doti15
07.06.05, 12:50
Witajcie mamuski. Własciwie to nawet nie wiem od czego zacząć zeby was nie
znudzic moja historią a jednoczesnie przekazać wam co dzieje się w moim
zyciu. złożyłam pozew o rozwód i czekam. Moj mąż nadal ze mną mieszka,
chociaż traktuje dom jak hotel poprostu zagląda od czasu do czasu zeby się
odświerzyć. chora sytuacja, tym bardziej ze mieszkamy z moją babcią i jej ta
cała zytuacja bardzo się nie podoba i zatruwa mi zycie swoim gadaniem
(wyjatkowo wredna starsza pani) Mieszkanie jest moje i moj maz nie jest w nim
nawet zameldowany. próbuje załatwić z nim sprawe ugodowo bo tez mam juz dosyc
takiego zycie ze nawet niem wiem kiedy moj piekny pojawi sie w domu zeby sie
wypachnic dla swoich panienek. obiecał ze sie wyprowadzi. czekam drugi
miesiąc a jemu sie jakos nie spieszy no bo niby po co jak mozna przyjsc
skorzystac z ladnej czystej lazienki a głupia zonka najwyżej troche
pokrzyczy. Nie wiem co robic.jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów. nie
potrafie go poprostu spakować i zarządać zeby się wyniósł chyba jestem za
miękka, ale mam juz dosyć chce byc sama i przede wszystkim chce zeby on w
końcu zniknął z mojego życia raz na zawsze. Dodam jeszcze ze od pół roku nie
dostałam od niego ani jedej złotóweczki. Poradzcie cos mamusie co robic bo
zaczynam wariować.