Sytuacja skomplikowana i długa, zastanawiałam się długo co zrobić ale do
zadnych wniosków nie doszłam, moze dlatego ze to moja koleżanka...
Matka 2 dzieci jedno 2 lata drugie 5 miesięcy... bez faceta ( siedzi w pudle)
ona zadnej rodziny w Polsce nie ma, matka za granicą.
Od zawsze miała skłonności do palenia zioła, ćpania mocniejszych specyfików.
Zaszła w ciąze (wpadka) myslałamz e przestanie, nic tego... całą ciąze paliła
piła, kontakt nam sie urwał bo nie mogłam patrzec na to co ona robi ,
tłumaczenia nie pomagały... Urodziło się dziecko- nadal nie przestawała (
dodatkowo zeby było mało dziecko karmiła piersią) po 2 latach skutek- mała ma
astmę...pieniadze jakie ma na utrzymanie to 500 zł miesięcznie ( z tego
zapłącić mieszkanie które zostawiła jej matka) czasami w połowie miesiaca nie
ma juz kasy na jedzenie(a cpanie zawsze jej ktoś "odpali") wtedy kto inny jej
pomoze jak nie ja

ale to juz męcze, sama mam tylko alimenty, nie dam rady
pomoc na dłuższą mete. Poszukałysmy pomocy - odezwało sie kilka mam, pomogły.
W listopadzie urodziła druga córeczkę, i sytuacja nadal sie powtarza.
wielokrotnie w domu wieczorami siedzą jej koledzy, jest picie, palenie
trawy .. jestem przerazona, a brak mi sił zeby jej tłumaczyc, bo ona
zwyczajnie nie reaguje. Boję się o te dzieci, ale nie mam odwagi zrobić
zadnego kroku bo to moja kolezanka... moze głupio postepuje..
Doradzcie coś bo ja w kropce