IP: *.zvid.net 26.12.14, 21:50
Jest mi cholernie smutno, własnie rozstałam sie tuz przed Wigilia bo dzien wczesniej z facetem z którym byłam 4 lata. Fakt układało sie raz lepiej raz gorzej, ale był. Teraz sie czuje taka pusta, spedzam ten czas z dzieckiem, ale cały czas mysle o nim kurcze jakie to chore, płakac mi sie chce. Jestem po rozwodzie 8 lat i potem po kilku latach pojawił sie on. Zazdroszcze innym, którzy maja pełne rodziny bo wiem, ze ja juz nie stworze mojemu dziecku pełnej szczesliwej i kochającej a tak mi sie to marzy. Jestem ze ślaska i niestety nie znam innych w podobnej sytuacji mam moze wtedy byłoby mi raźniej. Jak wy radzicie sobie z samotnoscia?? POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • danaide Re: :( 26.12.14, 23:14
      > Fakt układało sie raz lepiej raz gorzej
      > , ale był.

      Na Twoim miejscu przepisałabym to zdanie wielkimi literami na jakieś kartki, powiesiła te kartki na ścianie i niech codziennie do mnie to zdanie krzyczy. Aż dotrze do Ciebie gdzie popełniasz błąd.

      Najlepszym lekarstwem na moją samotność jest całkowita niezgoda na rozwiązanie rodem z cytowanego zdaniawink
    • f.l.y Re: :( 27.12.14, 18:28
      nie rozumiem kobiet, które czują się 'puste' bez faceta...

      tzn Kropka, że bez niego jesteś nikim? no weź przestań... czy celem Twojego życia jest facet?

      mogłabym zrozumieć, gdyby napisała to 15-stolatka, ale matka dziecku?
      • Gość: kropka Re: :( IP: *.zvid.net 27.12.14, 20:09
        Moim celem nie jest facet,, kurcze kocham go i to jest najgorsze teraz to wiem jak go nie ma przy mnie. Jest mi strasznie smutno niewiem moze boje sie byc sama moze przyzwyczajenie. Moje dziecko tez miało w ten sposób namiastke ojca którego nie ma bo odwidza ja raz moze dwa razy w roku i to dosłownie na chwile, a moze faktycznie mysle jak dziecko. Wiem jedno cholernie mi zle.
        • Gość: Ja Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.14, 02:14
          A ja Ciebie rozumiem Nie, nie facet stanowi o wartosci kobiety Ale gdy rozpada sie nam kolejny zwiazek, gdy zostaje sie samej z dzieckiem i to jeszcze w okolicach swiat, to naprawde trudne przeżycie A to czy było miedzy nimi czasem zle, "zle" moze znaczyć rozne rzeczy Mogły byc to kłótnie o bzdury, mogła byc przemoc domowa Oczywiscie w przypadku tej ostatniej nie ma co płakać nad draniem
          Ale i tak jest jakas gorycz z powodu kolejnej porażki
          Szczerze mówiąc nie do konca wierze kobietom, ktore zostały samodzielnymi matkami, gdy mowia, ze tak im rewelacyjnie byc samej Nie wierze, ze nie tęsknią za druga połowke, czy chociażby za drugim dorosłym człowiekiem, z ktorym mozna zawsze porozmawiać
          • danaide Re: :( 29.12.14, 18:25
            Naprawdę wierzysz w to, że wartościowy facet zostawia kobietę z dzieckiem z powodu kłótni o bzdury?
            A jak się kolejne związki rozpadają, to może trzeba się zastanowić czemu, a nie ładować w kolejny?
            Ja bardzo tęskniłam za drugim dorosłym człowiekiem, z którym można porozmawiać. Dlatego mam koleżanki. Od razu tęsknię dużo mniej! ;D
            • Gość: Ja Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.14, 15:46
              Nie wiem dlaczego w tym przypadku zwiazek kropki si e rozpadł i co rozumie ona jako to "bylo raz gorzej, raz lepiej" Tez mam jakies koleżanki, ale to nie to samo co druga dorosła osoba obok, ktora masz na co dzien, na której zawsze mozna polegać
              A to ze lepiej po rozstaniu nie pchac sie w nowy zwiazek, to sie zgadzam Tym niemniej jesli sie ponosi porażkę, to boli, niezależnie czy była to pierwsza, czy 20
              • danaide Re: :( 31.12.14, 17:36
                jakies koleżanki, ale to nie to
                > samo co druga dorosła osoba obok, ktora masz na co dzien, na której zawsze moz
                > na polegać

                Jest jeszcze wariant, że jest druga dorosła osoba obok, którą mam na co dzień i na której NIE można polegać.
                Wtedy się nie tęskniwink
                • Gość: ja Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.15, 02:18
                  owszem, dokladnie rok temu po raz kolejny przekonalam sie, ze na ojcu mojego dziecka polegac nie moge... Ale i tak tesknie Nie, nie za nim Za czasami, gdy moglam na nim polegac, gdy wszystko bylo inne...
          • lilith76 Re: :( 31.12.14, 17:59
            > Szczerze mówiąc nie do konca wierze kobietom, ktore zostały samodzielnymi matka
            > mi, gdy mowia, ze tak im rewelacyjnie byc samej Nie wierze, ze nie tęsknią za d
            > ruga połowke, czy chociażby za drugim dorosłym człowiekiem, z ktorym mozna zaws
            > ze porozmawiać

            Ja smile Kolejny związek rozpatruję tak jak np. wakacje na Dominikanie - jak się zdarzy to super, jak się nie zdarzy, to Bałtyk też jest fajny.
            Na prawdę mam płakać nocami, zamartwiać się, ciułać grosz do grosza, by polecieć na inny kontynent? Mam temu podporządkować swoje życie i nie dostrzegać jego piękna?

            Wszystkie potrzeby, jakie może zapewnić związek zapewniam sobie sama lub inni ludzie - spotkania, rozmowy, wymiana zdań, doświadczeń. Znam trochę osób w podobnej sytuacji życiowej i nie czuję się "jedyna", "wykluczona". Z wyjątkiem seksu, bliskości ale trudno - coś za coś. Moje pragnienia bliskości zostały zaspokojone.
            Czasami mam wrażenie, że ja żyję na innej planecie - może dlatego, że to duże miasto - nie mam deficytów kontaktów, rozmów, relacji. Gdybym się uparła seks też mogę sobie skręcić.

            Bardziej podzieliłabym ludzi na tych z dużą potrzebą tworzenia gniazda, ogniska rodzinnego i tych "wiatrem podszytych".
            Ja nie mam potrzeby tworzenia rodziny.


            Ja nie piszę, że nie wierzę w to wielkie pragnienie znalezienia kolejnego księcia, bo to zapewne ukryta desperacja i poczucie wstydu przed samotnością, przed innymi ludźmi - po prostu przyjmuję, że na prawdę są osoby, które tego potrzebują, które kochają mieć dom. Im jest trudniej w życiu niż mnie.


            Inna sprawa, że kultura popularna (książki, filmy) stworzyły mit kobiety, która po serii przygód dostaje w nagrodę za dzielność życiową księcia z bajki, tzn. męża. Bo najważniejsze, to "ułożyć sobie życie", czyli znaleźć kolejnego męża. Dzięki temu wygra się rozstanie i pokaże tamtemu palantowi jakie cudo zostawił.
            • Gość: ja Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.15, 02:27
              akurat seks, to faktycznie dosc latwo mozna sobie "skombinowac" Ale calej reszty, lacznie z poczuciem bliskosci, czy wsparciem w trudnych sytuacjach juz nie... Przynajmniej ja nie potrafie... Tak, tez mieszkam w duzym miescie Ale zawsze mialam problemy z nawiazywaniem relacji miedzy ludzkich A znajomych, ktorych mam... Coz Maja wlasne zycie Tak zatem gdy synek wyladowal w szpitalu bylam tam sama, bez zadnego wsparcia (tak, prosilam o pomoc - kilka roznyuch osob, odmowili, bo nie byylo ich w miescie (01.11) ok, kolezanka podeslala nam taxi jakies rzeczy), w sylwestra jestesmy sami, na co dzien jestesmy sami...
              Ja tez nie jestem typem "rodzinnym", marzacym o domu, dzieciach, etc Na dziecko zdecydowalam sie "z rozsadku", bo lekarze powiedzieli ze przy moim stanie zdrowia, za kilka lat szanse beda zerowe, teraz udalo sie po 2 latach... Tyle, ze tatus, z ktorym bylam przez 5 lat w zwiazku stwierdzil, ze to nie jest zabawa dla niego, gdy pojawil sie maluch...
              I w sumie w dzisiejszym swiecie, gdzie ludzie sie izoluja, a rodzina mieszka na drugim koncu polski, ex byl moim jedynym jak mi sie wydawalo prawdziwym przyjacielem, czlowiekiem na ktorego moglam liczyc... A teraz jestem tylko ja i synek sad
              • lilith76 Re: :( 01.01.15, 14:42
                Tak, poczucie ciągnięcia samotnie na sznurku wypchanego kamieniami wózka bez kółek, po drodze z dziurami, to ten cholerny duży minus. Bo tak się czasami czuję w obliczu kłopotów z pracą, z finansami.
                Być może mam jakiś uraz, ale związek kojarzy mi się teraz nie z dzieleniem kłopotów na pół, ale z mnożeniem przez dwa. Bo mężczyzna przyniesie swoje problemy (zawodowe, finansowe, rodzinne), w które się zaangażuje niewspółmiernie.
                • Gość: ja Re: :( IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.15, 01:27
                  no my problemow praktycznie nie mielismy (poza moimi zdrowotnymi i problemem z zajsciem w ciaze)... Istan sielanka... ale jak widac sielanka nudzi...
    • Gość: a Re: :( IP: *.homenett.pl 29.12.14, 11:54
      mnie przed wigilia zostail maz dla starszej kobiety, zostalam sama, 30 lat, z 3,5 letnia corka
    • lilith76 Re: :( 31.12.14, 17:30
      Kiedy jest się z kimś dłuższy czas, to człowiek się z nim zrasta i w przypadku rozstania czuje się jakby pozbawiony części ciała. To naturalne. I ta dziura po tym człowieku będzie jeszcze przez jakiś czas boleć.
      To naturalne, że będzie ci smutno, przejdziesz przez wszystkie etapy żałoby.

      stworze mojemu dziecku pełnej szczesliwej i
      > kochającej a tak mi sie to marzy.

      Może dlatego, że o tym marzysz brniesz w coś, co jest skazane na porażkę. Jesteś łatwym łupem dla jakiś toksycznych gości.
      A pełna, szczęśliwa i kochająca się rodzina marzy się wielu - szczególnie tym, którzy mają rodziny smile

      Trzymaj się smile
      • canneeaa Re: :( 02.01.15, 14:57
        To ja będę przyszłą samotną matką, bo mój chłopak (popełnił samobójstwo w listopadzie 2014r.). Wsparcia od niego nie miałam, jedyne co usłyszałam jak się dowiedział o ciąży ,, to nie mój problem ; nie jestem odpowiedzialny za to". Wiem ,że w tych trudnych momentach mam rodzinę,bliskich ....ale jak sobie samemu radzić ?
        • lilith76 Re: :( 03.01.15, 17:30
          Z jednej strony piszesz, że rodzina, bliscy, z drugiej jak sobie samej radzić. Rozumiem, że są pewne lęki, samotność, której oni nie dadzą rady.
          Teraz jesteś w szoku. Na początku drogi, na końcu której widzisz na razie czarną dziurę. Ciężko to ogarnąć rozumem i wyobraźnią. Ale po coś ta ciąża tyle trwa, by sobie to w miarę poukładać. Krok po kroku wszystko w miarę się układa.
          Kiedy rodzisz?
        • danaide Re: :( 03.01.15, 19:44
          Jeśli masz rodzinę i bliskich, to dużo. Reszta się ułoży.
    • majka003 Re: Jestem ze śląska 31.01.15, 04:50
      Z ojcem córki nie żyję,zostawił nas jak byłam w ciąży. Później pojawił się ex mąż i było super. Rozwiodła się z jego winy,a teraz mam drugie małżeństwo i kolejne dziecko i jest suppperrr! W końcu jest jak być powinno. Walcz i nie poddawaj się,wierz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka