leeya
08.08.05, 22:30
W kontakty na linii ojciec Kulki - Kulka nie wnikam. Oddaje ja pod jego
opieke, ufam mu i nic poza tym mnie nie obchodzi. Bo jakbym zaczela wnikac,
to by next wyskoczyla, a chyba nie chce wiedziec ile ta kobieta spedza z moim
dzieckiem czasu.. Ale czasem jest tak jak dzis...
Ojciec odwiozl Kulke o 16.05. Kuleczka byla rozkapryszona i spiaca, wiec
polozylam ja spac. Rozbierajac ja zauwazylam siniaczka na raczce. Poczatkowo
myslalam, ze to brudna lapka, ale nie mylamjej, bo Kuleczka leciala przez
rece. Wstala, nadal rozkapryszona. Ale nic to. Umylam jej raczki, nie zeszlo -
siniaczek.. Taki, jakby ktos mocniej za lapke chwycil, zeby sie Mala nie
przewrocila. Poza tym na buzi rumien, a cala buzia w brokacie (??) czy jakis
blyszczacych drobinkach. Nie mialam jak do exa zadzwonic, bo Kuleczka nie
schodzila mi z rak. Poszlysmy na spacer, wrocilysmy, zjadlysmy, pobawilysmy
sie troche, kapiel i spac. Zasnela kolo 22.00, wiec dzwonie do exa. Na
poczatku przepraszam, ze tak pozno, ale mam pytanie. Pierwsze o raczke. Nie
przypomina sobie takiej sytuacji. Ale juz sie wyraznie zdenerwowal. Ja tez.
Zaczelo mnie dlawic. Staram sie spokojnie zadac drugie pytanie: "sluchaj M.,
jest moze Gabrysia?", "Jest", "aha.. Ja przepraszam, ze sie wtracam i ja tez
przepros, ale musze poprosic, zeby nie dotykala buzi Julki jak ma makijaz
bo..." nie dal mi skonczyc i z pretensja "Nie przypominam sobie takiej
sytuacji". "No dobrze, ale dziecko ma na buzce rumien i wrocilo cale w
brokacie czy w innych blyszczacych drobinkach na buzi, od tego ma ten
rumien". "nie widze sensu zeby przekazywac, bo taka sytuacja nie miala
sensu". A mnie dlawi!! Slowa powiedziec nie moge!! Mam gule w gardle.. Znow
potraktowal mnie jak nie przymierzajac gowniare, ktora ma czelnosc sie
wtracac. Kur..a, Nie ingeruje w jego zycie, mam w dupie co robi i z kim, ale
do cholery to JA dbam o dziecko!! To ja ledwo umylam twarz Malej, bo ja
pieklo i sie dotknac nie dala!! To ja smaruje ja teraz masciami!! A on
tylko "nie przypominam sobie takiej sytuacji"!! Zesz mac, to nie komisja
rewinowska, nikt tu wyrokow nie wydaje!! Tu chodzi o dziecko i jej zdrowie, a
nie o to, czy uraze next czy nie, bo mam to w doopie gleboko!! Dla niego to
moze TYLKO siniak i TYLKO rumien, ale jakos przy mnie sie ani rumien ani
siniak nie zdarza!! doskonale wie, ze ja ograniczam jak moge chemie w
otoczeniu Kulki, bo sama mam reakcje alergiczne na niektore kosmetyki i nie
chce ryzykowac przy Malej, sama zanim wezme Kulke na rece zmywam make-up.
A najbardziej mnie wqrzylo, ze mnie tak dlawic zaczelo... Jakbym bala sie
cokolwiek mu powiedziec... Echhh...
Leeya