Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robic!!!

26.04.06, 11:53
Jestem ze swoim chlopakiem juz od roku w miedzy czasie urodzil nam sie synek
ma teraz 2 miesiace!Bardzo kocham mojego chlopaka ale nie wiem czy nasz
zwiazek przetrwa poniewaz moj facet jest po przejsciach mial juz dwie zony i
ma piecioro dzieci z tamtych malzenstw!niestety ma trudny charakter i czasem
zdarza mu sie wypic a potem mu odwala juz dwa razy mnie pobil pierwszy raz
jak bylam w 5 miesiacu ciazy a drugi w te swieta wielkanocne!oczywiscie rano
nie wiedzial nic co sie stalo i obiecywal ze juz nie bedzie pil i nie dotknie
mnie nigdy juz, oczywiscie standart wszyscy tak obiecuja tylko ze ja chce mu
wierzyc!Poza tym on ma pretensje do mojej rodzinki ze taka i taka normalne
ale ja tez nie bylam mu dluzna i powiedzialam wszystko co mi lezy na sercu
lacznie z jego rodzinka i nie wiem jak to bedzie dalej probujemy odbudowac
nasz zwiazek ale czy nam sie uda nie wiem !ciezko mi tez zaufac jemu poniewaz
odkrylam kiedys i to bylo pare dni przed porodem ze pisze smsy z jakas laska
i wysylaja sobie zdjecia itd a wpadl bo zapomnial skasowac ich z telefonu jak
mu o tym powiedzialam to powiedzial ze nie wie czemu to robil i ze to tylko
pare dni a akurat po bilingach za telefon doszlam do tego ze zaczelo sie to w
listopadzie i jak mu wierzyc!nie wiem czy on jest uzalezniony czy jak drugi
raz mnie zawiodl jak raz poszedl swojemu szefowi pomagac w przeprowadzce a
potem jak wrocil byl pijany i mial jakis pierscionek na palcu w telefonie
mial zdjecia z knajpy w ktorej byl z szefem i jego corka !!!!oczywiscie
powiedzial ze nic nie bylo miedzy nimi bo on mnie kocha i nikogo wiecej i co
ja mam zrobic !!!!Kocham go a on mnie tak rani i ciezko mi z tym a najgorsze
jest to ze my jestesmy w Anglii i smsowal z laska z Londynu naszczescie 300
km od nas a corka szefa jest Angielka !!!!nie wiem co robic pomozcie !!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • iva2 Re: Nie wiem co robic!!! 26.04.06, 12:04
      z cięzkim sercem to piszę, ale jesteś klasycznym przypadkiem.
      niestety ON się nie zmieni, bo i po co? Ty go kochasz, wybaczasz, rozmawiasz, a
      On dalej będzie robił swoje.
      niestety osobnicy tacy juz tak mają.

      ps. więcej wysyłam Ci na priv
      • kammik Re: Nie wiem co robic!!! 26.04.06, 12:07
        iva2 napisała:

        > z cięzkim sercem to piszę, ale jesteś klasycznym przypadkiem.

        Chyba trolla wink

        • iva2 Kammik ;) 26.04.06, 12:20
          kammik napisała:
          > Chyba trolla wink

          Kammik możesz mieć racje, niemniej mało takich prawdziwych sytuacji dookoła??
          (chocby niedawno emitowany odcinek Rozmów w toku o przemocy w rodzinie ukazuje
          że może to być sytuacja prawdziwa)

          ps.kurcze ja za rzadko chyba bywam na tym forum, naiwnie nie przyjmuje do
          wiadomości, że posty niektórych moga być jedynie prowokacją.
          przyjmuję, że osoba która zwraca się z takim problem, rzeczywiście go ma.

          ale jak kiedys LaBomba mi napisał, błędem jest oceniac ludzi "swoja miarką"
          miał rację?? wink
          • kammik Re: Kammik ;) 26.04.06, 13:19
            Staram się aż tak nie rozgladac wokol, zeby dostrzegac panienki majstrujace
            sobie z facetem dziecko po miesiacu znajomosci, w dodatku kiedy dla faceta jest
            to szoste (!) dziecko. Lżej się wtedy zyje i jakies resztki wiary w czlowieka
            zostaja smile
    • burza4 Re: Nie wiem co robic!!! 26.04.06, 12:06
      to dowcip jakiś???
    • pesher Re: Nie wiem co robic!!! 26.04.06, 12:07
      Ile Ty masz lat???????
    • alicja_wk Re: Nie wiem co robic!!! 26.04.06, 12:08
      Jeśli piszesz poważnie i to wszystko jest prawdą, to moja rada brzmi: uciekać
      od niego jak najprędzej! Aż mi się włos jeżył jak to czytałam! Dziewczyno, co
      Ty jeszcze robisz z takim gościem?! Nie chodzi o jego szczeniackie podejście do
      związku i flirciki, ale o to, jak on Ciebie traktuje, o to, że pije i bije! Nie
      bądź głupia i ślepa, tylko zostaw go jak najprędzej, a jesli kochasz i chcesz
      dać szansę, to postaw jakieś ultimatum! Rozumiem, że można kochać, ale to nie
      znaczy, że pozwalać na poniżanie i krzywdzenie! Miłość to nie wszystko w
      związku i nie wystarczy, aby poczuć się szczęśliwym. Odejdź od niego, nawet
      gdyby to miało oznaczać powrót do kraju, bo zmarnujesz zycie sobie i dziecku, a
      potem nagle po kilku latach ockniesz się z żalem i poczuciem winy. Nie warto
      cierpieć "dla miłości", bo ona nie na tym ma polegać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka