Dodaj do ulubionych

jak ukierunkować dziecko

07.10.04, 13:24
przez 10lat tworzyliśmy szczęśliwy związek z moim już prawie byłym mężem, 4
lata temu urodziła się nam córeczka. Na początku tego roku okazało się że on
prowadzi "drugie życie"(internet kobiety) i nasza bajka zamieniła się w
piekło. Po awanturach i pobiciach i znęcaniu psychicznym zmuszona zostałam
do opuszczenia mieszkania , toczą się różne sprawy... po między nami tzn. on
i ja, ale mój problem polega na tym że, nasza córeczka od początku do teraz
jest uświadamiana przez ze mnie że "Tatuś ją b.kocha" lecz jego zachowanie
(np. bardzo żadko się z nią widuje mimo że mieszkamy 20m od siebie, pozbył
się nas z miszkania i chce nas pozbawić materialnych rzeczy których
dorabialiśmy się wspólnie twierdząc że nic mi się nie należy, robi problemy z
alimentami...i długo by tu pisać o koszmarze przez który przechodzę i zdaję
sobie sprawę z tego że nie jestem Wam wstanie w kilku zdaniach przedstawić
całej tej sprawy.Ale zleży mi na opinii osób, których rodzice się rozstali,
jak oni jako dzieci (z punktu widzenia dziecka ) przeżyli, o co mają żal do
rodziców(jeśli go mają) za co doceniają swoich rodziców, czy jest super
sposób na oszczędzeniu dziecku tych przykrych przeżyć. Jak kierunkować
dziecko żeby go nie skrzywdzić , bo uważam że było by to okropne gdybym jej
uświadamiała że tatuś ma już 4 kobietę w tym roku i twierdzi że ją kocha( to
nie jest mój wymysł )a na jej tapczanie teraz sypia siostra jej tatusia(a my
nawt nie mamy swojego łóżka) i że na spotkania zabiera ją z reguły przed
sprawami nie wspominając już o alimentach...
Proszę piszcie swoje opinie.Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: jak ukierunkować dziecko 07.10.04, 14:32
      atenasil napisała:

      > nasza córeczka od początku do teraz
      > jest uświadamiana przez ze mnie że "Tatuś ją b.kocha"

      Nie wmawiaj dziecku czegos, czego nie jestes pewna, lub jestes pewna, ze to
      nieprawda. Moze powinnas isc na porade do psychologa??? To pomaga czasmi.
      Nie nastawiaj negatywnie, ale nie nastawiaj tez pozytywnie, nie tlumacz ojca
      przed dzieckiem, niech sie sam tlumaczy. Ty w tym tamacie mow "nie wiem", tak
      jest bezpieczniej, zeby dziecko kiedys Ci nie zarzucilo, ze przez te wszystkie
      lata oklamywalas je. Dziecko dorosnie i samo zrozumie.
      Pozdrawiam
      • natasza39 Re: jak ukierunkować dziecko 07.10.04, 16:11
        Dokładnie tak... Na pytanie dziecka czy tatus ja jeszcze kocha odpowiadaj nie
        wiem, musisz o to zapytac tatusia. Na pytanie dlaczego nie mieszkacie razem
        odpowiadaj, ze czasem sie tak zdarza, ze dwoje ludzi juz razem ze soba nie
        mieszka. I tak jestes w lepszej sytuacji, bo to male dziecko i lepiej dla
        niego, ze nie bedzie pamietalo, wyzwisk, awantur, bijatyk. Lepiej dla psychiki
        dziecka, nie mowie o calej reszcie.
        A co do reszty, to nie on jest od "dzielenia majatku wspolnego" tylko sad. Masz
        tutaj dwa wyjscia:
        1. albo pod jego nieobecnosc wejsc do mieszkania jak jestes tam zameldowana to
        nawet mozesz wylamac zamki a on ci moze skoczyc i po prostu wziasc to co Ci
        potrzebne (wersja brutal)
        2 albo odpuscic sobie dla swietego wlasnego spokoju i poczekac na sadowny
        podzial majatku (wersja swiety spokoj).

        Wybór nalezy do Ciebie. Tylko nie mieszaj w rozgrywki majatkowo-podzialowe
        dziecka bo mu to moze psychike skrzywic.
        Ja tez kiedys bylam przed takim wyborem i majac kumate, wtedy 13-stoletnie
        dziecko do dzisiaj musze mu prostowac pewne rzeczy i nie wiem czy mi sie to
        kiedykolwiek uda.
    • m-m-m Re: jak ukierunkować dziecko 07.10.04, 19:19
      zleży mi na opinii osób, których rodzice się rozstali,
      > jak oni jako dzieci (z punktu widzenia dziecka ) przeżyli, o co mają żal do
      > rodziców(jeśli go mają) za co doceniają swoich rodziców, czy jest super
      > sposób na oszczędzeniu dziecku tych przykrych przeżyć. Jak kierunkować
      > dziecko żeby go nie skrzywdzić


      Powiem tak: nie ma sposobu na oszczędzenie dziecku tych przykrości. Ono też
      widzi i czuje. Moi rodzice rozeszli się wiele lat temu, dziś już zresztą oboje
      nie żyją i akurat dziś byłam u Taty na cmentarzu, by opłacić kolejne 20 lat.
      Tata zawdzięcza to swojej byłej żonie, a mojej matce, która potrafiła wykazać
      się klasą, odłożyła na bok swoje emocje i parę lat po rozwodzie zawiozła mnie
      na jego pogrzeb. Potem woziła mnie tam regularnie, aż ja mając lat "naście"
      zaproponowałam, że już sama będę tam jeździła.
      Nie mów małej, ze tata ją kocha, ale też absolutnie nie rób jakichkolwiek
      problemów ze spotkaniami, nawet sporadycznymi. Nie mów o kobietach tatusia, bo
      to nic nie wnosi do jego ukldów z dzieckiem. Bedzie starsza, sama to zauważy.
      Postaraj się , na ile to mozliwe nie mówic źle do niej o ojcu. Ty możesz sobie
      kiedys życie ułożyć z kimś innym, ale ojciec będzie tylko jeden. Nie idealizuj
      go, ale i nie przelewaj swich problemów. Jeśli zapyta czemu on się nie zjawia
      lub nią nie interesuje, powiedz, że sama nie wiesz. Nie odcinaj jej tych
      kontaktów z ojcem, bo żaden inny mężczyzna nie będzie jej kochał jak rodzonej
      córki, może ją lubić, może akceptować, mogą sie dogadywać, ale...jak ojciec dla
      niej na pewno nie będzie (w sferze uczuć).
      • martina100 Re: jak ukierunkować dziecko 08.10.04, 10:02
        Wybacz mam pytanie, bo nie rozumiem twojej wypowiedzi, załóżmy hipotetyczną
        sytuację że ojciec dziecka wogóle się nim nie interesuje, to chcesz powiedzieć
        że dziecko i tak go kocha tylko dlatego że jest ojcem??? ( w sensie
        biologicznym), zastanawia mnie ten fakt dlatego że w rodzinie mam pewien
        przypadek, chłopaka którego ojciec wyjechał do STANÓW, jak on był mały, jego
        mama poznała faceta i wyszła za niego za mąż, wiesz ten chłopak z tego co mówi
        jest bardzo zżyty z ojczymem, natomiast do ojca nie ma żadnych uczuć,rozumiem
        że ojciec jest zawsze ojcem i chodzi tu o " pokrewieństwo krwi" ale bez
        przesady dzieci przecież czują widzą i oceniają,
        • atenasil Re: jak ukierunkować dziecko 08.10.04, 10:33
          dla martina 100.
          moja córeczka ma 4 lata, przez trzy lata byliśmy super rodziną, ja chciałam
          żebyśmy mieli super rodzinę (bez nakazów zakazów, na zasadzie partnerstwa,
          uzupełniania) nasza córkE uczyłam szacunku dla Taty, TATUŚ był naszą
          świętośćią. A teraz miszkamy kontem na hotelu robotniczym, a on został w naszym
          mieszkaniu, sprowadził sobie siostrzyczkę i kolejną kochankę...i długo by tu
          pisać, ale odchodzę od Twojego pytania. Chodzi o to że mała myśli jeszcze na
          zasadzie" jak Tatuś znów będzie nas kochał...", " mamusiu a może Tatuś pojedzie
          z nami..." ale też mówi "mamusiu a ty jeszcze masz tą bliznę co Tatuś cię
          zbił..." a kiedy on po miesiącu pisze smsa że chce się z nią zobaczyć i ja ją
          pytam o zdanie to ona na początku się zastanawia a póżniej mówi "mamusiu to ja
          pójdę do Tatusia ale zaraz do ciebie przyjdę" i wtedy ją posyłam na to
          spotkanie pomijająć fakt że to jest cała ceremonia przygotowania (wybiera
          ciuszki które b.lubi itd.)a ja się obawiam że ona się łudzi że będzie kiedyś
          jeszcze normalnie, a ex z reguły Ją zabiera np. przed rozprawą o alimenty, więc
          już się zastanawiam co tym razem on kombinuje( tym bardziej że chce zniszczyć
          całą moją rodzinę).A ja nie chcę żeby on całkiem zerwał kontakt z nią (a sam mi
          się wygadał ostatnio że JĄ WYPYTUJE CO ROBIMY I Z KIM SIĘ SPOTYKAM), Ale też
          nie chcę czteroletniemu dziecku naświetlać całej prawdy FAKTÓW.
        • m-m-m Re: jak ukierunkować dziecko 12.10.04, 08:45
          załóżmy hipotetyczną
          sytuację że ojciec dziecka wogóle się nim nie interesuje, to chcesz powiedzieć
          że dziecko i tak go kocha tylko dlatego że jest ojcem???

          Też znam taki przypadek, ale nie o wyjatkach mówię i nie o ojcach, którzy
          dzieci swoje zostawili całkowicie.
          Dziecko nie kocha go tylko dlatego, ze on jest ojcem, ale też żadko który
          ojciec całkowicie zrywa te więzi. Mówię o tym , by rozwodząc się z ojcem
          dziecka, nie rozwodzić dziecka z ojcem, czyli nie bronic kontaktów.
          Jednocześnie dziecko (i im starsze tym trudniej) zaakceptuje w roli ojca nowego
          partnera matki. Nie będzie mu posluszne i nie da mu praw takicj jakie ma
          ojciec , z którym utrzymuje kontakty np. do wymierzania kar. dziecko ma
          fantastyczną zdolność do wybaczania różnych niegodziwości swoim rodzicom, ale
          już nie nowym partnerom tych rodziców. Wiem, bo sama pasierbicą byłam i dziś
          jestem macochą 24 h. na dobę.
          Dziecko powinno samo wybrać, czy chce utrzymywać kontakty z rodzicem
          rozwiedzionym, czy nie.
      • pelaga Re: jak ukierunkować dziecko 08.10.04, 20:02
        m-m-m napisała:

        > bo żaden inny mężczyzna nie będzie jej kochał jak rodzonej
        > córki, może ją lubić, może akceptować, mogą sie dogadywać,

        A to juz bardzo wiele... Bardzo...

        > ale...jak ojciec dla
        > niej na pewno nie będzie (w sferze uczuć).

        Wiesz nie chcialbym zeby moj partner byl dla Mlodego jak jego rodzony ojciec.
        Naprawde nie chcialabym. To bylaby kolejna porazka.

        Pozdrawiam
    • atenasil Re: jak ukierunkować dziecko 08.10.04, 08:26
      Dziękuję wszystkim za swoje zdanie, napewno wyciągne z nich korzystne wnioski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka