Dodaj do ulubionych

Nowa się wita i pyta

17.10.13, 12:29
Witam,
Jestem tu nowa i mam nadzieję, że mi poradzicie bo jak się człowiek sam we własnych myślach zagrzebie to ciężko mu spojrzeć obiektywnie na proste sprawy. Jestem przed rozwodem, od dwóch ponad lat nie mieszkam z mężem. Było na tyle kiepsko (codzienne awantury i niezdrowa atmosfera w ciąży i zaraz po), że kiedy córka miała 4 miesiące wyprowadziłam się z domu. Miesiąc później mąż zamieszkał ze swoją kochanką i jej córką i wyjaśniło się jego zachowanie. Krzyżyk na drogę, dziś uważam, że stało się bardzo dobrze. Mąż płaci alimenty w wysokości 600 PLN, zabiera córkę co drugi weekend do swojego domu. Niestety, częściej jakoś nie chce się z nią spotykać ale OK, jego sprawa. Spać nie daje mi następująca sytuacja. W trakcie trwania małżeństwa mąż narobił długów (nie o wszystkich wiedziałam). W chwili obecnej żeby nikt go nie ścigał, założył sobie spółkę zoo i żyje bardzo spokojnie. Problem polega na tym, że nie od razu mieliśmy rozdzielność i ja niestety również za to odpowiadam, mam tego świadomość. Kiedy rozmawiałam z mężem na ten temat, jak wyobraża sobie sytuację, że mnie komornik siada na karku i zostawia najniższą krajową, kiedy ja mam na utrzymaniu dziecko i wynajęte mieszkanie, mąż umywa ręce i odcina się od tematu. I co ja mam zrobić? Mąż chce rozwodu bez orzekania o winie (ja się waham ale skłonna jestem pójść mu na rękę żeby szybciej się rozstać formalnie) ale nie mam pojęcia jak ugryźć tą kwestię ? Jak udowodnić, że on zatai dochody (będzie to robił z pewnością) i unika płacenia za swoje zobowiązania? Chciałabym żebyśmy przynajmniej spłacali to po połowie, nie mam ochoty spłacać samodzielnie jego długów. Jest jakieś wyjście? Czy tą kwestię można jakoś uwzględnić w pozwie o rozwód? Totalnie zielona jestem.
Obserwuj wątek
    • cooteq Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 13:23
      w pozwie o rozwód sąd ustala (najczęściej i najchętniej) 5 elementów: kwestie rozwodu (orzec czy nie - czy zostały spełnione przesłanki: zupełny i trwały), następnie orzeka o władzy rodzicielskiej (czy macie ją wspólnie, czy komuś ogranicza lub pozbawia), o miejscu pobytu dziecka (u kogo z was), o kontaktach (z rodzicem z którym nie mieszka) oraz o wysokości alimentów.
      inne sprawy jak podział majątku, tylko wtedy gdy istnieje między wami porozumienie. w przeciwnym razie albo wyłączy do odrębnego postępowania, a najpewniej będzie domagł się odrębnej sprawy. czyli oosbno rozwód i osobno podział majątku.

      natomiast na Twoim miejscu, wnosiłabym o winę męża (jest ewidentna, miesiąc po Twojej wyprowadzce wyniósł się do kochanki). tu nie powinno być problemów (kwestia udowodnienia).
      z kwestią winy, wiąże się kwestia alimentów na byłego małżonka. jeżeli żadne z was nie ponosi winy (traktowane jako jednocześnie obydwoje ponosicie wine), mozna domagac sie alimentów na eks małzonka w okresie 5 lat od orzeczenia rozwodu o ile ktores z was znajdzie sie w niedostatku.
      przy winie, malzonek niewinny moze domagac sie zawsze.

      przemysl to. i nie daj się.
      • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 13:36
        Co do orzekania o winie - naprawdę sama nie wiem. W sumie nigdy nie brałam od niego dla siebie forsy, nawet wtedy, kiedy młoda miała te kilka miesięcy a ja długo nie pracowałam. Nie ma we mnie jakichś negatywnych emocji, które kazałyby mi uparcie tkwić przy orzekaniu o winie tylko po to, żeby mu zrobić kuku ale fakt, tuż po tym jak zakomunikował mi, że zamieszkał z kochanką i jej dzieckiem, chciał się wykpić z alimentów (konkretnie uciąć je dość drastycznie) bo... ma odtąd nową rodzinę. Potem również miałam kilka nieprzyjemnych sytuacji - chciał ode mnie pieniądze ze sprzedaży wózka młodej (bo kupiła jego matka) itp itd. Takie żenujące naprawdę sprawy. Wstyd pisać. Mogę sobie imaginować taką sytuację, że po np. nieudanej operacji (mąż choruje na kręgosłup) przestaje być atrakcyjny dla młodej kochanki i nie ma oporów na wyciągnięcie ręki po forsę do mnie bo rozumiem, że bez orzekania mógłby? No nie zdziwiłabym się w sumie a tego chciałabym uniknąć. Z drugiej strony nie chcę oglądać jego kochanek (wcześniej też była jedna), prania brudów itp. Dla mnie jest to koleś niedojrzały emocjonalnie, nie chcę mieć z nim nic wspólnego, po prostu wiadomo - nie chciałabym go więcej oglądać bo nie mam do takich ludzi szacunku. No ale... Się nie da. Jedno jest pewne. Nie zamierzam samodzielnie spłacać jego długów.
        • cooteq Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 13:39
          co do winy, nikt za Ciebie nie podejmie decyzji. często jest to decyzja długofalowa lub spontaniczna.
          co do długów, wniosłabym o podział majątku. a przed wierzycielami broniłabym się (przed tytułem egzekucyjnym na współmałżonka), że nie wiedziałaś o jego zobowiązaniach wobec nich.
          • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 13:45
            No ba smile Mężowi bardzo ale bardzo zależy na rozwodzie bez orzekania. No ja się muszę w końcu zdecydować i zakończyć tą sprawę bo wisi nade mną jak kosa. Dzięki za odp.
            • cooteq Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 13:51
              nie dziwię się, że mu zależy na braku winy wink
              wybierz mądrze.
              • anka_cyganka35 Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 14:22
                no niestety nie pocieszę Cię bo znam to od podszewki bo sama byłam w podobnej sytuacji. otóż wierzyciele przychodzą do tego ,który jest łatwiej namierzalny i ma stały dochód także jeżeli twój eks nie wykazuje dochodu całośc długu spada na Ciebie. nie będzie ich interesowało czy Ci starcza na życie czy nie z tego co Ci zostanie. druga rzecz - alimenty na eks - żeby to dostac musiałabyś sobie dwie nogi obciąć to może by sie zastanowili czy Ci się należa. jeżeli jestes osobą sprawną, pracującą czy mogąca pracować szanse na to masz znikome.
                • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 14:25
                  czyli reasumując - nie ma dla mnie ratunku? nie ma możliwości wykazania, że mąż ma się nieźle i ma pieniądze?
                  Serio wystarczy założenie sobie sp. zoo żeby nie dobrali Ci się do tyłka?
                  • anka_cyganka35 Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 14:26
                    niestety tak
                    • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 14:37
                      Czyli jak chcę żyć w tym kraju pozostaje mi spłacanie długów męża i przeżycie za najniższą krajową z dzieckiem bądź praca na czarno?

                      Pytanie retoryczne ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić
                      • cooteq Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 14:38
                        wiele z nas nie moze się pojawić z różnego rodzajem absurdów. radzę się przyzwyczaić
                        • anka_cyganka35 Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 15:10
                          niestety... tak to u nas działa...

                          napisz mi na priv czy dużo tego masz bo ja swój problem rozwiązałam...
                          • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 17:20
                            napisałam na gazetowego maila
        • koronka2012 Re: Nowa się wita i pyta 08.11.13, 00:07
          Jeśli chcesz orzekania, to weź pod uwagę, że czeka cię parę lat w sądzie, masa nerwów - i kosztów. Pytanie, czy warto.

          Po drugie - jeśli macie rozdzielność, to o podział majątku możesz wystąpić nawet bez rozwodu, sprawy są w rożnych sądach, i nie musisz czekać.

          Po trzecie - poczytaj, idź do prawnika, niech ci poradzi jak się zachowywać na wypadek jakiejś windykacji (bo pewnie próbować będą):
          www.infor.pl/prawo/malzenstwo/majatek/210265,Kiedy-odpowiada-sie-za-dlugi-wspolmalzonka.html#
          mojafirma.infor.pl/windykacja/windykacja-konsumencka/271619,Kiedy-odpowiesz-za-dlugi-malzonka.html
    • 7elita Re: Nowa się wita i pyta 17.10.13, 21:15
      rozwód tylko i wyłącznie z jego winy uważam że to bardzo ważne dwa lata czekałaś wiec jak troszkę poczekasz jeszcze to tez nic nie będzie i dla mnie głupota by było robic tak dobrze facetowi który cie zdradzal?! Ja sobie tak myślę że oni jeszcze mają chyba nad nami jakąś władzę nawet po tak długim czasie od rozstania a my wciąż chcemy być w porządku skoro oni nie byli... A długi myślałam że jeśli nic mu nie żyrowałaś ani podpisywałaś to nie twoje długi i nie musisz płacić... jakie to chore cudze długi spłacać współczuję... jak dla mnie to tylko jego wina pomyśl sobie ile kasy za niego zapłacisz mnie by trafił szlag...
    • anka_cyganka35 odpisałam! 17.10.13, 21:47
      .
      • bzebzik Re: odpisałam! 17.10.13, 22:03
        Ja tez smile

        dodatkowo zmobilizowałam sie i napisałam pozew

        tak sobie usiadłam i podumałam i zdecydowałam się jednak na orzekanie

    • pestka_wp Re: Nowa się wita i pyta 18.10.13, 08:33
      Bzebzik a może użyj tego faktu że jemu bardzo zależy na rozwodzie bez orzekania winy jako karty przetargowej. Może się uda. Ja tak zrobiłam z moim przy podziale mieszkania.
      • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 18.10.13, 09:59
        Wątpię czy aż tak mu zależy smile
        • cooteq Re: Nowa się wita i pyta 18.10.13, 10:24
          spróbować moze. postawić ultimatum dostaniesz rozwód bez orzekania o winie, ale ....podpisujes zzobowiazanie ze swoje dlugi splacasz ty, dajesz mi polowe majatku.
          a jak nie, to wista wio i orzeczenie o winie
          • bzebzik Re: Nowa się wita i pyta 18.10.13, 10:27
            Majątek... ech
            Majątku nie ma. Jest auto niezłej klasy,jest dom (wynajęty co prawda) i różne sprzety
            ale... wszystko na firmę jest smile
            ja tam nie chcę majątków
            ja chcę żeby spłacił swoje długi
            tak czy siak myślę, że powinnam się udać do prawnika
    • inna_nowa_ja Re: Nowa się wita i pyta 07.11.13, 14:10
      Przestańcie straszyć autorkę, jeżeli nie podpisywała żadnych pożyczek, kredytów nie ponosi odpowiedzialności za długi męża, komornik niczego jej nie zabierze.
      Droga autorko komornik może:
      1. wejść na twoje wynagrodzenie jeżeli wierzyciel uzyska tytuł wykonawczy na Ciebie ( a skoro nie podpisywałaś zgody na zaciągnięcie zobowiązania, nie ma takiej możliwości)
      2. Zabrać z domu cenne przedmioty jeżeli dłużnik - czyli twój mąż jest w nim zameldowany bądź mieszka
      3. Komornik nie zabierze ci auta jeżeli jest zarejestrowane na ciebie.
      Więc nie miej obaw, wiem co piszę ponieważ właśnie zakończyłam proces przechodzenia przez identyczną sytuację z komornikiem włącznie.
    • koronka2012 Re: Nowa się wita i pyta 07.11.13, 23:56
      Za długi zaciągnięte bez twojej wiedzy nie odpowiadasz. Tzn. za takie, na które nie wyrażałaś zgody. To po pierwsze.

      Po drugie - jeśli np. spłacasz wspólne długi po rozdzielności - przysługuje ci w stosunku do eksa regres.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka