Dodaj do ulubionych

do mam które same odeszły

01.07.06, 10:54
Podiełam ostateczna decyzjęo rozwodzie, nie będę mówiła dlaczego, bo ściany
mają uszy. Mąż ma bardzo dobry kontak ze mną i córką. jednak boję się, zę
mozę w przyszłosci zechcieć mi ją odebrać. Ja jestem na wychowawczym, nie mam
studiów, wychowawcze kończy mi się w sierpniu i wiem (od samej szefowej), ze
dostanę wymówienie. Nie mam mieszkania, wynajmujemy jedno i wszystko jest na
nazwisko męża. Nawet paszpor męża. jesteśmy 2,5 roku po ślubie, a ja nadal
nie wymieniłam dowodu i innych dokumentów. Mąz zarabia bardzo dobrze, ma
własną firmę i dochody miesieczne MIN 3000zł miesiecznie z tym, ze wszystko
obraca w towar i nawet nie ma zdolnosći kredytowych bo wychodzi po
miesiecznym podliczeniu na 0. Nasza córka jest atopikiem i miesięczne koszty
na kremy wynoszą min 400zł, na żywnosc dla nas wszystkich-100tygodniowo, na
odzież najwiecej idzie na meza. Mąz zasokaja potrzeby finansowe najpierw
firmy-wiadomo, potem swoje,na koncu dziecka, a moje jedynie w żywnosci i
leczeniu. dziecko i ja jesteśmu na mnie ubezpieczone. Jak będzie to wszystko
wyglądało po rozwodzie?? wiem ze przez jakiś czas-moze do 2-5 miesiecy
będziemy nadal tu mieszkać, prawdopodobnie z męzem, ale c dalej?? Będę mogła
się z córką przeprowadzić? czy prawa ojcowskie mi zabronią? Czy mąż moze mnie
zmusić do pozostania tu na miejscu lub do oddania mu córki? jak się
zabezpieczyć i czy lepiej poprosić o alimenty czy wierzyć w swoje zaufanie do
meza??? Boje się jednak terroru. Prosze o podpowiedź. Chcę zlożyć pozew bez
orzekania winy.
Obserwuj wątek
    • tulismanore1 Re: do mam które same odeszły 01.07.06, 10:55
      miałbyć paszport córki smile
    • virtual_moth Re: do mam które same odeszły 01.07.06, 14:20
      Maż ma bardzo dobry kontakt z Tobą i z córką, chcesz jeszcze po rozwodzie przez
      pół roku z nim mieszkać, to czegos tu nie rozumiem.

      Może najpierw spróbuj się usamodzielnić u boku męża (będzie Ci o wiele łatwiej
      szukać pracy i mieszkania), potem dopiero szalej z rozwodem.

      Pzdr
      • redtower Re: do mam które same odeszły 01.07.06, 17:13
        TEż jestem takiego zdania... rozwód i samodzielna opieka nad dzieckiem wymaga
        sporej samodzielności... i oczywiście sporej wiary we własne siły. Praca to
        podstawa.
        Mąż nie jest w stanie odebrać Tobie dziecka nawet jeżeli będziesz miała
        chwilowe widzimisię i się z nim rozwidziesz... miejsce zamieszkania dziecka
        będzie przy Tobie i możesz sobie wtedy mieszkać gdzie chcesz... nawet na
        księżycu... a jeżeli mąż będzie chciał się widywać z córką to jego sprawa jak
        się do Was dostanie...smile
        Tak to jest wspaniale w Polsce smile
        Pozdrowionka,
        Towerek
        • mamatoomaszka Re: do mam które same odeszły 01.07.06, 20:02
          Moze i sciany maja uszy, jak piszesz, a raczej oczy w przypadku komputera, ale
          wyraz sie jasniej, bo ja juz jestem trzecia, ktora chetnie Cie wesprze lub
          pomoze, ale musimy wiedziec o co chodzi. Co do odebrania dziecka matce, to
          musialabys byc alkoholiczka i prostytutka, najlepiej jednoczsnie, zeby Ci sad
          odebral corke i niby dlaczego sadzisz, ze maz moze to chciec roboic. Jesli nie
          chcesz pisac na forum, to mozesz szczegoly napisac nam na @. Na pewno cos Ci
          poradzimy i glowa do gory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka