Dodaj do ulubionych

stereotyp samotnej mamy

26.09.05, 11:55
Jestem dziennikarką magazynu kobiecego, piszę tekst o stereotypowym
postrzeganiu samotnych matek.
Według mnie stereotyp samotnej matki to dziewcze głupie i naiwne, ewentualnie
rozwiązłe seksualnie, które tylko czeka żeby złapać jakiegos faceta, co
ją "weźmie z dzieckiem".
do tego stereotypowa samotna matka siedzi cały czas w kuchni, nie wygląda
ładnie, jest biedna, nie ma czasu na zabawę i znajomych, bo zajmuje się
dzieckiem.

No własnie - jaki wg. was jest ten stereotyp. Opiszcie! - to moja pierwsza
prośba.

Prosba druga:
Szukam dzieczyny, która samą sobą zaprzecza stereotypowi samotnej matki - i
która zachciałaby wystapić w moim tekście jako bohaterka. Wystapić całkiem
jawnie i udzielić wywiadu dotyczącego stereotypów.
Jawnie tzn. ze zdjęciem, wykonanym skądinąd na profesjonalnej sesji
zdjeciowej, co dla niektórych może być bardzo przyjemna przygodą.

prosze o kontakt mailowy
pozdrawiam serdecznie

Paulina

Obserwuj wątek
    • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:01
      ile kaski dostaniesz za napisanie tego artykułu?-pytanie pierwsze
      ile kaski oferujesz samotnej matce która udzieli wywiadu i da sobie cyknąc
      zdjecie- to pytanie drugie
    • martelinka Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:02

      > Według mnie stereotyp samotnej matki to dziewcze głupie i naiwne, ewentualnie
      > rozwiązłe seksualnie, które tylko czeka żeby złapać jakiegos faceta, co
      > ją "weźmie z dzieckiem".

      hmmmmm..nie no bez przesady .... głupie?? naiwne?? rozwiązłe seksualnie??
      Nieżyczę cie abyś musiała przez to przechodzić - sama. Poza tym co powiesz o
      facetach którzy potrafią "wsadzić" a potem boją się konsekwencji?? Ze niby my
      naiwne?? Ha .. Głupia też nie jestem a wrecz przeciwnie - uwazam sie za
      intelignetną i mądrą osobę ..Znam cztery języki obce, pracuję, jestem zadbana i
      choć czasem brakuje do 1. nie znaczy ze jestem gorsza, tylko dlatego że sama
      wychowuję dziecko ..bzdura jakas !!!!!
      Poza tym nie uwazam zebym była zanidbana ... kolejny stereotyp..

      Co o tym sądzicie samotne mamy ... smile
      • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:04
        martelinka napisała:

        >
        > > Według mnie stereotyp samotnej matki to dziewcze głupie i naiwne, ewentua
        > lnie
        > > rozwiązłe seksualnie, które tylko czeka żeby złapać jakiegos faceta, co
        > > ją "weźmie z dzieckiem".
        >
        > hmmmmm..nie no bez przesady .... głupie?? naiwne?? rozwiązłe seksualnie??
        > Nieżyczę cie abyś musiała przez to przechodzić - sama. Poza tym co powiesz o
        > facetach którzy potrafią "wsadzić" a potem boją się konsekwencji?? Ze niby my
        > naiwne?? Ha .. Głupia też nie jestem a wrecz przeciwnie - uwazam sie za
        > intelignetną i mądrą osobę ..Znam cztery języki obce, pracuję, jestem zadbana
        i
        >
        > choć czasem brakuje do 1. nie znaczy ze jestem gorsza, tylko dlatego że sama
        > wychowuję dziecko ..bzdura jakas !!!!!
        > Poza tym nie uwazam zebym była zanidbana ... kolejny stereotyp..
        >
        > Co o tym sądzicie samotne mamy ... smile

        ***
        zaraz,zarazwink nie rozpisuj się tak poki "pani redaktor" nam nie odpowie na
        moje pytaniasmile)
        TY tu się otwierasz ,a paulinka zbiera materiały za friko-siedzi przed kompem i
        czyta,a potem zwyczajnie to przedrukuje i "napisze" text o głupich samotnych
        matkach
        • martelinka Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:06
          ups ...smile
          zagalopowałąm sie - ale to tylko dlatego że mie tu obrażano wink

          pozdrawiam i dzieki za stopa smile
      • ann_mart Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 13:45
        no i nie zapominajmy samotna mama to pazerna harpia, która tylko forsę chce od
        biednego żuczka wyciągnąć, wskazując astronomiczne wydatki np. na wyprawkę
        szkolną...
    • bea53 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:09
      Hmmm jak mysle ze Twoj stereotyp jest troche opisany prowokacyjnie
      przynajmniej mam taka nadzieje. Zreszta pewnie spadnie na Ciebie grad.

      Jest logiczny blad Twojego rozumowania, w naszym spoleczenstwie samotna mama
      nie moze siedziec w kuchni, bo musi zarabiac na siebie i dzecko, wiec
      nie rozumiem...Tez mi sie wydaje ze niespecjalnie duzo myslalas zanim napisalas
      ten artykul. Rzeczywiste problemy sa gdzie inddziej, moze rzeczywiscie zajmij
      sie problemami beztroskich tatusiow, ktrzy bez zadnej konsekwencji zostawiaja
      dzieci, kobiety w ciazy, ktore sa opisane w niektorych watkach
      ktorych pewnie nie zadalas trudu sobie przeczytac...
      Moje watki np
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=26543202&v=2&s=0

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=29357553&v=2&s=0


      Pewnie znajdziesz taka dziewczyne ktora jest zadbana i jest sama, pracuje i
      jest takich duzo ale co z tego, chcesz budowac nowy stereotyp niezaleznej
      usmiechnietej bez faceta??? na kilku etatach.
      Moze napisz o gospodyniach dopmowych bo to one siedza w kuchni, nudzac sie...
      maja kaske od mezow i pilnuja dzieci.
      Nie wiem czy tak wiele z nas szuka faceta, po roznych traumach niespecjalnie
      wiekszasc spieszy sie do wchodzenia w nastepny zwiazek...

    • kotka.na.dachu Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:09
      Paulinax, szanująca się dziennikarka nie napisałaby takich bzdur!
      Albo zaczymasz pracę, albo naprawdę nigdzie pracujesz.
      W opisie stosujesz zaprzeczenia - "rozwiązłe seksualnie" i jednocześnie "nie ma
      czasu na zabawę i znajomych"...

      Jeśli chciałabyś kogoś poznać, to wystarczyłoby po prostu przeczytać niektóre
      wątki.
      • martelinka Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:11
        ufff myślalam że pisarczyk-Paulina tylko mnie podniosła z lekka ciśnienie wink
        Samotne mamy jesteście wielkie smile

        pozdrawiam
    • black30 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:10
      paulinax napisała:

      > Według mnie stereotyp samotnej matki to dziewcze głupie i naiwne, ewentualnie
      > rozwiązłe seksualnie, które tylko czeka żeby złapać jakiegos faceta, co
      > ją "weźmie z dzieckiem".
      > do tego stereotypowa samotna matka siedzi cały czas w kuchni, nie wygląda
      > ładnie, jest biedna, nie ma czasu na zabawę i znajomych, bo zajmuje się
      > dzieckiem.

      Wiesz Pani Radaktorko, jak na dziennikarkę, to masz stosunkowo wąskie horyzonty.
      • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:16
        black30 napisała:

        > paulinax napisała:
        >
        > > Według mnie stereotyp samotnej matki to dziewcze głupie i naiwne, ewentua
        > lnie
        > > rozwiązłe seksualnie, które tylko czeka żeby złapać jakiegos faceta, co
        > > ją "weźmie z dzieckiem".
        > > do tego stereotypowa samotna matka siedzi cały czas w kuchni, nie wygląda
        >
        > > ładnie, jest biedna, nie ma czasu na zabawę i znajomych, bo zajmuje się
        > > dzieckiem.
        >
        > Wiesz Pani Radaktorko, jak na dziennikarkę, to masz stosunkowo wąskie
        horyzonty
        ***
        eeee tam black- ja zaczynam podejrzewać że to prowokacja erin i mikawi;P
        bo to tylko macocha mogła tak napisać( i to też nie każda);P
        • mikawi Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:17
          dobrze się czujesz? przyłóż sobie lód na czoło
          • leeya Mikawi... 26.09.05, 14:57
            ...skanujesz to forum?? Tak sie pytam z czystej ciekawosci, bo edzieckokareni
            wyslala swoj post o 12.16 a o 12.17 juz sie pojawila Twoja odpowiedz. Pomijajac
            zlosliwosci w tym jak i w ponizszym poscie zastanawiajace to jest. Nudzi Ci
            sie?? PMS* dokucza??

            Leeya

            ---
            *PMS - napiecie przedmiesiaczkowe. Bo ostatnio nie zrozumialas...
            • mikawi Re: Mikawi... 26.09.05, 15:37
              taaaa, nic innego nie robię tylko śledzę wpisy kareniny... zlituj się... na
              zbieżność godzin zwróciłam uwagę teraz, dzięki tobie; a zareagowałam bo nie
              lubię jak ktoś wymyśla sobie jakieś bzdury ciorając moim nickiem i zarzucając
              podszywanie się pod jakąś poczatkującą dziennikarkę. Słowa "przepraszam" za te
              pomówienia zapewne się nie doczekam, na to trzeba mieć klasę. Ja nie wycieram
              podłogi na macochach nickami samodzielnych i proszę o to samo.

              > *PMS - napiecie przedmiesiaczkowe. Bo ostatnio nie zrozumialas...
              a to ty nie zrozumiałaś, bo ja nie o PMS wtedy pisałam
              • edzieckokarenina Re: Mikawi... 26.09.05, 16:07
                mikawi napisała:

                > taaaa, nic innego nie robię tylko śledzę wpisy kareniny... zlituj się... na
                > zbieżność godzin zwróciłam uwagę teraz, dzięki tobie;
                ****
                tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                (sms- powiadomienia?)

                a zareagowałam bo nie
                > lubię jak ktoś wymyśla sobie jakieś bzdury ciorając moim nickiem i zarzucając
                > podszywanie się pod jakąś poczatkującą dziennikarkę.
                *****
                czy ona dziennikarka? czy zatem początkująca? tego nikt nie wie,bo jeśli
                czytasz też inne wpisy oprócz moich(hheheheheh) to nie odezwała się już w tym
                wątku

                Słowa "przepraszam" za te
                > pomówienia zapewne się nie doczekam, na to trzeba mieć klasę. Ja nie wycieram
                > podłogi na macochach nickami samodzielnych i proszę o to samo.
                ****
                tak mi przykro...wiesz przecież że bardzo Cię lubię, więc po co te publiczne
                dąsy? będzie dobrzesmile zobacz jak pięknie za oknem


                > > *PMS - napiecie przedmiesiaczkowe. Bo ostatnio nie zrozumialas...
                > a to ty nie zrozumiałaś, bo ja nie o PMS wtedy pisałam
                • mikawi Re: Mikawi... 26.09.05, 16:25
                  > tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                  > (sms- powiadomienia?)

                  fobię się leczy; nie mierz innych swoją miarą

                  > Słowa "przepraszam" za te
                  > > pomówienia zapewne się nie doczekam, na to trzeba mieć klasę. Ja nie wyci
                  > eram
                  > > podłogi na macochach nickami samodzielnych i proszę o to samo.
                  > ****
                  > tak mi przykro...wiesz przecież że bardzo Cię lubię, więc po co te publiczne
                  > dąsy? będzie dobrzesmile zobacz jak pięknie za oknem


                  cóż, niczego innego się po tobie nie spodziewałam, bez obawy
              • leeya Re: Mikawi... 26.09.05, 21:26
                mikawi napisała:

                > > *PMS - napiecie przedmiesiaczkowe. Bo ostatnio nie zrozumialas...
                > a to ty nie zrozumiałaś, bo ja nie o PMS wtedy pisałam
                -------------------
                Taaaa.. Pamietam doskonale. My do Ciebie o PMS, Ty do nas o ZTN (bez skrotow)..
                No ale to wlasnie watek o stereotypach, a u Ciebie wlasnie jest zakodowane -
                exia ma ZTN <lol>. Dlatego tez tym razem wytlumaczylam, bo zdaje sie, ze potem
                cos tam marudzilas, ze ktos wczesniej Cie obrazil wlasnie tym PMSem.

                Leeya

                PS. A nad Toba akurat litowac sie nie mam zamiaru. Jakos ta zbieznosc godzin
                nie jest wyjatkiem u Ciebie. A co do macoch i samodzielnych. Na macochach zadna
                samodzielna sie bronic nie ma jak, na samodzielnej jak widac reakcja jest wrecz
                w oszalamiajacym tempie. Wiec Zuczku nie porownuj tych dwoch przypadkow. Thx.
                • e_r_i_n Re: Mikawi... 26.09.05, 21:30
                  leeya napisała:

                  > Na macochach zadna samodzielna sie bronic nie ma jak, na samodzielnej jak
                  > widac reakcja jest wrecz w oszalamiajacym tempie. Wiec Zuczku nie porownuj
                  > tych dwoch przypadkow. Thx.

                  Nie uzywaj takich twardych kwantyfikatorow. Chyba, ze Ty i Chalsia na przyklad
                  samodzielne nie jestescie wink
                  Swoja droga - tez macie miejsce, gdzie mozecie sobie uzywac na macochach,
                  bez obaw o reakcje, wiec skad ten bol?
                  A moj post jakies 4 minuty po Twoim to dowod na to, ze czasem zajrzy sie
                  na forum akurat w chwili, gdy sie pojawia jakas wypowiedz smile
                  • leeya Re: Mikawi... 26.09.05, 21:52
                    Boshe... Po co ja Cie odblokowalam???? Zaraz znow musze wygasic sobie Twoje
                    posty.

                    e_r_i_n napisała:

                    >
                    > Nie uzywaj takich twardych kwantyfikatorow. Chyba, ze Ty i Chalsia na
                    przyklad
                    > samodzielne nie jestescie wink
                    ------------------
                    Dobrze wiesz o co mi chodzi, wiec nie komentuj w ten sposob. Kwantyfikator byl
                    twardzy, OK, zmieniam go na "przewazajaca wiekszosc samodzielnych"


                    > Swoja droga - tez macie miejsce, gdzie mozecie sobie uzywac na macochach,
                    > bez obaw o reakcje, wiec skad ten bol?
                    ---------------------
                    Chyba u Ciebie jakis bol sie z tego powodu bierze. Odnioslam sie tylko do
                    wypowiedzi Mikawi dotyczacej wycierania nickami podlogi na "macochach". Swoja
                    droga tez kwantyfikator twardy, ba JA na przyklad jeszcze sie nie zglosilam do
                    udzialu w nowym forum. A poza tym ostatnio doszlam do wniosku, ze juz sie nie
                    czuje samodzielna mama, a poprostu mama.


                    > A moj post jakies 4 minuty po Twoim to dowod na to, ze czasem zajrzy sie
                    > na forum akurat w chwili, gdy sie pojawia jakas wypowiedz smile
                    ----------------------
                    A dla mnie jest to dowod na to, ze osoba, do ktorej nie jest kierowane to forum
                    wciaz wtrynia kocia mordke na nie. Po co? W koncu i tak nic konstruktywnego tu
                    nie wniesiesz. Tak, tak, wiem, ja tez nic konstruktywnego nie wnosze
                    na "macochy", co z reszta jest powodem dla ktorego caraz mniej tam pisze.

                    A i tak szybkosc Waszych reakcji jest dla mnie porazajaca.

                    Leeya
                    • e_r_i_n Re: Mikawi... 26.09.05, 22:27
                      leeya napisała:

                      > Boshe... Po co ja Cie odblokowalam????

                      No własnie, po co? wink (ale raczej nigdy nie blokowalas, sadzac po odpowiedziach
                      w pewnym watku).
                      Pozdrawiam i spokojnej nocy zycze.
                      • pelagaa Re: Mikawi... 27.09.05, 09:15
                        Jesli ktos ma dosyc ujadania na samodzielnbej mamie co poniektorych macoch,
                        ktore przychodza tu leczyc PMSa to zapraszam na forum z mojej stopki, gdzie
                        podobne osobniki wstepu nie maja.
                        • leeya Pelaga:) 27.09.05, 09:26
                          Ja juz wrzucilam Twoje forum do "ulubionych" i czytam, tylko, ze ze mnie
                          ostatnio kiepski pisarz i komentator rzeczywistosci, z powodow znanych... Ale o
                          akcess sie niedlugasnie zgloszesmile

                          Leeya
                    • mikawi Re: Mikawi... 27.09.05, 09:31
                      Żuczku, jak ty to powiadasz, pewna pani może sobie wyciarać gębę moim nickiem a
                      ja nie mam prawa reagowac bo to jest "wtrynianie mordki"? i ty się pytasz po
                      co? po co kareninka rzuca pomówieniami i prowokuje takie dyskusje? Widać nudzi
                      się i uwielbia magiel. Gratuluję upodobań.
                      • leeya Re: Mikawi... 27.09.05, 11:04
                        Bosheeee....

                        O kociej mordce i jej wtrynianiu bylo do ERIN nie do CIEBIE. No chyba, ze Wy to
                        juz jednosc....

                        O wycieraniu podlogi TY zaczelas, ja Cie tylko zacytowalam.

                        Magiel, to niestety TY i ERIN urzadzacie. PRZECIEZ TO FORUM NIE JEST SKIEROWANE
                        DO WAS. Poza tym tyle razy juz mowilam, pisalam, prosilam: jak macie do kogos
                        anse to dac se po razie na privie i nie zasmiecac forum. A jakbys nie
                        zauwazyla, to edzieckokarenina napisala to w formie zartu, a nie wycierania
                        podlogi. Przewrazliwiona taka na punkcie swojego nicka?? Troche luzu i dystansu
                        do siebie samej zycze. Luzik, ale jak napisalam wyzej: skargi, wnioski,
                        zazalenia oraz raport karny na priva lub do moderatorek.

                        Co do mnie i udzialu w tej przepychance. Nie o upodobania mi chodzi, a o CZAS
                        REAKCJI. I w zwiazku z tym napisalam tudziez sie wysmiewalam, jak kto woli.
                        Prosze uprzejmie o niedoczytywanie sie w moich postach tego, czego tam nie ma.

                        Dziekuje z gory za pozytywne rozpatrzenie mojej prosby
                        Z powazaniem,
                        Leeya

                        PS. I tak mniodzio, bo nie zostalam posadzona o ZTN, wylewanie jadu, etc.
                        • e_r_i_n Re: Mikawi... 27.09.05, 11:18
                          leeya napisała:

                          > Poza tym tyle razy juz mowilam, pisalam, prosilam

                          A to te prosby MUSZA byc wiazace? Ja prosilam o nieposlugiwanie sie moim
                          nickiem w celach swoich przyjemnosci - czy to w zartach, czy na powaznie.
                          I co z tego wynika? Cale nic.
                          I nie o dystans i takie tam sprawy chodzi - bo takowy mam. Chodzi o zasady,
                          ale widac rozny status sprawia, ze i rozne zasady sie wyznaje.
                        • mikawi Re: Mikawi... 27.09.05, 11:32
                          >PRZECIEZ TO FORUM NIE JEST SKIEROWANE DO WAS.
                          więc po kiego ktoś oskarża mnie o pisanie czegos czego nie piszę na forum na
                          którym mnie nie powinno być? a potem pretensja że śmiem zareagować; mało tego -
                          pretensja o czas reakcji (to juz w ogóle jakiś kosmos - rozliczasz mnie z
                          godziny w której piszę na forum - <rotfl>wink Może wystarczy nie robić wycieczek
                          osobistych na każdym kroku i nie będzie problemu że wstrętne macochy zaśmiecają
                          wasze idealne forum? naprawdę tak trudno to zrozumieć? czy raczej właśnie na to
                          liczyła pani karenina, ale to już zażalenie do niej

                          > Prosze uprzejmie o niedoczytywanie sie w moich postach tego, czego tam nie ma
                          i wzajemnie - ze szczególną dedykacją dla edzieckokareniny
                          • leeya Re: Mikawi... 27.09.05, 12:09
                            leeya napisala:
                            > ...skanujesz to forum?? Tak sie pytam z czystej ciekawosci, bo edzieckokareni
                            > wyslala swoj post o 12.16 a o 12.17 juz sie pojawila Twoja odpowiedz.

                            To jest rozliczanie?? Czy to jest PRETENSJA???? Wez sie opanuj dziewczyno.
                            Jakbys nie zrozumiala: MOJA WYPOWIEDZ MIALA CEL PRZESMIEWCZY. No wiesz, takie
                            rzeczy, ktore Tobie sa obce: poczucie humoru, zart z tego, ze ktos tak szybko
                            reaguje (przyp.autora 1 minuta) itp.

                            I jeszcze jedna prosba Mikawi.. Nie wykorzystuj odpowiedzi na moje posty do
                            odpowiadania innym. Jak chcesz cos powiedziec Karenince to odpowiedz na jej
                            posta, mnie do tego nie mieszajac. Jak odpowiadasz na moje posty to
                            merytorycznie, bo sie do wiekszosci uwag w Twoim poprzednim poscie nie
                            poczuwam, oprocz tej jednej, na ktora na wstepie odpowiedzialam. No chyba, ze
                            NA KAZDYM kroku robie wycieczki osobiste pod twoim adresem <lol>, no i
                            doczytuje sie w Twoich postach tego, czego nie ma <lol2>. Zaraz zaraz, jak to
                            sie zwie...?? NETYKIETA??? Bede takze za to wdzieczna.

                            Leeya
                            • mikawi Re: Mikawi... 27.09.05, 13:45
                              to ty się opanuj z czepianiem mojej osoby i tego kiedy piszę (co to ma
                              wspólnego z żartem nie mam niestety pojęcia, ale tobie w poczuciu humoru i
                              zbawianiu świata pewnie nigdy nie dorównam, bo doskonałością nie jestem);
                              raczej zwróć uwagę na to kto uwielbia robic bagno na forum. Za długo był spokój
                              więc kareninka MUSIAŁA "wtrynić ryjek". To była merytoryka? zgodna z netykietą?

                              zresztą, nie ma sensu dalsze tłumaczenie że nie jestem wielbłądem i nie życzę
                              sobie aby ktoś go ze mnie robił; miłego dnia
                              • leeya Re: Mikawi... 27.09.05, 14:42
                                buahahahahaha

                                Nie jestes doskonaloscia, to fakt i niestety tego nie zmienisz.

                                Tak sie koncza dyskusje na merytoryczne argumenty. Ja do Ciebie, ze odpisujesz
                                po minucie na krytyczny post + zapytanie, czy skanujesz forum, Ty o wycieraniu
                                podlogi Twoim nickiem (tak jakbym to ja robila), jakies tam wtrety o
                                przepraszaniu Cie, o osobistych wycieczkach (nadal jakbym to ja robila),
                                wtryniasz mi slowa i opinie, ktorych nigdy nie powiedzialam, odpowiadajac na
                                moj post piszesz do kareniny, a na koniec stwierdzasz, ze to ja sie Ciebie
                                czepiam, ze doskonalosci nie dorownasz (Bosheee, jakby erin czytala) oraz, ze
                                nie jestes wielbladem. Niecierpie takiego klepania dla klepania. Mozesz sie do
                                mnie przychrzanic, ze Ci wypomnialam (a raczej sie nabijalam) z zawrotnej
                                szybkosci Twojej odpowiedzi, reszte schowaj do kieszeni albo zachowaj dla
                                WLASCIWEGO adresata, bo widzisz, JA NA SWOIM PODWORKU NIE POZWOLE SOBIE NA
                                TWOJE ZAGRANIA opisane powyzej. A nastepnym razem jak bedziesz chciala
                                podyskutowac, na obojetnie jaki temacik, to poprosze o MERYTORYCZNE ARGUMENTY i
                                STOSOWANIE SIE DO NETYKIETY. To, ze inni tego nie robia, nie zwalnia Ciebie z
                                KULTURALNEGO zachowania sie. Dyskutowac mozna z kazdym i na kazdy temat, ale
                                pod warunkiem, ze ma sie za adwersarza osobe podajaca argumenty, a nie sadzaca
                                zlosliwosciami.

                                Leeya
                                • mikawi Re: Mikawi... 27.09.05, 14:50
                                  <ROTFL>
                                  co to za bełkot?
                                  • pelagaa Re: Mikawi... 02.10.05, 15:59
                                    Oj za trudne dla nieideala...
                                    No ale jak ktos ma urojenie na temat tego, czy jest to forum skierowne dla
                                    niego, to tak bywa. Macica i mozg czasem plataja figle wink))
                                    • mikawi Re: Mikawi... 03.10.05, 10:59
                                      cierpisz chyba na jakąś psychozę; to że nie jestem biedną opuszczoną
                                      samodzielną matką nie oznacza że nie mogę pisać na tym forum, a jeśli tobie się
                                      to nie podoba - trudno, jakoś przeżyję smile
                                      • pelagaa Re: Mikawi... 03.10.05, 14:45
                                        Pewnie, ze mozesz pisac nawet o szydelkowaniu na forum jezykowym. I tyle samo
                                        to bedzie warte, co twoje wypowiedzi tutaj. Nie bedac matka nie masz NIC do
                                        napisania w temacie macierzynstwa, a juz tym bardziej samodzielnego. Poza
                                        zlosliwosciami oczywiscie. No chyba, ze adoptowalas swojego biednego zuczka smile
                                        • e_r_i_n Re: Mikawi... 03.10.05, 14:53
                                          Pelaga, nie zamydlaj oczu. Tu nie chodzi o to, czy ktos jest (samodzielna)
                                          matka, tylko o zdanie odbiegajace od jedynie slusznego (wg Ciebie).
                                          Jak zgodnie z Twoim zdaniem wypowie sie nie-matka, albo matka niesamodzielna,
                                          albo nie-ojciec, to wszystko jest ok - ani stad nie wyrzucasz, anie nie
                                          obruszasz sie, ze pisze na forum nie dla niego przeznaczonym (nie bede rzucac
                                          nickami...).
                                          A mikawi zna sie na prawie - w tym temacie moze pisac? Nie - bo ma INNE niz Ty
                                          zdanie. I tu tkwi Twoj problem.
                                        • mikawi Re: Mikawi... 03.10.05, 15:01
                                          zupełnie nie rozumiem w takim razie po co odpisujesz na moje posty tongue_out
                                          poza tym czy trzeba być samotną matką by wypowiedzieć się na temat np.
                                          alimentów - jakże często przewijającym sie na tym forum? albo izolowania
                                          dziecka od ojca? jak również mieć zdanie na każdy inny temat? nie piszesz na
                                          innych forach poza samodzielną i swoim własnym? jeśli nie - serdecznie
                                          współczuję, może warto poszerzyć swoje horyzonty myślowe?

                                          • pelagaa Re: Mikawi... 04.10.05, 09:15
                                            Moje horyzonty myslowe sa wystarczajaco szerokie, moze wlasnie dlatego, ze nie
                                            spedzam calego dnia w wirtualnej rzeczywistosci.
                                            A tutaj jestem na swoim podworku, to forum jest skierowne do mnie i innych
                                            samodzielnych matek (ale co poniektorzy z szerokimi wirtualnymi horyzontami
                                            pojac tego nie potrafia) i mam PRAWO wypowiadac sie na tematy, ktore mnie
                                            dotycza i mam PRAWO pisac, co mi sie tutaj nie podoba.
                                            I ma mi sie prawo nie podobac, ze jakies zajadle macochy wypraszane drzwiami
                                            wciskaja ryjki oknem.
                                            • mikawi Re: Mikawi... 04.10.05, 09:27
                                              oczywiście że ma prawo coś ci się nie podobać, to wolny kraj w końcu - co nie
                                              znaczy że ja nie mam prawa tu pisać, bo jakiejś peladze to się nie podoba, to
                                              wolny kraj w końcu
                                              • pelagaa Re: Mikawi... 04.10.05, 14:24
                                                Pewnie, ze masz prawo saczyc swoj jad, choc to forum nie jest skierowane do
                                                bezdzietnych macoch, bo to forum publiczne. A ja bede za kazdym razem pisac, ze
                                                mi sie to nie podoba, bo nie podoba mi sie i nie trawie jednostek tobie
                                                podobnych. I nie czuje sie jakas pelaga, uzytkowniczki tego forum - samodzielne
                                                matki - wiedza kim jestem. Na tym to polega, bo to NASZE forum przede wszystkim.
                                                Ale ty tego nie pojmiesz, bo gdzies musisz wyladowac swoje alimentacyjne
                                                frustracje i poujadac.
                                                • mikawi Re: Mikawi... 04.10.05, 14:37

                                                  > A ja bede za kazdym razem pisac, ze mi sie to nie podoba

                                                  proszę cię bardzo

                                                  > gdzies musisz wyladowac swoje alimentacyjne frustracje

                                                  obawiam się, że w temacie frustracji to ciebie nikt nie przebije smile
                                                  • pelagaa Re: Mikawi... 06.10.05, 07:57
                                                    Nie musisz sie obawiac smile
        • scania81 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:23
          uderzyłas w stółwink
          • mikawi Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:57
            taaa, jakaś paranoiczka z chorą wyobraźnią wyciera sobie gębę moją osobą i to
            jest normalne?
            • zycietojebajka Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 13:28
              Wobec tego to dziwne... Czyżby spora część samodzielnych była aż tak chora? Ja
              również pomyślałam o macochach! big_grin
    • martelinka Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 12:55
      i co dziewczyny - Paulina nie napisze artykułu ?? wink
      • bojana Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 13:15
        Przecie napisała, rze czeka na maile. My gupie, bżydkie, niewykrztałcone - to
        po co ma z nami gadaćwink?
        Pozdr
        ...................................
        I co na to NATO?
        NATO na to nic
        • bea53 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 13:53
          Paulina nie ma odwagi skonfrontowac sie z nami i odpisac.
          Coz kiedys dziennikarstwo mialo swoj etos teraz byle jaka
          dziennikarzyna z kolorowego pisma rzuca stereotypami sprzed
          pół wieku i nawet nie ma odwagi powiedziec jakie kolorowe pismo reprezentuje...
          • bojana Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:24
            Ja nie lubię jak ktoś pisze Was, ale pisze małą literą (możemy myśli, że my nie
            wiemy jaka jest grzecznościowa forma?).
            Bea53, dziwisz się pauliniex, ze nie chce się po tym co napisała z nami
            skonfrontować? Bo ja niewink
            Pozdro

            .........................
            I co na to NATO?
            NATO na to nic
    • tsunami05 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 13:57
      Ja zaprzeczam, ale matka dopiero będe w styczniu. Aaprzeczam, ponieważ sama
      odeszlam od ojca dziecka krótko po tym, jak się okazało, że jestem w ciąży,
      doszłam do wniosku, że nie będzie mi po drodze z tym człowiekiem i choc nie
      jest łatwo, daję sobie rade sama. Fakt - bogata nie jestem - tez jestem
      dziennikarka tyle,że pracodawca zatrudniał mnie na czarno, więc żeby nabyć
      prawa do macierzyńskiego własnie założyłam własną firmę. W kuchni siedzieć
      lubie, ale nie mam czasu.
      Ojciec dziecka rozpaczał, chciał ze mną być, długo przekonywał, że powinniśmy
      byc ze sobą bo łąćzy nas dziecko. Ja wole mieć jednak dziecko z przypadku niż
      faceta z przypadku.
      A stereotyp samotnej matki - przynajmniej taki, jaki wyłania się z tego forum,
      to raczej kobieta po rozwodzie, po długiej przegranej walce o rodzinę. Chyba
      niekoniecznie naiwna i rozwiązła seksualnie.
      Do artykułu chyba nie pasuję bo nie mam jeszcze dziecka - ale jak coś - mozna
      do mnie pisać na maila smile
    • eska78 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 14:21
      polecam.......wcześniej P.Redaktor pisała na inny temat

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=23479250&v=2&s=0
      • tsunami05 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 14:38
        A jeszcze jedno - dziewczyny - skąd w was tyle jadu? Myślę, że forum i bez
        takich postów jak tej dziennikarki jest kopalnią wiedzy o społeczeństwie (i nie
        tylko). Co w tym złego, że dziewczyna szuka kogos ciekawego do porozmawiania.
        Sama pracuję w tym zawodzie (ale zajmuję się głównie newsami i tematyka lokalną
        więc bez obaw, nie napiszę o was smile, może dlatego nie rozumiem tego napadu na
        dziewczynę.
        Hm, pieniądze za artykuł? no no - chyba ze pracuje w jakimś wspaniałaym
        kolorowym miesięczniku... U nas się nie płaci za wypowiedź do gazety, trudno
        się dziwić, skoro dziennikarz za taki tekst miałby jakieś 100 zł.. Nie
        przesadzajcie..
        • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 14:42
          Hm, pieniądze za artykuł? no no - chyba ze pracuje w jakimś wspaniałaym
          kolorowym miesięczniku... U nas się nie płaci za wypowiedź do gazety, trudno
          się dziwić, skoro dziennikarz za taki tekst miałby jakieś 100 zł.. Nie
          przesadzajcie..
          *****
          no widzisz..paulina ma z tego ok.100zł-czy nie może otwarcie o tym napisać?
          "dziewczyny, mam okazję zarobić 100-150pln, potrzebuję waszych historii, wy
          robicie to dla idei, ja dla kaski"
          pozdro
          ( i wtedy każda poleci..bo tu same głupie gęsi są);P
        • bea53 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:14
          Wiesz Tsunami nie mam nic przeciwko temu zeby byl artykul
          o usmiechnietej ciekawej samotnej mamie ale tu chodzi o
          podejscie tej "dziennikarki"
          Chyba widzisz roznice jezeli ktos pisze mniej wiecej tak:
          "hej kopciuchy moze jest wsrod was jakas intersujaca niepuszczalska
          to zrobimy sobie fotki i wywiad" a gdyby napisala "ze chce obalic stereotypy
          spoleczne i szukam interesujacej, usmiechnietej samomamy"
          Sama rozumiesz zepoziom jaki prezentuje ta pani jest nieco ponizej przecietnej.
          Wieszdziennikartswo to 4 wladza,wiecdobrze zeby spoleczne poglady w waznych
          kwestiach tworzyli ludzie na poziomie, bez wzgledu czy wezma za to 100zl
          czy 1000zl

          Wiesz ja jestem wogole niestereotypowa, informatyk, dyplom UW, zegluje, jezdze
          konno, mam znajomych i dobrze zarabiam i czekam na dziecko i wcale nie jestem
          sfrustrowana, choc moze sie zdarzyc ze jakstrace prace to bede marudzic. Nie
          chodzi o jad w stosunki do Pauliny ale nie toleruje glupoty.
          To zenujace co napisala ta Pani, ona nawet nie liznela problemu.

          • tsunami05 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:27
            Hmm, no moze faktycznie. Macie rację, podejście jest nieco aroganckie. Może to
            kiepska prowokacja. Ale w takim razie i tak podejście kiepskie bo kto dałby się
            wkręcic w taka prowokację. Dzieki że my wytłumaczyłyście smile Już myslałam że to
            nagonkka na dziennikarzy smile Uderz w stół...
    • madziulec Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:16
      Ja tam nie mam sie czego wstydzic i pazerna nie jestem, chco finansowo wesolo
      nie jest.
    • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:29
      Prosba druga:
      Szukam dzieczyny, która samą sobą zaprzecza stereotypowi samotnej matki - i
      która zachciałaby wystapić w moim tekście jako bohaterka. Wystapić całkiem
      jawnie i udzielić wywiadu dotyczącego stereotypów.
      Jawnie tzn. ze zdjęciem, wykonanym skądinąd na profesjonalnej sesji
      zdjeciowej, co dla niektórych może być bardzo przyjemna przygodą.
      *****
      boże...ależ ta dziennikarka kusi!smile)
      można stać się i sławną i przeżyć niezapomnianą przygodę w ładnym ciuchu i
      makijażu..ech..
      ale cóż z tego..to nie dla kocmołucha, to dla laski która dziarsko obali
      stereotyp puszczalskiej samotnej...;P
      • anetina Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 15:46
        to ja też wybiegam poza normy samotnego macierzyństwa
        zbliżam się do 30-stki, jestem niczego sobie, skończyłam studia, mam stałą
        pracę, mam gdzie mieszkać
        finansowo mogłoby być lepiej, ale ja nie narzekam
    • kai_30 Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 20:42
      Dziewczyny, wyluzujcie.

      Paulina napisala o STEREOTYPOWYM postrzeganiu samotnych matek. Stereotypy maja
      to do siebie, ze zazwyczaj sa falszywe.

      A jesli ja teraz napisze, ze stereotyp blondynki to glupia laska, typu "solarium
      moim domem jest" i puszczajaca sie na dyskotekach w rytmie techno, to tez sie na
      mnie rzuca wszystkie panie z wlosami blond?

      paulina, chyba wszystkie tutaj, jak jedna, zaprzeczamy stereotypom. Ale nie
      wiem, czy ktorejs bedzie sie chcialo wlasna gebe w kiosku ruchu ogladac tongue_out
      • berkot Re: stereotyp samotnej mamy 26.09.05, 22:09
        Odnosząc sie do stereotypu, ja przepraszam, ale skąd w ogóle taki
        stereotyp??????????
        Kochana pani redachtórko, pracy domowej Pani nie odrobiła, te dwie samotne, o
        których Pani opowiadały koleżanki, to nie norma.
    • emag1 Stereotyp 27.09.05, 10:31
      Kochane,

      Z co wiem stereotyp to konstrukcja myślowa, czesto negatywny obraz czegoś lub
      kogos, postrzegany przez większość. Paulinax napisała wyraznie: "Według mnie
      stereotyp samotnej matki to ...". Wydaje mi się ze nie chciała nikogo obrazić a
      jedynie przekazać to w jaki sposób uważa że większość samotne matki odbiera.

      Inaczej by było gdyby napisała " moim zdaniem samotna matka to...." i tu
      odpowienie epitety.
      Nie czepiajcie sie.
      I nie bierzcie tego tak bardzo do siebie.
      Nic nie poradzimy na to jak myśli ogół.

      Paulinax, mam nadzieje ze napiszesz dobry artykuł.
      pozdrawiam.

      • bojana Re: Stereotyp 27.09.05, 12:59
        emag1 napisała:

        > Kochane,
        >
        > Z co wiem stereotyp to konstrukcja myślowa, czesto negatywny obraz czegoś lub
        > kogos, postrzegany przez większość.

        Precyzując: stereotyp to nie tyle konstrukcja myślowa, co jej zaprzeczenie.
        Jest efektem braku myślenia i posiadania w związku z tym zdania w określonym
        temacie (w teorii nauki o myśleniu stereotypy są wymieniane jako jedne z
        głównych błędów myślenia, bowiem proces myślowy nie następuje, następuje
        przyjęcie cudzych przekonań (też pewnie stereotypów)za swoje). Jako, że
        osobnikom nie chce się mieć własnego zdania, no i jeszcze ulegając powszechnemu
        konformizmowi, przyjmują obiegowe opinie za swoje - nie wysilając sie przy
        analizie sensu takich przekonań. No i powtarzają jak te cielęta jakieś
        wyświechtane i bzdurne twerdzenia.
        Najlepszym przykładem jest powszechny stereotyp: Arab = brudas. Urzekające jak
        wielu ludzi posługuje takim stereotypem, ba posługiwało wiele lat temu (20,
        30), kiedy w Polsce Araba nie uświadczyłaś na własne oczy, nie było szans.
        Zobacz, o jak wielkiej głupocie ludzi przyjmujących takie przekonania za swoje
        to świadczy? O bezgranicznej. I tu dochodzimy do sedna sprawy.
        Jeżeli ktoś pojawia się na forum samodzielna i cytuje zasłyszane (swoją drogą,
        w różnych środowiskach funkcjonują różne stereotypy, w zależności od poziomu
        umysłowego tej grupy) lub wymyślone na temat samotnych matek, w dodatku dość
        kontrowersyjne i chce abyśmy ją przekonały, że:
        nie wszystkie jesteśmy puszczalskie,
        niekoniecznie jednym marzeniem jest złapanie pierwszego lepszego samca,
        nie jesteśmy zaniedbane, głupie i pozbawione elementarnego wykształcenia,
        to w jakim świetle stawia to autorkę wątku?
        To jakimi stereotypami ludzie się posługują wiele o nich mówi. Jasne, że
        autorka chciała być prowokacyjna, ale trzeba trzymać klasę, oczywiście jeżeli
        się ją posiada.
        Chodzi o to, że nawet ghdybym wierzyła w stereotyp (a chcę podkreślić, że nie),
        że homoseksualista to przy okazji pedofil, przestępca i człowiek z półświatka,
        to niegdy nie śmiałabym w rozmowie (nawet w necie) zwrócić się do
        homoseksualisty z pytaniem, co myśli o takim stereotypie. Zwyczajnie, bo jestem
        przekonana, że poczułby się w mniejszym lub większym stopniu dotknięty.
        Uff...
        Pozdrawiam
        PS. Zdaję sobie sprawę, że stereotypy maja też dobre strony - coby uprzedzić
        ew. wyjaśnienia. Mają, ale dla mnie mają więcej wad, bowiem zwalniają ludzi z
        obowiązku samodzielnego myślenia - czego efekty widać w "cytowanych"
        stereotypach nt. samotnych matek.
        To tyle wtrętu ode mnie.

        Paulinax napisała wyraznie: "Według mnie
        > stereotyp samotnej matki to ...". Wydaje mi się ze nie chciała nikogo obrazić
        a
        >
        > jedynie przekazać to w jaki sposób uważa że większość samotne matki odbiera.
        >
        > Inaczej by było gdyby napisała " moim zdaniem samotna matka to...." i tu
        > odpowienie epitety.
        > Nie czepiajcie sie.
        > I nie bierzcie tego tak bardzo do siebie.
        > Nic nie poradzimy na to jak myśli ogół.
        >
        > Paulinax, mam nadzieje ze napiszesz dobry artykuł.
        > pozdrawiam.
        >
        >
    • agamagda Erin Mikawi, 27.09.05, 14:34
      Panienki się nudzą na własnym forum i przyszły porozrabiaćsmile))
      Nudnawo u Was, więc tutaj zrobimy rozróbkę...taaak, taaaak,
      Dobrze, dobrze, macie racje bardzo przepraszamy, że przez myśl nam przeszło, że
      może być to prowokacja z Waszej strony, Wiadomo powszechnie, że Wasze
      wypowiedzi są zawsze stonowane, pełne kultury, i obiektywne, no nie powiem
      wiarygodne, bo to już by była prowokacja. Zupełnie nie podobny do waszych
      wypowiedzi, jeden z akapitów autorki wątku.
      A więc teraz zbierajcie klawiaturki i odlatujcie na miotełkach na własne (chyba
      nudnawe skoro tutaj jesteście) forum
      • mikawi Re: Erin Mikawi, 27.09.05, 14:51
        prześlij podziękowanie edzieckokareninie
        • agamagda Re: Erin Mikawi, 27.09.05, 15:01
          Wiesz, Karenina, napisał tylko co jakaś część z nas sobie pomyslała.
          To w Waszym stylu po prostu.
      • e_r_i_n Re: Erin Mikawi, 27.09.05, 14:52
        agamagda napisała:

        > Nudnawo u Was, więc tutaj zrobimy rozróbkę...taaak, taaaak,

        No coz, sama sobie wystawiasz swiadectwo, skoro za nudne uwazasz forum,
        na ktorym nie ma slownych przepychanek. I kolejna ciekawostka - lepiej
        neutralizowac skutki, niz szukac przyczyn. Krotkowzroczne to.
        • agamagda [...] 27.09.05, 14:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • scania81 SKASOWAĆ WĄTEK! MODERATORKI! 27.09.05, 17:48
      BO TO ANI SENSU ANI POZYTKU Z NIEGO...
      • geve Re: SKASOWAĆ WĄTEK! MODERATORKI! 27.09.05, 22:55
        Dołączam się do tej prośby.
      • edzieckokarenina Re: SKASOWAĆ WĄTEK! MODERATORKI! 28.09.05, 09:24
        scania81 napisała:

        > BO TO ANI SENSU ANI POZYTKU Z NIEGO...

        ***
        ale dwie macochy będa sie nudzić jak ten wątek zniknie...
        w sumie czy mi na tym zależy??(na ich rozrywce)-chyba nie,ale w końcu
        demokracja jest.One sa dwie,a ja jedna
        ech...życie
    • geve Re: stereotyp samotnej mamy 27.09.05, 22:50
      Witaj Paulino P.

      Czy Ty naprawdę postrzegasz matki, które samodzielnie wychowują dzieci w ten
      sposób? Bo przyznam szczerze, po raz pierwszy spotykam się z taką definicją .
      Zastanawiasz mnie.
      G.
      • paulinax Re: stereotyp samotnej mamy 28.09.05, 10:19
        Witam
        Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi oraz odpowiedzi na mój post.

        Wszystkie zaniepokojone osoby zapewniam, że nie zgadzam się z opisanym wyżej
        stereotypem na temat samotnych matek. To nie jest moje zdanie tylko stereotyp.
        To dwie rózne rzeczy.

        pozdrawiam
        Paulina
    • lilith76 erin, mikawi 28.09.05, 10:18
      genialne posunięcie. pół roku szykowałyście zasłonę dymną na jakimś innym forum

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=23479250&v=2&s=0

      aby teraz ponaigrywać się z samodzielnych.

      paranoja.
      • e_r_i_n Re: erin, mikawi 28.09.05, 10:36
        No tak , bo my dlugofalowe plany mamy uncertain
        • e_r_i_n I napisalam na priv (n/txt) 28.09.05, 10:37

      • m_o_k_o Re: erin, mikawi 04.10.05, 14:05
        ????????????????????????????????????????/
    • burza4 Re: stereotyp samotnej mamy 28.09.05, 13:26
      Myślę, że zbyt emocjonalnie podchodzicie do tematusmile - ona nie napisała że
      samotne SĄ GŁUPIE I PUSZCZALSKIE, ale że w społecznej podświadomości tkwi jakiś
      cień podejrzeniasmile

      i chyba coś w tym jest - w różnej formie. Choćby w takich drobnych przejawach
      dystansu - ot, ktoś nie zaprosił na imprezę imieninową kiedy byłam sama, część
      znajomych jakoś mało ma czasu, na weekend nie ma z kim jechac, bo wszyscy
      sparowani i jakoś nie zapraszają, żeby do nich dołączyć na działce itd. Chyba
      tak "na wszelki wypadek", bo taka samotna to moze wszak na cudzego chłopa się
      rzucić, nie? nie miałyście nigdy takiego odczucia, że koleżanki dziwnie nagle
      wolą się spotykać z wami same, a nie z mężem?

      Z drugiej strony - jaki jest odbiór społeczny przykładowo ogłoszeń w
      rubrykach "pomóż" pt "jestem samotną matką 3 dzieci, nie mam z czego żyć"?
      skrótowo taki że trzeba było pomyśleć wcześniej i nie latać za portkami. Z
      pewnością na ten obraz niezaradnej, potrzebującej pomocy kobiety wpływa też
      nagłośnienie kwestii ściągalności alimentów (z obrazami matek, które bez tych
      alimentów głodują - wniosek - same nie są w stanie się utrzymać). Żeby nie
      byłosmile - naturalnie trzeba walczyć o lepszą ściągalność, natomiast osobiście
      jestem przeciwna systemowi zasiłków dawanych przez państwo z podatków
      wszystkich.

      W moim przypadku na samotnym macierzyństwie wychodziłam lepiej finansowo niż
      jako męzatka, kwestię alimentów mogłam olać, ale to raczej niestereotypowa
      sytuacja. Jednakowoż do reportażu się nie piszę.
    • lila73 Re: stereotyp samotnej mamy 02.10.05, 15:31
      no cóż może to co napisała Paulinax jest zbyt mocne ale ja osobiście znam dwie
      samotne matki. Obie rozwiązłe seksulnie, które wrobiły mężczyzn w dziecko
      licząc na pełne finansowanie siebie i dziecka. Nie chcę tu nikogo obrażać.
      wiem ile jest samotnych matek, których panowie się wypieli, zostawili itd ale
      jest tez procent, które w ten sposób chca ustawić sobie życie. I to jest
      potwornie przykre sad
      • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 02.10.05, 15:37
        lila73 napisała:

        > no cóż może to co napisała Paulinax jest zbyt mocne ale ja osobiście znam
        dwie
        > samotne matki. Obie rozwiązłe seksulnie, które wrobiły mężczyzn w dziecko
        > licząc na pełne finansowanie siebie i dziecka. Nie chcę tu nikogo obrażać.
        > wiem ile jest samotnych matek, których panowie się wypieli, zostawili itd ale
        > jest tez procent, które w ten sposób chca ustawić sobie życie. I to jest
        > potwornie przykre sad
        ****
        faktycznie potwornie to przykrewink
        pozdrów te dziewczyny-widać bardzo zaradne życiowo są;P
        mają gwarantowane utrzymanie siebie i dzieci przez conajmniej 18 lat(jeśli
        bachorki będa chciały iść na studia to dłużej)
        • bsl Re: stereotyp samotnej mamy 04.10.05, 11:36
          a ja znalazłam taką dyskusję na tem temat właśnie sad(
          f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3128534
          • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 04.10.05, 11:50
            bsl napisała:

            > a ja znalazłam taką dyskusję na tem temat właśnie sad(
            > f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3128534
            ****
            nie czytaj lepiej takich bzdur.
            Zawsze znajdą się ograniczeni ludzie,tak samo jak i ludzie normalni-poszukaj
            lepiej czegoś wzmacniającego duchasmile
            po co masz się denerwować ? czy zależy Ci na pseudo-przemyśleniach takich osób?
            pozdro
            • bsl Re: stereotyp samotnej mamy 04.10.05, 11:56
              nie ,lubię kafeterię , a na ten topik trafiłam przypadkiem , przeczytałam i
              zobaczyłam takie o to KFIATKI , ja osobiście mam to w d....e ale wychodzi na to
              ze żyjemy w ciemnogrodzie i jeszcze długo tak będzie
              • edzieckokarenina Re: stereotyp samotnej mamy 04.10.05, 12:05
                bsl napisała:

                > nie ,lubię kafeterię , a na ten topik trafiłam przypadkiem , przeczytałam i
                > zobaczyłam takie o to KFIATKI , ja osobiście mam to w d....e ale wychodzi na
                to
                >
                > ze żyjemy w ciemnogrodzie i jeszcze długo tak będzie
                ***
                ależ nie łam sięwink przeczytaj do końca- większość osób tam wypowiadających się
                myśli normalnie.A ci najwięksi pyskacze wyglądają mi na młodych onanistów,
                dopiero rozpoczynających swoje miłosne podbojewink
    • katarina1976 Re: stereotyp samotnej mamy 05.10.05, 22:27
      Jetem samotna mamą i nie postępujęnapewno według stereotypów samotnej matki.Nie
      siedzę w domu - tylko pracuje.Dbam o siebie jak tylko mogę chociaz czasami są
      dni kiedy jestem bezsilna a to dzięki mojemu EX.Mimo wszystko nie poddaję
      sie!!!!,choć obowiązków mam moc.Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka