nuke2005
02.08.07, 09:32
Mój ex wyjechał za granicę, no właściwie uciekł i z nikim nawet ze swoją
rodziną nie utrzymuje kontaktu. Nikt nie wie gdzie jest i czy w ogóle jeszcze
żyje... Alimentów nie widziałam już od 1,5 roku w związku z tym mam pytanie,
co ja w ogóle mogę z tym zrobić? Czy mogę żądać alimentów od jego rodziców
skoro on się nie wywiązuje (jeśli chodzi o dziadków z tamtej strony, to
kontakty są raczej mierne, czyli dzwonią do synka dwa razy w roku złożyć
życzenia na urodziny i święta).
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi.
PS. Moja mama stwierdziła, że nie powinnam tego robić (znaczy podawać ich a
alimenty), ponieważ to głupie i w końcu mnie stać na wychowanie synka. To
prawda, nie zarabiam źle, jestem w drugim szczęśliwym tym razem związku, mój
obecny partner dzieli z nami wszystkie wydatki, jesteśmy rodziną, ale z
drugiej strony, kurczę, gdybym dostawała na Misia alimenty, to zawsze mogłabym
je odkładać Mu je na konto, w końcu różnie w życiu jest, teraz wygodnie nam
się żyje, nikt nie wie, co wydarzy się jutro, a Mały miałby pewne
zabezpieczenie. W końcu coś Mu się należy z "tamtej strony" też, nieprawda?
Pełna wątpliwości...