Dodaj do ulubionych

miejsce widywania dziecka

09.03.06, 12:01
Mam pytanie. Sad zasadził widzenie dziecka z ojcem w moim mieszkaniu. Nie
zgodziłam się, ponieważ ex nigdy w tym mieszkaniu nie bywał, kupiłam je już
po naszym rozstaniu i stworzyłam w nim mój mały bezpieczny dom. Nasze
kontakty sa dalekie od "normalnych". mamy sprawe o podział majątku w toku i
po pierwsze nie życze sobie, zeby on miał wstęp do mojego mieszkania a po
drugie będzie mi przeglądał kąty i moze to wpłynąć niekorzystnie na podział
majątku (bo mieszkanie ma wysoki standard i on zaraz to wykorzysta na moja
niekorzyść).
Złozyłam oczywiście odwołanie do sadu, argumentując, że przz rok widywalismy
sie w tzw. neutralnych miejscach (spacer, figloraj, basen, itd) i było ok.
Sąd jednak odrzuił moja zażalenie, twierdząc zemiejsce widywania musi być
dokładnie zdefiniowane a poza tym rodzice sa zbyt skonfliktowani, żeby móc
dojść do porozumienia w spawie innych ewentualnych miejsc spotkań (szkoda, że
sad sie nie spytał, gdzie do tej pory się widywaliśmy...).

mam do was dwa pytania:
1. czy komuś z was sąd zasądził widywanie ojca z dzieckiem na "neutralnym"
gruncie"?
2. Co może mi grozić, jeśli nie wpuszczę exa do mieszkania? Czy sad ma prawo
decydować kogo mam wpuszczać a kogo nie?????/ czy to nie jest ogranianie praw
człowieka??????
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 12:05
      > 2. Co może mi grozić, jeśli nie wpuszczę exa do mieszkania? Czy sad ma prawo
      > decydować kogo mam wpuszczać a kogo nie?????/ czy to nie jest ogranianie praw
      > człowieka??????

      Grożą Ci grzywny, a teoretycznie, jeśli z tego powodu ojciec nie będzie miał
      kontaktu z dzieckiem, to możew wnosić o przejęcie opieki nad dzieckiem.
      Tak, sąd może nakazać to co orzekł - bowiem dobro dziecka (a więc jego prawo do
      kontaktów z ojcem) jest ważniejsze niż dobro osoby dorosłej.
      BTW - w jakim wieku jest dziecko? Skoro nie chcesz wpuszczać eksa do domu, to w
      takim razie on powinien móc dziecko zabierać np. do siebie.
      Chalsia
      • tulipanka3 Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 12:16
        Dziecko ma 3 lata, ale nie zna ojaca, bo urodziła sie po naszym rozstaniu. sąd
        orzekł (i tu brawo dla sądu) że nie ptrafi zajmować sie dzieckiem a dziecko nie
        ma z nim kontaktu emocjonalnego.
        A czy mogę mu zaproponować wodzenia w domu dziadków? Nie zabraniam mu widzenia,
        tylko proponuję inne miejsce. Jeśli sie nie zgodzi, to znaczy, że zależy mu nie
        na konatktach z dzieckiem ale na wejściu do mojego mieszkania? Czy mam rację?
        Czalsiu, a czy zauważyłaś, ze w sparwach rodzinnych matka ma same obowiązki a
        ojciec tylko prawa?
        Ostatnio czytałam wyrok dot. widywania z dzieckiem i " matkę ZOBOWIĄZUJE SIĘ
        DO" umożliwienia kontaktów w opisany sposób, a ojciec MA PRAWO widywania sie z
        dzieckiem.
        Natomiast dobrem dziecka byłoby gdyby ojciec miał OBOWIĄZEK widywania sie z
        dzieckie. bo jesli ojciec na spotkania nie przychodzi, to zero konsekwencji
        (nadal jest dobrym tatusiem), ale jeżeli matka utrudnia kontakty- to juz jest
        zła.

        czy was to nie zastanawia?
        • caldwell Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 12:35
          absolutnie masz rację, ja jestem w odwrotnej syt. , chciałam by ojciec widywał
          się z dzieckiem w moim domu (on chciał WYWOZIĆ do siebie roczne dziecko), albo
          chociaż w mojej obecności. Niestety tylko rok udało mi sie to uzyskać, teraz
          dziecko ma 3 lata i ojciec ma kontakty poza miejscem zam. matki bez mojej
          obecności, nie uzyskał NADAL ZGODY NA WYJAZDY DO JEGO DOMU kilkaset km od nas.
          Wiem, że i to kiedys osiągnie, ale jeśli dziecko będzie chciałO TO OK. Mój
          adwokat twierdzi, że Sąd nie może nakazać kto ma prawo wstępu do Twojego domu,
          jeśli ma wątpliwości co do warunków wychowywana dziecka, moze natomiast
          przydzielić kuratora, który "sobie obejrzy" i napisze sprawozdanie. Mój do moja
          twierdza-akcentuj nierozstrzygniete sprawy sądowe, które macie oraz konflikt
          rodziców to powinno pomóc, radzę wziąc dobrego adwokataod prawa rodzinnego, bo
          on może argumentować,że ma prawo wiedzieć w jakich warunkach wychowuje sie jego
          dziecko.
          P.S. Aż mnie trzęsie, gdy słysze o utrudnianiu kontaktów z dzieckiem przez
          matki, czy Sędziowie naprawde nie zdają sobie sprawy, że matki nigdy nie robią
          takich rzeczy jeśli tata jest ok. Tu zawsze są jakieś głębsze konflikty...
          • tulipanka3 Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 12:59
            Właśnie, jesli ojcowie sa ok, to matki serce by oddały, żeby widywali się z
            dziećmi!
            Ja nie wyobrazam sobie wpuszczenia go do domu! Już nie wiem co mam zrobić, bo
            odwołanie zostało drzucone......
          • pawel-szadko Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 14:18
            matki, czy Sędziowie naprawde nie zdają sobie sprawy, że matki nigdy nie robią
            > takich rzeczy jeśli tata jest ok. Tu zawsze są jakieś głębsze konflikty...

            To jeszcze bardzo mało z życiu widziałaś. A głebsze konflikty to powinny zostać
            z rodzicami, a to odczuwam jest sugestja, żeby rozgrywać sprawy dzieckiem.
        • chalsia Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 12:57
          Tak, niestety - matka ma obowiązek a ojciec tylko prawa. Choć sąd na mojej
          sprawie o kontakty powiedział, że ojciec jest zobowiązany do bycia dostępnym
          dla dziecka w wyznaczonych godzinach kontaktów, a w czasie apelacji sąd
          powiedział, że jesli ojciec nie będzie wykorzystywał swojego czasu z dzieckiem
          np, przez spóźnianie się na wizyty, to mogę wtedy wnosić o zmianę ustaleń.

          Tak, możesz zaproponować kontakty u dziadków w domu - czyli na kontakty ojca z
          dzieckiem bez Twojej obecności w wyznaczonym miejscu po za Twoim domem..
          Ale to nie zmienia kwestii tego, że córka nie ma z ojcem (na razie) więzi. No,
          chyba, że z dziadkami czuje się bardzo dobrze i świetnie ich zna.
          Chalsia
          • tulipanka3 Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 13:02
            nie chalsiu. Przez dziadków rozumiem moich rodziców. Ale ja oczywiście chcę być
            podczas tych spotkań.
            Czy uwazasz, że jeśli mu to zaproponuję, a on sie nie zgodzi, to czy będe miała
            jeakieś konsekwencje prawne????
            Nadal nie rozumiem, dlaczego sąd może decydować kogo wpuszczam do swojego domu
            a kogo nie? to, że mam dziecko, nie znaczy że jestem więźniem mojago ex!!
            • diinna Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 13:12
              Rozumiem Twoja złosc...
              Ale , dziecko bezpiecznie i dobrze czuje sie w swoim domu - który równiez jest
              Twoim domem. Dlatego sąd orzekł najkorzystniej dla dziecka.

              osoba sprawująca bezposrednia opieka musi godzic sie , ze częsc jej
              prywatnosci , cześc jaj intymności - zostanie zakłucana.

              Wiem jak wazne jest poczucie zarówno bezpieczeństwa jak i swiata do którego
              eks nie wejdzie - ale jest tak, ze wiekszośc eksów - nie zdradza nawet dokąd
              zabiera dzieci - antomiast wiekszośc matke musi czasem tolerowąc wpuszczanie
              ich do swojego domu .... Ja to traktuje jako moją konsekwwnecje posiadania
              dziecka z niewłasciwym człowiekiem.

              Powiem jeszcze nie walcz o sprawiedliwośc - ale o to co najlepsze dla dziecka
              i.... Ciebie.
              Porozmawiaj - a jak sie nie zgodzi - skontaktuj sie z jakims prawnikeim.

              DINA
            • snoopy21 Re: miejsce widywania dziecka 11.03.06, 19:54
              Tulipanko,wydaje mi sie,ze masz prawo nie ujawniac obecnego adresu.Twoj ex jest
              teraz obcym facetem a ty sie go obawiasz.Jestes wolna i masz prawo robic co ci
              sie podoba. Moze jeszcze raz napisz do sadu,ze bardzo przezylas rozwod i przez
              jakis czas ze wzgl.na ciezka nerwice lekarz zabronil Ci kontaktu z bylym mezem
              i prosisz o widzenia u dziadkow dla Twojego zdrowia.A musisz byc w dobrej
              formie bo na codzien sama opiekujesz sie dzieckiem.Jak juz dojdzie do tych
              wizyt zawies stare zaslony,stary dywan,nasmaz cebuli(gryzacy zapach) i nie
              pozwol mu panoszyc sie po calym mieszkaniu.Na ten czas zapros postawnego
              przyjaciela to moze sam dojdzie do wniosku,ze sie zle czuje w Twoim mieszkaniu.
            • sonrisa3 Re: miejsce widywania dziecka 20.06.06, 11:40
              Ciekawe jak sobie wyobrażasz wytworzenie jakiejkolwiek więzi między ojcem a
              córką, jeśli ich spotkania będą się odbywały wyłącznie pod baczną obserwacją
              trzech nieżyczliwych mu osób - bo jesli masz z nim jakies zatargi, to łatwo się
              domyślić, że Twoi rodzice też go nie lubią. Toż tam pewnie będzie tak ciężka
              atmosfera, że nożem kroić...
              A wystarczy trochę empatii - czy Ty byś chciała spotykać się z własnym
              dzieckiem np raz w tygodniu i na dodatek pod kontrolą ex męża i jego rodziców?
              Czy sądzisz, że Twojej córce nie będzie potrzebny ojciec?
              • chalsia Re: miejsce widywania dziecka 20.06.06, 14:44
                nie lubienie kogoś nie oznacza automatycznie utrudniania czy tworzenia gęstej
                atmosfery.
                Jak eks odwiedzał dziecko a akurat byli u mnie moim rodzice, to się usuwali do
                innych pomieszczeń. Zresztą, jak mnie się od czasu do czasu
                przytrafiło "zahaczyć" o końcowkę wizyty eksa, to tez zamykałam się w innym
                pokoju.

                Ale faktem jest, że jeśli by się eks autorki watku zgodził na wizyty u dziecka
                LECZ w domu dziadków - rodziców matki, to matka NIE POWINNA tam się
                już "wpychać". Bo dziadkowie bedą w stanie doplinować czy dziecko jest
                odpowiednio zaopiekowane np. podać mu leki o czasie czy przypomnieć, ze już
                pora jedzenia jest. Wiec jej obecnośc jest w tym momencie zbędna.
                Czyli i wilk syty (ojciec widzi się z dzieckiem) i owca cała (nie u matki w
                mieszkaniu, ale jednak dziecko odpowiednio zaopiekowane przez jej rodziców).
                Chalsia
    • pusi06 Re: miejsce widywania dziecka 09.03.06, 16:14
      mam podobny klopot, lecz jeszcze gorszy, bo moj mąż , a jestem w trakcie
      rozwodu i ma rodzina uważa, że ja mu utrudniam kontakty z dzieckiem, bo nie
      chciałam małej wozić do więzienia, powód, prosty-dziecko małe, a on obiecał, że
      nie bede musiała tego nigdy robić, potem juz groził, a mieszkam z rodzina i oni
      za nim, bo mam co chciałam, a ja nie chce by do nas przychodził, bo suię go
      boje, rany on przy dzieciach mówi, że ma na mnie ochotę a nie jest to koniec ,
      nie tylko mowi, słuchajcie przyjeżdza, a potem po prostu zostaje u nas w domu
      wbrew mej woli i ma czelość wchodzić do naszego pokoju i sie do mnie dobierać,
      a ja co ja moge zrobić, matka mówi, ze moja wina, i nie pow. o tym w sadzie,
      nie pow., ze wyganiałam go z pokoju, lecz mówiła, że to moja wina, bo sama męża
      wybrałam mam co chce.
      Dobrze, skoro ja sie go boje, naprawde się go boję, i nie chce by juz
      kiedykolwiek tak bylo, a on nie jest slowny.
      Chce po rozwodzie wnieść o widywanie dziecka, ustalenie terminów.Bo on uważa,
      ze mamy mieć zawsze czas.
      Co mam zrobić, jak to możliwe, że dziecko ma sie czuć w mym domu bezpiecznie
      skoro ja sie nie czuje.
      I jeszcze jedno, on praktycznie na dziecko nie loży, ono choruje.
      Ja tez choruje, czyli we 3 chorujemy, ale to go nie interesuje.
      Nie chcę by dziecko widywal w miejscu gdzie mieszkam.
      Powiedziałam owszem, ale w lokalu.
      A i dziadkowie, jego rodzice mieszkaja od nas 100 km, na wsi, i klopot, bo ja
      daje dziecku podwujna dawke leku na lokomocje, a ono wymiotuje, czyli jak
      wozuić.
      I ionna sprawa tatuś nie umie zadbac o dziecko, nie mieszkal z nami, dziecko
      choruje, nie może jeść wielu rzeczy, a on i jego rodzina nie zwracaliby na to
      uwagi, wiem z doświadczenia, a mała ma wysypki skórne,itd.Tatuś, kupil jesj
      ostatnio czek. z alkocholem, a on wie, że ona dostaje czek., ale malo, bo
      wogóle jeść nie powinna, ale ma alergię na opewne rzeczy, a tu czek, z
      orzechami i alkocholem dla 3 latki, która jest na to uczulona.
      Kupil coś i uważa, że to się liczy.
      Jak więc sędzinie wytłumaczyć, że tatuś, który nie zważa, na alergię dziecka,
      nie loży na nią, powinien widywać ja ale poza domem.
      Na razie rozwodzimy się, i naprawde sie go boję.
      Ja k wchodzi do nas to juz wyjść nie umie, a ja nie chcę być znowu żle
      traktowana.
      • snoopy21 Re: miejsce widywania dziecka 11.03.06, 20:15
        Pusiu,tylko w sadzie nie mow,ze chcesz aby on dziecko widywal w lokalu!!!
        Przyjdzie do was kurator to opowiedz w jaki sposob tatus zachowuje sie przy
        dzieciach.To jest gorszace zachowanie i moze miec wplyw nawet na pozbawienie go
        praw rodzicielskich.Musisz miec jednak swiadkow.
    • roksia78 Re: miejsce widywania dziecka 19.06.06, 17:02
      ja jestem po rozwodzie i ma opieke nad synkiem.ojciec miszka 500 km od nas i
      kaze mi dowozic dziecko na widzenia w polowie drogi.bo go nie stac na zabierania
      z miejsca pobytu dziecka.tak twierdzi.moze widywac malego kidy chce.ale w wyroku
      nigdzie nie ma ze mam mu dowozic.pomóżcie crying( !!!!
      • czerwone_korale Re: miejsce widywania dziecka 20.06.06, 10:30
        roksia- na pewno nie masz obowiązku dowozić dziecka do ojca- to jakaś paranoja.
        NIe daj się wmanewrować.
        Będzie chciał to przyjedzie i kropka.
        DO autorki wątku- nie wie wiem w sumie co Ci doradzić,rozumiem że nie chcesz
        wpuścić ex-a do swojego domu..ale masz wyrok.No cóż-ja gdyby ex przyjechał to
        po prostu ubralabym dziecko,dała jakieś rzeczy na zmianę i powiedziała żeby
        gdzies poszli we dwójkę,że do domu go nie wpuścisz.
        Wszystko zależy od reakcji ex-a, może się zgodzić na taki uklad-że będzie z
        dzieckiem poza Twoim domem,ale jeśli będzie złośliwy to może wnieść sprawę o
        utrudnianie kontaktów.
        Poradź się może dobrego adwokata i zyczę Ci powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka