Ja własnie w tej kwestii. Fajnie będzie się spotkać z emamami, aczkolwiek uczestnictwo mężatek (szczególnie tych szczęśliwych i nie mających zamiaru się rozwodzić) budzi moje wątpliwości. Nie żebym jak Rejtan chciała bronić dostępu, ale:1. I tak spotykamy się na zlotach- i samodzielne, i zaobrączkowane. Zloty sa dla WSZYSTKICH i nie zawsze da sie tam pogadać o konkretnych problemach związanych z samotnością itd. Stąd- jak rozumiem- pomysł zebrania "w kupie" samodzielnych mamuś. Żeby mogły porozmawiać o tym, co je dręczy (oprócz pogaduszek czysto towarzyskich

)- a co niekoniecznie jest udziałem mam niesamotnych, dobrze zrozumiałam?2. Samodzielne mamy mają czasem inne problemy- to może nudzić niesamotne. A poza tym dziwnie się czuję słuchając żon, które opowiadają o swoim stadle i rodzinnym gniazdku. Zazdroszczę im i czuję się jak nie z tej planety. To takie moje bieżące refleksje- nie wiem, co o tym myslicie?aniaps. Oczywiście i tak się dostosuję- chciałam tylko rzucić ten problem pod dyskusję.