Dodaj do ulubionych

PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW

12.12.05, 14:44
Jak to sie robi,ajkie trzeba uwzględnic koszty i wydatki.Dzięki
Obserwuj wątek
    • escribir Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 12.12.05, 15:17
      monika.slugaj napisała:

      > Jak to sie robi,ajkie trzeba uwzględnic koszty i wydatki.Dzięki

      No pewnie te które ponosi się na dziecko.
      • mulinka Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 12.12.05, 15:28
        mieszkanie - koszty dzielisz na ilosc osob w nim zamieszkujacych i odpowiednia
        kwote przypisujesz do dziecka
        tak samo : prad, woda, gaz itd.
        szkola - jesli platna (Komitet rodzicielski)
        jedzenie
        ubranie
        hobby (tenis? nauka angielskiego?)
        lekarz, lekarstwa, dentysta
        urlopy, przyjemnosci (kino, ksiazki)
        przejady (koszt samochodu?, dzielisz na ilosc osob, ktore jezdza)
        telefon (komorka?)

        i pamietaj, ze sady "z gory" zakladaja, ze podajesz wieksze koszty,
        wiec...podaj nieco wieksze, zeby miec zapas na poczucie "wygranej" przez tatusia
        • tataadriana Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 12.12.05, 19:55
          koszty leczenia alkoholizmu w społeczeństwie - część wydawaną na nieletnich,
          dzielisz przez ogólną liczbę dzieci (zawsze to parę groszy do przodu).
          kasa jaką panstwo wpłaca do UE - dzielona przez liczbę obywateli. tych
          pieniędzy zawsze brakuje dla dzieci w kraju.
          wydatki NASA na badania kosmiczne - dzielisz przez liczbę ludnosci i odejmujesz
          tylko osoby już będące w kosmosie smile))
          nie zapomnij o podrózach samolotem - do australii nie jest wcale tak drogo i
          eks może zasponsorować dziecku.
          • mmaggz ale jesteś beznadziejny, uszczypliwy facet!!!! 13.12.05, 19:14
            Tataadriana, to już kolejny wątek i kolejna twoja uszczypliwa wypowiedź.
            Niedobrze mi jest jak myślę o facetach takich jak ty. Kobiety zagubione w
            gąszczu prawnych termonów i kruczków, często po przeżyciach o których ty nie
            masz najmniejszego pojęcia. Nie wypowiadaj sie wcale najlepiej i nie czytaj
            postów, które cię drażnią. Ale nie dokładaj boguducha winnym kobietom
            szukającym wsparcia u innych. Po prostu zamknij się!
        • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 08:07
          mulinka, ty chyba jesteś z TYCH mamusiek co lubia jeszcze nakopać tatusiowi
          wychodząc z sali rozwodowej. po rozwodzie robią wodę z mózgu latorośli i szkolą
          pociechę co zrobić żeby jeszcze oskubać tatusia jednocześnie wpędzajac go w
          poczucie winy za cały ten bałagan w życiu.
          wniosek z tego taki że dobrze machnąć sobie dziecko z facetem, rozwieść się,
          policzyć alimenty według powyższego wzoru i przynajmniej masz współlokatora
          który płaci ci połowę czynszu. lepszy współlokator "swój" niż obcy, no nie?
          najlepiej gdyby były trojaczki, wtedy mniej idzie z twojej wypłaty na twoją
          część czynszu...a dzieciaczki? no cóż, mają się utrzymać z kasy tatusia... jak
          sie nie da to zawsze mozna wmówić dzieciom, że przez niego nie maja kompa,
          wycieczki itp.
          a czy doczytałaś sie gdzieś że taką sama część jak płaci tatuś na dziecko ty
          musisz też na to dziecko wyłożyć? w końcu w połowie to dziecko tez należy do
          ciebie...
          a nie lepiej pogadać z ojcem o jakiejs realnej sumie?
          ja dostaję 250 zł do tego 250 zł mojej części. razem to 500, na 2,5 latka to na
          razie wystarczy. i jeszcze ex dostaje ochrzan jak mu kupi kolejną zabawkę... bo
          rozpaskudza dzieciaczka. wierz mi mojemu synkowi niczego nie brakuje. a czynsz?
          oszczędzam i maluch wie że myć ząbki trzeba mając wodę w kubku a nie przy
          lejacym sie strumieniu. hobby? ex chodzi z nim na basen i płaci ja w inne
          miejsca. decydujemy o tym przez telefon. w końcu on też ma do tego prawo, bo nie
          jest "bezdusznym bankomatem"
          • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 09:10
            a czy doczytałaś sie gdzieś że taką sama część jak płaci tatuś na dziecko ty
            > musisz też na to dziecko wyłożyć?

            Nie wiem gdzie to wyczytałas.
            Oboje rodziców muszał łozyc na dziecko ale nigdzie nie jest napisane ze po
            połowie.
            Dla mnie oznacza to ze w równym stopniu.
            Wobrazmy sobie sytuacje kobieta zarabia 200 000 a facet 2000 jesłi by mieli
            łozyc po połowie - to ...buedny facio...

            Pozdrawaim
            • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:18
              dina, przeczytaj sobie
              Art. 58. § 1. W wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej
              nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków oraz orzeka, w jakiej
              wysokości każdy z małżonków obowiązany jest do ponoszenia kosztów utrzymania i
              wychowania dziecka.
              ja mam w wyroku rozwodowym "po połowie".
              zejdź na ziemię i podawaj jakieś mniej abstrakcyjne przykłady.
              1)osobiście nie znam kobiet które tyle zarabiają
              2)jeżeli już tyle zarabia to nie wychodzi za mąż za nieudacznika który ma 2000zł wink
              3)a jeżeli już strzeliła taki mezalians po czym rozwiodła sie, to na peewno ma
              gdzieś te całe alimenty i sama dziecko utrzymuje.
              poza tym w większości sądów chyba siedzą ludzie rozsądni (mam nadzieje)
              • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:35
                Ty może tak masz - sformułowane - po połowie - ALE TO NIE JEST OBOWIĄZUJĄCE
                PRAWO. - A jedynie wpis w Twoim wyroku.
                Sytuacja w dzisiejszych czasach nie jest aburdalna.

                Pozdrawaim
              • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:40
                Ok kobieta 20 000 a facte 2000 i takie sutacje sa . Nawte jesłi TY ich nie
                znasz.
          • virtual_moth Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 13:59
            grazia, o co się tak pieklisz?
            Nawet żeby dostać te marne 250 zł I TAK trzeba zrobić dla sądu dokładne
            wyliczenie kosztów utrzymania dziecka.
            ---
            Samodzielni rodzice
            • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:20
              wcale nie trzeba robić żadnych wyliczeń. wysokość alimentów ustaliłam sobie na
              korytarzu sadu w gliwicach z mężem w obecności mojego adwokata.
              nie pieklę się, poprostu wstyd mi za niektóre kobiety
              • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:39
                Ustalmy. TY nie jestes jedynym poporawnym wzorcem konbiety chodzącym po ziemie.
                Ze niektórzy postepuja inaczej niz TY nie oznacza , ze postepują zle i trzeba
                sie za nich wstydzić( raczej wstydz sie za siebie) , ale dlatego ze np. ich
                sytuacja zyciowa jest inna np. Facet nie chce sie dogadać.

                Ty I Twoja sytuacja to nie pepek i nie koniec świata. Istnieja inni ludzi inne
                sytaucje których nie bierzesz pod uwage
                • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:53
                  ależ ja nie uważam sie za wzorzec, nie mniej jednak dziekuję za obdarzenie mnie
                  powyższym sformułowaniem, gdybym nim była to z pewnoscią nie byłabym po rozwodzie.smile
                  każdy żyje jak chce i ma do tego prawo.
                  koleżanka nie mówiła nic o fakcie, że nie moża dogadać sie z mężem co do
                  alimentów. wstyd mi za, albo raczej, żal kobiet które starają się za wszelką
                  cenę upodlić drugą stronę, zniszczyć, zdeptać mimo że wcześniej byli rodziną. w
                  końcu powinniśmy być szczęśliwi, my rozwodnicy, że mamy to traumatyczne
                  przeżycie za sobą. a w obecnej sytuacji myśleć co zrobić aby dzieci jakoś
                  przywykły do tej chorej sytuacji i nie czuły się jak karta przetargowa. ale jak
                  to zrobić gdy trzeba żreć sie o pieniądze?
                  acha, nigdy nie uwazałam się za pępek świata a mojej sytuacji nie znasz (no
                  chyba że jesteś moim ex - ale on nie zwraca sie do mnie w taki arogancki sposób)
                  Pozdrowionka Endriu, hihihi.
                  • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 15:00
                    Dlatego tez nie mówie Ze zrobilas dobrze czy zle.. nie wstydzę sie za ciebie
                    itd..
                    A pytam co wiesz o tej dziewczynie ze wydałas taki czy inny ososad.
                    Skad wiesz czemu i dlaczego jest jej to potrzebne.

                    Rozmowe z Toba uważam za skonczona
                  • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 19:00
                    > koleżanka nie mówiła nic o fakcie, że nie moża dogadać sie z mężem

                    Podobnie jak nie mowila niz z czego mozna wyciagnac powyzsze wnioski:

                    > ty chyba jesteś z TYCH mamusiek co lubia jeszcze nakopać tatusiowi
                    > wychodząc z sali rozwodowej. po rozwodzie robią wodę z mózgu latorośli i
                    > szkolą pociechę co zrobić żeby jeszcze oskubać tatusia jednocześnie wpędzajac
                    > go w poczucie winy za cały ten bałagan w życiu

                    A jesli Ty Graziu poza swoim wyrokiem:

                    > doczytałaś sie gdzieś że taką sama część jak płaci tatuś na dziecko ty
                    > musisz też na to dziecko wyłożyć

                    to podaj nam ten przepis.
                    Oczywiscie nie wysilaj sie, bo taki przepis NIE ISTNIEJE.

                    > a nie lepiej pogadać z ojcem o jakiejs realnej sumie?

                    Oczywiscie, ze lepiej, tylko czasami pojecie realnosci szwankuje.

                    > ja dostaję 250 zł do tego 250 zł mojej części. razem to 500, na 2,5 latka

                    Co nie znaczy, ze wszystkim musi wystarczac. Tobie wystarcza i OK. Innym nie. I
                    to ICH sprawa, nie Twoja.

                    > oszczędzam

                    Twoje prawo. Nie oznacza to, ze wszyscy musza oszczedzac na sobie i dzieciach.
                    Ja na przytklad na dziecku nie oszczedzam i nie zamierzam oszczedzac.

                    A sady, ktore tutaj zaprezentowalas byly obrzydliwe, biorac pod uwage, ze
                    wysnulas swoje przypuszczenia je na podstawie zwyklych danych do obliczen,
                    ktore nie sugerowaly nic podobnego. Czesc oplat za mieszkanie to koszt
                    utrzymania dziecka, akceptowany przez wszystkie sady.
                    • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 07:44
                      > > doczytałaś sie gdzieś że taką sama część jak płaci tatuś na dziecko ty
                      > > musisz też na to dziecko wyłożyć
                      >
                      > to podaj nam ten przepis.
                      > Oczywiscie nie wysilaj sie, bo taki przepis NIE ISTNIEJE.

                      PRZEPIS ISTNIEJE
                      przytoczyłam powyżej "przepis" z kodeksu rodzinnego. przeczytaj proszę. i od
                      razu uprzedzam. może źle wyraziłam się mówiąc "w równej części" - to dla łapaczy
                      za słówka, których jest tu całe mnóstwo. myśle, że rozwodząc się i nie tylko
                      warto przestudiować nasze prawo. jest tyle kwiatków w naszym prawie, że czyta
                      się to jak dobrą książkę, zwłaszcza gdy problem nas dotyczy.
                      owszem oszczędzam na sobie, na dziecku nie, ale uczę je oszczędności i uważam to
                      za coś dobrego. mama też mnie tego nauczyła i jestem jej za to wdzięczna. w
                      końcu nie sztuką jest wyrzucić pieniądze, sztuka jest je wydać rozsądnie.
                      cieknąca spłuczka czy mycie zębów pod lejącą się na całego wodą jest wygodne ale
                      nie rozsądne, ale to jest moje zdanie. nie zarabiam kokosów, jak większość
                      samodzielnych mam, więc muszę sobie radzić. pan tatuś też ma ciężko z kasą i
                      potrafię to poprostu zrozumieć.
                      obrzydliwe jest to że podczas rozwodu tracimy poczucie godności wystawiając
                      rachunek na OKOŁO 1200 czy 1400 (tu można złapać za słówko)nie dzieląc tego w
                      jakieś sensownej proporcji na 2 osoby do których dziecko należy
                      • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 09:13
                        Widzisz te drobne słowka maja znaczenie i do tego zesmy sie przyczepiły. Zadna
                        z nas nie watpiła ani przez moment , ze oboje drodzice musza lozyc na dziecko -
                        mialysmy tylko watpliwości co do "rownych czesci",- bo to znacznie zmienia
                        postac zrzeczy zwłaszcza przy dysproporcjach zarobkowych no jeden rodzic 20 000
                        a drugi 2000 zł i jescze jedeo doczydaj - bo cos jest o opiece i zwiazku z tym
                        też proporocje moga byc zachwaine. Radze pocztaj
                        • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 10:40
                          droga koleżanko, czytam i znam.
                          radzę tobie poczytać , bo jak wiadomo prawo ma dwie furtki. jedną sie wchodzi a
                          druga jest do ucieczki. jest jedno "ale", trzeba wiedzieć gdzie jest ta druga. w
                          powyzszym przypadku o którym dyskutujemy tez jest furtka. daj znać jak ją
                          znajdziesz. podpowiem tylko, mogą z niej skorzystać i tatusiowie i mamusie.
                          mamusie w celu wyciagnięcia kasy i jeszcze to uzasadnić a tatusiowie zeby
                          załatwić sobie niskie alimenty i wpływ na wychowanie. oj, chyba zbyt duzo
                          podpowiedziałam.
                          • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 10:55
                            Ja nie musze szukac furtek ani aby uciekac od płacenia , ani aby wyciagac kase.
                            W moim przekonaniu w zyciu wystarczy byc uczciwym.
                            A Twoja kolezanką nigdy nie byłam i mam nadzieje nie bede
                            • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 11:03
                              przepraszam ze cię zdenerwowałam, poprostu dałaś wciągnąć sie w dyskusje którą
                              nie powinnaś denerwować się; przecież to tylko rozmowa na forum. a to o czym
                              napisałam, potraktuj jako ciekawostkę. w końcu człowiek powinien dążyć do tego
                              zeby wiedzieć jak najwięcej i wcale nie w celu wyciągania z tego korzyści, tym
                              bardziej materialnych. wiedza sama w sobie jest korzyścią a zarazem bronią,
                              którą poprostu warto mieć.
                              a ja mam nadzieję że nie bedziesz moim wrogem. pozdrawiam
                              • diinna Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 11:06
                                Nie zdenerowwałas mnie - nie jestes w stanie , ani nie jest tak "ze dałam sie
                                wciagnąc".
                                Za duża władze sobie przypisujesz.
                    • tataadriana Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 18.12.05, 21:18
                      pelagaa napisała: > > doczytałaś sie gdzieś że taką sama część jak płaci tatuś
                      na dziecko ty
                      > > musisz też na to dziecko wyłożyć
                      >
                      > to podaj nam ten przepis.
                      > Oczywiscie nie wysilaj sie, bo taki przepis NIE ISTNIEJE.
                      >
                      oczywiście, że istnieje. znajdziesz sama, czy mam rozpisać konkurs noworoczny?
                      > Co nie znaczy, ze wszystkim musi wystarczac. Tobie wystarcza i OK. Innym nie.
                      I
                      >
                      > to ICH sprawa, nie Twoja.
                      zgadza się. samo oczyszczanie twarzy u kosmetyczki kosztuje od 70 w górę. skądś
                      trzeba wziąźć na to pieniądze. albo inaczej: ktoś musi się dołożyć smile)))
                      > Twoje prawo. Nie oznacza to, ze wszyscy musza oszczedzac na sobie i
                      dzieciach.
                      > Ja na przytklad na dziecku nie oszczedzam i nie zamierzam oszczedzac.
                      racjonalne wydawanie pieniędzy nie jest oszczędzaniem na dzieciach. mam
                      nadzieję, że swoje posyłasz do prywatnej szkoły z językiem obcym wykładowym, a
                      na wakacje przynajmniej w ciepłe kraje. inaczej śmiem twierdzić, że właśnie na
                      dziecku oszczędzasz smile)))
                      • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 19.12.05, 13:45
                        Swoje smiale twierdzenia tatoadriana mozesz sobie w buty wsadzic smile
                        Ciesze sie, ze wylazles z grajdola i zorientowales sie ile kosztuja zabiegi u
                        kosmatyczki. Zapewniem cie, ze nie tylko z czyszczenia korzystaja zadbane
                        kobiety smile Czesc z nich stac na to, choc nie sa nawet glownymi
                        ksiegowymi tongue_out tongue_out tongue_out
                        A, ze niektorych to boli... Coz... Takie zycie, czasy, kiedy wszyscy mieli miec
                        po rowno minely. To tylko ty tu kiedys wysnules teze, ze ktos, kto nie odmawia
                        sobie kosmatyczki nie powienien byc matka <rotlf>

                        A jak rozpiszesz konkurs, na znaleznienie przepisu, ktory mowi, ze dokladnie po
                        polowie (czyt. 50%/50%) dzieli sie koszty utrzymania dziecka miedzy
                        rozwiedzionymi rodzicami to zwyciezca moze sie nie znalezc smile No ale przepisy
                        to trzeba czytac razem z komentarzami, jak ktos ma problemy za zrozumieniem smile
                      • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 19.12.05, 14:59
                        tataadrina, kwestia " po połowie" jest już wyjaśniona w powyższych rozmowach,
                        więc dziwie się ża nadal dziewczyny ciągną ten temat. z tego co zauważyłam to
                        czepiają się słówek i niestety "nie łapią" przenośni, przykładów itp pomocników
                        pozwalajacech wyjaśnić niektóre kwestie bardziej namacalnie. tak samo z
                        kosmetyczką, w końcu równie dobrze mógłbyś przytoczyś tipsy za 99 itp "symbole"
                        zadbanej kobiety, hihihi. przyznam szczerze, ze jednak mimo niechęci do facetów
                        uwazam,że rozmowy z nimi na forum tatusiowym są jednak normalniejsze i wnoszące
                        więcej niż na naszym babsko-czepialskim forum często przypominajacym koło
                        gospodyń strasznie wynudzonych szarym życiem. zauważ tatoadriana co tu wzbudza
                        najwieksze emocje i które posty mają najwięcej odpowiedzi; takie które demaskują
                        afery forumowe, takie w których mozna doczepić się słówek, dokopać komuś itd.
                        smutne to. wszyscy mamy problemy a jednak często nie potrafimy sobie pomóc i być
                        dla siebie życzliwymi, mimo odmiennych zdań. moze dlatego jest tyle rozwodów i
                        problemów...
                        • edzieckokarenina Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 19.12.05, 15:37
                          grazia31 napisała:

                          > tataadrina, kwestia " po połowie" jest już wyjaśniona w powyższych rozmowach,
                          > więc dziwie się ża nadal dziewczyny ciągną ten temat. z tego co zauważyłam to
                          > czepiają się słówek i niestety "nie łapią" przenośni, przykładów itp
                          pomocników
                          > pozwalajacech wyjaśnić niektóre kwestie bardziej namacalnie. tak samo z
                          > kosmetyczką, w końcu równie dobrze mógłbyś przytoczyś tipsy za 99
                          itp "symbole"
                          > zadbanej kobiety, hihihi. przyznam szczerze, ze jednak mimo niechęci do
                          facetów
                          > uwazam,że rozmowy z nimi na forum tatusiowym są jednak normalniejsze i
                          wnoszące
                          > więcej niż na naszym babsko-czepialskim forum często przypominajacym koło
                          > gospodyń strasznie wynudzonych szarym życiem.
                          ***
                          wiesz ..być może dlatego wyciagasz takie wnioski ponieważ dla ojców w
                          większości wypadków koszty utrzymania dziecka to czysta abstrakcja.Mają
                          zasądzone alimenty : większośc w granicach 200-400 pln i myślą że to faktycznie
                          zaspokaja potrzeby dziecka-skoro sąd tak przyklepałwink
                          takie to ich racjonalne myśleniewink trzymają się "faktów" i wyroków(choć sa
                          tacy co się i tego nie trzymają)
                          więc kiedy tutaj trafi jakis zbłakany ojciec z forum ojcowskiego to wszelkie
                          wydatki na dziecko o jakich tu przeczyta uznaje za tipsy i kosmetyczkę dla matki
                          gdyby mieli dziecko/dzieci przy sobie od razu zmieniliby zdaniesmile


                          zauważ tatoadriana co tu wzbudza
                          > najwieksze emocje i które posty mają najwięcej odpowiedzi; takie które
                          demaskuj
                          > ą
                          > afery forumowe, takie w których mozna doczepić się słówek, dokopać komuś itd.
                          > smutne to. wszyscy mamy problemy a jednak często nie potrafimy sobie pomóc i
                          by
                          > ć
                          > dla siebie życzliwymi, mimo odmiennych zdań. moze dlatego jest tyle rozwodów i
                          > problemów...

                          ***
                          pozdro
              • virtual_moth Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 18:56
                grazia31 napisała:

                > wcale nie trzeba robić żadnych wyliczeń. wysokość alimentów ustaliłam sobie na
                > korytarzu sadu w gliwicach z mężem w obecności mojego adwokata.

                Wiesz, gdybym ja sobie chciała ustalić wysokośc alimentów z ojcem dziecka, to
                wyszłoby na to, że albo mam się zgodzić na 50 zł, albo on ma to gdzieswink
          • mulinka Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 14:59
            nie, ja nie jestem z "tych" matek jak to okreslasz
            od zawsze to ja ponosilam wiekszosc kosztow utrzymania mojej corki
            i namawialam ja do kontaktow z jej ojcem
            do czasu...gdy ona majac wtedy 20 lat, powiedziala mi, ze jej ojciec jest dla
            niej wylacznie dawca plemnika
            od zawsze mowilam jej, ze nie moge oceniac jego "ojcostwa', bo on nie jest MOIM
            ojcem, byl zlym mezem, a ocene, jakim jest ojcem zostawilam corce

            a prawo nie mowi, ze rodzice maja placic po polowie
            prawo mowi, ze rodzice placa zgodnie ze swoimi mozliwosciami i potrzebami
            dziecka
            i prawo (w orzeczeniach SN) mowi, ze wychowanie, zajmowanie sie dzieckiem na
            codzien - to wklad tego rodzica, ktory to robi, opieke nad dzieckiem zalicza
            sie na poczet alimentow

            malo wiedzac o ludziach, mozesz sie bardzo pomylic w ich ocenach
            • grazia31 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 07:46
              w pełni się z tobą zgadzam. masz rację
        • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 17:25
          > szkola - jesli platna

          Jeśli podstawowa gimnazjum czy średnia i jest to fanaberia rodzica, który
          sprawuje bezposrednia opiekę to niby dlaczego. Szkoły te mozna spokojnie odbyć
          nie płacąc czesnego.

          > hobby (tenis? nauka angielskiego?)

          Tu jest wspaniała okazja, aby rodzic nie sprawujący bezpośredniej opieki miał
          okazje przekazać pieniądze na dziecko poza alimentami. Zapewnienie takich
          atrakcji nie powinno być przedmiotem opłat alimentacyjnych.

          > lekarz, lekarstwa

          Tu cięzka sprawa? Jak to ująć? Ryczałt? Cięzko przewidziec kiedy dziecko będzie
          chorować.

          > urlopy

          To właśnie czas aby drugi rodzić spędził czas z dzieckiem, a więc nie bardzo.

          > przejady (koszt samochodu?,

          Samochód jest indywidualną sprawa każdego znas. To bzdura.
          • mulinka Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 17:32
            sadzisz, a sedzia nie jestes

            i pewnie napisalbys, ze to bzdura, gdybys sie dowiedzial, ile place za
            Uniwersytet corki (stanowy, a platny), za utrzymanie jej koni i jej treningi,
            ale place swoimi pieniedzmi, wiec nie musisz zabierac glosu
            • mulinka Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 17:35
              ludzie sa rozni i maja rozne potrzeby
              dlatego ustawa nie mowi - dziecko 3 lata - 500pln, 10 lat- 600pln

              ustawa mowi o potrzebach konkretnego dziecka i o mozliwosciach konkretnych
              rodzicow
          • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 14.12.05, 18:50
            Drogi Pawle, sytuacja, ktora tak ladnie i idealistycznie przedstawiles zdarza
            sie nieczesto w realnym swiecie. Aby zaistaniala ojciec musi chciec byc ojcem.
            Jesli ojciec nie placi z nic (np. wakacje, angielski) poza alimentami uwazam,
            ze w kosztach trzeba ujac wszystko.
            To ze lekarstw nie da sie wyliczyc co do 1 zl, podobnie jak wiekszosci kosztow
            (bo np w tym roku znajde oboz za 1200 zl, a w przyszlym za 1400zl, a za dwa
            lata dziecko pojedzie ze mna nad morze, w tym roku mam angieski za 30 zl, ale
            im dziecko starsze to i cena lekcji rosnie) nie znaczy, ze nie nalezy tego ujac
            np. na podstawie chorob z ostatniego roku.

            To, ze jeden z rodzicow ma dziecko przy sobie nie oznacza, ze powinien oprocz
            opieki dokladac jeszcze wiecej niz 50% do jego utrzymania. Czyz nie?
            • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 13:00
              zgadzam się. Widzisz nasze światy są zupełnie różne. Ja przyjmuje, że rodzic
              nie wychowujący bezposrednio jest w porządku stąd brak zgody na takie
              wyliczenie kosztów. Nie wchodzę również w skrajność innego typu, chociaż nie
              jest wcale- moim zdaniem- paradksalna. Rodzic, który nie ma dziecka przy sobie
              bierze go na całe wakacje albo na miesiąc tychże wakacji. Co wtedy z
              alimentami? Oczywiście część tych opłat pozostaje (mieszkanie, ubrania, których
              nie kupuje się w każdym miesiącu), ale większość wydatków związana z dzieckiem
              spadnie wtedy na drugiego rodzica. Co wtedy czy alimenty na ten miesiąc w drugą
              stronę czy może dokładne wyliczanie kosztów tego miesiąca związanych z
              dzieckiem i wypłacenie tej stronie która poniosła je większe? To wszystko są
              oczywiście bezduszne liczby i oderwanie od dziecka jest dość spore, ale jeśli
              ktoś robi dokładne wyliczenie to czy nie powinno ono obowiązywać też w drugą
              stronę tak jak w przypadku podanego przykładu wakacji?

              Jeśli jest post na temat alimentów i nie jest napisany stosunek rodzica do
              dziecka zawsze przyjmuje, że jest on pozytywny. Nie wiem jak Ty do tego
              podchodzisz. W pełni rozumiem, że ze względu na Twoja sytuacja może on być
              negatywny. Moje uwagi dotyczyły oczywiście przypadku pozytywnego rodzica. W
              takim wypadku chyba się ze mna zgodzisz?
              • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 19:20
                Oczywiscie, ze w przypadku pozytywnego rodzica zgadzam sie z Toba. Ale jest
                chyba do nas wszystkich oczywiste, ze jesli ktos jest normalny, to chce dla
                dziecka jka najlpeiej i wie, ze jesli dziecko choruje, to trzeba kupic leki, a
                jak sa wakacje, to fajnie byloby, gdyby wyjechalo.
                Zreszta sad za kazdym razem pytal mnie i exa, czy ponosi on jakiekolwiek inne
                koszty poza alimentami. Mysle, ze jesli jakis facet ponosi koszty, to nie
                zasadza mu sie alimentow w ktorych sklad wchodzilyby koszty ponoszone przez
                niego dodatkowo.

                Ja niestety zakladam, ze jesli ktos musi do sadu latac po alimenty to na
                normalnego rodzica nie trafil. Wydaje mi sie, ze wiekszosc normalnych ludzi
                umie sie jakos dogadac w kwestii dzieci.

                Kazde z nas patrzy na zycie przez pryzmat swoich doswiadczen smile

                Pozdrawiam
                • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 16.12.05, 15:12
                  > Ja niestety zakladam, ze jesli ktos musi do sadu latac po alimenty to na
                  > normalnego rodzica nie trafil.

                  Ja spodziewam się, że za moją walkę o możliwość kontaktu synka ze mną teraz
                  czeka mnie kontra, nie uważam też, że jestem nienormalny. Zależy więc czy jest
                  uwarunkowane brakiem płacenie w ogóle- wtedy tak albo złą sytuacją finansową- w
                  większości przypadków tak, ale może to też być pieniactwo bo rodzic płacący
                  jest w porządku, ale w tym nie bardzo.

                  Wydaje mi sie, ze wiekszosc normalnych ludzi
                  > umie sie jakos dogadac w kwestii dzieci

                  większość, ale niestety nie wszyscy chyba tak mój jak i Twój przykłąd tego
                  dowodzi.

                  > Kazde z nas patrzy na zycie przez pryzmat swoich doswiadczen smile

                  Zgadzam się smile

                  Pozdrawiam również
            • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 13:01
              > Drogi Pawle, sytuacja, ktora tak ladnie i idealistycznie przedstawiles zdarza
              > sie nieczesto w realnym swiecie. Aby zaistaniala ojciec musi chciec byc ojcem

              Więcej optymizmu Pelago. Chyba wcale nie tak rzadko.
              • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 19:15
                Tu nie chodzi o optymizm Pawle. Ja patrze na otaczajaca mnie rzeczywistosc, na
                moje kolezanki, nie tylko forumowe. Znam JEDNEGO prawdziwego porozwodowego
                ojca, ktory zajmuje sie dzieckiem NAWET wiecej niz jego matka.
                Nie znam przypadkow ojcow, ktorzy poza alimentami funduja dziecku extrasy. Nie
                znaczy to oczywiscie, ze oni nie istnieja, czasem nawet tutaj na samodzielnej
                pojawiaja sie optymistyczne wpisy, ze ktoras z dziewczyn ma normalnego exa,
                ktoremu na dziecku zalezy. Jednak statystyki sa nieublagalne sad
                Sklaniam sie ku twierdzeniu, ze NAJCZESCIEJ ojciec kocha dziecko do momentu,
                kiedy kocha matke. Chyba jest to tez jakies wytlumaczenie faktu, ze
                facetom/ojczymom zdecydowanie latwiej przychodzi akceptacja nieswoich dzieci
                swojej partnerki niz wiekszosci macoch akceptacja dzieci partnera.

                Ja naprawde wiem, ze sa tez dobrzy ojcowie, jednak wedlug mnie niestety
                czesciej spotyka sie tych kiepskich, nawet ci pozostajacy w zwiazkach bywaja do
                niczego.
                • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 16.12.05, 15:33
                  > Sklaniam sie ku twierdzeniu, ze NAJCZESCIEJ ojciec kocha dziecko do momentu,
                  > kiedy kocha matke.

                  Oj chyba nie najczęściej. Myśle, że Twój przypadek jest na sczęście niewielkim
                  odsetkiem. Najczęściej znane są sparwy kiedy albo rodzic olewa albo rodzic,
                  który się opiekuję nie pozwala. To jest problem i o tym się piszę.
                  Przypuszczam, że nigdy nie trafiłbym na forum, gdyby matka naszego dziecka nie
                  utrudniała mi kontaktów z nim. Tak jak napisałaś, w poprzednim watku, każdy
                  patrzy ze względu na swoje przeżycia. Niestety ma to przełożenie na życie nie
                  związane z dzieckiem. Pracując w szkole spotykam się z samodzielnymi dość
                  często. Brak mi wtedy obiektywizmu. Człowiek jest tylko człowiekiem. Jednak i
                  ja i Ty musimy wziąść pod uwagę, że bardzo często jest normalnie- lwia część
                  przypadków jakich znam, kiedy rodzice są oddzielnie umieją się dogadać i
                  najważniejsze!!! jest to dogadanie tylko względem finansów ponieważ względem
                  kontaktów żadnej rozmowy nie ma bo sprawy są oczywiste. Mieszka dziecko z
                  jednym z rodziców, ale z drugim ma nieograniczony niczym kontakt. Oczywiście
                  pomijam tu forum i SOPO, gdyż tu przychodzą głównie ludzie, którzy problem mają
                  i na podstawie tego, że tu i tam przychodzi ileś tam osób nie może być to
                  wyznacznikiem tego jaka ilość rodziców umie się dogadać. Myśle, że pomagasz
                  samodzielnym także poza forum, a więc do Ciebie trafiają niestety ekstrema.

                  Chyba jest to tez jakies wytlumaczenie faktu, ze
                  > facetom/ojczymom zdecydowanie latwiej przychodzi akceptacja nieswoich dzieci
                  > swojej partnerki niz wiekszosci macoch akceptacja dzieci partnera.

                  a to jest jeszcze bardziej dyskusyjna sprawa. Chyba nawet jeszcze bardziej
                  indywidualna. Ja mógłbym zaakceptować matkę z dzieckiem, ale wpływ na to ma
                  moja własna sytuacja. Jakby było, gdybym sam nie miał dziecka- nie wiem. Po
                  swoich związkach kiedy już miałem synka wiem, że jest bardzo różnie. Raz było
                  tak, że dziewczyna biernie zaakceptowała syna, ale nie chciała go poznawać i w
                  ogóle musiał być to temat tabu, a to było dla mnie niemożliwe, kiedy jednak
                  mówiłem o dziecku było jej przykro. Inny przykłąd to z kolei pełan akceptacja
                  Szymka- kupowanie mu prezentów i wymyślanie atrakcji. Wtedy jeszcze nie miałem
                  wysądzonych kontaktów, a wię zawsze zmuszony byłem na asyste matki dziecka.
                  Jednak nie było problemu z tym, że jest obok eks. Pokochała mojego syna
                  • pawel-szadko Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 16.12.05, 15:38
                    oczywiście z dziewczyną z pierwszego przykładu juz nie jestem. Tak ogólnei
                    chyba trend w naszym świecie zmienia się. Kiedyś samodzielnej matce trudno było
                    znaleźć jakiegoś partnera. Teraz myśle, że gorzej ma samotny ojciec, zwłaszcza
                    alimentujący. Teraz kiedy tak dla większości liczy sie pieniądz hasło "On ma
                    zobowiązanie na całe życie" ma coraz większe zastosowanie.
                    • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 16.12.05, 17:51
                      Nie zgodze sie z Toba, ze latwiej jest matce znalezc partnera, niz ojcu
                      alimentujacemu. Przeciez ja jako matka TEORETYCZNIE mam takie samo
                      zobowiazanie, a PRAKTYCZNIE moje zobowiazanie jest DUZO duzo duzo wieksze, niz
                      alimentujacego ojca. Zapewniem Cie, ze nielatwo jest znalezc faceta, ktory
                      zaakceptuje fakt, ze nie mozna pojechac na wakacje tylko we dwoje, na narty,
                      kiedy dziecko male, wyprawa do kina wymaga planowania z wyprzedzeniem dwoch
                      tygodni, aby dziecku zapewnic opieke, jak rowniez ciezko niektorzy akceptuja
                      fakt zmiany planow np. sylwestrowych na dzien przez impreza z powodu choroby
                      dziecka. To sa realne problemy, ktore sa Ci obce, dlatego nie bierzesz ich pod
                      uwage pewnie. A jak do tego dojdze fakt, ze wiele matek dodatkowo SAMODZIELNIE
                      nie tylko wychowuje, ale rowniez i utrzymuje dzieci, to schody zaczynaja byc
                      bardzo wysokie.
                      Ale nie bede wiecej biadolic smile)))) Nie jestem zwolenniczka mitu biednej
                      samodzielnej matki, aczkolwiek nie uwazam, aby polskie prawo bylo sprawiedliwe
                      dla samtnych rodzicow, obojetnie, czy to matka, czy ojciec.
                      Zdarzaja sie faceci, ktorzy akceptuja samodzielne z dobrodziejstwem inwentarza,
                      dzieci lubia, wychowuja i kupuja im prezenty, placa za wakacje i wielokrotnie
                      zastepuja olewajacego ojca.
                      Ciesze sie, ze Twoja kobieta zaakceptowala Twoje dziecko, bo w moim odczuciu to
                      bardzo wazne dla NORMALNEGO ojca smile
                      • jane795 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 19.12.05, 23:40
                        Pelaga jest jeszcze randka w trójkę..
                        • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 20.12.05, 12:36
                          > Pelaga jest jeszcze randka w trójkę..

                          Chyba kazda samodzielny rodzic wie o tym rozwiazaniu, ale nikt mi nie wmowi, ze
                          wszyscy marzymy o zabieraniu dzieci na randki. Najlepiej o zadanie na ten temat
                          zapytac macochy tongue_out
    • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 12.12.05, 20:21
      Zajrzyj na to forum, unikniesz glupich komentarzy do pytan alimentacyjnych:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34954
      Pierwszy czerwony link w stopce forum to przyklad wyliczenie kosztow utrzymania
      dziecka.
      Pozdrawiam
      • monika.slugaj Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 09:48
        Wielkie dzięki.Pozdrawiam.Po co Ci ludzie wypisuja takie rzeczy.Pa
        • krytykantka1 Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 11:03
          Drogi Pawle, sytuacja, ktora tak ladnie i idealistycznie przedstawiles zdarza
          sie nieczesto w realnym swiecie. Aby zaistaniala ojciec musi chciec byc ojcem.
          Jesli ojciec nie placi z nic (np. wakacje, angielski) poza alimentami uwazam,
          ze w kosztach trzeba ujac wszystko.

          >>Równie dobrze można ująć markowe buty i dres na każdy dzień tygodnia inny-ale
          czy to rzeczywista potrzeba dziecka?

          To ze lekarstw nie da sie wyliczyc co do 1 zl,
          >>Nie da się,ale zawsze przy chorobie dziecka można poinformować o tejże i
          poprosić o pomoc finansową.
          Nie sądzę,że odmówi.

          To, ze jeden z rodzicow ma dziecko przy sobie nie oznacza, ze powinien oprocz
          opieki dokladac jeszcze wiecej niz 50% do jego utrzymania. Czyz nie?
          >>A czemu nie?Gdyby sądy przyznawaly ojcom dzieci wtedy,gdy matka nie jest w
          stanie ich utrzymać,byloby mniej tego typu spraw.
          A i "kalkulator"alimentacyjny wyglądalby inaczej.
          Zapomnialaś też jeszcze w tej calej wyliczance poprzeć kaskę na prezenty.

          • marghetithka Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 11:10
            krytykantka1 napisała:

            > Drogi Pawle, sytuacja, ktora tak ladnie i idealistycznie przedstawiles zdarza
            > sie nieczesto w realnym swiecie. Aby zaistaniala ojciec musi chciec byc
            ojcem.
            > Jesli ojciec nie placi z nic (np. wakacje, angielski) poza alimentami uwazam,
            > ze w kosztach trzeba ujac wszystko.
            >
            > >>Równie dobrze można ująć markowe buty i dres na każdy dzień tygodnia
            > inny-ale
            > czy to rzeczywista potrzeba dziecka?


            > To ze lekarstw nie da sie wyliczyc co do 1 zl,
            > >>Nie da się,ale zawsze przy chorobie dziecka można poinformować o tejż
            > e i
            > poprosić o pomoc finansową.
            > Nie sądzę,że odmówi.
            >
            > To, ze jeden z rodzicow ma dziecko przy sobie nie oznacza, ze powinien oprocz
            > opieki dokladac jeszcze wiecej niz 50% do jego utrzymania. Czyz nie?
            > >>A czemu nie?Gdyby sądy przyznawaly ojcom dzieci wtedy,gdy matka nie j
            > est w
            > stanie ich utrzymać,byloby mniej tego typu spraw.
            > A i "kalkulator"alimentacyjny wyglądalby inaczej.
            > Zapomnialaś też jeszcze w tej calej wyliczance poprzeć kaskę na prezenty.

            ależ Ty płytka jesteś..............
          • pelagaa Re: PROSZĘ O PODANIE KOSZTORYSU DO ALIMENTÓW 15.12.05, 19:24
            > >>Nie da się,ale zawsze przy chorobie dziecka można poinformować o tejże i
            > poprosić o pomoc finansową.

            Po pierwsze nie musze prosic nikogo o pomoc finansowa. A leki dla dziecka to
            nie pomoc finansowa, tylko koniecznosc. Mylisz pojecia.

            > Nie sądzę,że odmówi.

            Malo wiesz o zyciu.
            Maly mozdzek, kiepskie docinki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka