Dodaj do ulubionych

boję się

11.08.05, 10:28
Jesteśmy razem 4 lata, choć w szkole średniej ja to się nazywa chodziliśmy ze
sobą przez 3 lata potem to się rozpadło jakoś samo każdy podjął dalszą naukę
gdzie indziej, potem pracę spotkaliśmy się po 19 latach i stworzyliśmy
związek z którego narodziła się cudowna córeczka.
Pierwszy rok gdy nie było dziecka ja pracowałam na pełnym etacie i dodatkoweo
pomoagałam jemu w pracy (ma firmę).
Po narodzinach dziecka przestałam mu pomagać ale nadal pracuję na pełny etat,
po pracy biegnę po dziecko, piorę sprzątam prasuję gotuję robię wszystko jak
należy zawsze mam wszystko uprane i uprasowane staram się nie mieć zaległości
Teraz mała ma 3 latka i również jak czas pozwala pomagam mu w pracy może raz
lub dwa w miesiącu.
Niestety on uważa że moja praca jest nic nie warta bo mało zarabiam (na rękę
1.900 zł i opłacam wszystkie świadczenia oraz robię drobne zakupu, większe
zakupy robi on), Nigdy nie prosiłam go nawet o 1 zł.
On chce abym założyła firmę i pracowała po 12 godz. lub więcej (tylko co z
dzieckiem - babcia).
Ja tego nie chcę jego firma prosperuje ale nie jest aż do bulu prowadzona
uczciwie, a ponadto do wszystkiego są jeszcze jego dzieci z pierwszego
związku .
Ja lubię stabilność, podjęłam pracę na państwowym bo chciałam stabilności dla
siebie i dziecka.
Teraz wiecznie się kłucimy bo ja nic nie robię (jego słowa jestem krowa,
gnój) bo idę na osiem godzin i nic nie robę.
Codzienne jego awantury doprowadzają mnie do depresji i dziecko staje się
nerwowe w jego obecności, ale mała bardzo go kocha.
Chcę się z nim rozstać ale się boję, bo kiedyś powiedział że nie będzie
widywał się z małą, a i nazwko mam jej zmienić jak nie będiemy razem i że
podpali mieszkanie a teraz wiem że jest do tego zdolny.
Mieszkanie jest moje, meble on kupił (większą ilość), ale ja nie chcę nic
może wszystko zabrać dosłownie wszystko przecież to tylko rzeczy nawet
ubrania które mi kupił.
Nie chcę od niego alimentów.
Raz mnie uderzył wtedy mała miała pół roku, a ostatnio mnie mocniej złapał.
Boję się i nie chcę żyć w strachu, już go chyba nie kocham.
Przepraszam nikomu tego nie mówiłam a chciałam się wyżalić.
Może to ja jestem nie normalna może teraz pieniąd wszystkim rządzi, a tylko
ja mam inne priorytety.
GOSIA
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: boję się 11.08.05, 10:42
      Nie da sie zbudowac zwiazku, jesli nie opiera sie na SZACUNKU do drugiego
      czlowieka. Wspolczuje Ci.

      A Twoj facet to z jhakiejs innej bajki jest jesli dla niego 1900 zl to malo,
      nie rzucaj przypadkiem tej pracy, bo jak zostaniesz samodzielna mama (czego nie
      zycze Ci oczywiscie), to taka praca da Ci poczucie bezpieczenstwa.
    • xawiera2 Re: boję się 11.08.05, 11:12
      Właśnie,Pelaga ma rację,nie rezygnuj z pracy i trzymaj się jej,nie zarabiasz
      żle.Ludzie tyrają po 12 godz.za 800zł.A jeśli chodzi o Twojego....to poważnie
      bym się nad tym zastanowiła.
      Trzymaj się ciepło z córeczką.
    • rosemary4 Re: boję się 11.08.05, 13:06
      Wiesz on chyba szuka "dziury w całym". Gdzie jest napisane, że małżonkowie maja
      zarabiać tyle samo. A zresztą twoje wynagrodzenie i dochody męża (z tego co
      rozumiem wyższe niż twoje) dają całkiem sporo. To wymówka.

      Nie rezygnuj ze swojej pracy na etacie, a jeżeli mąż uważa, że Ty Nic nie
      robisz w domu, to naprawdę CIĘ nie szanuje. Ja mam to za sobą. U nas w domu
      pranie się samo prało, wieszało, składało, prasowało ...

      Inną sprawą jest stosunek do córeczki.
      Napewno powinnaś się temu wszystkiemu przyjrzeć bliżej.

      Trzymaj się cieplutko i nie bój się, oni czasami muszą sobie pogadać o takich
      głupotach, ale nie daj się też więcej uderzyć.

      Ula
    • iva_marti Re: boję się 11.08.05, 13:41
      Witam
      Coś mi sie wydaje, ze jemu nie chodzi tylko o pieniadze. Bo tak jak pisały
      dziewczyny uwazam, ze 1900zł na kobiete (która jak wiadomo jeszcze zajmuje sie
      domem, dzieckiem i ... meżem) to bardzo dobre pieniadze. Nawet jesli zostaniesz
      sama to dasz sobie rade majac tyle co miesiac.
      Ja pracuje w szkole zarabiam 1000zł miesiecznie, mąz zarabia duzo wiecej i
      nigdy nie usłyszałam, ze jestenm nic nie warta. Nawet czasem ja nie chce sobie
      czegos kupi z oszczednosci to mąz mowi ,ze przeciez dla mnie i dla małej tak
      ciezko pracuje. Nie ma twoje , moje wszystko jest nasze - konta tez.
      Teraz jestem w domu z mala (ma 13 miesiecy) i nigdy nie musze prosic o
      pieniadze - bo przeciez to jest oczywiste.Dodam, ze w domu tez nie codziennie
      jest obiad i błysk. Maz rozumie ,ze moge byc zmeczona lub zle sie czuc. Tak
      wiec wydaje mi sie ,ze TY jestes zona doskonala. Nie daj sobie wmowic ,ze tylko
      dlatego, ze mniej zarobisz jestes gorsza - pieniadze nie sa wartoscia człowieka
      (choć jak wiadomo fajnie jak sa).
      Ja na twoim miejscu zastanowilabym sie czy warto niszczyc swoje i dziecka zycie
      bedac z taka osoba. Podpali mieszkanie?? - zabezpiecz sie i dobrze ubezpiecz
      mieszkanie i wyposazenie. Jesli cos sie stanie, bedziesz miala gotowke na
      remont itp a nie sadze,zeby byl zdolny zrobic krzywde Tobie lub dziecku - to
      bylby chyba potwor. a jesli tak to tym szybciej odejdz od niego
      pozdrawiam
      • dzindzinka Re: boję się 11.08.05, 15:18
        Straszny facet, uciekaj jak najszybciej. A alimenty płacić powinien. Ja bym nie
        podarowała, bo tu chodzi o dziecko, chyba że faktycznie jest zdolny do wszystkiego.
    • marghetithka Re: boję się 11.08.05, 15:38
      Decyzję musisz podjąć sama, bo to Ty poniesiesz jej konsekwenje. Może będę mało
      oryginalna, ale zrób bilans, co przemawia za tym, abyś była (ratowała, jeśli
      jest jeszcze co)z tym mężczyzną, a co nie. To na pewno ułatwi Ci podjąć
      decyzję. Napisz sobie to na kartce, taka "wizualizacja" trafia bardziej do
      świadomości, a uporządkowanie (spisanie) ułatwi jaśniejsze sporzenie na
      nurtujący Cię problem. Jednak, z tego co piszesz, niestety więcej chyba
      znajdziesz minusów tego związku. Ja życzę Ci powodzenia, i przede wszystkim
      konsekwencji w realizacji Twojej decyzji, niezależnie jaką podejmiesz. Pamiętaj
      też, jaka by ona nie była, ZAWSZE będzie dobra, bo będzie Twoim świadomym
      wyborem, a nie trwaniem w bojaźni, przed jakimkolwiek działaniem.
      Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się ciepło smile
      • kini_m Re: boję się 15.08.05, 19:33
        Ujmę to tak: Rozklekotał sie Wam wasz związek.
        Kilka lat pożyliście razem, było fajnie. A teraz zaczęliście poznawać swoje
        mniej miłe strony i nie wiadomo co z tym zrobić gdy zaczęły padać nieprzyjemne
        słowa.
        Jako facet zadam Ci pytanie:
        A czy próbowałaś się dowiedzieć jakie kwestie tak naprawdę zaczęły go drażnić,
        że wychodzą z niego takie nieprzyjemności? Czemu akurat teraz się to stało z
        Twoim mężczyzną?
        Od razu zaznaczę - że człowiek nawet sam przed sobą z trudnością odkrywa co go
        właściwie drażni, a co dopiero poznawać druga osobę.
        Jeśli chcesz to poznać - będzie znaczyło że zaczynasz naprawiać związek.
        Jesli nie chcesz - rozejdziesz się z nim i zasilisz szeregi tych którzy za mało
        chcieli lub nie umieli.
        Tak myślę że Twój mężczyzna realizuje się w pracy, a rodzina to dla niego
        miejsce odpoczynku i regeneracji sił (dość klasyczny układ). W domu oczekuje
        docenienia jego wysiłku wkładanego w pracy. Ale co i gdzie wytraciło go z
        równowagi że nie panuje nad tym co mówi - tylko Ty mozesz próbowac dociekać i
        ewentalnie poprawiać -najlepiej wspólnie- te rzeczy.
        Nie pozwól aby lęk zbyt szybko zaczął wpływać na Twoje postanowienia.
        Wszystko przed Tobą. Postaraj się aby nie trafić tu na stałe (niektórym sie
        udaje).
        Pozdrawiam
    • kachna1978 Re: boję się 16.08.05, 16:07
      życie jest zbyt krótkie - pamiętaj o tym. Nie pozwól, by jakiś gnój Wam je
      zmarnował.
      Najważniejsza jesteś Ty i Dziecko.
      Każdy w gębie jest mocny. Zawsze możesz poprosić o pomoc prawną. A dziecko
      jeśli jego to może się pocałować w nos.
      Gość ma za sobą problemy, a Wy na tym cierpicie. Nie dajcie się!
      Odejść - nie jest łatwo, ale czasem się opłaca wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka