kocanda 10.01.05, 21:28 czy mozna uniewaznic jakos slub koscielny? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ejotka Re: slub koscielny 10.01.05, 21:43 Można unieważnić, tylko trzeba mieć solidne podstawy np choroba psychiczna współmałżonka i inne. Trzeba udać się do radcy kościelneg. Wszystkiego możesz się dowiedzieć Sadzie Metropolitarnym na ul. Nowogrodzkiej 49 (jeśli jesteś z wawy) kolo operetki tel (22)6285306 od 9.00 do 14.30. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania pisz na prv pozdrawiamy mama Magdulki Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: slub koscielny 10.01.05, 21:49 A niby PO CO uniewazniac???? Zeby zawrzec nowy, a potem znowu go uniewaznic i zawrzec trzeci i tak w kolko???? Chcialas slubu??? Nikt Cie nie zmuszal? Nie oszukal, co do stanu zdrowia psychicznego i nie tylko??? Bo jesli nie to nie rozumiem uniewazniania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniak04 Re: slub koscielny 10.01.05, 21:54 myślę że takie komentarze są nie na miejscu, chyba trochę przesadziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: slub koscielny 10.01.05, 22:08 Nie sadze, zeby przesadzila. Malzenstwo w kosciele katolickim to SAKRAMENT a nie jakies fiu bździu (nie, zeby mi sie protestanci przez to nie podobali, wrecz przeciwnie ). Odpowiedz Link Zgłoś
satynka11 Re: slub koscielny 18.01.05, 19:10 Czasami ślub nie jest potrzebny tobie (bo jestes ateistką), tylko rodzinie tej drugiej strony. Jeśli to ma zaważyć na szczęściu ludzi (a czemu by nie?!) to jest po prostu konieczne. Niestety kościół każe sobie płacić za tę usługę bardzo dużo. Rozwody kościelne sa bardzo powszczechne u naszych południowych sasiadów (Czechy, Słowacja). W Polsce coraz bardziej, trwają około 2 lat i trzeba wyciągac brudy rodzinne, ale czasami warto. Odpowiedz Link Zgłoś
pustulka_75 Re: slub koscielny 10.01.05, 22:07 Może święty związek małżeński nie został skonsumowny. To też dobry powód. Proponuję jakąś małą reformację. Henryk VIII już to przetestował no i mógł mieć 6 żon. Pozdrawiam jak zwykle wredna, Ania i Olutek, który ma teraz ... Odpowiedz Link Zgłoś
ejotka Re: slub koscielny 10.01.05, 22:41 Nie rozumiem Twojego oburzenia Pelaga? Rozwód cywilny można wziąść, a kościelnie rozwiązać małżeństwa nie?? Dlaczego jeśli są ku temu podstawy? Unieważnić małżeństwo można również gdy się wykaże, że jedno z małżonków nie podjęło samodzielnej i świadomej decyzji (np naciski ze strony rodziny), albo wtedy gdy jedno z malżonków nie chce mieć potomstwa. Owszem unieważnić można po to żeby móc kiedyś zawrzeć nowy związek, ale również dla samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: slub koscielny 10.01.05, 22:49 Problem w tym, ejotko, ze znikomy promil malzenstw jest uniewazniany (nie rozwiazywany) z powodu faktycznej niewaznosci sakramentu. Reszta to mieszanka determinacji, pieniedzy i marzen o drugiej bialej sukience. Odpowiedz Link Zgłoś
pustulka_75 Re: slub koscielny 10.01.05, 22:58 Albo o pierwszej białej sukience, ale za to u boku cudzego męża, któremu wsio rawno ile razy wyklepie "że cię nie opuszczę aż do śmierci"... Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: slub koscielny 10.01.05, 23:07 Albo Ale za pierwszym na pewno trzymal dwa palce skrzyzowane za placami Odpowiedz Link Zgłoś
madalenka25 Re: slub koscielny 11.01.05, 08:54 jesteście po prostu wredne, a może by tak zapytać dlaczego chce to zrobić? może ma do tego powody? łatwo jest kogoś gnoic gorzej wysłuchać znam parę gdzie rodzice bardzo naciskali na ślub, oni są dwa lata po i nie został skonsumowany, ona chce unieważnić ślub, chce w przyszłości wyjść za mąż i móc przyjmować sakramenty czasem dopada mnie zły dzień i chciałabym napisać, poradzić się ale po prostu sie boję, że od razu zostanę zmieszana z błotem bo ta czy inna pani ma chęć komus dokopać Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: slub koscielny 11.01.05, 09:06 No dobra, moze i troche pojechalysmy za bardzo, nie znajac powodow. Ale: jak czytam "rodzice naciskali i dlatego musial sie zenic" to scyzoryk mi sie w kieszeni otwiera. Ludzie, odrobina doroslosci, odpowiedzialnosci i konsekwencji jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Oraz uczciwosci w stosunku do siebie samego. Odpowiedz Link Zgłoś
madalenka25 Re: slub koscielny 11.01.05, 09:16 akurat ten przypadek jest mi bliski - bo to moi dobrzy znajomi i ja też tak zareagowałam, bo co? dlaczego? kto wam kazał? ale życie pisze różne scenariusze i kiedy na nich patrzę to czasem im zazdroszcze tego porozumienie, troski jaką on okazuje jej, poza sferą intymną to jest najlepsze małżeństwo jakie w swoim życiu widziałam i rozumiem ją że chce rozwiązania tego małżeństw, rozumiem jej pragnienie dziecka i rozumiem jego - ale nie mam prawa pisac o ich życiu - bo to ich życie nie podoba mi się unieważnienie małżeństwa bo ona chce miec białą sukienkę i zrobić huczne wesele a on już zone jedną ma - bo to jest przegięcie albo dokładnie odwrotnie bo to jego mamusia nalega - bo to wstyd miec slub cywilny z rozwódką - taki przypadek też znam Odpowiedz Link Zgłoś
satynka11 Re: slub koscielny 18.01.05, 19:22 Ale skoro ta mamusia ma im zatruwać życie przez 35 lat to ja uważam, że muszą załatwić ten rozwód kościelny i znowu wziąć ślub. Nie wyobrażacie sobie, jak taka moralna mamusia potrafi marudzić, chiciaż czytając niektóre posty tutaj jestem bliska stwierdzenia, że część z was bedzie takimi mamusiami. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: slub koscielny 11.01.05, 09:13 > jesteście po prostu wredne, > a może by tak zapytać dlaczego chce to zrobić? > może ma do tego powody? Ale przeciez ja zwyczajnbie zapytalam. PO CO? W jakim celu? Rozwazylam tez mozliwosc, ze moze ktos kogos zmuszal do slubu, albo zatail jakies wazne informacje. > znam parę gdzie rodzice bardzo naciskali na ślub, oni są dwa lata po i nie > został skonsumowany, ona chce unieważnić ślub, chce w przyszłości wyjść za > mąż i móc przyjmować sakramenty I ja rozumiem, ze SA PRZYPADKI, kiedy jest to moralnie uzasadnione. Kosciol je wyraznie precyzuje. Jednak znam przypadki, kiedy probowano uniewaznic slub koscilny tylko dlatego, ze delikwent/ka mieli ochote na kolejny slub, co uwazam za wysoce nieetyczne. A dlaczego uznaje rozwody cywilne, a oburzaja mnie koscielne??? Ano dlatego, ze koscielny slub to sakrament i sklada sie przysiege przez Bogiem, w ktorego sie podobno wierzy, przysiegamy, ze nie opuscimy danej osoby az do smierci. Na slubie cywilnym przed urzednikiem stwierdzamy, ze jestesmy swiadomi praw i obowiazkow, a potem okazuje sie, ze nie wszyscy byli swiadomi obowiazkow. I to nie znaczy, ze ja nie chcialabym wziac prawdziwego slubu z wlasciwym facetem, alez oczywiscie, ze chcialabym, ale popelnilam BLAD, wzielam slub z niewlasciwym, wzielam slub koscielny swiadomie i uniewaznianie go uwazalabym za wysoce nieetyczne (co nie znaczy, ze nie ma przypadkow, ktore sa uzasadnione). Trzeba w zyciu umiec ponosic konsekwencje swoich czynow. I zupelnie nie rozumiem oburzenia na moj post. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madalenka25 Re: slub koscielny 11.01.05, 09:20 Pelagio to było do Pustułki i Kamili - bo pojechały po dzieczynie jak nic ale na pocieszenie mogę Ci napisać, że moja Mama po 23 latach małżeństwa ma zamiar wziąść ślub kościelny z mojm Ojczymem - i strasznie mnie to cieszy bo po paru latch smutku gdzie co roku traciłam kogoś bliskiego szukuję mi się bardzo szczęśliwy rok - komunia mojej córki, narodziny dziecka u mojego młodszego brata, ślub drugiego i ślub rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
iza1973 Re: slub koscielny 11.01.05, 16:20 to, co można przeprowadzić przed sądem metropolitarnym, to nie "unieważnienie ślubu kościelnego", tylko "stwierdzenie jego nieważności". czyli stwierdzenie, że żadnego sakramentu nie było. ja akurat przez to przeszłam. i nie chodziło o marzenie o kolejnej białej sukience (pewno jej nigdy nie włożę). ale chodziło o oczyszczenie sytuacji, nie tylko cywilnej, ale również "kościelnej". od bardzo dawna było we mnie przekonanie, że zostałam po prostu oszukana. że to nie był sakrament, tylko jedno wielkie oszustwo ze strony mojego byłego męża. nie wiem ile jest "lewych" "rozwodów kościelnych". ale nie można wszystkich wkładać do jednego worka. naprawdę, "nieskonsumowanie" małżeństwa to nie jedyny powód do "stwierdzenia nieważności". u mnie, po blisko 3 letnim procesie, powołaniu biegłego psychiatry, przesłuchaniu 4 świadków, orzeczono, że mój były mąż był "psychicznie niezdolny do podjęcia....". stwierdzono coś, z czym ja w swoim sumieniu się zgadzam. ludzie nie tylko po to by móc wziąć kolejny ślub, zakładają sprawę o "stwierdzenie nieważności sakramentu". wbreb pozorom w tym kraju żyje sporo osób, dla których sprawy wiary i religii mają duże znaczenie, i taki papier, że "naprawdę nie mam wobec tego faceta żadnych zobowiązań" jest b. ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
teje Re: slub koscielny 11.01.05, 19:51 Nie ma rozwodów kościelnych, taki drobniutki szczegół. Można stwierdzić nieważność małżeństwa od samego początku. Ale to nie rozwód!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mazurka313 Re: slub koscielny 21.01.05, 12:18 koscielny slub to sakrament i sklada sie przysiege przez Bogiem, w ktorego sie podobno wierzy, przysiegamy, ze nie opuscimy danej osoby az do smierci a co w przypadku gdy to druga osoba nas opuszcza ???? Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Magdalenko !!! 11.01.05, 09:30 Jesli sa faktyczne powody typu małżeństwo nieskonsumowane i pod przymusem to nikt nie neguje, że taki slub ta osoba ma prawo unieważnić, ba że on jest niewazny ..można sie jedynie zastanawiac po co dało sie wgole w niego wplatac - brak kregosłupa???. Ale lwia część uniewaznianych slubów kościelnych ( przynajmniej te przypadki które ja znam z mojego otoczeia) zakrawa na kpine i parodię. Mowie o sytuacjach gdy rowodza sie wieloletnie małżeństwa, ludzie którzy w dniu slubu kochali sie, mieli dzieci ...a teraz po rozwodzie cywilnym i związaniu sie z nowym parterem nagle pragną miec znów "prawdziwy" slub, a nie "tylko" cywilny. Znam ludzi którzy w porzednich zawiązkach mieli i slub sakramentalny i po dwoje dzieci i rozwiedli sie po 10 czy 20 latach małżeństwa, a teraz mają znów slub kościelny. W imie czego??? Spójrz na mnie -jestem 2 zona moje męża, z przedniego związku ma dwoje dorosłych dzieci, a teraz najlepsze ..... Moja teściowa ,jeszcze przed naszym slubem wyjechała z tekstem, że "powinniśmy" uniewaznić ślub kościelny mojego męża. Myslałam , że ją opluje.. A na pewno oplułabym mojego męża,gdyby nagle zapragął swoje dzieci z pierwszego małżeństwa uczynić "nieslubnymi bachorami" Ludzie się rozwodzą bo maja do go prawo i niejednokrotnie jest to najlepsze rozwiązanie, które tak ja każde inne pociaga za soba okreslone konsekwencje. W przypadku gdy mieli slub kościelny jest między innymi to brak możliwości zawarcia kolejnego związku sakramentalnego. I jesli nie ma faktcznych i przede wszystkim prawdziwych przyczyn do unieważnienia sakramentalnego związku i zaczyna sie usilne poszukiwanie furtki jak to w moim odczuciu jest to obrzydliwe. A tak na marginesie - gdyby mój mąz unieważni swój slub i wziął go ze mną to miałabym wrażenie, że jest on jakis taki nieprawdziwy i nielegalny. Wole wiec z pełną swiadomością ponosić konsekwencje bycia zoną rozwodnika. A od koniec stycznia będę uczestniczyć w kościelnym slubie rozwodnika który po 15 latach malżenstwa , mając 2 dzieci unieważnił swój slub kościelny na prosbę 40 letniej i bardzo wierzącej panienki, która bardzo chciał zawrzeć zwiazek sakramentalny. Musze tam iść - z róznych przyczyn, ale tylko ja wiem ile jest we mnie niechęci. Natomiast z radościa poszłabym juz dawno na ich slub cywiny. Odpowiedz Link Zgłoś
madalenka25 Re: Magdalenko !!! 11.01.05, 09:47 ależ ja się z Tobą zgadzam i kiedy usłyszałam, ze mój eks szwagier na życzenie mojej eks teściowej zamierza to zrobić to spytałam się kiedy i mój eks zamierza żebym wiedziała co i jak - dla mnie zwykła farsa może ostatnio mam kłopoty z wyrażaniem własnych myśli a to wina przemęczenia - zle sypiam i od dzis zaczynam drugi etat - jakos trzeba sobie samej radzić ale wiem też że nie mogę oceniać ludzi nie znając ich "historii" - taki typek ze mnie i już mam niejasne przeczucie, że chodzi Ci o ślub mojej Mamy - ona została wdową w wieku 52 lat bo w grudniu zmarł mój Tata (rodzice byli od 28 lat po rozwodzie) Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Magdalenko !!! 11.01.05, 09:59 Przczucie cie pomyliło - pogratuluj mamie !!!! Pisałam o konkretnych, znanych mi osobiście przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Magdalenko !!! 11.01.05, 09:51 Mam sceptyczny stosunek do tego tematu, choc sama nie wzielam swiadomie slubu w kosciele z eksem.Teraz on sie ozenil "tak serio" i swiadomie.Ja tez moge. Moj M ma koscielny i przy okazji chrzcin naszej coreczki otrzymal propozycje pomocy od proboszcza w uniewaznieniu slubu. Powiedzialam mu , ze to jego wybor ja sie nie wtracam.Tak jak zawieral to malzentwo wbrew rodzicom, bliskim, radom bliskich .Tal teraz chce je uniewaznic.Z tego malzenstwa jest dziecko.Poczete po trzech latach.Chciane i chyba planowane - napewno przez niego.On te kobiete wybral na matke dziecka. Wszyscy wiedzieli ze wychowywala sie bez ojca, z matka i siostra lekkich obyczajow.Kazdy wiedzial ze i ona wychodzi za niego dla pieniedzy i wiernosc to dla niej pusty frazes. A teraz przy pomocy Proboszcza chca powolac sie na te jej zdrady i patologie w rodzinie gdy byla dzieckiem.Dla mnie obrzydliwe.Mogl nie brac jej za zone , w koncu byl dorosly. Proboszcz po koledzie byl u mnie- M nie bylo.Podjal ze mna temat abym cos tam mu przekazala.Powiedzialam ze nie interesuje mnie ten temat. I dziwi mnie szczerze mowiac podejscie proboszcza.Przy okazji chrzcin i tych rozmow widzialam jego entuzjazm i ponaglanie tego typu dzialan.Ja zdecydowalam sie na zwiazek z nim wiedzac ze dla kosciola ma juz zone i welonu nigdy miec nie bede.To jedno z wyrzeczen na te okolicznosc , ze zwiazalam sie z garbatym. Jesli znajdziesz odpowiednia osobe w kosciele napewno sie uda.Moze trwac to dlugo i moze duzo kosztowac.Ale przemysl czy warto. Jesli nie ma dziecka jest inaczej.Jesli jest dziecko to naprawde dla mnie osobiscie nieetyczne.Tak jakbym chciala uniewaznic to , ze moja pasierbica urodzila sie w pelnej rodzinie.Zrobic z niej bekarta wstecz. Jesli powodem slubu byla wpadka tez jest latwiej uniewaznic z tego co wiem , powolujac sie na przymus czy cos w tym stylu. Tak samo jesli slub byl zawarty bedac nieletnim. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 09:55 A tu jest taki przyklad mysli o uniewaznieniu z powodu marzen o bialej sukni: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=14667287&a=14760340 I inne z tego watku. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 10:02 a ja w kazdym z tego typu watkow klepie to samo.I tak czytam to co pisze i mysle sobie , ze szczesliwa ze mnie kobieta bo nie rozbilam malzenstwa, ma czyste sumienie.Co z tego ze sa problemy z kasa czy inne ale nic mnie nie łachocze w podswiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 10:04 Pelago droga - a trzepnij ty raz na czas po pazurach tego diabełka co to ci czasami na ramieniu siada, bo się nam z rozsadnego watku piekiełeczko zrobi ...)) Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 10:09 łojezu, ale mnie nie chodzilo personalnie.Ja ogolnie napisalam , chcialam po moim poscie ale wyszlo po Pelagi . A poza tym niech zalozycielka watku sie odezwie.Ja naleze do tych wariatek korzystajacych z wyszukiwarki i nic sie tym sposobem nie dowiedzialam o jej sytuacji.Trudno cos poradzic oprocz tego co juz zostalo powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 10:25 Pewnie masz racje Capa ))) Tylko czasem sobie odmowic nie umiem ))) Jak mnie cos tak strasznie oslabia. Ale juz milkne )) Na chwilke Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 12:04 Kochana ja rozumiem naprawdę, że odmowic samemu sobie to najtrudniejsza rzecz na świecie ), ale czasami lepiej upiorów z szafy nie wyciagac. I nie watpie , że milkniesz tylko na chwilę Natomiast gdybym ja zamilkła na dni kilka to uprzejmie informuje, że to nie upiory mi język odgryzły , tylko komputer do "renowacji" oddałam Może nawet dzis po południu. Boszzz co ja zrobie jak mnie odetną....ja tak kocham wszystkie moje nałogi Już zaczynam miec syndrom odstawienia Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 12:22 mnie sie znowu szykuje wyjazd na dwa tygodnie.Ciekawe czy uda mi sie nie zajrzec do kawiarenki..... Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 12:25 Dwa tygodnie.....wole nawet nie mysleć co by było jak bym nie miala dostepu 2 tygodnie... U mnie to pewnie będzie 2-3 dni, wiec się chyba bez kawiaranki obejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
ania_rosa Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 13:17 O, widze, że ktoś się powołał na wątek mojej ulubienicy Ja bym jednak nie brala przypadku lali2002 pod uwage z wielu powodów. A co do tematu głownego: podoba mi się to, co napisala Konkubinka i Jej punkt widzenia. W przypadku unieważnienia sakramentu- tyle spraw, ilu ludzi. Znam przypadki naciągania i przypadki uzasadnione. Jest jednak wiele przypadków "pomiędzy". Na przykład kobieta z 20letnim stażem małżeńskim, perfidnie oszukana przez męza, dwoje dzieci, facet zachował się jak ostatni s...n i zerwał kontakty z dziećmi. Ona wystąpiła o unieważnienie. W tym miejscu oczywiście zgadzam się z opiniami, że nawet jeśli po slubie nasz mąz okazał się draniem, to jednak w momencie przyjmowania sakramentu nasze intencje były jasne, ergo: podstaw do unieważnienia nie ma. Jednakże w tym konkretnym przypadku doszło do spotkania w obecności Obrońcy Węzła małżeńskiego, na którym to spotkaniu facet kompletnie się położył. M.in przyznał się do faktu, że sfałszował podpisy na zaświadczeniu o spowiedzi, wyraził swoje zdanie na temat Kościoła (zdanie bliskie opiniom red. naczelnego "NIE") oraz w sposób żenujący wypowiadał się o ważności tego sakramentu. I wówczas Sad podjął decyzję na :"Tak", czyli unieważniamy sakrament. Powód: pozwany w momencie przyjmowania sakramentu zanegował ważnośc tego sakramentu uniemożliwiając zaistnienie sakramentalnego związku malżeńskiego. Jednak gdyby ktoś nie znał niunasów tej historii i powodów decyzji Sądu Metropolitalnego, mógłby stwierdzić, że doszło do kolejnego nadużycia z powodu marzen o slubnej sukni. rosa Odpowiedz Link Zgłoś
griffon Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 13:26 Ślub Kościelny to Sakrament podobnie jak Chrzest czy Komunia. Dla osób wierzacych ma to olbrzymie znaczenie są pewne świętości których nie należy podważać i przyjmuje sie za pewnik. Przypomnij sobie co Ksiądz powiedział Wam na zakończenie ceremoni zaślubin a bedziesz miała odpowiedź na tenat uniewazniania Sakramentów. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:02 Nie jestem szczegolnie bogobojna, ale raczej komunia to nie sakrament ) Odpowiedz Link Zgłoś
ashan Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:11 w KK to jest sakrament - Eucharystia właśnie pozdrawiam a. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:32 > w KK to jest sakrament - Eucharystia właśnie O to dobrze, ze wiem, bo jestem z dzieckiem na nauce malego katechizmu, jak mnie zapyta, to bede widziala )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:54 Cos sie dociekliwa ostatnio zrobilam i jakos moze nie do koca rozumiem wszystko, ale z tego, co czytam to Eucharystia i kounia to nie to samo. Ale moge sie mylic )) "Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1346 w zwięzły sposób przedstawia strukturę Liturgii Eucharystycznej. Jej pierwszą, podstawową częścią jest liturgia słowa, która zawiera: czytania biblijne - jedno lub dwa, śpiew między tymi lekcjami, Ewangelię, wyznanie wiary i modlitwę powszechną. Natomiast drugą właściwą częścią jest liturgia eucharystyczna (ofiary). Składa się ona z: przygotowania darów ofiarnych, modlitwy eucharystycznej i obrzędów komunii św." Czyli tak jakby komunia zawierala sie jako jeden z etapow Eucharystii )) Ta komunia dziecka mnie wykonczy )) Pozdrowki Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:58 I jeszcze Powszechnie przyjęta nazwa Eucharystii brzmi: „Msza święta”. Pochodzi ona zapewne od dawnej formuły końcowej www.opoka.org.pl/varia/poradnik/eucharystia01.html Odpowiedz Link Zgłoś
ashan Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 12.01.05, 14:02 Pelasiu, wysyłam priva na gazetę a. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Z serii dociekliwosc :) 13.01.05, 10:47 Zwrocilam sie z zapytaniem na forum chrzescijanstwo z zapytaniem. Na razie jest tylko jedna odpowiedz, ale moze jeszcze ktos sie wypowie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20196&w=19386379 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:59 Uwazaj tez przy spowiedzi - jest tylko jednym z elementow Sakramentu Pokuty Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 11.01.05, 22:03 pelaga napisała: > Nie jestem szczegolnie bogobojna, ale raczej komunia to nie sakrament ) ------------------------------------------------------------------------ Teraz nie wytrzymałam i myślcie sobie co tam chcecie o kulturze osób wierzacych (nie no jeszce mnie trzęsie). PO jasny gwin Pelaga wymądrzasz sie na temat sakramentów skoro nic o tym nie wiesz!!!!!!!!!! Jeśli Komunia dla kogoś jest całym życie bo jest żywym spotkaniem człowieka z Bogiem a TY śmiesz twierdzić,że to nie sakrament!!!! Wiecej nie pisze bo normalnie słów mi brakło.. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 11.01.05, 22:20 Gorliwosci w wierze ci nie brakuje, ale przydaloby sie jeszcze troche wiedzy na temat sakramentow. Komunia swieta jest jedynie elementem Eucharystii. Czasem błednie te pojecia są używane jako tozsame, podobnie jak w przypadku spowiedzi, ktora rowniez jest tylko elementem sakramentu (pokuty). Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 11.01.05, 22:45 kammik napisała: > Gorliwosci w wierze ci nie brakuje, ale przydaloby sie jeszcze troche wiedzy na > > temat sakramentow. Komunia swieta jest jedynie elementem Eucharystii. Czasem > błednie te pojecia są używane jako tozsame, podobnie jak w przypadku spowiedzi, > > ktora rowniez jest tylko elementem sakramentu (pokuty). ------------------------------------------------------------------------ Sakramenty święte są to znaki widzialne, które z ustanowienia Chrystusa Pana dają nam łaskę BOżą-to popierwsze. Po drugie nawet jesli KOmunia nie jest wymieniona jako sakrament to każdy wierzący WIE, że jest ONA NAJWAŻNIEJSZĄ częścią Mszy Św., a więc jesli w KK nie pisze, że komunia jest jednym z siedmiu sakramentów to nie oznacza,że mamy prawo odebrać jej ten status. No, że chyba Peladze chodziło o zwykłą formalność, ale jakoś ja nie uważam wypowiedać się na poważne tematy szczątkowo. I na koniec : tylko Komunia=Eucharystia pozwala nam uczystniczyć we wszystkich siedmiu świętych sakramentach. I jeszce jedno do kamik bardzo nie lubię gdy się drwi z czyjejś wiary, czy to jest islam, judaizm itd. I jeśli ja się poczułam dotknięta to nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz, bo ja nie jestem bardziej papieska niż sam papież. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 11.01.05, 22:56 gosza26 napisała: > > Po drugie nawet jesli KOmunia nie jest wymieniona jako sakrament to każdy > wierzący WIE, że jest ONA NAJWAŻNIEJSZĄ częścią Mszy Św., a więc jesli w KK > nie pisze, że komunia jest jednym z siedmiu sakramentów to nie oznacza,że > mamy prawo odebrać jej ten status. Powtarzam - Komunia, rozumiana jako przyjecie chleba lub/i wina NIE JEST sakramentem. Kolejnosc jest w tym przypadku taka - Msza Sw. >Liturigia Eucharystyczna >przyjecie Komunii. I pierwsze slysze, ze sobie mozna lekcewazyc zapis o tym, co jest, a co nie jest sakramentem. > No, że chyba Peladze chodziło o zwykłą formalność, ale jakoś ja nie uważam > wypowiedać się na poważne tematy szczątkowo. Nie wiem o co chodzilo peladze, ale wydaje mi sie, ze wlasnie o kwestie formalne, nie teologiczne. > I jeszce jedno do kamik bardzo nie lubię gdy się drwi z czyjejś wiary, czy to > jest islam, judaizm itd. I jeśli ja się poczułam dotknięta to nie używaj słów, > których znaczenia nie rozumiesz, bo ja nie jestem bardziej papieska niż sam > papież. Ale gdzies ty drwine dostrzegla? Nie zaslaniaj sie obraza uczuc religijnych, jesli najzwyczajniej w swiecie mylisz pewne pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 11.01.05, 23:13 kammik napisała: > > Powtarzam - Komunia, rozumiana jako przyjecie chleba lub/i wina NIE JEST > sakramentem. Kolejnosc jest w tym przypadku taka - Msza Sw. >Liturigia > Eucharystyczna >przyjecie Komunii. --------------------------------------------------------------- A ja pierwsze słysze ,że przyjmuje sie chleb lub wino, zawsze myślałm(o naiwności), że to jest Ciało i Krew Chrystusa. --------------------------------------------------------------------------- I pierwsze slysze, ze sobie mozna lekcew > azyc > zapis o tym, co jest, a co nie jest sakramentem. A gdzie ja powiedziałm,że lekceważyć?????Wręcz przeciwnie w napisane słowo doradzam tchnąć wiarę. ------------------------------------------------------- > > > No, że chyba Peladze chodziło o zwykłą formalność, ale jakoś ja nie uważa > m > > wypowiedać się na poważne tematy szczątkowo. > > Nie wiem o co chodzilo peladze, ale wydaje mi sie, ze wlasnie o kwestie > formalne, nie teologiczne. ------------------------------------------------- I tu wjednym się zgadzamy. > > > I jeszce jedno do kamik bardzo nie lubię gdy się drwi z czyjejś wiary, cz > y to > > jest islam, judaizm itd. I jeśli ja się poczułam dotknięta to nie używaj > słów, > > których znaczenia nie rozumiesz, bo ja nie jestem bardziej papieska niż s > am > > papież. > > Ale gdzies ty drwine dostrzegla? Nie zaslaniaj sie obraza uczuc religijnych, > jesli najzwyczajniej w swiecie mylisz pewne pojecia. > ---------------------------------------------------------------------------- A to już z mojej strony była uwaga o stwierdzeniu mojej gorliwości. Wierz mi naprawdę daleko mi do osoby pozbawionej wiedzy religilnej. No ale zapomniałam, że można odbirać wiare jako POJĘCIA. Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: pelaga 12.01.05, 06:35 gosza26 napisała: > A ja pierwsze słysze ,że przyjmuje sie chleb lub wino, zawsze myślałm(o > naiwności), że to jest Ciało i Krew Chrystusa. Wlasnie "zniknelas" drobne 3-4 miliardy ludzi, gratuluje. > A gdzie ja powiedziałm,że lekceważyć?????Wręcz przeciwnie w napisane słowo > doradzam tchnąć wiarę. To ja bym ta wiare doprawil wiadomosciami, bo to tak glupio wierzyc a nie wiedziec. Komunia to nie *to samo* co Eucharystia i tyle, chociaz jest jej czescia. > A to już z mojej strony była uwaga o stwierdzeniu mojej gorliwości. Wierz mi > naprawdę daleko mi do osoby pozbawionej wiedzy religilnej. No ale zapomniałam, > że można odbirać wiare jako POJĘCIA. Ale poza znikaniem paru miliardow ludzi, nie znikaj calej mysli teologicznej kosciola, dobrze? Na wiare skladaja sie *pojecia* (pomijam juz niewierzacych, dla ktorych wiara moze sie skladac tylko z pojec) M. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 12.01.05, 08:35 > No ale zapomniałam, > że można odbirać wiare jako POJĘCIA. Nie myl pogladów z wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: pelaga 12.01.05, 07:34 > PO jasny gwin Pelaga wymądrzasz sie na temat sakramentów skoro nic o tym nie > wiesz!!!!!!!!!! A gdzie ja sie wymadrzam??? Napisalam wyraznie: > Nie jestem szczegolnie bogobojna, ale raczej komunia to nie sakrament ) Nie upieralam sie i nie twierdzilam, ze pozjadalam wszystkie rozumy swiata. > Jeśli Komunia dla kogoś jest całym życie bo jest żywym spotkaniem człowieka z > Bogiem a TY śmiesz twierdzić,że to nie sakrament!!!! No to Ty sie mylisz, jak sobie pocztasz posty, w ktorych bylam dociekliwa i poszperalam w katechizmie dowiesz sie, ze komunia to nie sakrament. Jest 7 sakramantow swietych, jednym z nich jest EUCHARYSTIA, a komunia to CZESC Eucharistii, czyli sama w sobie sakramentem nie jest. I tak mi sie wydawalo, ze sama w sobie nie jest, stad watpliwosc, ktora wyrazilam, zaznaczajac, ze nie jestem pewna swoich przypuszczen. Zaznaczylam tez, ze nie jestem zdeklarowana katoliczka, moje poglady z czasem ulegaja przeobrazeniom. Moje dziecko zostalo ochrzczone, a tym samym przyjelam na siebie obowiazek wychowania go w wierze chrzescijanskiej, co staram sie czynic. A swoja droga to religia w szkolach niewiele daje, bo kaza wykuc sie na pamiec 7 sakramentow swietych, nie tlumaczac, co kazdy z nich dokladnie oznacza. Stad potem dorosly czlowiek ma takie a nie inne watpliwosci, na co zarowno ja, jak i Ty jestesmy przykladami. Uwazam, ze religia powinna nauczyc wlasnie tych podstaw wyznania, a jednka tego nie uczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 10:46 Wlasnie "zniknelas" drobne 3-4 miliardy ludzi, gratuluje. -------------------------------------- Bez bicia przyznaję się,że na temat znikania nic nie wiem, a tym bardziej o co tu chodzi. --------------------------------------------------------------------------- pelaga napisała: A dlaczego uznaje rozwody cywilne, a oburzaja mnie koscielne??? Ano dlatego, ze koscielny slub to sakrament i sklada sie przysiege przez Bogiem, w ktorego sie podobno wierzy, przysiegamy, ze nie opuscimy danej osoby az do smierci. Na slubie cywilnym przed urzednikiem stwierdzamy, ze jestesmy swiadomi praw i obowiazkow, a potem okazuje sie, ze nie wszyscy byli swiadomi obowiazkow. -------------------------------------------------------------------- Jeśli daję komuś porady w sprawie wiary, a potem zadaję podstawowe pytania jej dotyczące to jakoś mam takie dziwne odczucia, że nie dokońca jestem szczera i a juz napewno nie kieruje czyimś dobrem. Poza tym jak przeczytałam Wasze wypowiedzi to mnie poniekąd zatkało, cytaty Z KK to i tak nie wystarczający dowód na temat wiedzy religijnej. Ja tylko potarzam,że treści wiary religijnej nie definiuje się tak na sucho jak definicje matematyczne czy socjologiczne. Niezbędny jest tu element wiary. Dopiero wtedy można próbować zrozumieć. Nie mówiąc o tym,że juz napewno nie wszystkie wypowiedzi moje zostały przeczytane tylko potraktowane wybiórczo. --------------------------------------------------------- Jest 7 > sakramantow swietych, jednym z nich jest EUCHARYSTIA, a komunia to CZESC > Eucharistii, czyli sama w sobie sakramentem nie jest. ------------------------------------------------------------------------ Tak nie jest ale jeśli nie przystępuje sie do komuni podczas każdego z tych 7 sakramentów, to każdy z nich jest niepełny, a część z nich nieważna.Jeszce raz powtarzam Komunia jest jedyna drogą do zawarcia KAŻDEGO Z 7 SAKRAMENTÓW. No ale z pewnością jest to TYLKO wiara a nie żadna tam wiedza. > Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: pelaga 12.01.05, 11:13 Wiesz Gosza nie wiem w imie czego az tak bardzo zle reagujesz na moje wypowiedzi w tym temacie. Bo w sumie mamy chyba podobne podlady, na temat ludzi, ktorzy wierza i traktuja powaznie swoje obowiazki i sakramenty. > Jeśli daję komuś porady w sprawie wiary, Nikomu nie dawalam rad na temat wiary. Uwazam, ze albo sie wierzy, albo nie. Gdybym gleboko wierzyla pewnie trwalabym do tej pory w moim malzenstwie i za wszelka cene probowala je ratowac, bo to oznaczaloby, ze traktuje powaznie zawarty sakrament. Jednak widac nie potraktowalam wszystkiego odpowiednio powaznie. W miare przybywajacych lat koryguje swoje poglady, jak wiekszosc ludzi. I nadal bede sie upierac, ze jesli ktos traktuje sprawy wiary powaznie nie bedzie uniewanial slubu dla wlasnego "widzimisie", czy dla checi zawarcia kolejnego slubu. Nie ja jedna wyrazilam tutaj taka opinie. I nie musze byc zagorzalym katolikiem, zeby wiedziec na czym polegac powinna wiara. > a potem zadaję podstawowe pytania > jej dotyczące to jakoś mam takie dziwne odczucia, Pytania, na ktore wiekszosc katolikow nie zna odpowiedzi!!! Ty tez w swojej pierwszej wypowiedzi twierdzilas zupelnie inaczej niz teraz piszesz. Napisalas do mnie: > Jeśli Komunia dla kogoś jest całym życie bo jest żywym spotkaniem człowieka z > Bogiem a TY śmiesz twierdzić,że to nie sakrament!!!! Tak wlasnie twierdze, ze to nie sakrament. A napisalam tak, bo chodzilam na religie i moze cos tam z niej wynioslam i cos mi sie wydawalo, ale nie bylam tego pewna. Nastepnie odezwaly sie glosy, pelne przekonania, ze to jednak sakrament. Sprowokowalo mnie to do poszperania i znalezienia wytlumaczenia, ktore mozna sobie przeczytac, bo podalam link. > że nie dokońca jestem > szczera i a juz napewno nie kieruje czyimś dobrem. A czyim dobrem mam sie kierowac??? Bo ja osobiscie w momencie odpowiedzi zastanawialam sie nad ta druga strona, ktorej probowaloby sie udowodnic niewaznosc sakramentu, ktory mogl byc dla tej osoby wazny. > Tak nie jest ale jeśli nie przystępuje sie do komuni podczas każdego z tych 7 > sakramentów, to każdy z nich jest niepełny, a część z nich nieważna.Jeszce > raz powtarzam Komunia jest jedyna drogą do zawarcia KAŻDEGO Z 7 SAKRAMENTÓW. Ale ja nie podwazalam wagi Komunii w zyciu katolika. Probowalam dociec, czy komunia to sakrament. Tylko i wylacznie. Nie bylo w tym podtekstow, ani prob obraznia niczyich uczuc religijnych. Tym bardziej dziwi mnie Twoj atak na mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 13:31 I nadal bede sie upierac, ze jesli ktos traktuje sprawy wiary powaznie > nie bedzie uniewanial slubu dla wlasnego "widzimisie", czy dla checi zawarcia > kolejnego slubu. -------------------------------------------------------------------------- a jeśli chce bo uwąża, że życie bez obecności Jezusa w rodznie poprzez brak uczestnictwa w sakramentach, powoduje,że rodzina jest niepełna, i że jest dla niego ogromna stratą. ------------------------------------------------------------------------------ Widzisz ja odbieram sakrament , jako Świetość, a tym jest dla mnie komunia. Myslę jednak że przełożenie osobistych odczuć jest napprade trudne. Problem w tym ,że w dokumentach kościoła spotkasz sie ze stwierdzeniem ,że Jezus to najważniejszy sakrament. No a nie jest wymieniony w KKK ( w tej ,,siódemce,,). Czyli co?? Dlatego wiem ,że wiedza o religii chrześcijanńskiej jest ogromna i trzeba bacznie uważać na swoje stwierdzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pelaga Re: pelaga 12.01.05, 14:01 > Czyli co?? Nie wiem Gosza. Nie jestem zagorzala katoliczka, ani teologiem, ani znawca wyznani interpretacji pisma swietego. Ale nie wiem, czy uzasadnione moralnie jest, jesli czlowiek gleboko wierzacy, uwazajacy sakrament za swietosc, uwaza, ze moze uniewaznic MALZENSTWO, ktore jest SAKRAMENTEM, bo nie moze przyjmowac KOMUNII. I mnie osobiscie nie przekonuje stwirdzenie, ze rodzina jest niepelna i to jest powod uniewaznienie malzenstwa. Ale to nie znaczy, ze musze miec racje. W moim przekonaniu jesli ktos gleboko wierzy i zawarl zwiazek malzenski, powaznie traktuje sakrament i nie jest to przyklad ukrycia choroby, czy przymusu, nieskonsumowania malzenstwa, czy inne wymienione w zasadach KK, to nie powinien go uniewazniac. Ja osobiscie nie czuje sie osoba wierzaca, nie dostosowalam sie do zasad kosciola, a uwazam, ze jesli deklaruje przynaleznosc do jakiegos wyznania godze sie na obowiazujace zasady, niezaleznie od tego, czy jest mi ciezko je przyjac, zaakceptowac i stosowac sie do nich. Ale to moje przekonania, a kazdy ma prawo do wlasnych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 16:03 Własnie pelaga masz prawo wyrażać swoje poglądy i szanuję za ich konsekwentność. tylko ja uważam że skoro już coś podważam to powinnam przynajmniej ,,odrobinę,, czuć problem. Problem Z tym ma wielu ludzi, np. wtedy kiedy ktoś kto nie była samodzielną, borykającą się z kłopotami samotną matką, a mówi co ona powinna lub nie powinna robić i jeszcze obrzuca błotem. Podobne problemy zdarzają sie też na innych forach i dobrze o tym wiesz. A temat, który pojawił się na marginesie czyli stwierdzenie, że komunia nie jest sakramentem jak zauważyłaś jest bardzo szeroki. To cały czas próbowałam przekazać. Niestety mie można wszystkiego dowiedzieć się, z pierwszych kart Katechizmu żeby stwierdzać jednoznacznie.Poza tym jak już szukać to najpierw w Piśmie św. Poza tym cała dyskuja wyniknęła również z tego, że wszyscy chcieli mi wmówić brak wiedzy a zwłaszcza ci którzy liznęli temat. Mnóstwa rzeczy nie wiem, ale wiem jedno, nie nalezy igrać w tej tematyce. Oczywiście jeśli zależy człowiekowi na dogłebnym poznaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 12.01.05, 13:35 W temacie znikania - chodzi o to, ze dla paru miliardow ludzi na swiecie to, co ty nazywasz Cialem i Krwia Chrystusa jest jedynie kawalkiem wafla i paroma kroplami skwasnialego soku z winogron, teraz jasne? > Tak nie jest ale jeśli nie przystępuje sie do komuni podczas każdego z tych 7 > sakramentów, to każdy z nich jest niepełny, a część z nich nieważna.Jeszce raz > powtarzam Komunia jest jedyna drogą do zawarcia KAŻDEGO Z 7 SAKRAMENTÓW. Co z chrzestem? Odpowiedz Link Zgłoś
ashan Re: pelaga 12.01.05, 13:52 nie znoszę takich dyskusji, ale jednakowoż... kammik napisała: > W temacie znikania - chodzi o to, ze dla paru miliardow ludzi na swiecie to, co > > ty nazywasz Cialem i Krwia Chrystusa jest jedynie kawalkiem wafla i paroma > kroplami skwasnialego soku z winogron, teraz jasne? > Kamila, ale mówimy o świadomości/wierze/poglądach ludzi, którzy przyznają się do przynależności do K.Rzymskokatolickiego,więc ten wtręt jest naprawdę niepotrzebny (a podnoszący ciśnienie) > > Tak nie jest ale jeśli nie przystępuje sie do komuni podczas każdego z ty > ch 7 > > sakramentów, to każdy z nich jest niepełny, a część z nich nieważna.Jeszc > e > raz > > powtarzam Komunia jest jedyna drogą do zawarcia KAŻDEGO Z 7 SAKRAMENTÓW. > > > Co z chrzestem? Ano z chrzestem to już jest tak, że komunię przyjmują rodzice/rodzice chrzestni, gwaranci wychowania dziecka w wierze kościoła, do którego zostaje ono przyjęte. dla mnie eot a. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 12.01.05, 14:02 Ashan, mnie sie wlasnie wydaje, ze rozmawiamy nie o wierze, nie o religijnosci w jej mistycznym znaczeniu, ale o pewnych formalnych jej aspektach. W kwestii chrztu jeszcze - jest sakramentem wyjatkowym, bo w naglych przypadkach kazdy, o ile kieruja nim wlasciwe intencje, moze go udzielic. A do "programu" uroczystosci chrztu, naleza: - liturgia slowa z czytaniem i modlitwa celebransa - poswiecenie wody chrzcielnej - wyrzeczenie sie zlego ducha, wyznanie wiary - sam chrzest - przez polanie wody i wypowiedzenie okreslonej formuly - namaszczenie krzyzem - wlozenie dziecku bialej szatki, wreczenie zapalonej swiecy - modlitwa i blogoslawienstwo Komunii - brak. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 14:03 Już wiem dlaczego wlę głową w mur rozmawiając z Tobą. W temacie znikania - chodzi o to, ze dla paru miliardow ludzi na swiecie to, co > > ty nazywasz Cialem i Krwia Chrystusa jest jedynie kawalkiem wafla i paroma > kroplami skwasnialego soku z winogron, teraz jasne? ------------------------------------------------------------------------ Bez komentarza, a własciwie... To mnie Szanowny Twórca tego tekstu zarzucił brak wiedzy na temat religii, a on(czy też ludzie za którymi to powtarza) podważa Najważniejszą Prawde Kościoła???To już nawet nie jest ateizm tylko ignorancja. ------------------------------------------------------------------------------ Komunia jest jedyna drogą do zawarcia KAŻDEGO Z 7 SAKRAMENTÓW. > > > Co z chrzestem? -------------------------------------------------------------------- Chrzest w KK jest tym sakramentem , w którym to osoby majace możliwość uczestwnictwa w sakramencie komuni(świadomie to piszę). Miałam zacytowac KKK, ale napisze krótko. Potrzebna jest komunia rodziców, jeśli ci nie mogą to sakrament chrztu udzielanay jest 1)po przyrzeczeniu o katolickim wychowaniu 2)obowiązku przystapienia do komunii rodziców chrzestnych. I tu już nie ma wyjątków. Teraz po całej tej dyskusji widzę, że niepotrzebnie się uniosłam. W znakomitej wiekszości napisane słowa nie były tego warte, bo wcale nie było dobrej woli dyskusji tylko chęć ślizgania się po powierzchni. W końcu to nie był w zamierzeniu wątek o wierze więc można wybaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: pelaga 12.01.05, 14:23 "a jeśli chce bo uwąża, że życie bez obecności Jezusa w rodznie poprzez brak uczestnictwa w sakramentach, powoduje,że rodzina jest niepełna, i że jest dla niego ogromna stratą." bzdura i jeszcze raz bzdura.Albo inaczej WIDZIALY GALY CO BRALY. Mam uniewaznic pelna rodzine M z eksia zeby moja byla pelna?Bo ja tak CHCE? Takie chciejstwo nazywasz tym , ze kosciol daje szanse? Kosciol dal szanse memu dziecku pozwalajac na jego ochrzczenie .Teraz chce dac szanse mojemu dziecku aby mialo pelna rodzine jednoczesnie ponizajac eksie i pozbawiajac wszystkiego co bylo dziecko z I malzenstwa. I wszystko w imie tego ze jak nie przystepuje do Komunii to mam niepelna rodzine? I jeszcze jedno.Na chrzestna matke wzielismy bratowa - zone mojego brata , ktory jest po rozwodzie i maja tylko slub cywilny.Wiec nie nazywaj tego szansa a raczej ZAKLAMANIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 12.01.05, 14:25 > Bez komentarza, a własciwie... To mnie Szanowny Twórca tego tekstu zarzucił > brak wiedzy na temat religii, a on(czy też ludzie za którymi to powtarza) > podważa Najważniejszą Prawde Kościoła???To już nawet nie jest ateizm tylko > ignorancja. I to jest chyba nasz glowny punkt, w ktorym sie nie rozumiemy nic a nic. Ty mowisz - to jest prawda Kosciola. Ja mowie - nie, to jest poglad pewnej grupy ludzi, ten Kosciol tworzacych. Caly czas chce ci uswiadomic, ze naprawde nie wszyscy ludzie na swiecie sa katolikami, nie dla wszystkich chleb i wino po konsekracji to cialo i krew, czy ty to rozumiesz? Jesli teraz grupa ludzi zbierze sie i uchwali, ze Ziemia jest plaska, to ona przez to swej kulistosci nie straci. ALe to nie zmienia faktu, ze wierzyc mozna w co tylko dusza zapragnie. > 2)obowiązku przystapienia do komunii rodziców chrzestnych. I tu już nie ma > wyjątków. Po pierwsze, chrzest wcale nie musi miec miejca podczas Mszy (w sensie - Liturgii Eucharystycznej). Po drugie, jak juz pisalam, w naglych przypadkach i anglikanin moze udzielic katolickiego chrztu, bez rodzicow chrzestnych, bez wody swieconej, bez swiec, szatek i innych akcesoriow. I bedzie to chrzest dokladnie tak samo wazny, jak ten udzielony ze wszystkimi "szykanami". Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 14:39 Jedno mnie tylko zastanawia im bardziej dotykam osobistych relacji z Bogiem tym większe jest oburzenie. Dobrze że nie wspomniałam o pokorze i innych obowiązkach wynikających z wiary. Mam wrażenie, że aten specyficzny ton wypowiedzi jest spowodowany czymś bardzo osobistym. Ale tu naprawde nie będę wnikać Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: pelaga 12.01.05, 14:48 Bo pakujesz swoje osobiste przezywanie religii w dyskusje stricte formalna. Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: pelaga 12.01.05, 14:36 gosza26 napisała: > ------------------------------------------------------------------------ > Bez komentarza, a własciwie... To mnie Szanowny Twórca tego tekstu zarzucił > brak wiedzy na temat religii, a on(czy też ludzie za którymi to powtarza) > podważa Najważniejszą Prawde Kościoła???To już nawet nie jest ateizm tylko > ignorancja. > ------------------------------------------------------------------------------ Ignorancja? Czy dla muzulmanina/indianina z Amazonii/buddysty/whatever, to co chrzescijanstwo nazywa (powstaje pojecie!) Cialem i Krwia Chrystusa jest: a. Cialem i Krwia b. kawalkiem ciasta upieczonego z maki i wody c. masaj I kto tu mowi o ignorancji! Nie moja wina, ze nie rozumiesz ze wyznawcy innych religii/niewierzacy nie uznaja tego za Cialo i Krew. Dla nich to tylko bedzie rodzaj pieczywa i wino, nic wiecej - bo nie sa chrzescijanami. Tak samo dla mnie pielgrzymka do Mekki jest tylko wycieczka, dla muzulmanina jest nakazem religijnym i przezyciem czasem wrecz mistycznym > Teraz po całej tej dyskusji widzę, że niepotrzebnie się uniosłam. W znakomitej > wiekszości napisane słowa nie były tego warte, bo wcale nie było dobrej woli > dyskusji tylko chęć ślizgania się po powierzchni. W końcu to nie był w > zamierzeniu wątek o wierze więc można E tam, wlaczylem sie dopiero gdy wprowadzasz mylne pojecia i nie potrafisz zaakceptowac innego podejscia. Nie przeciwne, inne. Moze to Cie zdziwi, ale chociaz nie uwazam sie katolika nawet, to jesli ktos pisze "jak sie wypisac z sakramentu malzenstwa?" to mnie krew zalewa. Wiara to nie gra komputerowa, gdzie mozna zapisac stan, zrobic krok i wrocic sie do poprzedniego stanu[1]. BTW Cala wiara, IMHO kazda wiara sklada sie z pojec. Masz w katolicyzmie pojecie Boga, Trojcy etc etc. Jak mozesz pisac, ze wiara nie sklada sie z pojec? Jak odpowiesz na pytanie "kim jest Bog" nie znajac pojecia "Boga". [1] poza przypadkami jednoznacznie opisanymi w prawie kanonicznym Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 15:49 1) Byłoby miło gdybyś czytał dokładnie to co piszę, ale jesli juz to powtórze, nie lubie jak ktoś ignoruje jakąkolwiek religie(i to napisałam wyżej-dla jasności) 2)poza tym ty dyskuja rozpoczęła sie na temat sakramentów: spiszę donieść (powtórzyć) w dokumentach kościoła padaja takie stwierdzenia jak: (dokładne źródło Katechizm Kościoła Katolickiego) -Chrystus jest pierwotnym Sakramentem ( słowo "sakrament" znaczy tyle, co "rzecz święta", "tajemnica"), z którego wywodzą się wszystkie inne. Kościół jest świadom tego, że jest tylko sługą Chrystusa i szafarzem Bożych tajemnic (por. 1 Kor 4, 1 -Pokarm ów nazywa się u nas Eucharystią (Dziękczynieniem) oraz rozdzielają obecnym Eucharystię, czyli Chleb, oraz Wino z wodą -Wielość nazw, jakimi jest określany ten sakrament, wyraża jego niewyczerpane bogactwo. Każda z nich ukazuje pewien jego aspekt. Nazywa się go: Eucharystią, Wieczerzą Pańską,Zgromadzeniem eucharystycznym oraz Komunią, ponieważ przez ten sakrament jednoczymy się z Chrystusem a także Mszą świętą, -tabernakulum pierwotnie było przeznaczone do godnego przechowywania Eucharystii, obecnie słuzy również adoracji To tyle, wnioski pozostawiam do rozpatrzenia indywidualnie. - Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: pelaga 12.01.05, 16:10 gosza26 napisała: > 1) Byłoby miło gdybyś czytał dokładnie to co piszę, ale jesli juz to powtórze, > nie lubie jak ktoś ignoruje jakąkolwiek religie(i to napisałam wyżej-dla > jasności) Udowodnij, ze ignoruje religie. Potrafisz logicznie wykazac, ze gdzies jakakolwiek religie zignorowalem? Wlasnie takie szukanie na sile sposob uniewazniania slubow koscielnych jest dla mnie ignorowaniem wiary i pozostawieniem jedynie fasady obrzadkowosci. Niedobrze tobie (jesli nie tobie, to przepraszam, gdzies to w watku sie pojawia), ze nie mozesz wziac slubu koscielnego - zrozumiale, ale w zyciu nie mozna dostac wszystkiego. O niesieniu krzyza nie ma czasem mowy w nauce Kosciola, he? > 2)poza tym ty dyskuja rozpoczęła sie na temat sakramentów: spiszę donieść > (powtórzyć) w dokumentach kościoła padaja takie stwierdzenia jak: (dokładne > źródło Katechizm Kościoła Katolickiego) Byla o sakramencie malzenstwa i jego uniewaznieniu. W procesie uniewazniania stosuje sie prawo kanoniczne, ktore wyraznie mowi kiedy mozna uniewaznic. I tyle. Koniec. Kropka. Na cale szczescie kosciol jest konserwatywna instytucja i zmienia sie bardzo powoli i dzieki temu istnieje juz tyle lat. Dla mnie EOT, mamy dosc rozbiezne pojecia. Chcesz w jakis sposob reformowac kosciol i wiare a ja raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: pelaga 12.01.05, 16:26 Masz prawo skończyć swoje wypowiedzi, ale coś nie zrozumiałeś JA nie powiedziałam, że to ty ignorujesz religie!!!!!Napisałam ,że tego nie lubie ja, a to ty mnie o to posądziłeś. Byla o sakramencie malzenstwa i jego uniewaznieniu. W procesie uniewazniania > stosuje sie prawo kanoniczne, ktore wyraznie mowi kiedy mozna uniewaznic. I > tyle. Koniec. Kropka. Na marginesie pojawił sie temat sakramentów(chyba że nie doczytałeś wątku)i stąd moja dyskusja z pelagą i kamik, i przypominam, że właśnie to wywołało moją dezaprobatę. A teraz jakoś po framentach Z KKK nie piszesz,że komunia nie może być jednocześnie nazwana eucharystią i sakramentem. I na koniec : >Chcesz w jakis sposob reformowac kosciol i wiare a ja raczej nie. nie dziwię się wkońcu nie jesteś katolikiem, więc Ci na tym nie zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
griffon Re:Pewnych spraw sie nie podważa 12.01.05, 17:56 Pewnych spraw się nie podważa przyjmuje się je za pewnik. Skoro Ktoś przynależy do Koscioła Rzymsko-Katolickiego to przyjmuje wszystkie jego zasady i nie kombinuje jak je ominąć. Nie ma rozwodów w Kościele Kastolickim tak było jest i będzie. Dopuszczalne jest tylko uznanie małżeństwa za nieważne ale w moim przekonaniu takie sytuacje zdażają sie sporadycznie. Skoro małżeństwo zostało zawarte przed Panem Bogiem to żaden człowiek nie może dać takiej parze rozwodu. Jeśli nie Ktoś nie akceptuje tej oczywistej prawdy to znaczy że nie powinien należeć do Kościoła i nie ma prawa nazywać siebie osobą wierzącom. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re:Pewnych spraw sie nie podważa 12.01.05, 19:19 Uch, wiedzialam, ze kiedys ten dzien nadejdzie i spod moich palcow splyna slowa: Gryfek, masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re:KOsciół jednak myśli inaczej 13.01.05, 10:47 I to On wprowadził możliwość stwierdzenia nieważności małżeństwa. Do tego potwierdził jeszcze papież i pojawiła sie cała struktura instytucjonalna służąca tym celom. Ponieważ nie jestem mądrzejsza niz papież nie wystepuję przeciw temu z czym wychodzi Kościół na przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga2003 Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 14:27 Zabiorę głos (chociaż już się boję, bo mam trochę inne zdanie. Chodzi mi właśnie o osoby wierzące i szanujące sakramenty - jeśli popełniły błąd wychodząc za mąż/żeniąc się z nie tą/tym co trzeba. Teraz żyją w nowych, szczęśliwych związkach, ale naturalnie bez sakramentów (oczywiście, że komunia to sakrament, zresztą spowiedź też ))) i cierpią. To wg mnie niesprawiedliwe. Przecież katolik też się może pomylić a jak każdy ma prawo być szcześliwy Więc uważam, że takie unieważnienie to sprawa sumienia unieważniających. No i oczywiście musi być zgoda obojga eks - małżonków, zresztą inaczej chyba się nie da. Natomiast sama, gdy byłam zmuszona myśleć o takich sprawach, nie zgodziłabym się na unieważnienie swojego małżeństwa. I nie dlatego, że sakrament - dla mnie, niestety, nie jest to takie ważne. Po prostu w ramach ukarania potencjalnego eksa za to, ze mnie planował porzucić - niechby miał zadrę w życiorysie. pozdrawiam, jaga Odpowiedz Link Zgłoś
ania_rosa Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 15:09 Z tym "popełnieniem błędu przy wychodzeniu za mąz za tego, za kogo sie nie powinno" to nie jest tak do konca. Przynajmniej w moim odczuciu. Małżeństwo sakramentalne teoretycznie jest dla tych, ktorzy sakramenty szanują i uznają. Poprzedza je obowiązek odbycia nauk przedmałżeńskich, przystąpienie do spowiedzi i finalna eucharystia. Nauki przedmałżeńskie sa własnie po to, aby odpowiedzieć sobie na parę pytań. Nie pytan o to, czy on/ona mnie kocha i jest dobra w łóżku, ale o to, czy: - chcę poslubić daną osobę nawet przy założeniu, ze NIE ZMIENI SIĘ NA LEPSZE (IMHO połowa młodych mężatek podejmuje decyzję na "tak" już obmyslając w głowach plan totalnej przemiany duchowej meza, do czego i tak prawie nigdy nie dochodzi) - czy chcę być z ta osobą "w chorobie i nieszczęściu" bez względu na okoliczności, które zaistnieją PO odejściu od ołtarza. Takich pytan jest wiele i obowiązkiem narzeczonych jest próba odpowiedzi na nie. Oczywiście wewnętrznym obowiązkiem. Jeśli się nie dopelni tej podstawowej uczciwości wobec samego siebie- droga do "błędów i wypaczeń" zostaje otwarta. A wystarczyło tylko postawić pewne sprawy jasno PRZED, a nie PO. No dobrze, umówmy się jednak, że pan Janek i Pani Helutka odpowiedzieli sobie na wszytskie te pytania, mieli szczery zamiar wytrwać w związku, wiedzieli, na co się decydują. I nagle okazuje się, że Janek zdradza Helutkę (lub, że u Janka odezwała się rodzinna skłonnośc do chorób psychicznych czy tez Janek poważnie zachorował na przewlekłą i nieuleczalną chorobę). Teraz zaczną się schody. Albo Helutka wyjdzie z założenia, że decydowała się wprawdzie na małżeństwo "na dobre i na złe", ale nie chce być zoną schizofrenika, albo tez uzna, że trudno, dochowa przysięgi. W obu przypadkach Helutka ma pełne prawo do swojej decyzji. Tyle tylko, że nie ma prawa unieważniać sakramentu. I nie jest to żadna kara wymierzona Helutce przez Czarną Mafię w sutannach, bo- jak pisałam kiedyś- każdy scenariusz zyciowy zakłada rozmaite warianty. Najczęsciej chcemy widzieć tylko warianty pozytywne, ale przeciez mogą się zdarzyć i negatywne, prawda? Na przykład kobieta wychodząca za mąż za rozwodnika z dziećmi musi się liczyć z teoretyczną możliwością potencjalnego wychowywania tych dzieci ( np. w sytuacji smierci matki dzieci). Niby szansa jest niewielka, ale jest. Tak samo wychodząc za mąz za "złotego faceta" z niewielkimi skłonnościami do hazardu należy liczyc się z tym, ze może się swoich skłonności pozbyć i zająć np. wędkarstwem, a może tez stać się bywalcem kasyn. I co? Kupowałysmy kota w worku? Kurczę, ludzie są tylko ludźmi i trudno kogoś oceniać. Nalezy jednak pamiętać o tym, że są decyzję rzutujące na całe zycie. Nalezy do nich decyzja o urodzeniu dziecka, ale zamążpójście także. Jak się komuś noga powinie nie ma sensu rzucac w niego kamieniami, ale nie ma też sensu usprawiedliwiac jego decyzji chwilową "pomrocznością jasną" tylko dlatego, że scenariusz nie poszedł po jego mysli. Zresztą Kościół nie potępia rozwódek i rozwodników. Potepia tylko ponowne związki osób, które zawarły kiedyś małżeństwo sakramentalne. Jesli ktoś jest rozwiedziony i z nikim się nie związał, nadal może przyjmować np. komunię i nie jest wykluczony ze wspólnoty. Natomiast dla osób zyjących w związkach niesakramentalnych powstało całe duszpasterstwo ( w Warszawie prowadzą je Dominikanie). Brutalna prawda jest taka, że w Kościele jest niewiele kompromisów. Dlatego trudno wierzyć i trudno być członkiem danego Kościoła, bo to oznacza nie tylko prawa, ale tez obowiązki. Większość ludzi zaś by chciała spic smietankę z wierzchu i zapomnieć o tym, że istnieje także serwatka- że posłużę się porównaniem mleczarskim Brutalna prawda jest też taka, jak już napisałam: sakramenty są skierowane do osób wierzących i Kościół ścisle określa warunki tych sakramentów. Albo w to wchodzisz, albo nie- przymusu nie ma. Gdyby w Kościele nie istniały żadne ramy i reguły- taki Kościół by nie przetrwał. Sens wiary lezy w nieustannym doskonaleniu siebie i stawianiu wymagań sobie, a nie innym. Wiara z założenia jest trudna i to jest jej wartością. Dlatego nie kazdy chce podjąc takie zobowiązanie i ja to szanuję. Jesli jednak już je podejmie, to dany Kościół wymaga elementarnej odpowiedzialności za podjęcie tej decyzji. Nie uważam, aby było to niesprawiedliwe, bo "regulamin" od początku jest jasny, choć czasem bardzo trudno go przestrzegać. Rosa Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 15:13 nie ma polkatolikow z tego co wiem-takich co uczestnicza w ceremoniach ale nie musza dotrzymywac pewnych zasad ustalonych przez Kosciol.Jesli sakrament nie ma dla ciebie znaczenia to logiczne , ze uwazasz , ze katolik moze sie pomylic. Tylko , ze w tym momencie zaden to Katolik co za swe pomylki nie chce ponosic konsekwencji. Mozna zmienic wiare, owszem.Ale nie mozna powtarzac sakramentow i w tym celu uniewazniac tych co juz sa. Jesli wierzymy w Boga to wiemy , ze on patrzy z gory na to co robimy.Mysle , ze czy moj M uniewazni slub czy nie i tak w niebie to ja znajde miejsce obok niego.Ale romantycznie zabrzmialo A jak bede chciala miec welon, kapelusz czy inny cylinder i nazywac sie jego zona to slub cywilny tez starczy. Cale te ceregiele to niepotrzebne wydawanie kasy.Bog i tak wie kto byl pierwszy przed oltarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jayin Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 16:32 konkubinka napisała: > nie ma polkatolikow z tego co wiem-takich co uczestnicza w ceremoniach ale nie musza dotrzymywac pewnych zasad ustalonych przez Kosciol.Jesli sakrament nie ma dla ciebie znaczenia to logiczne , ze uwazasz , ze katolik moze sie pomylic. Racja. No i: - jeśli ma znaczenie - to mamy świadomość że on nie jest taki hop-siup do uniewazniania, bo akurat chcemy brać drugi "kościelny", - jeśli nie ma przesłanek realnych do unieważnienia - a mimo to dana osoba chce go unieważnić - to jednak chyba nie miał dla niej znaczenia, - jeśli nie ma znaczenia - to po co jej kolejny taki sam, sakrament, jeszcze raz? I kółko się zamyka. Owszem, jeśli jedno z małżonków umiera - wtedy przestaje obowiązywać przysięga kościelna i drugi sakrament jest jak najbardziej możliwy do przyjęcia. I to bez "wątpliwości". Ale jak dla mnie - nie ma sensu unieważniać "na siłę" czegoś, w co - jeśli się w to wierzy - jest "aż do śmierci". Pozostaje tylko ślub cywilny. Dla niewierzących natomiast w ogóle nie ma tego problemu. Bo nie biorą kościelnego tak czy siak. > czy moj M uniewazni slub czy nie i tak w niebie to ja znajde miejsce obok > niego.Ale romantycznie zabrzmialo Też mi się tak wydaje > A jak bede chciala miec welon, kapelusz czy inny cylinder i nazywac sie jego > zona to slub cywilny tez starczy. Dokładnie. > Cale te ceregiele to niepotrzebne wydawanie kasy.Bog i tak wie kto byl pierwszy przed oltarzem. Tak samo, jak wie wszystko inne - każdy najdrobniejszy grzeszek każdego z nas (w wersji oczywiście dla wierzących). No i oceny rozwodów cywilnych, uniewaznień "kościołowych", tego z kim bylliśmy szczęśliwi, a z kim nie, i czy naprawdę - no to też już zostawmy tej Wyższej Instancji. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 11.01.05, 22:08 jaga2003 napisała: No i > oczywiście musi być zgoda obojga eks - małżonków, zresztą inaczej chyba się nie > > da. > jaga >--------------------------------------------------------------------- I tu się mylisz. Skargę może złożyć jeden z małżonków< jeśli otzyma stwierdzenie nieważności małżeństwa to jest osoba stanu wolnego. Drugi współmałzonek w Kościele nadal ,,figuruje,, jako osoba zamężna. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Uniewaznienie morlanie nieuzasanione 12.01.05, 08:26 tu sie z Toba zgadzam. I dlatego tez jestem przeciwniczka uniewazniania z powodu widzimisie.Wydaje mi sie , ze to wyjatkowe ponizenie tej drugiej strony nawet jesli jest wredna eks. Odpowiedz Link Zgłoś
satynka11 Re: slub koscielny 18.01.05, 19:17 Masz rację, niektórzy po prostu chyba maja bardzo słabo rozwiniętą empatię. A może to zawiść (ona na to sie porywa a ja nie, bo co ludzie powiedzą... na pewno jest niemoralna). Kobietki, jesteśmy tu po to, żeby się wspierać. Jak ktoś pisze, że chce coś zrobić to nie po to, żeby poczytać uwagi rozgoryczonych złośnić ale PORADZIĆ SIĘ. Dla jednych ślub kościelny to sakrament, dla mnie szopka przed rodziną. Jak to szopka to mogę powtórzyć z 10 razy. Przysięga kościelna ma dla mnie tę samą wartość, co przysięga w urzędzie. I pewnie są setki takich osób. Odpowiedz Link Zgłoś
bojana Re: slub koscielny 11.01.05, 13:17 Wcale nie jest tak trudno unieważnić ślub kościelny. Kolega z pracy przez to przechodził. Opowiadał mi o tym w ogólnym zarysie. Rozwiódł się a potem związał z inną dziewczyną. Ta zaszła w ciążę i chcieli się pobrać, w tym również ślub kościelny. Poszedł do kogo trzeba, opowiedział sytuację - dziecko w drodze, zapłacił (chyba sowicie) i po sprawie. Nie zapominajmy, że kościoły funkcjonują jako urzędy, a częśc księży jak urzędnicy. Jeżeli chcesz, to mogę podpytać kolegę o szczegóły. Pozdrawiam .................................... I co na to NATO? NATO na to nic Odpowiedz Link Zgłoś
teje Re: slub koscielny 11.01.05, 20:02 To link, tam znajdziesz odpowiedzi, albo przynajmniej sposób jak tych odpowiedzi szukać. www.vinculum.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: slub koscielny 11.01.05, 22:23 Teraz już ochłonęłam i może dorzucę jeszcze swoje 3 gorsze . Pewnie każda z osób, które sa ,,przeciwnikami,, stwierdzeń nieważności małżeństw kościelnych powie krótko,, widziały gały co brały,, i tu temt dla nich się skończy. Jednak sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, przynajmniej dla tych co nie chcą budować małżeństwa ,,na poczuciu winy,, i nie wobec człowieka, ale wobec Boga. Jaki jest tok myślenia takiej osoby?? Taki jak Piotra, BOże TY mnie tak kochasz a ja się Ciebie zaparłem. Dlatego Kościół próbuje czasami ratować ludzkie dusze i nie odbierać im tego szczęścia obcowania Z Bogiem w sakramentach. Aha! Jeśli ktoś twierdzi, że tu chodzi o to kto był pierwszy przed ołtarzem, to ja już nic nie rozumiem????Przecież to nie samo ,,nadanie,, nam sakramentów czyni nas godnymi nieba, tylko kierowanie się nimi w życiu. I jeszcze jedno ciągle wszyscy zapominają, że stwierdzenie nieważności małżeństwa nie jest równoznaczne ze zgodą na ponowny ślub kościelny. Odpowiedz Link Zgłoś
kammik Re: slub koscielny 11.01.05, 22:28 gosza26 napisała: > I jeszcze jedno ciągle wszyscy zapominają, że stwierdzenie nieważności > małżeństwa nie jest równoznaczne ze zgodą na ponowny ślub kościelny. Podanie takiej informacji na poczatku procesu pewnie powaznie uszczupliloby wplywy do koscielnej kasy z tytulu oplat Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: slub koscielny 11.01.05, 23:06 kammik napisała: >> Podanie takiej informacji na poczatku procesu pewnie powaznie uszczupliloby > wplywy do koscielnej kasy z tytulu oplat -------------------------------------------------------- Mam zasadę : nie wypowiadam się w temacie, który jest mi obcy. Nie znam osobiście nikogo kto starałby się o unieważnienie w Sądzie Biskupim więc nie wiem jak wyglądają takie praktyki. > > Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: slub koscielny 12.01.05, 08:24 gosza26 napisała: > Teraz już ochłonęłam i może dorzucę jeszcze swoje 3 gorsze . > > Pewnie każda z osób, które sa ,,przeciwnikami,, stwierdzeń nieważności > małżeństw kościelnych powie krótko,, widziały gały co brały,, i tu temt dla > nich się skończy. Gosza Przeczytaj uwaznie watek."Kazdy" tu mowi w ten sposob o takich przypadkach kiedy chce sie uniewaznic slub koscielny mezczyzny bo nowa wybranka marzy o sukni i szuka sie kazdego powodu na sile aby to zrobic > Aha! Jeśli ktoś twierdzi, że tu chodzi o to kto był pierwszy przed ołtarzem, to > > ja już nic nie rozumiem????Przecież to nie samo ,,nadanie,, nam sakramentów > czyni nas godnymi nieba, tylko kierowanie się nimi w życiu. Spłycasz to co napisalam....albo raczej przekrecasz. > I jeszcze jedno ciągle wszyscy zapominają, że stwierdzenie nieważności > małżeństwa nie jest równoznaczne ze zgodą na ponowny ślub kościelny. i znowu generalizowanie."Ciagle wszyscy"?Ja akurat o tym wiem ale wiele osob nawet nie bierze pod uwage.Wlasnie dlatego , ze nie kieruja sie zadnym uzasadnionym powodem a jedynie tym , ze chca zawrzec na pokaz malzenstwo z nowa osoba. Nie bede odpisywac na na kazdy podobny post. Uniewaznienie malzenstwa jest mozliwe ale powinien istniec jeden z powodow podanych w prawie kanonicznym. U mojego M w rodzinie jest przypadek uniewaznienia- kobieta przed wejsciem w zwiazek nie wiedziala ze facet jest bezplodny. Tak samo choroba psychiczna, malzenstwo nieskonsumowane i inne przypadki kiedy jest przeszkoda . Ale dyskusja tu raczej toczy sie nie na tak oczywiste tematy.I bede trwala w tym co napisalam.Jesli moj M ozenil sie z milosci swiadomie, po dwoch trzech latach zdecydowal sie miec z nia dziecko w tym zwiazku uniewaznianie to poprostu zaklamanie i tyle.A Bog takie rzeczy widzi i wie wszystko wiec nie widze w tym sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: slub koscielny 12.01.05, 10:34 I oczywiście mial pewność ,że współmałżonek go nie oszukał co podejścia w wykonywaniu obowiązków małżeńskich. Bo to właśnie próbuje ustalić Sąd Biskupi. Poza tym jeśli chodzi o spłycacie Twojeje wypowiedzi.....to była adnotacja do stwierdzenia, kto będzie przy kim pierwszy w niebie. W sumie teraz sobie myslę,że to była przenośnia. Jeśli natomist nie to ja naprawde nic nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: slub koscielny 12.01.05, 11:01 "Mozna zmienic wiare, owszem.Ale nie mozna powtarzac sakramentow i w tym celu uniewazniac tych co juz sa. Jesli wierzymy w Boga to wiemy , ze on patrzy z gory na to co robimy.Mysle , ze czy moj M uniewazni slub czy nie i tak w niebie to ja znajde miejsce obok niego.Ale romantycznie zabrzmialo" Gosza Tak napisalam i co tu rozumiec?Napisalam ze nie potrzebne mi uniewaznienie , bo mysle ze Bog widzi z kim naprawde M idzie przez zycie.Nie musze obwieszczac calemu swiatu przed oltarzem ze to moj maz w Kosciele. Szczerze mowiac nie wiem o co Tobie chodzi. "oczywiście mial pewność ,że współmałżonek go nie oszukał co podejścia w > wykonywaniu obowiązków małżeńskich. Bo to właśnie próbuje ustalić Sąd Biskupi. > " nigdy nie ma sie pewnosci ale jesli istnieje domniemanie - a takowe istnialo - wychowala sie w nienawisci do ojca, meza matki , byla lekkich obyczajow , ewidentnie zalezalo jej na pieniadzach i wygodzie- mimo tego zdecydowal sie , bo nic poza jej dupa nie widzial za przeproszeniem.A mnie sie wydaje ze dorosly czlowiek powinien byc pewien na co sie porywa a jak sie pomyli to musi poniesc konsekwencje. Co wedlug Ciebie powie corce jak juz uniewazni slub? Ze w wyniku jego pomylki ma zapomniec ze byli rodzina a nazwisko ktore nosi to nieszczesliwy zbieg okolicznosci? Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: slub koscielny 12.01.05, 13:07 Myslę,że podstawowy kłopot w zrozumieniu sie, w całej tej dyskujsji zasadniczo wynika z zaangażowania sie osobistego w swoją wiarę(i w tym momencie absolutnie nie dzielę ludzi nalepszych i gorszych). Mianowicie to są powdy dla, których pragniemy być ,,wolni,,. Wiem, że zasadniczo bywają próby unieważnienia z pobudek nie wynikających z potzreby serca(nazwe to bardzo ogólnie). Wiem również że zarówno Ty jak i kilka innych osób wyraziło z tego powodu oburzenie. Ja również się do tego przyłączam. Natomiast TY swoim stwierdzeniem : Napisalam ze nie potrzebne mi uniewaznienie , bo > > mysle ze Bog widzi z kim naprawde M idzie przez zycie.Nie musze obwieszczac > calemu swiatu przed oltarzem ze to moj maz w Kosciele, dajesz do zrozumienia, że sakrament małżeństwa jest(m.in) po to żeby oznaczyć swoje prawo własności co do osby męża w Kościele. I tu nasze drogi sie rozjeżdżają. Dlatego ,że ja uważam że w małżeństwie jest potrzeba obecność Jezusa w sakramentach(choć ja sama tego w tej chwili nie mogę doświadczyć). Zal o brak dostępu do sakramentów wynika z tego, że czuję,że przez to rodzina jest niepełna. I TO SĄ WYŁĄCZNIE MOJE ODCZUCIA. W każdą niedzielę przezywam ból zjednoczenia ,,tylko,, w modlitwie. Wiem ,że to mnie uczy pokory, ale przez to łatwiej mi nie jest. Reasumując: myślę poprostu,że dopóki człowiek patrzy na relacje z BOgiem przez pryzmat ,,czysto ludzki,, może łatwo zbłądzić. Dlatego KOściół próbuje dać ludziom szansę. Co wedlug Ciebie powie corce jak juz uniewazni slub? > Ze w wyniku jego pomylki ma zapomniec ze byli rodzina a nazwisko ktore nosi to > nieszczesliwy zbieg okolicznosci? > ----------------------------------------------------------------- A jak wytłumaczył wogóle córce co to jest rozwód i czu on rozszedł się z jej matką?? Poza tym podobnie jak przy rozwodzie cywilnym , gdzie rozwodzą sie małzonkowie a nie rodzice jest przy stwierdzeniu nieważności. ---------------------------------------------------------------- A mnie sie wydaje ze > dorosly czlowiek powinien byc pewien na co sie porywa a jak sie pomyli to musi > poniesc konsekwencje. A nigdy nie spotkałaś sie z nawróceniem a co z tym idzie ze zmianą swojego podejścia do życia. Nie zawsze jest tak ,że człowiek o wszystkim wie. Niezbadane są wyroki boskie i nie nam ludziom twierdzić co Bóg wie a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: slub koscielny 12.01.05, 14:15 gosza26 napisała: > > Mianowicie to są powdy dla, których pragniemy być ,,wolni,,. Wiem, że > zasadniczo bywają próby unieważnienia z pobudek nie wynikających z potzreby > serca(nazwe to bardzo ogólnie). Wiem również że zarówno Ty jak i kilka innych > osób wyraziło z tego powodu oburzenie. Ja również się do tego przyłączam. > > Natomiast TY swoim stwierdzeniem : > Napisalam ze nie potrzebne mi uniewaznienie , bo > > > > mysle ze Bog widzi z kim naprawde M idzie przez zycie.Nie musze obwieszcz > ac > > calemu swiatu przed oltarzem ze to moj maz w Kosciele, > > dajesz do zrozumienia, że sakrament małżeństwa jest(m.in) po to żeby oznaczyć > swoje prawo własności co do osby męża w Kościele. I tu nasze drogi sie > rozjeżdżają. Dlatego ,że ja uważam że w małżeństwie jest potrzeba obecność > Jezusa w sakramentach(choć ja sama tego w tej chwili nie mogę doświadczyć). Mnie sie wydaje , ze napisalam odwrotnie.Gdybym tak uwazala dazylabym do uniewaznienia. W calej tej dyskusji potepiam namawianie i dazenie do tego aby partner uniewaznil slub po to tylko aby zalozyc suknie, wystapic w niej przed znajomymi i obwiescic w ten sposob , ze on jest teraz MOJ. Moj M chce to zrobic- jego sprawa ale ja z tym nie mam NIC wspolnego.To jego decyzja.Lecz sadze ze jego sytuacja nie powinna w ogole byc rozpatrywana przez Sad Biskupi. Jesli bedzie wolnym czlowiekiem, zastanowie sie nad zawarciem malzenstwa , bo bedzie wolny z wlasnej inicjatywy i poprostu tak bedzie.I bede wiedziala ze nie maczalam w tym palcow. > > o brak dostępu do sakramentów wynika z tego, że czuję,że przez to rodzina jest > niepełna. I TO SĄ WYŁĄCZNIE MOJE ODCZUCIA. W każdą niedzielę przezywam ból > zjednoczenia ,,tylko,, w modlitwie. Wiem ,że to mnie uczy pokory, ale przez to > łatwiej mi nie jest. > > Reasumując: myślę poprostu,że dopóki człowiek patrzy na relacje z BOgiem przez > pryzmat ,,czysto ludzki,, może łatwo zbłądzić. Dlatego KOściół próbuje dać > ludziom szansę. Wybacz ale Adam z Ewa zjedli zakazany owoc i od tej pory wszyscy ludzie sa smiertelni.Mysle , ze pewnych spraw nie da sie odwrocic. To po co slub koscielny brac skoro to nie ma zadnej wartosci i nie wywiera pietna na przyszlosci?Jesli kazdy mialby prawo nawracac sie uniewazniajac slub i brac go na nowo ewentualnie to slowa przysiegi powinny byc inne. Kiedys o uniewaznianiu nie bylo mowy bo swiat nie byl tak daleko do przodu a Ksiadz to byl Ksiadz a nie wyluzowany przystojniak na motorze w cywilnych ciuchach. A spelnianie sie, wyzwalanie poprzez sakramenty dla mnie to pusty frazes tak samo jak smiesza mnie spelniajace sie dewotki w niedziele i dni powszednie a nie potrafiace zachowac kultury nigdzie indziej poza Kosciolem. Dla mnie to jest wlasnie bardzo ludzkie podejscie i to wlasnie prowadzi do zbladzenia. Nie chodze co niedziele do Kosciola ale wierze ze Bog jest, wszystko widzi.I mysle , ze jesli postepowanie moje bedzie w porzadku a nie bede zamezna przed Oltarzem to nie pojde do piekla. A np eks tesciowa mojego M oddajaca sie sakramentom codziennie o 15 oraz w soboty niedziele i swieta a poza tymi terminami czynnie bioraca udzial w izolowaniu dziecka od ojca i uzywajaca wulgarnych slow wobec niego bez powodu raczej w niebie nie wyladuje zbyt predko. > Co wedlug Ciebie powie corce jak juz uniewazni slub? > > Ze w wyniku jego pomylki ma zapomniec ze byli rodzina a nazwisko ktore no > si > to > > nieszczesliwy zbieg okolicznosci? > > > ----------------------------------------------------------------- > A jak wytłumaczył wogóle córce co to jest rozwód i czu on rozszedł się z jej > matką?? Poza tym podobnie jak przy rozwodzie cywilnym , gdzie rozwodzą sie > małzonkowie a nie rodzice jest przy stwierdzeniu nieważności. > > ---------------------------------------------------------------- slub cywilny to formalnosc, sprawa ziemska, urzedowa.Mozna go zawrzec i nie brac koscielnego.Oni chcieli koscielnego.Przysiegli przed Bogiem. Jesli dla ich dziecka to , ze przyjelo I KOmunie ma miec jakies znaczenie to przyklad na codzien powinien byc inny niz "nawracanie sie poprzez uniewaznianie sakramentu" Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: slub koscielny 12.01.05, 14:28 A spelnianie sie, wyzwalanie poprzez sakramenty dla mnie to pusty frazes Tu więc nasza dyskusja się zakończyła. Miałam dodać jeszce coś na temat pustej wiary ale po co???? Podejrzewam, że tysiące neukatechumenatów było, lekko mówiąc, zdziwionych. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: slub koscielny 12.01.05, 14:37 Gosza Mamy inny swiatopoglad ale np w wielu dyskusjach na Macochach zgadzam sie z Toba.Nie musimy tak samo myslec .Mam nadzieje ze nie obrazilam Cie ale poprostu takie mam zdanie i zyje zgodnie z wlasnym sumieniem , wydaje mi sie tez ze nikogo tym nie krzywdze. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: konkubinka 12.01.05, 15:08 Wogóle łatwiej byłoby nam rozmawiać na temt wiary gdyby można było z twojej strony założyć, że bywają ,,rzeczy,, których gołym okim nie widać(bo chyba taki jest sens wiary). Dlaczego tak uparcie twierdze, że nie wszystko jest takie czarno-białe. Może przykład, choć z nie co innej bajki. Kiedy byłam w szkole maiałm bardzo wierzącą koleżankę, wyjechałyśmy razem na wakacje. Poszłyśmy na Mszę ,podczas której ona przyjęła komunię. Po czym ona się rozchorowała i 2 dni spała. Kiedy sie obudziła pierwsze co zrobiła poszła do spowiedzi. Mnie zatkało bo nie umiałam sobie wyjaśnić co nią kierowało. Od tamtej pory wiem jedno, nie powinnam się wypowiadac na temt czyjegoś sumienia. A ty od stwierdzenia, że nie popierasz fałszywej chęci stwierdzenia niewazności, przeszłaś do tego, że ludzie, którzy się nawracaja to dla ciebie pusty frazes.I tu zrobiło mi sie tak jakoś dziwnie, żeby nie powiedziec przykro. Choć nie zywie urazy, bo jak zauważyłaś w tematyce poza religijnej prezentujemy ten podobny model. Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: konkubinka 13.01.05, 08:22 > > A ty od stwierdzenia, że nie popierasz fałszywej chęci stwierdzenia > niewazności, przeszłaś do tego, że ludzie, którzy się nawracaja to dla ciebie > pusty frazes.I tu zrobiło mi sie tak jakoś dziwnie, żeby nie powiedziec > przykro. Choć nie zywie urazy, bo jak zauważyłaś w tematyce poza religijnej > prezentujemy ten podobny model. Napisalam , ze ludzie, ktorzy w Kosciele spedzaja duza ilosc czasu, uczestnicza w sakramentach bardzo czaesto niestety swoim postepowaniem w codziennym zyciu nie moga sie pochwalic.Dlatego to dla mnie pusty frazes. Bo najwazniejsze to zyc godnie i przyjac pokute za swoje winy i ponosic konsekwenscje pomylek jakimi bardzo czesto sa upor i zaslepienie co prowadzi np do poslubienia przed oltarzem nie tej osoby co trzeba. Mysle , ze jesli popelnilo sie taki blad to nie nalezy naginac prawa kanonicznego do wlasnej sytuacji a nalezy nauczyc sie godnie zyc w poczuciu winy , za ktora kara jest niemoznosc uczestnictwa w sakramentach. A miedzy tym , ze nie uczystnicze w sakramencie a tym czy moja rodzina jest pelna czy nie, zwiazku w ogole nie widze.Decydujac sie zalozyc te rodzine liczylam sie z tym , ze po zwiazaniu sie z tym czlowiekiem moja rodzina nie bedzie idealna - czyt.pelna. Moj eks wolal inaczej.Wybral dziewczyne wolna , bez zobowiazan choc wczesniej spotykal sie z taka po rozwodzie i z dzieckiem.Teraz moze miec rodzine pelna.Uczestniczy w sakramentach. Ale nie oszukujmy sie to zaklamanie.Poniewaz moj eks ma juz syna, mial zone , a wiec zycie przed slubem co jak wiemy jest grzechem. Od zaklamania az sie roi w naszym Kosciele.A tak jak wspomnialam Bog jest sprawiedliwy i wszystko widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosza26 Re: konkubinka 13.01.05, 10:50 A ja wiele razy powtarzam, w sumienie człowieka nigdy nie zajrzysz więc nie wiesz czym człowiek sie kieruje. Poprawka: nigdy nie wiesz jakimi ścieżkami Bóg człowieka prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
okruszek100 Re: slub koscielny 18.01.05, 21:56 nie miałam juz siły prześledzić całego watku bardzo szczegółowo, ale z tego co zdążyłam przeczytać- niewiele tu rozumiem..Cóż- dla mnie sytuacja jest jasna i klarowna, nie wiem dlaczego budzi aż tyle emocji. 1.W Kościele nie ma rozwodów, ani uniważnień małżeństwa.Może być natomiast stwierdzenie nieważności co oznacza, że ślub OD POCZĄTKU był nieważnie zawarty.Z powodów wielu np. niedojrzałości małżonka lub ich obu.Przykład banalny choć prawdziwy: jedno z nich zaraz po ślubie kontaktuje się z jakąś swoją dawną miłością i ginie w akcji.Albo zakłada,że nie chce mieć dzieć .Albo...itd...powodów może tu być całe mnóstwo. 2. Rozumiem,że ktoś kto się stara o stwierdzenie nieważności ślubu robi to z pobudek religijnych( ewentualnie szanując uczucia religijne swojej drugiej połowy) Chodzi o Sakrament, o moją osobista relację z Panem Bogiem.To ja w swoim sumieniu wiem , czy coś tu naginam czy nie.Jaki więc ma sens naginanie czegkolwiek, jeśli - gdy robić to z prewmedytacją- juz teraz wiem,że Pan Bog i tak tego nie uzna? Rozumiem natomiast tych wszystkich, którzy mają realne powody i wtedy walczą o ślub, żeby nie żyć w związku niesakramentalnym- jeśli tylko jest jakaś nadzieja na zawarcie sakrammentu. A tym co tu osądzają osoby chcące żyć po katolicku ( lub według innych zasad) powiem ,że ocenianie innych jest najprostsze.Nikt z nas nie wie co tam siedzi w innym czlowieku.Zycie według zasad jest cholernie trudne.Moim zdaniem należy sie cieszyć z tego,że ktoś próbuje- choć mu ciężko a nie potępiać za każdy błąd. Sama uważam się z katoliczkę, choć mnóstwo grzechów za mną ( i przede mną- obawiam się...)Ale chcę iść tą drogą i tyle. Co w tym dziwnego? Jasne, że jeszcze nie raz się wywalę po drodze, ale czasem mi się udaje zrobić coś dobrego..Nie ma sensu generalizowanie,że jedni to aaa a drudzy beee , bo prowadzi to donikąd. 3. Tym z Was, które się starają o to , by żyć " po Bożemu"-życzę wszystkiego dobrego i absolutnie rozumiem,że w kwestii sakramentu nie idzie o to by paradować w sukni przez kościół a raczej o coś zupełnie innego, do czego wystarczy nawet cicha uroczystość w zapomnianym kościółku, grunt, że w obecności Pana Boga, bo o to przecież chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś