Robiac przeglad watkow z ostatnich 10 dni popadlam w dziwny nastroj.. I tak
mnie naszlo na zastanawianie sie niemalze filozoficzne

Co jest wazniejsze:
BYC matka wychowujaca dziecko w pelni czy MIEC niezaleznosc finansowa rodziny
(mama+dziecko)? Wiem, ze idealem jest znalezienie zlotego srodka. Ale chyba
kazda Mama pracujaca na pelen etat wie, jak ciezko jest osiagnac te
rownowage. Nie tylko Samodzielne Mamy. Z jednej stony chec dania dziecku
wszystkiego co najlepsze, lacznie z przyslowiowa szynka do bulki, a z drugiej
strony poczucie, ze cos ucieka i ze wiecej dziecko nie bedzie mialo roczku,
nie wypadnie wiecej pierwszy zab, nie zakocha sie po raz pierwszy w
koledze/kolezance z piaskownicy. Trudne to, prawda? Przynajmniej dla mnie
trudne. I mimo, ze wydawalo mi sie, ze osiagelam te rownowage, nachodza mnie
chwile zwatpienia. Tak jak teraz.