Dodaj do ulubionych

pytam dlaczego?????

17.08.04, 13:32
Witam, nigdy nie przypuszczałam ,że znajdę sie na tym forum jako osoba
potrzebujaca wsparcia i pomocy.
Do wczoraj uchodzilismy za wzorową parę, wszyscy uważali że jesteśmy idealni
i stawiali nas za wzór, aż tu nagle banka pękła.
Teraz trochę przynudzę ale może ktoś przeczyta do końca i mi pomoże.
Jesteśmy razem od 10 lat, rok po slubie, mamy 10 miesięcznego Synka i wczoraj
zupelnie przez przypadek szukając jakiejś strony natrafiłam na całą masę
stron erotycznych ktore odwiedza mój mąż, na strony na ktorych rezerwowal
hotele (bylam z synkiem na wakacjach bo tatuś cięzko pracowal i nie mial dla
nas czasu)a terezerwacje dotyczą tego okresu. I wczoraj po jego powrocie
zaczeliśmy rozmawiac na spokojnie (bylo mi cholernie cięzko ale byłam w
totalnym szoku i moze dlatego jakoś spokojnie sięudalo pogadac).
I pan mąż przyznał siedo sypiania z innymi paniami, dzis rano powiedział mi
że owszem zdradzal mnie ale nie jest z żadna z tych kobiet w stałym związku
tylko one są dla rozrywki. Poza tym wygadał sie że wcześniej tez miał tego
typu kontakty. Co jest już szczytem w moim odczuciu to to że powiedział, że
to nie jest nic tak naprawdę złego, myślał, że nie dowiem sieo tym i zakladal
pewnie że tak dalej można się baWIĆ. ja już jestem spakowana inie iwem co
zrobic, on proponowal odkreslic wszystko grubą kreską i dać mu szanse bo niby
zależy mu na synku i nasz związek stanowi dla niego wartość, a ja poprostu
się brzydze nim, uważam że jest moralnym ZEREM. Poradxcie co robic, chce dziś
jakosto wyjaśnić bo nie umiem z tym życ.
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 13:56
      Byłam w bardzo podobnej do Twojej sytuacji. Nie byliśmy jednak małżeństwem
      (mieszkaliśmy ze sobą kilka lat, ciąża wpadkowa), a o zdradach dowiedziałam się
      od kochanek. Prosił mnie o wybaczenie, jednak w praniu okazało się, ze nie może
      przestać utrzymywać kontaktu z jedną z nich. Odeszłam (w sumie na jego
      życzenie, przeciez nie mogliśmy żyć w trójkącie). Dziecko miało 8 miesięcy.

      Ja byłam gotowa mu wybaczyć. Ty pewnie po pierwszym szoku też dojdziesz do
      takiego wniosku. Ja potrafiłabym żyć z tym wszystkim, wiem jednak, że kobiety
      po takiej traumie zwykle nie potrafią poradzić sobie z tą sytuacją i
      ostatecznie odchodzą. Bardzo często też faceci ponawiają proceder "zabaw" -
      mimo wszystko.

      Na początek proponuję terapię małżeńską.

