nie_magda_m 08.01.07, 23:26 Witam Samodzielne, Zajrzyjcie proszę do tego tematu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=150&w=55066488 bo jestem i Samodzielna, i Ta Trzecia. Proszę o Wasze opinie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nie_magda_m Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 00:00 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=55066488&a=55167705 Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia już można 09.01.07, 00:00 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=55066488 Odpowiedz Link Zgłoś
natasza39 Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 00:45 Jestem umysł ścisły z wykształcenia. Zatem liczę przede wszystkim, a ztem: Jesli oni (twój partnet i ojciec Twojego dzicka i jego zona) maja mieszkanie do spółki (co wynika z Twojego postu) warte 800 tys zł, to nawet gdyby sa (w co nie wierzę) orzekł alimenty na rzecz żony, to ile może ich wyznaczyc? Dajmy na to że 30% jego obecnych zarobków, czyli powiedzmy niecałe 700 zł/m-c. Poniewaz wina orzeczona nie wpływa na cześci majatku wspólnego przypadające do podziału, a zatem mieszkanie do podziału to jego 400 tys i jej 400 ty. Po podziale majatku jest 3 opcje: 1. Sprzedaja mieszkanie i dzielą się gotówka. 2. On ja spłaca. 3. Ona jego spłaca. Jak by nie było Twój partner ma w kieszeni de facto, albo do spłacenia albo ma mieszkanie i ja spłaca 400 tys. Daje to 400 000 złp : 700 zł/mc = 571,4 mce płacenia zony alimentów za ewentualny rozód z jego winy, co daje 47 lat! Czy bedziecie zyli jeszcze po 47 latach? Jednym słowem dziwię się Twojemu facetowi. A niech ma ten rozwód z "jego winy" de facto w Waszej sytuacji (materialnej) i tak to nic nie zmienia. Jak by nie było i tak się Wam opłaca w porównaniu ze stanem zawieszenia jaki teraz macie. Odpowiedz Link Zgłoś
natasza39 Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 00:49 Juz nie wspomnę, że mieszkanie mozna sprzedać i trzymać na rachunku owe 400 tys. Z odsetek spłacać alimenty ewentualne na zonę a zapezpieczenie w postaci rachunku na 400 tys jest swietnym gwarantem na branie kredytów przyszłych. I czego sie tu bać? Rozwiazać kwestie rozwodu i zyć i cieszyć się dzieckiem! Odpowiedz Link Zgłoś
pelagaa Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 07:38 Nie jestes samodzielna jesli dziecko wychowujesz z jego ojcem. Jesli facet twierdzi, ze MA, a Tobie wypomina, ze nie masz, to jest smieszny Jak dla mnie to on sie boi tej swojej jeszcze_nie_bylej zony Typowe dla pewnego gatunku bylych mezow )) Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 08:18 Cześć, raczej nie jesteś Samodzielną mamą, skoro wychowujesz dziecko mieszkając z jego ojcem . Chyba,że myślisz tak o sobie z powodu stosunku twojego partnera do Waszego związku. Oczywiście Twojemu partnerowi należy się 50% majątku zgromadzonego w czasie trwania jego małżeństwa, zastanów się jednak, czy to Ty powinnaś go popychać do walki o ten majątek. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs_ka Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 08:51 No cóż, Twoje stanowisko jest bez wątpienia calkowicie jasne i uzasadnione, trudno się nie zgodzić z Nataszą, która dodatkowo to rozszerza. Uwazam jednak, że oprócz ściśle ekonomicznego, są w życiu jeszcze różne inne plany i poziomy. Czterysta tysięcy to kwota z jednej strony pokaźna, ale z drugiej- zupelnie nieistotna, o ile w grę wchodzą jakieś okoliczności natury- nie wiem- moralnej, etycznej?, o których wiedzę może mieć tylko Twój M. Podając przyklad: ja ze swoim eks mężem rozliczylam się "nierówno" biorąc na siebie niesprawiedliwe obciążenia, bo sprawiedliwe wydało mi się wyrównanie strat moralnych (to ja odeszłam od męża). Tak naprawdę nie da sie rozstrzygnąć słuszności takiej decyzji: generalnie sama jestem w stanie podważyć swoją własną argumentację pisząc np., że mimo iż formalnie to ja odeszłam, to moje małżeństwo znajdowało się w stanie absolutnego rozkladu, w który wepchnęły je egoizm i niedojrzalość eksa. No i jest to prawda. Ale oprócz tego jest jeszcze inna prawda, i jeszcze inna, i jeszcze inna... Dlatego piszę, że są to sprawy nierozstrzygalne, w ktorych kluczowe (i jedyne zresztą) znaczenie ma to, co sobie myśli podmiot tej sprawy. Natomiast nie ma znaczenia, co myślą o tym obserwatorzy, choć mogą dysponować szeregiem racjonalnych argumentów z innych planów i poziomów. Do mnie trafia Twoja argumentacja, uważam ją za słuszną z punktu widzenia matki, żony, ekonomii, partnerstwa w związku, ale sądzę, że Powinnaś mieć świadomośc, że to wszystko nie ma właśnie znaczenia. Z drugiej strony rozumiem też, że logika emocji swoją drogą, a życie swoją, i masz pelne prawo- przy całym szacunku dla odrębności emocjonalnej swojego drogiego M.- kopnąć go w tyłek, bo nie odpowiada Ci rola zarzynającej się chabety, która sama jedna ma pracować na kredyt, albowiem Książę Niemałżonek był miał kaprys bycia szlachetnym. I tutaj też trudno sie z tym nie zgodzić. Jedyną radą jest chyba wynegocjowanie czegokolwiek na gruncie rozmowy i próba wywiedzenia sie, jaka motywacja pcha Twojego M. do tego typu posunięć, które (bez znajomości jakiegoś rozsądnie uzasadnionego podloża typu szczególne świństwa które żonie swej uczynił) wydają się dość irracjonalne. Jesli jednak nie stoją za tym żadne tajemnicze zdrady, przemoce, kochanki, to cóż, po prostu Twój M. jest mężczyzną, dla którego własny honor jest sprawą najważniejszą i- dosłownie oraz z ironią- najcenniejszą w życiu. Pytanie tylko, czy Ciebie również na to stać i czy to akceptujesz. a. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 mrs_ka... 09.01.07, 13:55 tak off topic, z całym szacunkiem, czy Ty mogłabyś pisać nieco krótsze zdania? ) Uwielbiam Cię czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Proszę o Wasze opinie 09.01.07, 13:56 > Jesli jednak nie stoją za tym żadne tajemnicze zdrady, przemoce, kochanki, to > cóż, po prostu Twój M. jest mężczyzną, dla którego własny honor jest sprawą > najważniejszą i- dosłownie oraz z ironią- najcenniejszą w życiu. Leniwy jest po prostu, ot, co... Albo byłej się boi jak diabli. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_magda_m Re: Proszę o Wasze opinie 11.01.07, 12:14 Witam ponownie. Czuje sie Samodzielna, bo w wielu sytuacjach jestem sama - jak choćby z tym kredytem. Zresztą wiadomość o ciązy go przerosła i był to chyba najtrudniejszy okres w moim życiu. Nie chciał mnie zostawić w spokoju, na co nalegałam i nie chciał ze mną być naprawdę. Czasem się dziwie, że moje nerwy i łzy z tamtego okresu nie wpłynęły na rozwój dziecka i teraz to taka pogodna dziewczynka. Narodziny dziecka wszystko zmieniły, był dalej przerażony, ale też zachwycony i teraz aż go rozsadza duma i miłość kiedy Mała przytuli się do niego. Ale ja czasem krzyczę tak sobie " środku" wiedząc, co było wcześniej. Zawsze bedą to dusić w sobie, bo nie powiem o tym nikomu, a juz na pewno nie dziecku. Często myślę o rozstaniu, bo jestem wyczerpana psychicznie życiem w takim zakłamaniu i okłamaniu (choćby sprawa separacji). Jednak chcę żeby wziął te pieniądze, bo jeśli nic się nie zmieni w jego stosunku do dziecka, to mogę mieć pewność, że go nie skrzywdzi i dadzą sobie radę gdyby mnie zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś