gindek
10.07.07, 15:54
Witam! Jestem na tym forum pierwszy raz, ale mam przeczucie, że nie ostatni...
Jesteśmy z mężem 3 lata po ślubie, mamy 2 letniego synka.Mąż od lat próbuje
rozkręcić własną firmę, ale przez swoje błędy, niedopatrzenia i brak
konstruktywnego planu,ciągle sprowadza na siebie jakieś problemy i długi, a
pieniędzy nie mamy z tego żadnych. Nasz synek od urodzenia jest chory na
silne atopowe zapalenie skóry-wymaga ciągłego podawania leków i stosowania
różnych kosmetyków, nie mówiąc już o badaniach i sporadycznych wizytach
prywatnie u alergologów ( państwowo długo się czeka), co oczywiście kosztuje.
Mąż nie chce iść nigdzie do pracy, bo nie jest w stanie podporządkować się
żadnemu pracodawcy. Z działalności jego firmy mamy tylko długi, które czasami
spłaca teściowa. Mi już opadają ręce. Póki synek był malutki, pomagali nam moi
rodzice (u nich w dalszym ciągu mieszkamy), od października zeszłego roku
staram się jednak łapać różnych zajęć, żeby już nie prosić nikogo o pieniądze.
Jest nieźle, przynajmniej na potrzeby dziecka zwykle mam pieniądze, ale jestem
zaharowana, bo pracuję cały tydzień łącznie z weekendami i jeszcze zajmuję się
synkiem sama, bo męża nie ma całymi dniami w domu.Synka czasami pilnuje moja
mama, ale ona tez pracuje, a na opiekunkę mnie nie stać. Nie mam już siły i
chciałabym w końcu mieć oparcie w mężu, a on, widząc, że zaczęłam zarabiać,
czuje się coraz mnie zobowiązany do tego, żeby łożyc na rodzinę. Obecnie, (już
po raz drugi w tym roku) się wyprowadził, bo nie może znieść mieszkania z
moimi rodzicami( a raczej pretensji, że się nie niczego nie dokłada i nie daje
na rodzinę).
Nie bardzo wiem co mam teraz robić ze swoim życiem, bo mieszkanie z moimi
rodzicami i dla mnie staje się nieznośne po wyprowadzce męża ( ciągle słyszę
jakieś wyrzuty z powodu tego, że zmarnowałam sobie życie, rodzice przy synku
wulgarnie wypowiadają się o jego ojcu itd.)Póki co nie chcę przeprowadzać
rozwodu. Mam zamiar zrobić rozdzielność majątkową i poczekać ze względu na
synka, który jest w takim wieku, że już potrzebuje mocno taty. Czy jest jakiś
sposób, żeby, pozostając w związku małżeńskim, zmusić męża do łożenia na
rodzinę? Mąż sam jakoś się nie pali i ciągle zasłania się tym, że musi w
pierwszym rzędzie łożyc na firmę (to tak trwa od kiedy go znam i jeszcze ani
razu nie mieliśmy z tego pieniędzy). Dodam, że mąż za to bez zastanowienia
wydaje pieniądze na papierosy, które pali w dużych ilosciach, piwo i obiady w
restauracjach (rzekomo dlatego, że mu nie gotuję, ale nie gotuję dlatego, że
wszystko jest na mojej głowie i mąż mi w niczym, ale to w niczym nie pomaga-
wychodzi do swojego warszatu nawet w niedzielę). Co mam robić? Czy jest jakaś
prawna podstawa do ściągania alimentów jeszcze podczas trwania małżeństwa?