18.05.07, 15:01
Czy możecie sobie wyobrazić że moja teściowa ucieka przed swoimi wnukami ( 3
i 5 lat), dosłownie, odwraca się plecami i bardzo szybko zaczyna iść.
Myślałam że już się przyzwyczaiłam że nie chce mieć ze mną nic wspólnego, ale
to jednak boli. Czy jest jeszcze druga taka "babcia"?
Obserwuj wątek
    • baby111 Re: Teściowa 18.05.07, 15:05
      przykre ze wzgledu na Dzieci, a jak to tłumaczysz swoim dzieciom....że tez sa
      takie babcie.

      moja niedoszła teściowa co prawda nie unika wnuka, ale za to wmawia mu ciągle,
      że jego ojciec, który się nim nie interesuje, nie ma teraz czasu, ale KIEDYŚ
      się nim zajmie. paranoja!!!

      pozdrawiam
      • kajda28 Re: Teściowa 18.05.07, 15:25
        nie wiem co im mówić, nie umiem jej tłumaczyć. Jestem wściekła, rozgoryczona.
        Takie KIEDYŚ to ja słyszę od moich rodziców, nie biorą ich, ale przynajmniej
        utrzymują kontakt, obiadki, jakieś słodycze, ubrania.
    • anetina Re: Teściowa 18.05.07, 16:18
      Mały nie zna tamtych dziadków
      kiedyś się pytał, dlaczego
      ciężko było wytłumaczyć, ale zrozumiał

      za to moi rodzice nadrabiają dzieciom za dziesięcioro dziadków smile
      • juliana03 Re: Teściowa 18.05.07, 18:50
        czy jest?
        Takich babc to ci tyle, ile grzybow po deszczzu!!!!
        Zalezy ci na tym zeby sie interesowala? Ja mam to w d....
        Baba z wozu, koniom lzej!!!!
    • mamaice Re: Teściowa 18.05.07, 23:20
      Moja nie doszla tesciowa ma staly podobno kontakt z wnukiem jak jest on u ojca
      na weekend . Ona jest w Polsce my za granica ,wiec z tego co wiem to dzwoni
      czesto ,wysyla paczki na swieta pamieta o urodzinach itp.
      Ale moja mama i tak jest niezastapiona smile

      Natomiast ja sama kiedy bylam mala ,babacia ze strony mojego ojca jego matka o
      mnie zapomniala w momencie kiedy rodzice sie rozwiedli od trzech lat do dzis
      dnia nie znam tej kbiety ,nie chciala poznac wnuczki.... bardzo mnie to zawsze
      dziwilo ....dlaczego ?
      Mialam wiec jedna babcie mamy mame i nadrabiala za sto smile)))
      • mamaice Re: Teściowa 19.05.07, 00:11
        Moja mama kiedys mi opowiadala ze babcia (ojca mojego matka ) tez kiedys na
        ulicy udawala ze nas nie widzi ,mnie i mojej mamy , a przeciez to jej ukochany
        synek zostawil nas wiec dlaczego..? takie zycie
        • bea53 Re: Teściowa 21.05.07, 16:36
          Ja tam sie nie dziwie ze tak jest bo skads sie wzieli Ci synkowie ktorzy
          zostawiaja kobiety z dziecmi, zostali tak wychowani przez matki!
          Po czesci to wlasnie ich matki ponosza odpwowiedzialnosc za takie postepowanie
          albo brak odpowiedzialnosci synkow i za ewidentne niedociagniecia wychowawcze.

          Lepiej zatem zeby takie babcie nie wychowywały nam dzieci, bo po co takie wzorce
          przenosic na dzieci?? Czego się spodziewac po takich babciach ze bedą kochac
          wnuki?? Owszem pewnie sa takie co kochają ale gro jest takich co wierzy ze zona
          to zla kobieta była, bo synus to złoty chłopak.
    • asca25 Re: Teściowa 23.05.07, 09:52
      Zero kontaktu tamtej "babci" z wnuczką.
      Dziwi mnie to, bo sama była samotną mamą i dobrze wie, jak to boli.
    • mikaa12 Re: Teściowa 23.05.07, 19:55
      moja tesciowa troche mi pomagala przy dziecku,nawet uwazalam ja za fajna
      kobitke,jednak z czasem przekonalam sie jaka jest w rzeczywistosci,teraz wiem
      ze mnie nie znosi,traktuje mnie z pogarda wiecznie ma do mnie pretensje o
      zajmowanie sie dzieckiem,o to ze jestem niewychowana i oststnio nawet
      dowiedzialam sie ze ulica nie wychowala bo odezwalam sie tylko w obronie
      dziecka konkretnie zapytalam,sie o szczegol,no i wywiazala sie awantura na
      calego,ale jej ani jej dzieci nie mozna o nic pytac bo od razu obraza
      majestatu,paranoja nawet sie dopierdziela do mnie ze za glosno sluchawke od
      telefonu odkladam,normalnie idiotyzm,malo tego ukochana jej synowa z ktora w
      oole nie gadam bo to wariatka (najchetniej wariatka noz wplecy by mi wbila tak
      mnie nienawidzi)zreszta zawistna zazdrosna falszywa,niedozycia tak jej
      namacila w glowie dlatego zeby mnie pokazac w negatywnym swietle,teraz to
      jestem najgorsza bo sie odezwalam,mowie wam dziewczyny jak najdalejod
      tesciowych ,
      • grzanka23 Re: Teściowa 23.05.07, 21:06
        Moja byla tesciowa wogole nie utrzymuje kontaktu z wnuczka.
        Kiedy to moja mala dzwoni do niej to wysluchuje stek wyzwisk na mame.Mam na
        szczescie nagrane na dyktafon.Moze kiedys sie przydadza przy niezrownowazonym
        psychicznie exie.
    • jenny_curran Re: Teściowa 23.05.07, 21:06
      Czyli babcia psycholkawink?? Ja nie znam takiej, ale ponoć mój ojciec, gdy miałam
      8 lat też spieprzał przez ulicę kiedy zobaczył mnie z mamą pod szpitalem
      dziecięcym w Warszawie kiedy szłam na zdjęcie gipsu z ręki.
    • fishka7 jest druga!!! 24.05.07, 12:26
      tak, jest druga, babka mojego syna...
      jak już zdarzą się sytuacje, że musi obok nas przejśc, albo nagle spotkamy się
      zza rogu gdy nie może uciec, przechodzi obojętnie jakby nas nie znała...Jak
      może i ma gdzie uciec, niby skręcić...to oczywiście ucieka...
      ale najczęściej to ona jeździ rowerkiem, więc tak chyba najlepiej jej
      uciec...udaje że nas nie widzi i jedzie dalej...
      Mieszkamy 5 min. spacerku od siebie, mojego synka a zarazem jej wnuczka
      widziała może 3 razy w życiu zaraz po urodzeniu...
      potem wystąpiło parę konfliktów między mną a jej synem - ojcem dziecka i ona od
      tamtej pory udaje, że nas nie zna...nigdy w życiu nie zadzowniła zapyatć o
      cokolwiek, ale zresztą co się dziwić skoro nawet gdy nas przypadkowo spotykała
      na ulicy nigdy do wózka nawet nie zajrzała...
      Nie wiem - wstydzi się nas?! Udając, że nas nie zna, może jej się wydaje że NAS
      NIE MA, ze nie ma problemów... nie wiem, nie rozumiem...!
    • oliwija Re: Teściowa 27.05.07, 16:04
      jest i to jeszcz lepsza!!!! moja ex teścioa nie widziała dziecka od 2 lat i
      naewt nie zadzwoni. jej synuś założył nową rozinę a ona apomniała o swojej
      ukochanej wnuczce!! a podobno kchała ją ponad życie. babsko nie przyszło nawet :
      1. zoabczy c ja teraz mieszka jej wnuczka
      2. na dzień babci do przedszkola po zaproszeniu. udawała baba ze dostała
      aproszenie dwa tygodnie po dniu babci. a zostało wysąłne tydzień przed i to
      priorytetem... cóż może druge osiedle w Łodzi to syberia?
      • ola31281 Re: Teściowa 28.05.07, 14:00
        moja ex teściowa ma kontakt z małym, dzwoni, przyjeżdża, przywozi zabawki które
        psują się jeszcze zanim wyjdzie (ale w życiu nie przywiozła choćby paczki
        chusteczek), daje czekoladki, cukierki, lizaczki, no, chyba
        że zbliża się pora obiadu, wtedy mówi - nie wolno już czekoladki bo mama będzie
        na babcie krzyczała, albo - nie wolno wchodzić na drabinę bo mama na ciebie
        nakrzyczy. Uczy wnuczka kopać psa, bić dziadka (jej męża), mówic do cioci -
        stara krowo

        babcia - rewelacja
        milion razy zwracałam jej uwagę, dochodziło do tego że podnosiłam na nią głos -
        nic, normalnie jak grochem o ścianę

        Najgorsze jest to że nie może przeboleć tego że Antek nie tęskni za ojcem i
        cały czas mu przypomina tatusia, pokazuje jego zdjęcia, mówi że tatuś go kocha
        i za nim tęskni. Po jaką cholerę? Tatuś się nie interesuje to dlaczego dzieciak
        ma za nim tęsknić i cierpieć

        więc mówię Wam, czasami jest lepiej gdy teściowa ignoruje swoje wnuki
        • sauber1 Re: Teściowa 28.05.07, 14:27
          ola31281 napisała:


          >... więc mówię Wam, czasami jest lepiej gdy teściowa ignoruje swoje wnuki

          Mnie też dosięgnęło to nieszczęście, choć babsko mieszka kilka tysięcy km dalej
          to i tak czuje sie jej oddech na plecach, ale osobiście znam ludzi którzy w tej
          roli sprawdzają się wyśmienicie
          • majka_martyna do ola31281 31.05.07, 22:26
            wiesz co,podobna babcia trafila sie mojemu Synkowi,która za syna próbuje zmyc
            grzechy.Daje jej do zrozumienia ze nadskakiwanie nam i prezenty są niezreczne
            skoro syn sie nie kwapi do dziecka.No a jak juz sie pokwapi to jak w teatrze-
            kazdy odgrywa jakas role-on smutnego tatusia,babcia dobra Samarytanka a ja
            siedze i patrze na to z boku i wiecie co-zygac mi sie chce!mamy z Synkiem swój
            swiat,oni tylko raz najakis czas w nim uczestnicza nic dobrego w nasze zycie
            nie wnosza oboje,tylko niepewnosc ze cos odwala nam i żal.
            • ola31281 Re: do ola31281 01.06.07, 11:27
              wiesz, z tym teatrem tatusia to tak jak u mnie - wielkie łzy, tęsknota, miłość
              tyle ochów i achów, ale jak trzeba było poczuć się ojcem to był akurat zły
              moment, bo wtedy liczyli się koledzy, piwo i inne ważniejsze rzeczy.
              Teściową myślę że będę miała z głowy jak się dowie że złożyłam pozew, a póki co
              przyjeżdża jutro na obiadek, bo są młodego urodziny. Jak jej nie uduszę to
              znaczy że mam nerwy ze stali big_grin
              • kajda28 Re: do ola31281 01.06.07, 13:15
                wiecie chyba macie racje, z jednej strony chciałabym aby dzieci miały dwie
                babcie, a z drugiej znając moją teściową, to się bardzo cieszę że nie muszę jej
                widywać ani rozmawiać.
    • miacasa Re: Teściowa 01.06.07, 16:55
      pewna mądra (doświadczona przez życie) znajoma powiedziała mi kiedyś, że
      najczęściej mężczyza ma dzieci jeśli jest z ich matką, po rozstaniu dzieci
      przestają być jego. Wygląda na to, że to zdanie należałoby rozszerzyć o
      tzw.babcie ze storny ojca sad(((( bardzo przykre ale musisz pocieszyć swoje
      dzieci, bo mogą to jednak głęboko przeżywać i brać do siebie
    • geve Re: Teściowa 03.06.07, 00:38
      Pseudoteściowa zniknęła z życia ukochanej wnuczki przeszło rok temu, zapadła
      się pod ziemię, szczegółów oszczędzę. Trzy miesiące temu kontaktowałam się z
      nią telefonicznie – pilnie poszukiwałam ex, umówione z nim wcześniej, kilka
      godzin(bezskutecznie)czekałyśmy z córką na niego w szpitalu, dziecko planowo
      przyjmowane było na oddział onkologii. Zdenerwowałam się, gdy pani ta
      poinformowała mnie, że dzwonienie do niego nie ma sensu, bo jej syn „przecież”
      wyjechał, natomiast zamurowało mnie, gdy orzekła, że nie życzy sobie telefonów
      w sprawie córki, bo ona nie jest ojcem i sprawy dziecka jej nie interesują.
      Wiele tygodni spędziłyśmy w szpitalach, ani ex ani nikt z jego rodziny nie
      próbował kontaktować sie w sprawie córki. Atrofia uczuć. Nigdy tego nie pojmę.
      • maria515 Re: Teściowa 03.06.07, 08:12
        Mysle, ze ktos kto potrafi kochac faktycznie nie jest w stanie tego zrozumiec.
        A jak zdrowie Twojej coreczki?
        Babcia mojego synka ze strony ojca nigdy go nie widziala, za to podobno z
        zainteresowaniem oglada jego zdjecia i zachwyca sie jego uroda.Mam do niej
        ogromny zal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka