skrzyniaa
27.08.05, 10:07
..nad moim i moich bliskich życiem. Tak - wczoraj miałam poważny wypadek
samochodowy na trasie z dość szybką prędkością. Dzięki Bogu, jestem cała i
zdrowa. Ale nasuwa się pytanie: "Co się stanie z moim dzieckiem gdybym z tego
nie wyszła cało?". Jej ojciec jak może niektórzy wiedzą, dzieckiem się
wogóle nie interesuje, ale ma pełne prawa rodzicielskie. Mieszkam z mamą i
oczywiście Marysią opiekuję się babcia z którą jest bardzo związana. Czy
dziecko tracąc matkę musiałoby również być narażone na stratę jedynej i
kochanej rodziny? Ja nie mam nic przeciwko kontaktom ojca z dzieckiem, ale w
tej ekstremalnej sytuacji to byłaby trauma dla dziecka. Czy można coś zrobić
i uchronić dziecko przed podwójną tragedią?? Nie myślałam nigdy w ten sposób,
bałam się śmierci, ale nigdy "ona" nie była tak blisko mnie. Dlatego ta
refleksja nad tym co dalej....jestem jeszcze w szoku i wiele myśli kłębi mi
się w głowie. Pierwsza to troska o moje dziecko...