Dodaj do ulubionych

Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców

07.06.07, 22:51
Witam, odniosłam takie wrażenie, że na tym forum są naprawdę samodzielne
mamy. I gratuluję!smile, ale chciałabym poznac zdanie i wypowiedzi tych mam,
które zmuszone są ze względu to na różne sytuacje zamieszkać ze swoimi
rodzicami. U mnie jest tak, że studiuję i pracuję, nie dałabym rady sama -
naprawdę. Ze względu na studia (zaoczne) moje finanse są znacznie
nadszarpnięte, nie zarabiam też dużo, alimenty raz są raz ich nie ma. Moje
córeczka idzie od września do zerówki. Mam doła, mam wrażenie jakbym to ja
była wychowywana. JAk mam wychować dobrze dziecko. Ex sobie żyje gdzies tam,
nie przyjeżdza do dziecka, nie pomaga mi. Smutno mi bo, chciałabym wychować
moje dziecko na dobrego człowieka, na człowika, któremu mama wpoiła pewne
zasady. tak bardzo chciałabym mieszkać sama... z moją córeczką. Ale sytuacja
mi nie pozwala...nie wiem jak długo to potrwa. Spłacam jeszcze dług exa,
wkopał mnie w kredyt. Mam nauczkę na całe życie. nie jestem załamana, ale
czasem nachodzą mnie takie myśli, by skończyć tą udrękę. jak nie zwariowac?
Jak wy sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • ktosik02 Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 07.06.07, 23:37
      U mnie podobnie z tym, że mój maluszek ma dopiero 7 miesięcy i ja nie pracuje.
      Gdy zostałam sama i zamieszkałam u rodziców (w sumie mały ma swój pokoik i ja
      też)to odzwyczaiłam sie od ciągłego wtrącania grzecznych pytań gdzie
      wychodzimy, kiedy będziemy spowrotem itd. Np. dziś przyszli goście do moich
      rodziców a oni oczywiście wszystkich do mnie do pokoju bo pewnie sami jesteśmy
      a ja miałam inne plany (wychodziłam z małym na spacer). Na początku gdy
      rozstaliśmy sie z mężem to bardzo mi pasowało, że ktoś posprząta, ugotuje,
      zajmie się chwile dzieckiem a teraz poprostu się dusze, chcę wychować dziecko
      po swojemu a nie wysłuchiwać rad babci i ciotek. Rozmawiam z rodzicami o tym że
      przez ten czas jak mieszkaliśmy odzielnie trochę się usamodzilniłam i niektóre
      decyzje podejmuje sama oni to rozumieją a zachwile gdy wychodzę na spacer to
      pytanko dokąd dziś idziecie? No cóż trzeba zęby zacisnąć i odczekać te kilka
      miesięcy, może kiedyś uda mi się stanąć finansowo na nogi tak aby mieszkać znów
      oddzielnie.
    • monaxa Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 08.06.07, 08:04
      aguska witaj!
      niestety nie jesteś sama w swoich rozterkach, ja tez jestem w takiej samej
      sytuacji. Na poczatku jak zostałam sama to miałam tysiąc pomysłów na własne 4
      kąty, chciałam wziąść kredyt, ale potem okazało sie że moja zdolność kredytowa
      jest niewystarczająca, pani w banku powiedziała mi że jakbym była sama to bez
      problemy by dostała kredyt a jak z dzieckiem to niestety za mało zarabiam. Potem
      chciałam uzyskać jakieś mieszkanie od gminy, ale nie kwalifikuje się ponieważ
      rodzice mają duży dom, więc.... niestety na tym świecie nie ma dobrych duszków,
      nie mam sponsora, który kupiłby mi mieszkanie, więc żyję tak, bez własnego
      życia, ciągle tłumacząc się gdzie i kiedy, jak małe dziecko.
      Trudne to wszystko, czasami wole o tym wszystkim nie myśleć, by się nie dołować.
      Pozdrawiam
      • kassi_23 do autorki 08.06.07, 08:21
        czesc,ja tez mieszkam z rodzicami,u rodzicow (bo ogolnie to ich w Polsce nie
        ma) i mam jeszcze na tyle sytuacje ze nie pracuje i tak bedzie jeszcze z
        rok,jestem na ich utrzymaniu,opłaty itp oni pomagaja.Jedyne kilka groszy jakie
        mam to alimenty.Wiem ze musze zagryzc wszelkie ciekowosci z ich
        strony,dopytywania sie,komentarze,ale jestem dorosła i mam prawo zyc po
        swojemu.Jak Synek bedzie juz gotowy dam go do żłobka(tam u nich za graniaca) i
        pojde do pracy. I poki naprawde sie nie usamodzielnie wyjdzie na to ze tam tez
        pomieszkam z nimi jakis czas.Wazne ze mam dach nad głową i moge Synka sama
        chowac smile Pozdrawiam
      • megan26 Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 08.06.07, 09:34
        ja też mieszkam z rodzicami i siostrą, moja Wika ma już 7 lat i jest tak
        przyzwyczajona do cioci i dziadziusia że jak ich tylko nie ma choć kilka godzin
        to z uporem maniaka wydzwania do nich i strasznie tęskni, dla mnie też jest to
        chyba dobre ponieważ przynajmniej mam z kim wieczorami pogadać jak mała zaśnie,
        już nie będę tutaj pisać o kwestii finansowej ale powiem wam jedno chyba jestem
        zadowolona coprawda mam swoje mieszkanieale póki co tutaj w bloku u siebie mam
        swój gabinet więc tylko zejdę na dół i jestem w pracy a mała bez dziadziusia
        nie wyobraża sobie życia. Pozdrawiam
        • anka9717 Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 12.06.07, 10:38
          A ja mieszkam z mamą, bratem i moim synkiem. I wcale nie jest to dobra sytuacja
          dla mnie.Po rocznym okresie bezrobocia teraz pracuje, więc mama zostaje z moim
          synkiem. To znaczy pomaga mi, ale ta pomoc jest bardzo stresująca.Po skonczeniu
          pracy biegiem wracam do domu, zeby odciązyc babcie, robienie podstawowych
          zakupów to juz jest stres, czy w domu nie bedzie komentarza, że wróciłam
          pózniej. I jeszcze z sama babcia dałoby się przezyc, za to komentrze brata
          doprowadzaja mnie do szału.Nie moge wspomniec o żadnym wyjsciu, bo zaraz powie,
          że pzrecież mam dziecko. Bawi się z moim synkiem, ale nie pomaga mi w inny
          sposób w opiece nad nim, bo przecież to moje dziecko.Słyszałam juz to wiele
          razy... I ciagle przypomina mi jak bardzo powinnam byc wdzięczna babci za pomoc
          ( i jemu chyba też), bo sama napewno nie dałabym sobie rady. Mały skończy we
          wrzesniu 2 lata, więc chciałabym zeby uczęszczał do klubu malucha na 3-4 godz.
          dziennie.Babci byłoby lżej, a ja chciałam rozpocząc nauke j.angielskiego. Ale
          nie , tak byc nie może, bo mały za malutki jeszcze i wychowywany w domu i jaka
          to ja jestem matka, że takie maleństwo chce wysłać do przedszkola (klubiku).
          Pomysł zatrudnienia do pomocy (2-3 godz. spaceru dziennie) znajomej Pani tez nie
          odpowiada mojej rodzinie, bo jak to bedzie wygladało, że babcia jest w domu, a
          inna osoba wychodzi z dzieckiem na spacery... Pojedziemy gdzieś razem, to nie
          mogę usiąśc i pogadać z ludżmi, bo cały czas brat gada "zajmij sie dzieckiem, to
          twoje dziecko, no weż go, baw sie z nim, itd. Nie chce z nimi jechać, to
          awantura, bo już mi coś nie pasuje....I tak mam ze wszystkim i zero szans na
          kupno oddzielnego mieszkania... I chociaż wiem, ze odpoczynek wakacyjny przy
          maluchu tak żywym jak mój syncio jest żadnym wypoczynkiem, bo nawet nie będę
          mogła sama popływac, to chyba musze wyjechać chociaz na kilka dni, zeby odpocząc
          od rodziny.
          I trochę lżej mi się zrobiło jak to wszystko napisałam.
          Pozdrawiam samodzielne mamy(niesamodzielne też).
          • megaa Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 12.06.07, 10:56
            ja mam swoje mieszkanie, na szczescie kupilam je w poblizu mieszkania rodzicow.
            Moja mama rowniez zajmuje sie moim dzieckiem kiedy jkestem w pracy i mimo ze
            nie slysze zadnych komentarzy to po pracy biegiem do domu. Nie chce dodatkowo
            obciazac mojej mamy bo zdaje sobie sprawe ze zajmowanie sie dwulatkiem jest
            bardziej absorbujace i meczace od pracy na etacie. Dlatego pomomo
            samodzielnosci mieszkaniowej i finansowej rowniez doskwiera mi brak czasu dla
            siebie samej ale coz takie sa skutki samodzielnego wychowywania dziecka, ale za
            to niedlugo nasze maluszki podrosna i wtedy dadza nam (a przynajmniej mam taka
            nadzieje) wiecej oddechu
          • gosiam29 Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 12.06.07, 11:04
            Hej Anka smile Ja mam dokładnie takasama sytuacje jak Ty-tez mieszkam z mama bratem i dwoma moimi coreczkami. Tez słysze identyko te same teksty, zwłaszcza od brata..."bo to sa twoje dzieci ...zajmnij sie nimi...nie ciagle matka ma sie zajmowac a ciebie nigdy niema" Musiałam pojsc do pracy bo tatusiek jest za granica..ale nic kasy nam nie daje wiec umarłybysmy z głodu, niestety jestem zalezna od mamy i brata bo inaczej nie mogłabym pojsc do pracy, Mama tez non stop na nas wyzywa bo a to porozrzucaja zabawki a to nie zamykaja za soba drzwi a to to a to tamto....brat tez..ze mu bałagan robia a ze niema spokoju bo wiecznie ryczace bachory....tez wracam z pracy biegiem bo jestem rozliczana z kazdej minuty...poza praca nie wychodze z domu nigdzie , jak wracam z pracy po nocce pracuje do 2 w nocy to moge spac jedynie 3-4 godziny bo rano dziewczynki ok. 6.30 sa juz na nogach i juz musze sie nimi zajmowac bo przeciez jak ide do pracy na 17 to "mama sie dosc przy nich narobi" -to słowa mojego braciszka...przy okazji sama musze utrzymywac cały dom z mojej pensji bo brat nie dołozy sie ani grosza do zadnych opłat ani jedzenia...Ja musze bo "moge nie zapłacic za prad albo nie kupic wegla to najwyzej moje dzieci zmarzna a oni sa dorosli i moga sie grubo ubrac i nie potrzebuja" ...Mama czyta wszystko co do mnie przychodzi poczta bo jak mnie niema to ona odbiera od listonosza i zawsze otworzy pierwsza i przeczyta....nie moge nic powiedziec bo "to ja dzieci wychowuje a Ty chcesz miec przedemna tajemnice? "
            Ogólnie nie moge nic powiedziec nikomu bo jestem przeciez zalezna od mamy opieki nad dziecmi...sad((
            • kassi_23 Re: Niby samodzielna, ale mieszka u rodziców 12.06.07, 11:45
              jednak ja mam inaczej.Jak jestem za granica u rodzicow to faktycznie troszke
              jestem kontrolowana,patrza mi na rece,cos zawsze skomentuja,ale zagryzam zeby
              wkoncu jestem na ich utrzymaniu.Teraz mieszkam w naszym mieszkaniu tutaj w
              polsce i sama sobie jestem "Pania".Tak sie mówi smile no wiadomo rodzice
              wracaja,robi sie ciasniej cos kazdego tam denerwuje ale nie mam złej
              sytuacji.Rodzice przy Synku pomogaja,czasami gdzies jakis wysokok ale sama
              pilnuje aby zajmowac sie małym,obiadki jedzonka i kąpanie-to wszystko sama.Tyle
              ze mama wyskoczy na spacer z małym i mam chwilke dla siebie,to juz dla mnie
              duzo.Jeszcze rok i puszcze małego do przedszkola (tam za granica) i poszukam
              pracy.Nie widze dziewczyny perspektyw mieszkania z ojcem bo ma problem z
              alkoholem co bardzo utrudnia nam normalnie zyc,ciagly stres i nie chce aby
              synek na to patrzył ale namówie mame abysmy sobie znalazły jakies
              mieszkanko,damy sobie obie rade smile Pozdrawiam WAS !!!!
              • anka9717 Re: Niby samodzielna, ale ... 12.06.07, 12:13
                Naprawde, trochę mi lżej teraz, bo mogłam wyrzucic z siebie wszystko i okazuje
                się, że sa inne osoby, które maja podobnie, albo jeszcze gorzej jak np. Gosiam.
                Ja zdaję sobie sprawę, że zajmowanie się prawie dwuletnim, ruchliwym i
                ciekawskim malcem nie jest rzecza łatwą, tym bardziej kiedy babcia nie jest juz
                młoda (mama tez nie jest młoda), tylko dlaczego nie chce skorzystać z pomocy?
                Przecież ja musze pracować, bo to co zarobie to jedyne pieniądze na utrzymanie
                moje i synka. Z tego, co mam stać by mnie było na opłacenie opiekunki na spacery
                (5 zł/godz.) alb na zapłacenie 200 zł za klub malucha, ale nie babci to nie
                pasuje.Ojciec dziecka mieszka w innym kraju i jak do tej pory nie dostalismy od
                niego żadnych pieniędzy i raczej się na to nie zanosi.Kiedy skończył mi sie
                urlop macierzyński i wróciłam do pracy do poprzedniej firmy, to okazało się, ze
                nie ma juz tam dla mnie miejsca. Rok byłam bezrobotna i nie był to slodki czas,
                wiec teraz wszyscy się ciesza, że mam nową pracę, a jednocześnie jest dużo
                nerwów związanych z opieką na synkiem.I można by pisać dużo jeszcze...
                Innym mamom i sobie samej życzę wiele wytrwalości.
                • mama_ameleczki Re: Niby samodzielna, ale ... 12.06.07, 22:10
                  a ja mam problemy z mama, bede musialam sie wyprowadzic ale nie mam pojecia jak
                  dam sobie rade. Pracuje, ucze sie i za co wynajac mieszkanie, nie mam pojecia
                  jak dam rade, mam dołasad
                  • kassi_23 Re: mama_ameleczki 12.06.07, 22:12
                    bo to wlasnie niby tak jest,mieszka sie ok ale trzeba byc podporządkowanym.Tez
                    tak mam.Niby jestem dorosła ale musze sie tłumaczyc.Wkurza mnie to ale poki nie
                    stane na własnych nogach musze dawac radesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka