Dodaj do ulubionych

dziecko największym szczęściem?

12.03.06, 16:29
Napiszcie mi jak to u Was było i jest?
Ja jestem w 6 m-cu ciąży, niestety rozstajemy się z moim partnerem i wszystko
o czym mogę myśleć to jak sobie złamałam życie.
Dla niego porzuciłam swojego męża (teraz oddałabym życie żeby choć na rok
wrócić do niego), wyjechałam z kraju zostawiłam pracę i teraz tak strasznie
tego żałuję!
Nie potrafię cieszyć się maleństwem w brzuchusad Czuję ogromną
odpowiedzialność za dziecko, ale czy przyjdzie też miłość?
Obserwuj wątek
    • anetina tak 12.03.06, 16:59
      jest największym szczęściem
      • zyciowy00 Re: tak 12.03.06, 18:41
        czy dziecko jest największym szczęściem? jak się jest szczęśliwą i pełną
        rodziną to tak, jeśli nie - no to sama odpowiedz: kolejki po zasiłek, batalia w
        sądzie o alimenty, noce nie przespane, borykanie się ze wszystkim samemu, zero
        randek, wyjść do kina, mało-atrakcyjność dla ewentulanie drugiego partnera,
        reasymując: spaprane życie
        • labomba666 Re: tak 12.03.06, 18:57
          > czy dziecko jest największym szczęściem? jak się jest szczęśliwą i pełną
          > rodziną to tak, jeśli nie - no to sama odpowiedz: kolejki po zasiłek,

          Miłość do dziecka, jako uczucie uwarunkowane? Mam nadzieję, że wbrew nickowi
          nie wychowujesz samotnie żadnego dziecka.

          LaBomba
        • anetina Re: tak 12.03.06, 19:00
          mylisz się
          nie mam spapranego życia
          ciąża (chciany, mocno upragniony syn) nie przekreśliła mi studiów
          obroniłam magistra
          odeszłam wcześniej od eksa
          nie stałam w kolejkach po zasiłki
          o alimenty nie walczyłam, nie chciałam
          wszystkie noce przespałam, Mały do tej pory śpi całe noce
          nie borykałam się sama - po pierwsze, dziecko nie jest problemem
          po drugie - miałam koło siebie rodziców, siostrę, rodzinę i przyjaciół
          na randki nie chodziłam - nie dopuszczałam do siebie żadnego faceta
          do kina chodziłam
          dbałam i cały czas dbam o siebie, zawsze byłam atrakcyjną dziewczyną, na
          dodatek 5 miesięcy po ciąży byłam szczuplejsza niż przed ciążą
          mam piękne życie, bo mam kochanego, pięknego i super synka
          a tym bardziej mamy koło siebie M.
          którego kochamy i który nas kocha
          i co spaprałam życie !?
          odpowiadam ci, że NIEEEEEEEEEEEEE
          • bary14 Re: tak 12.03.06, 19:04
            Anetina to optymistyczne co piszesz. Ja też mam wsparcie Rodziny, więc wierzę że
            ja też będę szczęśliwasmile
            • anetina Re: tak 12.03.06, 19:11
              dziecko jest dużym szczęściem
              a jeśli na dodatek masz wsparcie rodziny, to będzie dobrze
        • bary14 Re: tak 12.03.06, 19:02
          Mam nadzieję że miłość do dziecka jest bezwzględna, a nie tak jak piszesz. Po
          prostu w tych warunkach życie jest trudniejsze.
          • anetina Re: tak 12.03.06, 19:12
            czasami życie jest trudniejsze w trójkę ...
            • mrs_ka Re: tak 12.03.06, 19:43
              Tak, dziecko jest największym szczęsciem. Przynajmniej dla mnie.
              Swoją drogą brzmi to jak tragiczny banał, bo czy może być większy truizm niż
              "dziecko to największe szczęście"? Ale tylko my, rodzice, wiemy, ile się w tym
              banale kryjesmile
              A Życiowy jest bardzo mało życiowy, skoro samodzielne rodzicielstwo widzi przez
              pryzmat ustalań ojcostwa, alimentów i tym podobnych. To tylko jedna z
              możliwości, wcale nie najbardziej powszechna.
              Mój syn jest moim lekiem na całe zło, widzę w nim tyle możliwości, tyle
              obietnic, tyle podobieństw do siebie i tyle różnic... Najbardziej jednak
              fascynujące jest to, że jest odrębnym Człowiekiem, którego mam zaszczyt znać i
              wychowywaćsmile
              Dzieci są cudem. Najlepsze w nich jest to, że są cudem dostępnym dla każdego i
              każdemu dają odrobinę wieczności.

              a.
              • anetina Re: tak 12.03.06, 20:01
                jest jedna wada
                że dziecko jest dostępne każdego
                np. matka Oskarka nigdy nie powinna doznać cudu macierzyństwa
                • mrs_ka Re: tak 12.03.06, 21:55
                  Tak, to dziala w obie strony. Jak wiele innych rzeczy zresztą.

                  a.
    • czerwone_korale Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 10:58
      moim zdaniem dziecko nie jest największym szczęściem.Sama chyba też zdajesz
      sobie z tego sprawę.Poczucie szczęścia przyjdzie z czasem-kiedy Twoja sytuacja
      życiowa się unormuje.Uważając dziecko za swoje największe szczęście
      nieświadomie obciążamy dziecko-bo kiedy mamusia jest smutna to co? to wina
      dziecka?wink
      szczęscie to stan duszy-będziesz spokojna to i szczęście samo do Ciebie
      przyjdzie.
      pozdrawiam
      • anetina Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 13:13
        1. dziecko jest największym szczęscie, które może zaznać człowiek
        2. nie obciążamy dziecko - NICZYM
        3. szczęście jest zawsze koło nas, nawet jak nie jesteśmy spokojni
        • czerwone_korale Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 13:20
          anetina napisała:

          > 1. dziecko jest największym szczęscie, które może zaznać człowiek
          > 2. nie obciążamy dziecko - NICZYM
          > 3. szczęście jest zawsze koło nas, nawet jak nie jesteśmy spokojni
          >

          anetina-może być pisała w swoim imieniu?
          1)wedle anetiny dziecko jest...itp itd
          smile
          będzie brzmiało bardziej wiarygodnie i z sensem
          A ja mimo Twoich podpunktów nadal uważam że szczęscie to co innego niż
          posiadanie dziecka ,co nie oznacza że dziecko szczęscia nie dajewink
          pozdrawiam
          • anetina Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 13:29
            nie ma sprawy
            Mały jest moim największym szczęściem
            nie obciążam dziecko niczym
            nic, co zrobiłam, robię i będę robić, nie jest winą dziecka
            i obojętnie co mnie spotkało, zawsze jestem szczęśliwa
            były pewne kryzysy, ale dało się je przeżyć
      • bary14 Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 13:21
        Nie wydaje mi sie abym obwiniala dziecko za to co zlego przydaza mi sie w
        zyciu. To moja watpliwa zasluga. Jesli moja sytuacja sie unormuje wtedy bede
        mogla dac wiecej swojemu dziecku, ale nie oczekuje od niego nic. Wystarczy ze
        bedzie.
        Obawiam sie co bede w stanie dac dziecku w sensie materialnym.
        Mam kilkuletnia siostrzenice ktora uwielbiam, wiec o swoje uczucia sie nie
        obawiam.
        • anetina Re: dziecko największym szczęściem? 13.03.06, 13:31
          najlepsze stwierdzenie tych wypowiedzi:

          dajemy dziecku, co możemy, na co nas stać, a od dziecka nie oczekujemy nic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka