Dodaj do ulubionych

za i przeciw - alimenty

13.12.04, 19:37
witam. mam termin porodu za ok. 3 tygodnie i pewnie niektore kojarzac mnie po
nicku wiedzą,że będę (a de facto jestem od kilku miesięcy) samodzielną mamą.
Napoczatku w ogole nie myslałam o alimentach, potem , w obliczu sytuacji
finansowej, podjęłam decyzję na tak. A teraz znowu się waham, mam pełno obaw
i przyznam,że mam ochotę zrezygnować z tego pomysłu.Tym co mnie powstrzymuje
jest fakt, że zakładając sprawę o alimenty jednocześnie muszę wziąć pod uwagę
fakt, ze ojciec dziecka bedzie miał pełne prawo do wszystkich decyzji, jakie
w ciągu niepełnoletności dziecka przyjdzie mi podejmować. przyznam ,że boję
się tego i to z kilku powodow.Po pierwsze czytając niektore wasze posty
kilkakrotnie dowiedziałam się, że wasi "byli" chociażby na złość probuja was
blokowac w pewnych prawnych kwetiach związanych z dzieckiem. Po drgie
przyznam, że obawiam się trochę ojca dziecka, pamietacie moze jak pisałam, że
odgrażał się, e postara sie o przyznanie mu praw do opieki chocbyzewzgledu na
to, ze jest o wiele lepiej usytuowany ode mnie. Ostatnio zadzwonił do mojej
siostry z wiadomościa dla mnie, z ktorej wynikało, ze lepiej zebym z nim zyła
w poprawnych stosunkach, bo lezy to w moim interesie. nie wiem dokladnie co
mial na mysli, ale sadząc po poprzednich jego rozmowach, chybamoge sie go
obawiac. Pewnie niektore z was stwierdzą, że pewnie facet nie chce płacic
alimentow i probujemnie dlatego zastraszyc.byc moze tak własnie jest. Ale
chyba nie che sie przekonać jesli jest inaczej. lateosama juz nie wiem co mam
robić, przyznam zew mojej kazdy grosz sie liczy, moj dochód bowiem
bedziewynosił od stycznia dokładnie 213 zl (czyli 170 plus 43), poza tym nic,
a przez ten czas kiedy dziecko nie pojdzie do złobka, a ja nie znajde pracy
bede mieszkała u rodziców, ktorzy oferują mi pokoj. Jednak zastanawiam sie,
ze moze uda mi sie jakos za te 213 przezyc te min poł roku bez tych
alimentow, a w zamian zyskam swiety spokoj? Prosze doradźcie co mam zrobic,
pytanie tokieruje głownie do tychz was, ktorebyc moze tez staly przed
podobnym dylematem. Jakie wy macie doswiadczenia z alimentami, czy
rzeczywiscie tatusiowie potrafia robic rozne problemy "bo tak" ? dzieki i
pozdrawiam. P.S. 27 listopada odebrałam uroczyscie dyplom, ktory co prawda
moge w tej chwili tylko do szuflady...ale mam nadzieję na lepsze czasy!!
Obserwuj wątek
    • virtual_moth Re: za i przeciw - alimenty 13.12.04, 19:47
      Jak rozumiem, ojciec dziecka nie jest Twoim mężem?

      Jeśli masz poprawne stosunki z byłym, spróbuj się na początku z nim dogadać
      tak, aby płacił na dziecko i uczestniczył w jego życiu bez konieczności
      rejestrowania dziecka na jego nazwisko (zwłaszcza, że jak widzę, oboje tego nie
      chcecie). Jeśli mimo ustnej umowy nie będzie się wywiązywał z alimentacji,
      wtedy dopiero złóż pozew.

      Powodzenia
      • virtual_moth Acha 13.12.04, 19:53
        Pod żadnym pozorem NIE SZANTAŻUJ ojca dziecka w stylu: jak nie będziesz płacił,
        złożę pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty. Narobisz sobie tylko kłopotów.
        Pogadaj z nim, zapytaj czy będzie płacił na dziecko i czy będzie chciał
        uczestniczyć w jego życiu. Jeśli powie NIE, nic nie mów tylko na drugi dzień
        idź z pozwem do sądu.
        Nie reaguj też na jego ewentualne groźby. Jeśli będzie wrogo nastawiony, w
        ogóle z nim nie rozmawiaj!

        Pozdrawiam
      • as79 Re: za i przeciw - alimenty 13.12.04, 20:06
        Na poczatku byłam przekonana, ze się dogadamy i obejdzie sie bez sadów i
        skakania sobie do oczu.Jednak kiedy usłyszałam od niego (około sierpnia),że on
        bedzie regulował mnie pieniedzmi, tzn, jesli bede robic to co on mi nakaze, np
        oddam mu dziecko na 2 miesiace, to dostane duze pieniadze, w przeciwnym razie
        bede dostawała grosze, to straciłam nadzieje na jakiekolwiek porozumienie. Co
        do postu pelagi, to nawet nie wiedziałam, ze moge zrobic tak jak mi radzisz, ze
        mam takie prawo. jednak , moze jestem głupia i naiwna, ale mysle, ze nie
        potrafie podejśc tak do sprawy,tzn, "płacic owszem musisz,ale od dziecka wara".
        Przepraszam jesli Pelagopoczułas się dotknieta, nie to mam namysli, po prostu
        uwazamten przepis za bezduszny. Choc może zmienie zdanie, jak życie bardziej mi
        dokopie. pozdrawiam
        • pelaga Re: za i przeciw - alimenty 13.12.04, 20:10
          To nie znaczy, ze od dziecka wara. Facet ma placic alimenty i ma prawo widywac
          sie z dzieckiem, ale nie moze podejmowac decyzji, czyli nie moze Cie
          szantazowac np. iloscia kasy, czy tym, czy wyrazi zgode na paszport, czy nie.
          Mam tez nadzieje, ze zycie nie dokopie Ci na tyle, zebys zmieniala zdanie smile
          Nie poczulam sie dotknieta smile Kiedys dawno temu bylam tez pelna idealow...
          To bylo dawno temu...
          Pozdrawiam
    • pelaga Re: za i przeciw - alimenty 13.12.04, 19:53
      A ja radze Ci nie pozwolic mu uznac dziecka w USC, tylko zalozyc sprawe o
      ojcostwo, nie dac dziecku jego nazwiska i nie dac ojcu praw rodzicielskich.
      Alimenty nastepnie zasadzic i egzekwowac bezkompromisowo.
      Wtedy moze sobie marzyc o utrudnianiu Ci zycia smile
      Pozdrawiam
      • virtual_moth Pelago;-P 13.12.04, 20:02
        Nic nie wiemy o stosunkach między matką a ojcem. Ojciec może nie chcieć uznać
        dziecka, ale skłonny byłby po dogadaniu się płacić alimenty. Taka sytucja
        byłaby chyba najlepszym wyjściemsmile
        Jeśli ojciec dziecka jest zacietrzewionym, zaślepionym rządzą zemsty facetem,
        mającym wrogie zamiary wobec matki dziecka, to oczywiście najlepsza będzie
        Twoja propozycjasmile

        Straszenie "odebraniem" dziecka jest bardzo typowym zachowaniem, podyktowanym
        bezsilnością tudzież checią dokopania matce dziecka. Rzadziej relanym zamiarem
        przejęcia opieki. Po jakimś czasie taka postawa może się zmieić. Klucz do
        dogadania się (lub niedogadania) to rozszyfrowanie, co facet czuje, jakie ma
        zamiary i co kieruje jego zachowaniami. Jeśli takie straszenie to wynik "szoku"
        porozstaniowego, efekt bezsilności, to myślę, że nie jest jeszcze tak źle.
        Gorzej, gdy rzeczywiście kieruje nim rządza zemsty.

        Pozdrawiam
        • nooleczka Re: 13.12.04, 20:24
          Virtual, pozostaję pod wrażeniem rozsądku i racjonalizmu bijącego z Twoich
          postów. I umiejętności rozwiązywania stosunków interpersonalnych. Dziewczyno -
          takich jak Ty potrzebują w Human Resources - myślę że byłabyś idealna na
          Kierownika HRu w jakiejś większej firmie.
          Nie piszę tego z ironią, tylko naprawdę sądzę że sprawdziłabyś się idealnie.

          Wracając do tematu: as79, kto będzie widniał na akcie urodzenia dziecka? jeśli
          Wy razem, ergo on ma pełnię władz rodziecielskich. Jesli nie chcesz pełni
          władz, podajesz tylko imię ojca i swoje nazwisko. Jeśli wybierzesz tę drugą
          opcję, nie możesz walczyć o alimenty. Jeśli tę pierwszą - zdecydowanie powinaś
          pójść do sądu o ustalenie wysokosci alimentów. Z wyrokiem sądu, Twój ex nie
          moze Cię, tak jak napisałaś, "regulować pieniędzmi".
          Odwiedzać dziecka nie powinnaś mu zabraniać, ale odwiedziny niemowlęcia i tak
          powinny odbywać się pod Twoją ścisłą kontrolą.
          • zrudnicka Re: 13.12.04, 21:31
            Wiesz, ja mysle, ze nie powinnas sie jeszcze denerwowac. To, ze on Cie straszy,
            ze zabierze Ci dziecko, to tylko slowa. Na to akurat moze sobie pozwolic. Czy
            naprawde boisz sie, ze prowadzacy ( z tego co piszesz) bujne zycie zawodowe
            facet bedzie chcial calkowicie zmienic swoje zycie dla dobra malenstwa? Moim
            zdaniem on po prostu chce zagrac Ci na nerwach. Przyjdzie, zobaczy dziecko,
            posiedzi kilka godzin i do drugiej wizyty juz nie bedzie ie tak palil.
            Przeczekaj to, nie denerwuj sie bo to nie jest teraz wskazane i czekaj na rozwuj
            wypadkow. A z sadem jeszcze zdazysz. Pozdrawiam.
          • virtual_moth Re: 13.12.04, 22:31
            nooleczka napisała:

            > Dziewczyno -
            > takich jak Ty potrzebują w Human Resources - myślę że byłabyś idealna na
            > Kierownika HRu w jakiejś większej firmie.

            Dziękuję, jak się nie sprawdzę w obecnym fachu, rozważę Twoją sugestiębig_grin

            > as79, kto będzie widniał na akcie urodzenia dziecka? jeśli
            > Wy razem, ergo on ma pełnię władz rodziecielskich. Jesli nie chcesz pełni
            > władz, podajesz tylko imię ojca i swoje nazwisko.

            Tak, ale to de facto oznacza NN, czyli BRAK uznania przez ojca, To tak pro
            formawink

            > Jeśli wybierzesz tę drugą
            > opcję, nie możesz walczyć o alimenty.

            Może walczyć. Składa pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty.

            > Odwiedzać dziecka nie powinnaś mu zabraniać, ale odwiedziny niemowlęcia i tak
            > powinny odbywać się pod Twoją ścisłą kontrolą.

            Zgadzam się.
            Autorko wątku, nie bój się tego "straszenia" odebraniem dziecka. Jeśli się nie
            boisz wrednej exiary, wal do mnie na privsmile
            (priv to jest mail do mnie: virtual_moth@gazeta.pl, to jakbyś nie wiedziała)

            Pozdrawiam
            • maja45 Re: 13.12.04, 22:49
              Zaraz pewnie posypią się na mnie gromy,ale powiem co myślę-w imie swietego
              spokoju ( swojego), chcesz zrezygnować z zasranego obowiązku ojca, jakim jest
              partycypowanie w kosztach utrzymania dziecka. Nie wachasz się jednocześnie
              wyciągac ręke po zasiłek, choć Państwo przyjemności w akcie prokreacji nie
              miało.
              Moim zdaniem spokojnie mozesz podać faceta o alimenty,teraz dużo krzyczy bo
              chce się na Tobie powyżywać. Wkrotce mu sie znudzi, a i zapał do opieki nad
              dzieckiem zapewnie ostygnie.Chyba, ze sie otrząsnie i okaże wspaniałym
              tatusiem, co także nie byłoby dla dziecka złe.
              Pozdrawiam.
              Marta
              • virtual_moth Re: 13.12.04, 23:00
                maja45 napisała:

                > w imie swietego
                > spokoju ( swojego), chcesz zrezygnować z zasranego obowiązku ojca, jakim jest
                > partycypowanie w kosztach utrzymania dziecka.

                Przepraszam - ONA chce zrezygnować z obowiązku OJCA? To jakiś oksymoron.
                Powinnaś pisać poezjęwink

                > Nie wachasz się jednocześnie
                > wyciągac ręke po zasiłek, choć Państwo przyjemności w akcie prokreacji nie
                > miało.

                Owszem, Państwo nie miało. Zapytaj więc Państwo, co zrobiło lub zrobi w kwestii
                ściągnięcia alimentów od OJCÓW (to tak OT, ale mam ochotę ulać trochę jadu).
                Chyba ze ojcowie są roślinami na OIOMie. (Wtedy, wiadomo, ZUS, hehehehehehe - i
                tu chyba wszyscy podamy sobie rączki).

                Pozdr.
                • maja45 Re: 13.12.04, 23:12
                  Jest póżno i nie chce mi się dyskutowac kłócić.
                  Egzekucją alimentów przede wszystkim powinna być zainteresowana strona która o
                  nie wystąpiła. A Państwo powino w tym pomóc tylko po to by do tego" interesu "
                  nie dokladać.
                  Dzięki za uznanie mojego talentu literackiego.
                  Żeby było jasniej-dziewczyna zastanawia się czy pozwać faceta o alimenty czy
                  też nie, bo obawia sie problemów w póżniejszym życiu. Czyli swiadomie i z
                  własnej woli zwalnIA kolesia z jego obowiazku.
                  Mam nadzieję , ze teraz zrozumiałas.
                  Pozdrawiam i zycze dobrej nocy.
                  Marta
                  • kammik Re: 13.12.04, 23:19
                    Egzekucją prawomocnego wyroku sądowego zainteresowana jest takze nasza szanowna
                    Rzeczpospolita Polska, w imieniu ktorej wyrok jest wydawany. Zeby zlodziej
                    poszedl siedziec to okradziony ma za nim ganiac i zapakować go wlasnoręcznie do
                    więzienia?
                  • virtual_moth Re: 13.12.04, 23:19
                    maja45 napisała:

                    > Egzekucją alimentów przede wszystkim powinna być zainteresowana strona która
                    o
                    > nie wystąpiła. A Państwo powino w tym pomóc tylko po to by do tego"
                    interesu "
                    > nie dokladać.

                    Miło mi, że się ze mną zgadzaszsmile

                    > Żeby było jasniej-dziewczyna zastanawia się czy pozwać faceta o alimenty czy
                    > też nie, bo obawia sie problemów w póżniejszym życiu. Czyli swiadomie i z
                    > własnej woli zwalnIA kolesia z jego obowiazku.

                    Ciekawe co na to koleś, zwolniony z obowiązku. Tak tylko pytam;-P

                    > Mam nadzieję , ze teraz zrozumiałas.

                    Rozumiem Cię doskonale. Ciekawe czy tatuś omawianego DZIECKA rozumie?

                    > Pozdrawiam i zycze dobrej nocy.

                    Nawzajemsmile
    • virtual_moth as79 13.12.04, 22:46
      Piszę jeszcze raz, żebyś nie przeoczyła.
      Napisz do mnie maila na adres: virtual_moth@gazeta.pl, postaram Ci się
      doradzić.

      Pozdrawiam

      P.S. Do Pelagi, drufiej wrednej exiary, tez możesz napisaćwink
      • as79 Re: as79 14.12.04, 20:06
        Dzięki za wszystkie wasze wypowiedzi.Muszę ten problem chyba jeszcze raz
        przetrawić, choć wciąż boję się podjąć decyzje na "tak". Jakby zastanowić się
        tak racjonalnie to "tatuś" chyba rzeczywiście probuje mnie straszyć (dzisiaj np
        odebrałam kilka głuchych telefonów, moze to nie on, ale z drugiej strony nie
        byłabym po tym wszystkim zdziwiona gdyby zniżył sie do takich szczeniackich
        zachowan), ale mimo tego i tak nie czuje się pewnie,on jest niestety zamozny i
        ma "mocne plecy", a wiadomo, ze pieniadz to siła. ale moze jestem
        przewrazliwiona, za duzo amerykanskich filmow z serii "okuchy życia"...nie wiem
        juz sama. Moze poczekam az urodzi się dzidziuś, może dzieki bobaskowi nabiore
        madrosci życiowej , więcej odwagi i zdecydownia. Jesli mcie jeszcze jakieś
        uwagi tobedewdzieczna. pozdrawiam
      • pelaga Re: as79 14.12.04, 21:02
        > P.S. Do Pelagi, drufiej wrednej exiary, tez możesz napisaćwink

        Nie no ja sie potne wink Tylko sie mnie obraza na tym forum, albo mi sie mowi co
        mam robic wink))) To byl ZART smile))
        Jestem wredna i cieta na pseudotatuskow, sama takiego "zrobilam" ojcem swojego
        dziecka. Doradzam w kwestii alimentow, wyliczen potrzebych do sprawy i juz
        nieco wiem tez o wladzy rodzicielskiej.
        As79 jak masz ochote to pisz na PRIV. Tylko ja jestem wredniejsza od V_M wink))
        Pozdrawiam serrrdecznie
        • pustulka_75 Re: as79 14.12.04, 21:11
          pelaga napisała:
          >Tylko ja jestem wredniejsza od V_M wink))

          Jak możesz? A ja? Tak się dziś starałam, żeby zdobyć ten tytuł. smile To ja jestem
          najwredniejsza. tongue_out
          • pelaga Re: as79 14.12.04, 21:24
            No dobra przynaje smile Wszystkie trzy jestesmy wredne jak przystalo na prawdziwe
            exiary smile
            Pozdrawiam
            • pustulka_75 Trójca nieświęta.:) 14.12.04, 21:25
              No smile
              • kammik Halohalohalo! A ja? 14.12.04, 21:40
                Kto mnie zdetronizowal? Hm hm hm? Bo tu zaraz prokurator moze wkroczyć! smile
                • pustulka_75 Huuuhuuuhuuu 14.12.04, 21:51
                  Sabat czarownic!
                  Kamila, zostaw miotłę przy drzwiach obok naszych i złorzeczymy wspólnie.

                  Huha!
                • pustulka_75 Dla prokuratorów znajdziemy lepsze zajęcie... 14.12.04, 21:53
                  ...np. ściganie dłużników alimentacyjnych. wink
                  • pan.prokurator Re: Dla prokuratorów znajdziemy lepsze zajęcie... 14.12.04, 22:11
                    Kto mnie wołał, czego chcial?
                    • pustulka_75 Re: Dla prokuratorów znajdziemy lepsze zajęcie... 14.12.04, 22:13
                      O, Chochol...ik smile
                  • pan.prokurator Re: Dla prokuratorów znajdziemy lepsze zajęcie... 14.12.04, 22:11
                    Kto mnie wołał, czego chcial?
                    • pelaga Re: Dla prokuratorów znajdziemy lepsze zajęcie... 15.12.04, 07:35
                      To np. ja wolam, a chce, zeby wymiar sprawiedliwosci zaczal rozliczac tatuskow
                      z obowiazkow wobec dziecka.
                      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka