kini_m
28.04.05, 00:32
Dla kandydatek na samodzielną mamę (i kandydatów też).
Dla tych które mają jeszcze wybór.
Trochę wyrywkowo, skrótowo, może trochę na sucho...
"Rodzina zdezintegrowana nie spełnia przede wszystkim bardzo istotnego
zadania: >>społecznego zintegrowania dziecka<<. W takim dziecku nie rozwija
się poczucie solidarności, przynależności do grupy społecznej. Nie kształtuje
się poczucie więzi społecznej." (O. Lipkowski, 1971)
"Hipotezę, iż rozbity dom, tzw. broken home, i zjawisko przestępczości
nieletnich, a więc i niedostosowania społecznego, są ze sobą silnie powiązane
wysuwa się już od bardzo dawna. W polskich badaniach również wykazano, iż
znaczny odsetek nieletnich przestępców i moralnie zaniedbanych pochodzi z
rodzin rozbitych. Odsetki te wahają się od 45 do 70%" (M.Marek-Rurka, 1976)
"Najbardziej wykolejeni przestępcy pochodzą z rodzin rozbitych lub
niepełnych. Dawni nieletni przestępcy pochodzący z rodzin, które można
określić jako społecznie niepełnowartościowe, na ogół źle się przystosowują
do wymagań, jakie stawia społeczeństwo, nie potrafią w nim później żyć bez
konfliktów. Ale też ich rodziny nie zmieniają na lepsze swojej atmosfery i
całego poziomu społecznego. Rodziny te stwarzają warunki ułatwiające dalsze
wykolejanie się.
Negatywne skutki konfliktu między rodzicami przechodzą z pokolenia na
pokolenie." (H. Kołakowska-Przełomiec, 1977)
"W zbiorowości dzieci i młodzieży z rodzin zdezintegrowanych próby samobójstw
dokonywane są kilkakrotnie częściej niż w populacji ich szkolnych
rówieśników. Dzieci oraz młodzież pochodząca z takich rodzin wykazuje również
częściej przejawy społecznego nieprzystosowania i wykolejenia." (M. Jarosz,
1979)
"Na podstawie badania 200 młodocianych narkomanów przeprowadzono analizę
środowiska rodzinnego i wychowawczego. Stwierdzono, że znaczny procent
narkomanów pochodzi z rodzin niepełnych i rozbitych." (Cz. Cekiera, 1989)
"Syndrom rozwodowy polega na tym, że u dzieci przeżywających rozwód ich
rodziców obserwuje się niekorzystny rozwój osobowości, dający w efekcie
osobowość niedostosowaną. Objawia się to m.in. w kształtowaniu sie u nich
niskiej samooceny w porównaniu z dziećmi z rodzin pełnych i pojawianiu się
skłonności do niewłaściwego ustosunkowania się wobec rówieśników i
dorosłych." (B.Kaja, 1992)
"[...] Tu już zupełnie nie liczą się uczucia dziecka, lecz tylko racje
rodziców. Być może dlatego spokój po rozwodzie i ustabilizowanie życia osiąga
tylko sześćdziesiąt kilka procent dzieci, bo walka między rodzicami trwa
także po rozwodzie." (badania GUS)
Dla jasności, ode mnie - nie piętnuję rozejścia w krytycznych sytuacjach.
Ale zanim chwyci się za publikacje w rodzaju Odwaga samotnych matek, o ile
się ma jeszcze szansę może przedtem lepiej....
To tylko dla przypomnienia - że rozważenie rozejścia to temat bardzo daleko
idący... (skutki nawet na pokolenia, na wnuki - ja patrzę na to pozytywnie:
że tak wiele twórczych okoliczności leży w moich rękach).
I tak myślę.... że przecież każda matka, każdy rodzic, rozchodząc się
planował jednak wychować swoje dziecko porządnie.
Tylko dlaczego w tak wielu przypadkach się nie udało?
Dlaczego tak wielu zdezinegrowanym rodzicom rzeczywistość wychowawcza jednak
się wymknęła z rąk?
... i dlaczego akurat w tej zdezintegrowanej grupie?
... i dobrze wiemy że dotyczy to też tych tzw "porządnych" rodziców. (Kini_m,
2005)
(Fragmenty przytoczyłem za: Ochrona dziecka przed negatywnymi skutkami
konliktu między jego rodzicami. [książka dotyczy problematyki rozwodów] W.
Stojanowska, 1997)