przekopiuję z macoch zero odpowiedzi

08.07.06, 01:49
Czytajac materialistyczne dylematy macoch nasuwają się bardzo smutne
refleksje, ze ludzka małostkowość nie zmieniła się od czasów Andersena.
To wyliczanie kazdej złotówki pasierbom jest zenujące, to kombinowanie, jak
pozbawić lub zmniejszyc kwotę naleznych im pieniędzy.
Te dzieci juz zostału ukarane , nie za swoje winy, zostały pozbawione pełnego
domu rodzinnego i jeszcze trzeba im dokopywać w ten sposob.
Tego typu wątki nie powinny wogóle być dyskutowane.



Jednak coś w tym jest, spójrzcie na taką sytuację, moja rodzina, mamy jedno
dziecko- decyzja świadoma, na wykształcenie większej gromadki nas nie stać.
Po
latach sytuacja finansowa znacznie lepsza- własna działalność, ale ja już w
wieku nieprokreacyjnym lekko. Mąż przeżywa drugą młodość, nowa rodzina, nowe
dziecię (hipotetycznie) Kto dostał po uszach, ja, ale nie tylko. Ponieważ
forsę
trza podzielić a student powinien dorabiać moje dziecko musi zrezygnować z
wybranego kierunku, bo na nim nie da się raczej pracować (no może jakieś
korki). Czy mam prawo być zła, mam. Czy któraś z macoch powie- daj pierwszemu
dziecku- wątpię. Może więc teoria beatea nie jest taka pozbawiona sensu, ale
zależy od punktu, w którym się znajdujemy.


    • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 10:58
      takie zycie eksie dokopuja jak mogą byłemu i jego żonie, a macochy ograniczaja
      finanse.Musisz się pogodzić i kto powiedział że każdemu dziecku marzenia się
      spełniają.Myślisz ze dzieci neksi mają wszystko o czym marza? Nie bo ich ojciec
      musi płacić na swoje pierwsze dziecko.Więc równowaga jest.Nie ma co narzekac
      nie tylko biedne samotne mamy i ich dzieci cierpią
      • czerwone_korale Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:21
        aga-aga3 napisała:

        > takie zycie eksie dokopuja jak mogą byłemu i jego żonie, a macochy
        ograniczaja
        > finanse.Musisz się pogodzić i kto powiedział że każdemu dziecku marzenia się
        > spełniają.Myślisz ze dzieci neksi mają wszystko o czym marza? Nie bo ich
        ojciec
        >
        > musi płacić na swoje pierwsze dziecko.Więc równowaga jest.Nie ma co narzekac
        > nie tylko biedne samotne mamy i ich dzieci cierpią
        ___
        o czym Ty mówisz?
        ex-e dokopują jak mogą, a macochy walczą o kasęwink dobrze że nie zawsze jest jak
        mówisz.Chociaż w sumie czytając macosze forum można odnieść takie wrażeniewink
        • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:26
          Uogólniłam poprostu , raczej chodziło mi o to że w układzie eksia, on, neksia
          to nie tylko eksia i jej dzieci "cierpią".Ale to chyba do nich nie do ciera,
          zawsze sa poszkodowane.Nie znam eksi która nie czułaby się pokrzywdzona , a
          przecież że tak powiem często wina o rozpadzie małżeenstwa leży po obu
          stronach.A co do pazerności macoch, fakt myśla o pieniądzac a eksie nie tylko
          one mają zawsze takie wytłumaczeniue" bo dzieci to bo tamto" i jak tu
          polemizowac z argumentem takim? Zasłaniacie się zawsze dziećmi jak tarczą bez
          względu o co chodzi.Zawsze jest dobro dziecka, a pod tym płaszczykiem można i
          cos dla siebie załatwić tez nie?
          • czerwone_korale Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:34
            aga-aga3 napisała:

            > Uogólniłam poprostu , raczej chodziło mi o to że w układzie eksia, on, neksia
            > to nie tylko eksia i jej dzieci "cierpią".Ale to chyba do nich nie do ciera,
            > zawsze sa poszkodowane.Nie znam eksi która nie czułaby się pokrzywdzona , a
            > przecież że tak powiem często wina o rozpadzie małżeenstwa leży po obu
            > stronach.A co do pazerności macoch, fakt myśla o pieniądzac a eksie nie tylko
            > one mają zawsze takie wytłumaczeniue" bo dzieci to bo tamto" i jak tu
            > polemizowac z argumentem takim? Zasłaniacie się zawsze dziećmi jak tarczą bez
            > względu o co chodzi.Zawsze jest dobro dziecka, a pod tym płaszczykiem można i
            > cos dla siebie załatwić tez nie?
            ______
            nie pisz w liczbie mniegiej i ex bo ja też jestem "tą" ex i mam w głębokim
            poważaniu życie swojego ex-a.NIc mnie nie interesuje ani on,ani jego ewentualne
            stado jakie może choć nie musi posiadaćwink
            w portfel mu nie zaglądam bo kasy raczej nie przysyla na dzieckowink
            śmieszą mnie takie posty jak Twoje
            • czerwone_korale Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:34
              sorry za literówki ale nie wyspana jestemwink
            • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:38
              śmieszą? myślę że bolą i wkurzają.przykro mi że twój eks olewa Ciebie i
              dziecko, ja nie popieram tego, ojciec ma płacic alimenty i tego nie neguje i
              chodzi mi o te eksie które zachowują sie niezrównoważenie i odbijaja się na
              nowej rodzinie byłego
          • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:36
            wiem że za ten wpis napadniecie zaraz na mnie wszystkiesmile ale wiem że tak jest
            bo jak bym była w waszej sytuacji tez bym tak robiła więc nie ma co sie
            oburzącsmile Ale narazie jestem po drugiej stronie i będę walczyć o swoje
            • czerwone_korale Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:39
              aga-aga3 napisała:

              > wiem że za ten wpis napadniecie zaraz na mnie wszystkiesmile ale wiem że tak
              jest
              >
              > bo jak bym była w waszej sytuacji tez bym tak robiła więc nie ma co sie
              > oburzącsmile Ale narazie jestem po drugiej stronie i będę walczyć o swoje

              _______
              hehehe
              nie rozumiem serio o czym piszesz
              pozdrawiam
              ps.miłej walkiwink
              • 13monique_n Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 27.07.06, 13:23
                Ja prosze Los, by Ex jak najszybciej sie z kims związał. NIe zycze mu źle, nie
                wydzieram kasy. NIe utrudniam kontaktów z dziećmi. aga-aga, Ex-zony to nie tylko
                ziejące nienawiścią sfrustrowane kobiety. Generalizacje ogólnie sa ryzykowne.
                • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 28.07.06, 08:26
                  Wiem , że nie wszystkie pewnie sa takie.Ale tym którym sie nie układa niestety
                  w większości odbijają sobie na ex.Powiem tak, nie znam osobiście sytuacji,
                  gdzie nieszczęsliwe życie żony nie przekłada się w żaden sposób na zycie byłego
                  męza.Pisząc nieszczęsliwe mam na myśli sytuacje osobistą głównie.Może poprostu
                  jest to tylko w mniejszym lub większym nasileniu.A jesli do tego u byłego jest
                  odwrotnie i wszystko naprawde świetnie sie układa to ex nie przejdzie koło tego
                  obojętnie.Wtedy w najłagodniejszej wersji są to złośliwości w najgorszej.... to
                  już sprawa indywidualna bardzo.
            • mrs_ka Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 11:40
              Oto i perła argumentacji: wiem, że tak jest, bo sama bym tak robiła.
              A dociera do Ciebie, że Twoja własna miara i wartość nie są uniwersalnymi
              probierzami?
              Piszesz bzdury, Koleżanko. Dziwię się, że do osoby niewątpliwie dorosłej, jaką
              Jesteś, jeszcze nie trafiło spostrzeżenie, że świat nie jest czarno biały i nie
              rządzi się prawami jako to: wszystkie rude są wredne, każda macocha nienawidzi
              pasierba, każdy facet myśli penisem.
              Jako Eksia mogę się roześmiać z Twoich przemyśleń, a jednocześnie smutnym jest
              fakt, że ktoś traktuje sztampowe stereotypy jako prawdę objawioną.

              a.
              • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 13:21
                poczytaj sobie khaldum i pomyśl, myślenie nie boli.Ona to lepiej i łagodniej
                ujeła niz ja
                • mrs_ka Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 13:31
                  Również polecam Ci przeczytanie posta Khaldum i własnego. Może wtedy zrozumiesz,
                  że jednak nie piszecie o tym samym, zatem jak najbardziej mogę się z Khaldum
                  zgodzić, a z Tobą niestety nie. Czy raczej na szczęscie.
                  A co do tego, że myślenie nie boli: tak, masz rację. Dlaczego więc przychodzi Ci
                  w takich bólach?

                  a.
                  • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 13:36
                    złośliwość urocza musiałaś sie bardzo natrudzić dobrze że u ciebie myślenie
                    przebiega bezbolesnie, bo nie wytrzymałabyś tego.Nie bede wdawała się z tobą w
                    dyskusje bo mnie jak to słusznie zauważyłas myślenie przychodzi boleśnie.A nie
                    bee cierpiała z twojego powodu katuszy mam swoje eksię nie potrzeba mi bólu
                    głowy z powodu innej
                    • mrs_ka Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 20:33
                      cieszę się, że osiągnęłyśmy consensus. Mnie również dyskusja z Tobą nie
                      ekscytuje. Gwoli ścisłości: eksię ma Twój mąż, a nie Ty, ale ok, rozumiem
                      współwłasność małżeńską.

                      a.
                      • aga-aga3 Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 22.07.06, 13:35
                        no to dobrze że cos dotarło
            • k.zborzecki Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 23.07.06, 21:18
              Masz rację. Większość eksek o niczym innym nie marzy tylko o tym, żeby dokopać
              byłemu i zemścić się za to, że są same.
    • khaldum Re: przekopiuję z macoch zero odpowiedzi 21.07.06, 12:06
      Wiecie co dziewczyny, czytam i piszę na forum samodzielna i na macochach też.

      Byłam sama, samotna i samodzielna przez 4 lata, maż mi oświadczył, ze jednak
      nie był świadom obowiązków wynikająch z założenia rodziny i poszedł z
      koleżankami i kolegami w siną dal. Przez 2 lata, nie prosiłam go o nic, po 2
      latach wystąpiłam o alimenty. Dostałam je, zawarliśmy ugodę, ale i tak czułam
      się jak ostatnia świnia ciągając swojego ex po sądach o środki na utrzymanie
      dziecka. Wiem, że dostaję tyle a tyle co miesiąc i mimo, ze nie wystarcza mi to
      na utrzmanie dziecka nie proszę nawet o złotówkę więcej. Mam 500 zł na 6 latkę.

      Teraz mamy ex NM z dziećmi, która dostaje gotówki 1500, do tego mój NM kupuje
      wszystkie ubrania, wszystko co związane ze szkołą, opłaca prywatne leczenie
      dzieci, opłaca im wakacje , ferie, komputery, komórki, nianię i naprawdę wkurza
      mnie to, że ex rząda 2 krotnie wyższych alimentów.

      Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, chcielibyśmy mieć coś swojego, gdzie warto
      kupić kafelki, czy zamontować żaluzje na wymiar, ale kto przy zdrowych zmysłach
      inwestuje w wynajmowane mieszkania.

      Wiem jak jest ciężko samemu z dzieckiem, ale zaciskałam zęby i chodziłam do
      pracy robiąc dodatkowe zlecenia, żeby na wszystko starczyło, natomiast ex nie
      pracuje, ponoć poszukuje pracy, i jest świetnym specjalistą w swojej
      dziedzinie, ale pracy jakoś dostać nie może.

      Ale kto przy zdrowych zmysłach poszedł by do pracy skoro szantażem dostawał
      3000 zł miesięcznie + opłacone mieszkanie - mój NM płacił jej tyle przez rok,
      po roku zmienił zasady i zaczeła się wojna.

      Tak zupełnie szczerze, czy należy utrzymywać również byłą żonę?
      Mam rozwód z orzekaniem winy męża i złotówki od niego nie biorę, uwłaczało by
      to mojej godności, a przecież mogłam zarządać alimantów na siebie.

      Każda z nas zna koszty utrzymania dziecka, i z pewnością czułybyście się
      urażone, jeśli mężczyzna z którym żyjecie łożyłby na utrzymanie byłej żony i
      dzieci więcej niż dawał by do waszego domu. Trafiło by was, że nie macie szans
      na kredyt mieszkaniowy bo mimo wysokich dochodów nie macie zdolności
      kredytowej, i najprawdopodobniej zestarzejecie się w wynajmowanym mieszkanku.

      Moim zdaniem to nie pozycja exi, nexi, macochy, itd narzuca postępowanie w
      kwestiach finansowych, ale kultura, świadomośc, rozsądek i nastawienie do życia.
      Bycie macochą nie jest równoznaczne z pazernością.
      Bycie ex też nie obliguje nas do dojenia byłego małżonka.

      Wszystko z rozsądkiem.
      NM sam podjął decyzję o obniżeniu kwoty jaką daje matce swoich dzieci, jej to
      nie odpowiada więc walczy.

      Chcielibyśmy mieć swoje dziecko, ale nas na nie nie stać...
      Czy to naprawdę tak podłe myśleć o swojej nowej rodzinie i jej przyszłości ?

      • khaldum ważne a nie napisałam 21.07.06, 12:18
        Dopiero w tej chwili zauważyłam, że nie napisałam

        W tej chwili toczy się sprawa o alimenty, wszystkie pieniądze NM przekazywał
        matce swoich dzieci bez wyroków sądowych na zasadzie ona mówi ile, a on jej
        daje (to był warunek spotykania się z dziećmi) Początkowo te kwoty były
        wspierane oszczędnościami NM, ale sytuacja finansowa się zmieniła i dochody
        zmalały. NM po prostu nie stać na płacenie kwoty 36 tys rocznie, gdy jego
        dochód to 40 tys.
        • magret65 Re: ważne a nie napisałam 22.07.06, 13:54
          Khaldum!
          Jak najbardziej macie prawo do pomyślenia o własnym dziecku! Wcale się nie
          dziwię, że Twój partner wreszcie przejrzał i zaczął liczyć! Dla mnie to
          straszne, gdy wymusza się pieniądze kosztem widzeń z dziećmi! Niestety często
          tak bywa! Czego taka matka uczy i jak je w ten sposób wychowuje?! Rosną takie
          pasożyty nauczone wymuszać kasę, bo niby im się należy! Są przecież granice. To
          przecież nie o to chodzi w tym wszystkim! Dużo jednak winy Twojego NM, bo sam
          rozpuścił eks i dzieci płacąc tak dużo pieniędzy. Oni wszyscy teraz uważają, że
          nie ma prawa niczego zmieniać! Jeżeli eks jest młodą jeszcze kobietą i do tego
          dobrym specjalistą, to powinna też zabrać się do roboty, a nie czekać i
          wyciągać rękę, że pieniążki same się pojawią! Jest dużo samotnych matek, które
          borykają się z wieloma problemami i pracują, aby jakoś związać koniec z końcem.
          Jak widać jednak najwięcej zawsze uchodzi tym sprytnym i pazernym, które nie
          mają skrupułów ani żadnych obiekcji! Pozdr. M
        • alicja_wk Re: ważne a nie napisałam 28.07.06, 09:55
          > Wszystkie pieniądze NM przekazywał
          > matce swoich dzieci bez wyroków sądowych na zasadzie ona mówi ile, a on jej
          > daje (to był warunek spotykania się z dziećmi)

          W tej sytuacji Twój NM jest trochę sam sobie winien, bo nie miał obowiązku
          płacenia alimentów w takiej wysokości, jaką zakrzyczy sobie jego była żona.
          Po drugie ona nie miała prawa stawiać tego typu warunków, bo to nie wysokość
          alimentów decyduje o możliwości spotykania się z dziećmi. Ale jeśli Twój NM
          pozwolił jej od początku na takie manipulacje, to niestety, ale może mieć
          pretensje tylko do siebie o to, że im uległ. Jeśli dwoje ludzi nie potrafi się
          dogadać (bo w tym przypadku to nie było porozumienie, tylko szantaż-jak to
          słusznie określiłas) to niestety, ale trzeba się udać do sądu po prawomocny
          wyrok, bo inaczej powstają takie własnie samowolki. Zatem pazerność exi NM to
          jedna sprawa, a jego brak stanowczości to druga. Tyle że gdyby on na samym
          początku jej nie rozbestwił, to może poczułaby umiar.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja