzie, ma 12-letnią córkę, z którą ma dobry, regularny kontakt. Z eks kontakty poprawne.
Ja od dawna jestem sama, brakuje mi mężczyzny, to fakt. I nie chodzi absolutnie o wspólne zamieszkanie, prozę życia etc., tylko o kontakty intelektualne, "porozumienie dusz", czasem seks, może - w dalszej perspektywie - jakiś wspólny wyjazd.
Facet podoba mi się średnio - jest trudnym, skomplikowanym człowiekiem, wielką indywidualnością, z tendencjami despotycznymi, totalnie niezależny, dodatkowo jest DDA. Z drugiej strony bardzo inteligentny, elokwentny, kręci mi się w głowie podczas dysput z nim. Pociąga mnie jego intelekt, bardzo. Potrafi być bezczelny, nieugięty, zimny i cyniczny, ale pociąga mnie w nim to, kiedy prowadzimy intelektualne boje. Fizycznie niespecjalnie, ale to da się przeżyć.
Już od tak dawna jestem sama, że każda bliższa znajomość z facetem jest dla mnie pociągająca. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie układania życia z tak "trudnym" człowiekiem, ale mało go jeszcze znam. To pierwsze oceny, wnioski. Zresztą on też nie dąży do związku - w sensie rodziny.
I zastanawiam się, czy brnąć w tę znajomość czy nie?
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: poznałam kogoś 19.10.12, 17:15
      a nie moze to byc po prostu przyjaciel.... od gadania od seksu czy czego tam chcesz?
      musisz sie wiązać od razu?
      • jagoda2 Re: poznałam kogoś 19.10.12, 17:22
        Szczerze mówiąc tak się to zapowiada i mam nadzieję, że tak pozostanie. Boję się tylko zbytniego zaangażowania. Czy przyjaźń + seks między kobietą i mężczyzną jest możliwa bez emocjonalnego zaangażowania? Boję się zranienia (siebie).
    • baltycki Re: poznałam kogoś 19.10.12, 17:45
      jagoda2 napisała:

      > Facet podoba mi się średnio - jest trudnym, skomplikowanym człowiekiem, wielką
      > indywidualnością, z tendencjami despotycznymi, totalnie niezależny

      > Potrafi być bezczelny, nieugięty, zimny i cyniczny

      > I zastanawiam się, czy brnąć w tę znajomość czy nie?

      Jesli masz w sobie cos z masochistki, to brnij.. na zdrowie.
      • jagoda2 Re: poznałam kogoś 19.10.12, 17:54
        No właśnie... dlatego się zastanawiam. Nie podejrzewałam się dotąd o zapędy masochistyczne, a też mi to tak wygląda.... Stąd te obawy. Boję się, że będę cierpieć sad. Niestety, jestem na takim etapie, że "na bezrybiu i rak ryba'" sad. To chyba desperacja.
        • miaowi to zróbmy tak... 19.10.12, 19:52
          ... ja Ci wyślę moją matkę, a ona Ci wymyśli sto czarnych scenariuszy, które cię zniechęcą do brnięcia w związek. Jakikolwiek zresztą.
          Na przykład powie Ci, że facet to na pewno zboczeniec i będzie Ci podmacywał córkę, jak tylko pójdziesz do kibla. Albo położy łapę na twoich oszczędnościach. Albo że z tego wszystkiego dziecko Ci się uwsteczni.
          Moja matka ma doświadczenie w dowodzeniu, dlaczego samotna matka MA ZOSTAĆ SAMOTNA.


          A tak poważnie - słuchaj siebie, miej otwarte oczy i z niczym sie nie spiesz.
    • danaide Re: poznałam kogoś 19.10.12, 22:19
      Brzmi jakby znajomo (nie mówię o ojcu małej). Choć akurat w znanej mi historii fizycznie było baaardzo ok.
      Kiedyś, lata świetlne temu pewnie bym tak nie napisała, bo to takie sukowate. Ale nie mogę oprzeć się mojemu deja vu i zmianie perspektywy po tym jak zostałam sama z małą.

      Wejdź w ten związek/układ nie jako coś co będziesz budować na lata i póki śmierć was, tylko jako zdrową odskocznię. Jest Ci to potrzebne i to jest normalne. Ale żadnego planowania, zamieszkiwania, a zwłaszcza zamykania się na innych. Bo jeśli pojawi się jeden, to pewnie za nim zlecą się inni.

      Podobno Freud powiedział: wszystko widać od początku. Zapamiętaj sobie swoje pierwsze wrażenia. Żebyś się nie wkopała.

      > Fizycznie niespecjalnie, ale to da się przeżyć.
      > Już od tak dawna jestem sama, że każda bliższa znajomość z facetem jest dla mni
      > e pociągająca.
      Te dwa zdania obok siebie trącą niezłą desperacją. No i to jest Twoje lekarstwo. Tylko tyle i aż tyle.
      • jagoda2 Re: poznałam kogoś 20.10.12, 22:47
        Tak właśnie zamierzam zrobić. Dziękuję za trzeźwą ocenę sytuacji.


        Wejdź w ten związek/układ nie jako coś co będziesz budować na lata i póki śmier
        > ć was, tylko jako zdrową odskocznię. Jest Ci to potrzebne i to jest normalne. A
        > le żadnego planowania, zamieszkiwania, a zwłaszcza zamykania się na innych.
    • triss_merigold6 Re: poznałam kogoś 21.10.12, 10:17
      Jak jesteś masochistką to brnij.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka