Witam, odniosłam takie wrażenie, że na tym forum są naprawdę samodzielne
mamy. I gratuluję!

, ale chciałabym poznac zdanie i wypowiedzi tych mam,
które zmuszone są ze względu to na różne sytuacje zamieszkać ze swoimi
rodzicami. U mnie jest tak, że studiuję i pracuję, nie dałabym rady sama -
naprawdę. Ze względu na studia (zaoczne) moje finanse są znacznie
nadszarpnięte, nie zarabiam też dużo, alimenty raz są raz ich nie ma. Moje
córeczka idzie od września do zerówki. Mam doła, mam wrażenie jakbym to ja
była wychowywana. JAk mam wychować dobrze dziecko. Ex sobie żyje gdzies tam,
nie przyjeżdza do dziecka, nie pomaga mi. Smutno mi bo, chciałabym wychować
moje dziecko na dobrego człowieka, na człowika, któremu mama wpoiła pewne
zasady. tak bardzo chciałabym mieszkać sama... z moją córeczką. Ale sytuacja
mi nie pozwala...nie wiem jak długo to potrwa. Spłacam jeszcze dług exa,
wkopał mnie w kredyt. Mam nauczkę na całe życie. nie jestem załamana, ale
czasem nachodzą mnie takie myśli, by skończyć tą udrękę. jak nie zwariowac?
Jak wy sobie radzicie?