      Pozdrawiam
    • serengetti Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 14:26
      Ja uważam, że odejście jest jedynym wyjściem. Sorry, może dla niego te panienki
      to tylko zabawa, ale w ten sposób nie tylko Cię rani, ale też stwarza realne
      zagrożenie dla Twojego życia i zdrowia - skąd wiesz, co za chorobę mógł od nich
      przywlec? Przecież żadne zabezpieczenie nie jest w 100% skuteczne. Daj sobie z
      nim spokój - niech się tak zabawia do końca życia, jak już nie będzie mógł,
      dopiero dostrzeże, co stracił. Ty i Twoje dziecko zasługujecie na coś lepszego -
      na uczciwośc i wierność.
    • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 14:48
      No właśnie odkryłam tez że odwiedza strony o AIDS i musze przyznać ze mnie to
      dodatkowo zszokowalo. Poza tym rozmawialam z nim i sam stwierdził, że nasze
      zycie to pewnie teraz będzie wygladało piekielnie bo ja nie bedę mu ufać
      itp.Twierdzi, że zrezygnowal już z tych przyjemności, ale ja nie wierzę w to, w
      końcu rzeczą ktora najbardziej go szokuje to jest to że ja odkryłam te jego
      zdrady, był przekonany ze sie ak nigdy nie stanie, i jak go zapytałam czy uważa
      że byłoby ok gdyby dalej prowadził takie podwójne życie to mi odpowiedział ze
      pewnie w końcu zrezygnowalby z niego. Co robić, jestem kompletnie dziś załamana
      i świat zawalił mi się zpełnie.
      • serengetti Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 15:22
        Spokojnie, takie odkrycie to jest szok i ja to rozumiem. Ale nie martw się -
        pomyśl, lepiej się stało, że to odkryłaś teraz, niż na przykład za 5 lat - do
        tego czasu Aids by wam przywlókł do domu na mur-beton. Tak więc głowa do góry -
        moja babcia zawsze powtarzała, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
        I wiesz co? To się zawsze sprawdza. Tak więc spójrz na to od tej strony i od
        razu Ci się lepiej zrobi. A swoją drogą wyślij go na badania...
        • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 15:33
          Mowilam mu o tym, ale chyba nie trafia to do niego, ale to już chyba nie jest
          moj problem. Kiedyś jego mama powiedziala mu że bedzie w swoim życiu siedzial
          samotnie w pieknym domu i liczyl pieniądze i widze że przepowiednia sie
          sprawdza bardzo szybko.Dziekuje Ci za słowa otuchy i za stawianie mnie na nogi,
          szkoda mi tego małżeństwa, ale myslę że lepiej to zrobić teraz kiedy synek jest
          malutki niz wtedy kiedy bedzie starszy i zdąży przyzwyczaić się do ojca, wtedy
          pewnie podjęcie takiej decyzji będzie dużo trudniejsze dla mnie.
          • chalsia Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 15:36
            > szkoda mi tego małżeństwa, ale myslę że lepiej to zrobić teraz kiedy synek
            jest
            >
            > malutki niz wtedy kiedy bedzie starszy i zdąży przyzwyczaić się do ojca,
            wtedy
            > pewnie podjęcie takiej decyzji będzie dużo trudniejsze dla mnie.

            ABSOLUTNIE TAK.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • haribo Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 19:19
              Ja zdecydowanie bym odeszła. Nie uznaję zdrady. I wiem, ze jeśli facet raz
              zawiódł będzie już tak zawsze. Miał szansę, zmarnował ją i wg mnie nie
              zasługuje na kolejną. Bo jeśli sie kocha, to kocha sie cały czas, a nie 3
              godziny na dobę. Jeśli się kocha jest się wiernym, lojalnym, uczciwym i oddanym
              i przede wszystkim odpowiedzialnym za drugą osobę (mam na myśli fakt, że mógłby
              Ciebie i nawet Wasze dziecko zarazić np. AIDS).
              Odejdź od tego faceta, jest nic nie wart - przynajmniej w moich oczach.
              Pozdrawiam i trzymam kciuki na lepsze jutro. Ja sobie często powtarzam, że los
              bywa złośliwy, ale jest sprawiedliwy.
              Powodzenia, głowa do góry - masz nas, samodzielne forumowiczki.
          • griffon Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 22:54
            Jest to naprawdę bardzo przykre co Cię spotkało obojetnie co zrobisz i tak
            będzie źle nigdy już nie będzie tak jak było. Podobno miłośc potrafi zwyciężyć
            wiele zastanów się może jest jescze cień szansy na uratowanie waszej rodziny.
            Teraz przed Tobą ciężkie chwile to jest szok i ogromny stres ja mimo że mineło
            juz 10 miesięcy nadal nie potrafie się otrząsnąc po tym co mi zrobiła istota
            która urodziła mi dzieci. Może pozwól mu sie wykazać niech udowodni jak bardzo
            mu na Tobie zależy teraz nie licza się słowa tylko czyny. Wiem że wyrzadził Ci
            wielka krzywdę ale może sprobójcie zacząc wszystko od nowa naprawdę warto może
            wam się uda. Ja starałem sie ratować swój zwiazek ale ona tego nie chciała Ty
            masz zupełnie iną sytuacje on chce powinno wam sie udać. Pozdrawiam serdecznie
            Marek
    • borys.joszko Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 22:19
      Straszne, co Cię spotkało. Gdyby to był jednorazowy wyskok, którego zresztą też
      nic nie tłumaczy, to można by się zastanowić nad daniem szansy, ale w sytuacji,
      gdy on oszukiwał Cię przez tyle lat... Zgadzam się z Tobą - moralne dno. Obłuda
      na co dzień, uchylanie się od obowiązków, spędzania czasu z rodziną na rzecz
      własnych przyjemności. Dobrze, że odkryłaś to teraz, masz jeszcze ogromną
      szansę na nowe życie i znalezienie dla siebie i synka kogoś bardziej
      wartościowego. Teraz tylko szybko do prawnika, żeby drań nie mógł Cię okpić.
      Zobaczysz, jeszcze wszystko będzie wyglądało inaczej, wyjdziesz na prostą.
      Teraz będzie ciężko, ale potem się wszystko ułoży. Trzymaj się ciepło i nie
      poddawaj się.
      A tak poza wszystkim - jakie to straszne, że jednego dnia może się okazać, że
      osoba, którą darzy się miłością i zaufaniem, jest kimś zupełnie innym, niż
      sobie wyobrażaliśmy.
      • marcepanna Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 22:39
        Nie bylabym taka pewna czy ojciec Jej synka zgodzi sie aby go nianczyl inny
        chlop. Ale faktycznie wizyta u prawnika Ci Arubo nie zaszkodzi
        • borys.joszko Re: marcepanna 17.08.04, 22:49
          > Nie bylabym taka pewna czy ojciec Jej synka zgodzi sie aby go nianczyl inny
          > chlop.

          A będzie miał coś do gadania? Sąd da mu co drugi weekend i tyle mu zostanie z
          synem kontaktu. Takie u nas prawo.
          • tata_malolata Re: marcepanna 18.08.04, 13:08
            > > masz jeszcze ogromną szansę na nowe życie i znalezienie dla siebie i synka
            > > kogoś bardziej wartościowego.
            > > Teraz tylko szybko do prawnika, żeby drań nie mógł Cię okpić
            ----
            > > Nie bylabym taka pewna czy ojciec Jej synka zgodzi sie aby go nianczyl inny
            > > chlop.
            ----
            > A będzie miał coś do gadania? Sąd da mu co drugi weekend i tyle mu zostanie z
            > synem kontaktu. Takie u nas prawo.

            --------------------------
            Oj oj! Jesteś - jak na mężczyznę (?) - dość dziwnie nastawiony do sprawy i w
            moim mniemaniu niezbyt "szczęśliwe" są to porady.

            Abstrahując od zdrady, która jest rzeczą potworną dla zdradzonego, nie można
            uznać, że ten który zdradził jest "niegodny" bycia ojcem. Zgoda -
            jest "niegodny" bycia mężem, ale nie można odebrać mu prawa do opieki i
            wychowania dzieci.

            Dla porównania weźmy sytuację gdy kobieta zdradza męża - czy ktoś uzna,
            że "puszczalska" mamusia jest nieodpowiednia do opieki nad dzieckiem i przyzna
            jej tylko widzenia raz na dwa tygodnie ? A tymczasem tata znajdzie mu mamusię
            zastępczą...


            Zaś do aruby3 napiszę - przeżyłem także coś co sprawiło, że byłem w podobnym
            szoku jak Ty (choć na szczęście nie było to aż tak drastyczne). Wiem, że w
            takiej chwili chce się gryźć ściany i wyje się z bólu. Teraz mija rok. Już śpię
            w miarę normalnie, "odrobiłem" stracone kilogramy. CZAS LECZY RANY. Trzeba
            przetrwać te kilka tygodni, miesięcy. Potem podejmować decyzje. Dziś -
            działając w szoku - można narobić tylko głupstw. Oczywiście po tym wszystkim
            dobrej drogi nie ma. Każda jest zła ale może uda się choćby tak ułożyć świat by
            dziecko miało normalne realcje z obojgiem rodziców... Powodzenia.

            • borys.joszko Re: tata_malolata 18.08.04, 17:37
              > > A będzie miał coś do gadania? Sąd da mu co drugi weekend i tyle mu zostanie
              > > z synem kontaktu. Takie u nas prawo.

              Uwaga, tłumaczę: to było IRONICZNE. Ironiczne i po trosze smutne - takie
              pochylenie głowy nad polskim wymiarem sprawiedliwości.
              Oczywiście, pan, który naszej forumowej koleżance zrobił coś tak obrzydliwego,
              jest w moich oczach przekreślony, praw do syna jednakże rzecz jasna mu nie
              odbieram. Tylko wszyscy dobrze wiemy, jak jego kontakty po rozstaniu by
              wyglądały - i rzeczywiście nie miałby zbyt wiele do gadania. A w momencie, gdy
              ojca ma się weekendami, fajnie by było mieć chociaż dobrego ojczyma, prawda?
              To gwoli wyjaśnienia.

              "Jesteś - jak na mężczyznę (?) - dość dziwnie nastawiony do sprawy".
              A tak na marginesie - co ma znaczyć ten znak zapytania?!?
              B.
      • maligne Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 23:38
        borys.joszko napisał:

        > Straszne, co Cię spotkało. Gdyby to był jednorazowy wyskok, którego zresztą
        też
        >
        > nic nie tłumaczy, to można by się zastanowić nad daniem szansy, ale w
        sytuacji,
        >
        > gdy on oszukiwał Cię przez tyle lat... Zgadzam się z Tobą - moralne dno.
        Obłuda
        >
        > na co dzień, uchylanie się od obowiązków, spędzania czasu z rodziną na rzecz
        > własnych przyjemności.

        i to so swiete slowa arubo, i dobrze ze napisal je mezczyzna, bo kobiecie moze
        by trudniej uwierzyc. najgorzsze w zwiazku to oszustwo, wieloletnie oszustwo.

        > Teraz tylko szybko do prawnika, żeby drań nie mógł Cię okpić.

        to tez swiete slowa, ja zwlekalam z pojsciem do prawnika, bo na poczatku jest
        ten zal, sklonnosc do wybaczania, pojscia na ugode, ale nie powinno to miec
        miejsca bo w WIEKSZOSCI przypadkow, watpie czy cos z to daje...

        skorzystalam ze slow borysa, bo madrze napisal.

        arubo nie daj sie, przezylam podobny szok, wiem cos o tym. teraz bedzie Ci
        ciezko, musisz sie zastanowic, ale nie zwlekaj za dlugo z podejmowaniem decyzji
        (jakokolwiek ona bedzie) dla dobra dziecka i Twojego. i zbieraj/zabezpiecz
        dowody jego winy nawet jesli nie bedziesz musiala z nich skorzystac (na wszelki
        wypadek).

        nie placz za duzo, szkoda lez na drania.
        pozdrawiam serdecznie
        maligne
    • leeya Re: pytam dlaczego????? 17.08.04, 22:41
      Aruba, nie wiem, czy zastosujesz sie do tego, co napisze, ale ja bym na Twoim
      miejscu zrobila bardzo szybko 3 kroki:
      1. Oderwij sie od tego wszystkiego i wyjedz na jakis czas z dzieckiem (nie
      wiem, rodzina, skorzystaj z konta i jedz gdziekolwiek z dzieckiem). Jezeli
      pracujesz, to urlop dostaniesz, jezeli jestes na wychowawczym, to nie ma w
      ogole sprawy. Przemysl sytuacje i nie podejmuj decyzji teraz, kiedy jestes pod
      wplywem emocji!! To byloby najgorsze. Podejdz do tego chlodno, jakakolwiek
      decyzje nie podejmiesz, podejmij ja z daleka od tego czlowieka, jak juz
      wszystko przemyslisz i choc troche ochloniesz.
      2. Przed wyjazdem odwiedz prawnika. Przedstaw sytuacje, zapytaj co by bylo
      gdyby... w tym przypadku zabezpiecz sie na wypadek rozwodu i nie lekcewaz jego
      rad!!
      3. Wymus badania na mezu. I co najgorsze i najpodlejsze... Ty tez musisz zrobic
      badania... I synkowi zrob takze.

      Cholera, takiemu fagasowi to sie nawet w twarz nie chce napluc. Mam nadzieje,
      ze jakos dasz sobie rade.. Trzymaj sie i uszy do gorysmile Pamietaj, ze na tym
      forum zawsze mozesz liczyc na wsparciesmile
    • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 11:23
      Witam,
      bardzo dziękuje za Wasze rady.
      napisze co zrobiłam , nie wiem czy dobrze, czy źle, ale postanowiłam dać mu
      ostatnią szansę. Cięzko bylo mi przekreślić tak to wszystko co było do tej pory
      między nami. Ale dużo żalu pozostalo w moim sercu i nie wiem jak sie z tego
      otrząsnę. Oczywiście rozmawialiśmy o badaniach, ktore musi zrobic i pokazać mi
      ich wyniki, i oczywiście musi się zmienić jego postepowanie.Chyba dopiero
      wczoraj kiedy wieczorem rozmawialismy uzmyslowil sobie jak wielką krzywdę robi
      mnie i naszemu Synkowi, bo wiem że odejście spowoduje, że Maly nie bedzie miał
      ojca, pozostanie w związku gdzie dzień zaczyna sie i konczy awanturą przyniesie
      mu również cała masę szkody. Trzymajcie za mnie kciuki, postanowiłam sprobować.
      • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 11:35
        Tak myślałam, Arubo, że się zdecydujesz na próbę wybaczenia. Jesteśmy na forum
        samodzielna mama i normalne jest, że forumowicze tutaj będą Cię nakłaniać do
        zerwania z dziwkarzem (sorry, ale tak go odbieram) i to w najkorzystniejszy
        sposób, pod wszelkimi względami. Dzieje się tak dlatego, ze skoro ktoś już na
        to forum trafił to oznacza, że sytuacja jest beznadziejna. I kto wie, czy
        większość tutaj nie ma racjii...

        Jednak życie jest chyba inne - kobiety w większości wypadków wybaczają. I to
        jest moim zdaniem OK. Pamiętaj tylko, ze najprawdopodobniej przedłużasz agonię.
        Ta sytuacja ma jednak dobre strony - jeśli nie wyjdzie, będziesz miała już
        pewność, że dobrze robisz odchodząc. Wydaje mi się, ze Ty głównie potrzebujesz
        właśnie tej pewności.
        Przed Tobą trudne chwile i mylisz się, jeśli sądzisz, że rozpoczniecie teraz
        nowe życie. Bedziesz teraz żyła jak we śnie - ciągle zastanawiając się czy Cię
        przypadkiem znowu nie zdradza, gdy spóźni się z pracy 5 minut.
        Znam jednak przypadki, kiedy mimo zdrady związek przetrwał. Czego Tobie z
        całego serca życzę.

        Pozdrawiam
        • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 11:48
          Tak właśnie tej pewności mi brakuje, chce wiedzieć czy teraz mając tę wiedzę
          jak bardzo jest to wszystko dla mnie bolesne dalej bedzie to robił. Wczoraj też
          dość długo nie wracal z pracy, ale nie dzwonilam nie pytałam kiedy będzie, to
          on sam zadzwonil i się tlumaczył. Nie bedę sieponiżac do sledzenia jego ruchów,
          jesli da mi jakiś powod żeby przypuszczać ze kłamie i że wrocił do swoich
          upodoban to odejdę i on o tym doskonale wie.
          Poza tym zastanawiałam sie troche nad tą całą sytuacja, oczywiście to go wogole
          nie usprawiedliwia że tak postepowal, ale ma tutaj trochę racji tłumacząc mi że
          cala jestem teraz skupiona na dziecku a on zostal z boku. Postanowilam też to
          troche zmienić i może bardziej zainteresowac sie jego praca ,naszymi kiedyś
          przecież wspolnymi pasjami. Wina nigdy nie leży po jednej stronie, ale to ze ja
          kocham dziecko i poświęcam mu caly swoj wolny czas nie tlumaczy jego zachowania
          i go nie usprawiedliwia.
          • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 12:13
            aruba3 napisała:

            > Wczoraj też dość długo nie wracal z pracy,

            Oj, szybko coś zaczyna sobie folgować (mijemy nadzieję, że to było trzęsienie
            ziemi lub inna katastrofa, która kazała mu się spóźnić).

            > Nie bedę sieponiżac do sledzenia jego ruchów,

            Hm, życzę Ci takiej siły, ja pewnie po tygodniu zaczęłabym grzebać mu w komórce.

            > ale ma tutaj trochę racji tłumacząc mi że cala jestem teraz skupiona na
            > dziecku a on zostal z boku. Postanowilam też to troche zmienić i może
            > bardziej zainteresowac sie jego praca ,naszymi kiedyś przecież wspolnymi
            > pasjami. Wina nigdy nie leży po jednej stronie, ale to ze ja kocham dziecko i
            > poświęcam mu caly swoj wolny czas nie tlumaczy jego zachowania i go nie
            > usprawiedliwia.

            To klasyczne tłumaczenie się zdradzającego: "Tak, kochanie, masz rację, byłem
            dziwkarzem i popełniłem straszny błąd. Zrozum mnie jednak, czułem się zagubiony
            i odrzucony, utraciłem radość życia. Czułem, że się od siebie oddalamy. Wierzę,
            że mnie zrozumiesz". "Dobrze kochanie, rozumiem. To prawda, że nie poświęcałam
            ci tyle czasu co kiedyś, dziecko całkowicie mnie pochłonęło i nie byłam w
            stanie zauważyć, jak bardzo czujesz się zgubiony". Bla, bla, bla.

            Moim zdaniem nie powinnaś szukać winy w sobie. Moim zdaniem nie ma tu żadnej
            Twojej winy, a Twoja obecna chęć przyznania się do błędów w traktowaniu męża to
            tylko postawa, której on oczekuje od Ciebie, aby wybielić się w swoich oczach.
            A Ty zanjdujesz tę winę łatwo, bo pragniesz, aby on usłyszał to, co chce
            usłyszeć i aby WSZYSTKO JAK NAJSZYBCIEJ POWRÓCIŁO DO NORMY. Moim zdaniem nie
            tędy droga. Ten facet musi sobie uświadomić, że popełnił straszną rzecz i nie
            było w tym żadnej Twojej winy. I do piero wtedy powiedzieć sobie i Tobie, że
            robił źle i chce się poprawić. 90% związków przeżywa to samo po urodzeniu się
            dziecka - matka cały dzień karmi, przewija, uspokaja, bawi, czasami nawet
            gotuje i sprząta. Wieczorem jest jak dętka. Facet bagatelizuje ten kierat i
            czuje się odstawiony na bok. Jednak nie wszyscy faceci zdradzają, prawda?

            Sorry za prawienie morałów, ale byłam w podobnej do Twojej sytuacji i dokładnie
            znam mechanizm kierujący naszymi emocjami,a który wypacza prawdziwość zdarzeń.
            Poza tym jestem za cienka aby Ci to wytłumaczyć, radziłabym Wam udanie się do
            psychologa.

            Pozdrawiam
            • chalsia Virtual, no sorry, ale nie mogę ......... 18.08.04, 14:45
              gdy czytam co napisałaś:

              > Poza tym jestem za cienka aby Ci to wytłumaczyć, radziłabym Wam udanie się do
              > psychologa.

              smile))))))))))

              Chalsia
          • serengetti Re: pytam dlaczego????? 19.08.04, 12:09
            Aruba, oczywiście robisz, jak uwazasz za słuszne, ja jednak czarno to widzę. Bo
            facet, któremu zdarzyło się raz skoczyć w bok, a potem przyznał się do tego,
            wyraził skruchę i stara się wszystko naprawić zasługuje na drugą szansę. Ale
            facet, który szlaja się systematycznie z panienkami podejrzanej konduity,
            prawdopodobnie nie zabezpieczając się przy tym zbyt dobrze, który uważa przy
            tym, że ma prawo, bo to tylko sex, i który zwala swoją winę na przemęczoną
            opieką nad małym dzieckiem żonę, moim zdaniem zasługuje tylko na kopa w tyłek i
            spuszczenie w toalecie. Bo prawda jest taka, że on nie czuje, że zrobił coś
            złego. On wie, że złe jest to, że go na tym przyłapałaś i musiał się przyznać.
            Przemyśl to jeszcze dziewczyno, bo mnie się wydaje, że on się nie zmieni...
            Trzymaj się, pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby jednak moje czarnowidztwo
            okazało się nieprawdziwe.
    • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 12:18
      Mysle, że rada dotycząca wizyty u psychologa jest bardzo słuszna, tylko jak
      znaleźć wlaściwego psychologa, nie chciałabym chodzic i tlumaczyć ileś tam razy
      tego co przeżyłam i jak mnie to boli.
      Przepraszam za ciekawość , jak zakończyla sie Twoja historia?
      • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 12:34
        Arubo, pytasz o moją historię?

        Po wyliczankach: "zdradziłeś kutasie", "ach bardzo cię przepraszam, zachowałem
        się jak dziwkarz, chyba muszę się leczyć, daj mi jeszcze jedną szansę", "oj nie
        wiem", "błagam, zrozum mnie" - resztę już znaszwink
        Po tym jak usłyszał, że przyznaję się do winy ("tak, kochany, to była też moja
        wina, bo nie poświęcałam ci uwagi") - jemu jakby ciśnienie spadło. Poczuł się
        UWOLNIONY od całkowitej odpowiedzialności, a to dało mu spokój wewnętrzny. W
        sowich oczach stał się tylko "zmuszony do zdrad, bo miał depresję". I tym
        łatwiej było mu kontynuować te zdrady, a raczej zdradę: wytłumaczył sobie, że
        tak naprawdę ni ejest dziwkarzem, bo kocha tylko jedną z nich. Wnmówił sobie
        miłość do tej kobiety, aby usprawiedliwić swoją ucieczkę przed trudną próbą
        ratowania naszego związku (wiedział już, że to nie będzie proste, bo zaczęłam
        stawiać warunki).
        Wybrał zatem ostatecznie inną kobietę. Chciał do mnie wrócić i prawdopodobnie
        żyć w trójkącie. Moja reakcja była jedna. Od pół roku nie jesteśmy razem, a on
        pielęgnuje swoją "miłość" do jednej ze swoich kochanek, miłość którą sobie
        wyimaginował na potrzeby własnego strachu przed moimi oczekiwaniami. Wybrał
        łatwy związek bez pieluch, kobiety "w wałkach na głowie", bez trudu tworzenia
        rodziny i klejenia tego, co rozbite.

        Jeśli chodzi o psychologa, to napisz w jakij miejscowości mieszkasz - może
        któraś z forumowiczek pomoże Ci znaleźć odpowiedniego. A jesli chodzi
        o "tłumaczenie ileś tam razy tego co przeżyłam" to nie wiem na czym polega
        technicznie taka terapia małżeńska, ale wiem, że jeszcze będziesz chciała o tym
        rozmawiać i to po kilka razy dzienniewink

        Pozdrawiam
        • aruba3 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 12:38
          u mojego męża to ponoć tylko jest techniczna czynnośc ta cala zdrada, po prostu
          fizycznośc, a kochał i kocha tylko mnie, trochę smieszne jest dla mnie to
          tłumaczenie i przewrotne, a ja jestem z warszawy i postaram siekogos znaleźć.
          Współczuje Ci tego co przeszlaś, bardzo chcialabym tego uniknąć, ale zobaczymy.
          • griffon Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 14:23
            Brawo Arubo rozsądna decyzja ratuj rodzinę tylko bardzo ostrożnie stosój zasadę
            ograniczonego zaufania. Będzie Ci bardzo ciężko ale wierzę że Wam sie uda
            Pozdrawiam serdecznie Marek
        • delfina6 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 14:46
          virtual_moth napisała:

          Wnmówił sobie
          > miłość do tej kobiety, aby usprawiedliwić swoją ucieczkę przed trudną próbą
          > ratowania naszego związku (wiedział już, że to nie będzie proste, bo zaczęłam
          > stawiać warunki).
          > Wybrał zatem ostatecznie inną kobietę.
          on
          > pielęgnuje swoją "miłość" do jednej ze swoich kochanek, miłość którą sobie
          > wyimaginował na potrzeby własnego strachu przed moimi oczekiwaniami. Wybrał
          > łatwy związek bez pieluch, kobiety "w wałkach na głowie", bez trudu tworzenia
          > rodziny i klejenia tego, co rozbite.

          buhaha, milosc do kochanki byla wyimaginowana, a do Ciebie oczywiscie ta
          prawdziwa
          buhahahahahahaha
          ale ty jestes smieszna virtual month (czy jakos tak)

          pozdrawiam cie

          • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:07
            delfina, mam cię w głebokim poważaniu, ale odpowiem - bo może inni chcieliby
            znać odpowiedźwink

            No cóż, uważam, że sobie wmówił tą miłość. Albo jest wyjatkowym masochistą, bo
            baba go nie chciała, wyzywała go 100 razy gorzej niż ja i gadała z nim przez gg
            tylko dlatego, żeby mu nawrzucać. Znienawidziła go, bo ją tez zdradzał. Mnie
            powiedziała, że skoro ja go nie chcę, to ona go sobie "weźmie", bo to fajna
            zabaweczka do seksu, a ona seks lubi. Stwierdziła - póki nie ma lepszego towaru
            (czytaj - z kasą), dobry i ten.

            No cóż, gdybym wiedziała, że "mojemu" trzeba pejcza i wyzwisk do szczęścia, to
            kto wie, może przywdziałabym latekswink

            Kto wie - pewności przecież mieć nie mogę - może żyją teraz szczęsliwie w
            sielankowej atmosferze (o ile jej dziecko i mąż nie przeszkadzają zbytnio), a
            ich miłość będzie kwitła aż po gróbwink Na który z przyjemnością nasikam, bo w
            swej wredocie specjalnie ich przeżyję, aby to zrobićwink))

            Pozdrawiam delfinku słodziutki
          • griffon Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:07
            Mnie się wydaje że virtual_moth jeszcze kocha swojego ex i nie ma w tym nic
            śmiesznego kiedys pisałem że "Kto raz kocha szczerze drógi raz kochać nie umie"
            Znam to uczucie ja tez szukam tłomaczenia wmawiam sobie że ona jest tylko
            zauroczona kochasiem ( Już byłym). Ciężko jest uciec przed uczuciem ciężko
            zapomnieć to nie jest takie proste.
            • delfina6 Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:19
              griffon: skoro tak ciezko uciec przed uczuciem, to dlaczego nie potrafisz
              przyjac do wiadomosci, ze Twoja zona pokochala innego???????
              virtual month: buhahah, cala sprawe przedstawilas w kategori, ty swieta,
              mezulek zakrecony, a ona dziwka
              sytuacja napewno tak prosto sie nie przedtsawiala,
              swietojebliwa - tak powinni ci dac na pierwsze imie
              • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:26
                delfina6 napisała:

                > swietojebliwa - tak powinni ci dac na pierwsze imie
                Chyba cię usatysfakcjonuję: dano mi na imię "czysta". Bez alkoholowych
                skojarzeń proszęwink
              • griffon Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:35
                przyjac do wiadomosci, ze Twoja zona pokochala innego
                W mojej akurat sytuacji to ciężko przyjąc do wiadomości że ona kocha innego
                skoro jest w ciagu ostatnich 10 miesięcy trzeci kochaś. Coś kochliwa jest nie
                sadzisz?
            • virtual_moth Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:30
              Griffon, może go kocham, może nie. Na pewno kochałam i ciężko mi żyć z tym, że
              byłam w stanie pokochać takiego dewianta emocjonalnego (i - jak widać - nie
              tylko emocjonalnegowink. I z tą winą przyjdzie mi żyć chyba całe życie, bo
              skrzywdziłam przecież moje dziecko.
              • griffon Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 15:38
                virtual_moth napisała:

                > Griffon, może go kocham, może nie. Na pewno kochałam i ciężko mi żyć z tym,
                że
                > byłam w stanie pokochać takiego dewianta emocjonalnego (i - jak widać - nie
                > tylko emocjonalnegowink. I z tą winą przyjdzie mi żyć chyba całe życie, bo
                > skrzywdziłam przecież moje dziecko.
                Tak masz rację ja tez muszę żyć z świadomościa że własnie ją wybrałem na matkę
                swoich synów. Nikt mnie nie namawiał do tego zwiazku a wręcz przeciwnie moi
                przyjaciele i rodzina odradzała mi ale ja się uparłem.
        • strawberry Re: pytam dlaczego????? 18.08.04, 21:34
          virtual_moth napisała:


          > Po tym jak usłyszał, że przyznaję się do winy ("tak, kochany, to była też
          moja
          > wina, bo nie poświęcałam ci uwagi") - jemu jakby ciśnienie spadło. Poczuł się
          > UWOLNIONY od całkowitej odpowiedzialności, a to dało mu spokój wewnętrzny. W
          > sowich oczach stał się tylko "zmuszony do zdrad, bo miał depresję". I tym
          > łatwiej było mu kontynuować te zdrady, a raczej zdradę: wytłumaczył sobie, że
          > tak naprawdę ni ejest dziwkarzem, bo kocha tylko jedną z nich.

          O rany!!!!dokładnie tak samo było u mnie!!!!
          Teraz mieszka z nią i udaje, ze jest porządnym gościem... bleeee
          Jakie to życie jest powtarzalne....
          Oby więcej takich historii już nie było.
          Pozdrawiam, Truskawka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka