zonazona
09.11.06, 09:13
Czy jest sens szukać winnego, jesli nie mam żadnych świadków, dowodów? Moje
słowo przeciwko Jego słowu?
Bo jesli nie ma sensu, to t.e.o.r.e.t.y.c.z.n.i.e ja mogłabym z kolei
zostać winną rozpadu, skoro ja wniosę pozew? On jest takim oratorem, że
przegada każdego adwokata...
Czy w trakcie (mam gdzieś rozwod, przynajmniej separacja) można zmienić
opcję "bez orzekania winy" na "z..."??