Dodaj do ulubionych

w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :)

14.09.07, 12:21
I w sumie sie ciesze bo i ona sie cieszysmile
Bedzie teraz nosic mojego męża. Ex w zamian za to zazadal wycofania
egzekcuji od komornika. No niestety. córka ma 12 lat, ma 2 braci i
zalezy mi i jej zebysmy nazywali sie tak samo. Ex obiecuje, ze
bedzie placil mi osobiscie( komornik sciagal z niego 60 %
wynagrodzenia). Wprawdzie dlugu nie odzyskam ale chyba warto.Mam
nadzieje, ze procedura w urzedzie jest prosta i bedziemy tam razem
krotko. Ech, zycie.. ciężkie to wszytko.
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 14.09.07, 19:21
      no coz podziwiam ze hcce ci sie w to bawic.. czu to takie wazne to
      samo nazwisko? mnie by sie nie chcialo. ale moze ja jestm inna. nie
      dam soba pomiatac jesli chodzi o komornika. skoro dupek nie płacił
      na własne dziecko to czemu ja mma sie litowa nad tym idiotą/ a córka
      jesli będzie chciała zmieni nazwisko to moze sama o to wystąpi.
      • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 14.09.07, 20:02
        do oliwji-tak to wazne, zwłaszcza dla dziecka

        helga-procedura prosta-musisz miec odpis zupełny aktu ur, wypełnic
        wniosek w usc(z ex) , umotywowac, podpisac zapłacic 30parę złoty,
        czekac na zebranie sie komisji i decyzje oraz potem na nowy akt ur.
        powodzeniawink
        • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 08:49
          ale nie kosztem tego aby dac sie szantazowac przez exa. mysle ze nie
          warto. on sie zgodzi na zmiane pod warunkiem...... ja bym tak nie
          mogła. nie dała sie szantazowa. a dziecko.... jest moim dzieckiem i
          tego exia i powinno si emu wytłumaczyc ze dzieci maja takie nazwiska
          jak tatus. cóż w tym dziwnego? ale to jest moje pojmowanie swiata.
          • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 09:17
            dziecko jednak żyje w mamy rodzinie
            jeśli mama zmieniła nazwisko
            jest rodzeństwo z "ojczyma"
            DZIECKO CHCE RÓWNIEŻ tak samo się nazywać
            chce być częścią tej rodziny - a będzie tak jedynie po zmianie
            nazwiska
            dla dziecka nazwisko jest oznaką, ze wszyscy są rodziną
            niestety, takie jest pojmowanie maluchów

            do autorki wątku - powodzenia przy znianie nazwiska
            • helga1970 dziekuje :) 15.09.07, 14:34

            • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 21:23
              ale jej dziecko nie jest juz maluchem. wybacz ale moja córka ma 7
              lat i rozuie ze nie musi miec takiego nazwiska jak jej
              ojczym.zreszta nazwisko nie jest najwazniejsze! czy bez nazwiska
              wspólnego nazwiska nie bedą rodziną? czy tylko ślub powodóje ze
              jestem z nim i moim dzieckiem rodziną? czy papierek jest taki wazny?
              a co jesli sie po raz drugi rozwiedzie? bedzie prosi tego drugiego o
              pozwolenie na kolejną zmianę nazwiska? oczywiscie nie zycze jej tego
              ale róznie to bywa. zycie pisze takie scenariusze.....
              • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 08:08
                dziecko 7 letnie ma swój rozum
                wie, kto je wychowuje, czyli w potocznym rozumieniu ojczym
                nawet i dlatego dziecka wspólne nazwisko jest ważne
                już nastolatek inaczej myśli, ale nie 7 latek

                a odnośnie drugiego związku
                nie po to człowiek "przekalkulował", przemyślał, przejrzał swoje
                doświadczenia, by władować się jeszcze raz w g...
                • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 08:17
                  w ogole nie da sie porownac rozumowania 7 latka z 12 latkiem.
                  Oczywiscie da sie 7 latkowi wytlumaczyc cos ale bardziej jest to
                  przyjmowanie przez dziecko takiej inforamacji do wiadomosci niz
                  zroumienie jej istoty. natomiast dziecko 12 letnie rozbija
                  informacje na czesci pierwsze i nie nie przesypia sie z tematem
                  jedna noc a czesto nawet nie informuje rodzica, ze cos mu nie
                  pasuje. takie kwiatki wychodza pozniej po latach i żyja juz
                  wlasnym zyciem. Wychowywalam corke meza z pierwszego mlazenstwa(
                  teraz ma 25 lat) i wiem jak wazne jest wspolne nazwisko. Do dzisiaj
                  mowi do mnie mamo, mimo ze ma swoja biologiczna matke. bardzo
                  przezyla jak zmienilam nazwisko po rozwodzie na nazwisko meza nr2.
                  mimo ze byla juz dorosla. Naprawde optyka dziecka jest bardziej
                  zlozona niz nam sie wydaje.
          • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 17:55
            są różne sytuacje. nieraz dla dziecka lepszym tatą jest "ojczym" niż
            ojciec bilogiczny. dziecko odczuwa mocą potrzebę indentyfikacji z
            osobami mu najblższymi. kłopotliwe mogą byc sytuacje w szpitalu : "
            panie kowalski do zabiegowego z dzieckiem prosze. nie ma pana
            kowalskiego. a kim pan jest, jak sie pan nazywa. nowak? a pan kim
            jest dla dziecka itp" albo nawet w szkole na wywiadówce
            • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 17:59
              tak, tak
              czekanie az sama wystapi jest bez sensu. PO co ja stresowac
              dodoatkowo? głodem nie przymieram wiec moge odpuscic sciaganie
              zalezglosci. Ex i tak musi placic mi na biezaco. Sredni syn nawet
              nie wie ze Aga nosi inne niz on nazwisko. A za chwile znajdzie sie
              z nia w jednej szkole. Tak, ze to jest ostatni moment i bardzo
              dobrze. bilogiczny tatus ma Aga w dupie i widzial ja ostatni raz 5
              lat temu to pewnie jest mu obojetne czyhe nosi nazwisko bo jakby
              bylo inaczej to na bank nie odsapil by od nazwiska.
              • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 18:18
                helga- mój zgodził sie na zrzeczenie władzy rodzicielskiej. moze nad
                tym pomysl?
                • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 19:10
                  A jak w praktyce takie zrzeczenie sie wyglada? bo on chyba
                  najbardziej boi sie całej tej sadowej procedury. Dobiega 50 tki i
                  chyba dociera do niego ze sam zostal. Musze to bardzo madrze
                  rozegrac, bez upokarzania go itp. Ten czas mamy dawno za soba.
                  • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 20:23
                    wiesz co-mojego ex uważałam za patałacha . niektóre jego zachowania
                    takie sa nadal. chciałam odebrac mu prawa rodzicielskie normalną
                    procedura(z powołaniem świadków)ale on jak sie dowiedział powiedział
                    że sie zrzecze byleby tylko wszystko szybko się skonczyło. cos tam
                    gadał że to dla jej szczescia, by żyła w normlanej rodzinie, tak
                    samo sie nazywała itepe ( po kilku dniach ponownie dzwonił żeby sie
                    upewnic że po przysposobienu przez M nie bedzie alimentów płacił).
                    rozprawa poszła gładko choc nerwy były, sąd przesłuchiwał i jego i
                    mnie i mojego M w charakterze świadka. tego samego dnia orzekł
                    odebranie wladzy

                    czy twój M chciałby przysposobic twoją córke?
                    • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 15.09.07, 21:28
                      sory dziewvczyny ale u mnie jst zupełnie normalnie. córka ma inne
                      nazwisko niz ja i moj maz bo ona nie jest jego bioologicznym
                      dzieckiem. i wszkole (teraz( i w przedszkolu nigdy nie było z tym
                      zadnych problemów. jej biologiczny tatus dla iej nie istnieje. a to
                      ze sie nazywa tak jak sie nazywa to ona wie dlaczego. i wie ze nie
                      musi nazywac sie tak jak jaj prawdziwy nie biologiczny tata. wie ze
                      on ja kocha i juz. i to jest najważniejsze a nie jakies przepychanki
                      w sadzie. mnie jest na to szkoda czasu. trzeba umiec dziecku wszusko
                      wytłumaczy i wtedy umie sie broi w szkole i my jako rodzic e w
                      szpitalu. poza tym moja córka juz 3 razy lądowała w szpitalu i nikt
                      ngady nie pytał czy ten pan ktory przychodzi do dziecka to jest jej
                      bioolgiczny ojciec czy nazywa sie kowalski czy zieliński.
                      • helga1970 )liija 16.09.07, 08:03
                        bardzo dobrze, ze masz takie a nie inne doświadczenia.
                        Ja mam swoje z mojego dziecinstwa i wydaje mi sie, ze lepiej bedzie
                        dla Agi jeseli nie bedzie musiala sie nikomu ( a juz szczegolnie
                        mlodszemu bratu) tłumaczyc z obcego nazwiska. poza tym chce tez
                        przygotwac exa do procedury pozbawienia władzy bo jak na razie 8
                        lat od rozwodu nie poniósł zadnych konsekwencji swoejgo braku
                        zaintereswoania córką.
                        Dla mnie z kolei utzrymywanie takiego stanu - niech sobie nosi
                        nazwisko exa itd, jest nie w porzadku woebec dziecka. Tyle moge
                        jeszcze z siebie wykrzesac energii, zeby cos w jej zyciu nadrobic i
                        znormalizowac. bo dla jej rodzenstwa bedzie to mialo znaczenie i
                        jej samej czy nosza wspolne nazwsiko czy nie.
                      • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 08:10
                        a masz więcej dzieci?
                        • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 08:11
                          dwoch synow: 5 i 2 lata
                          • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 08:13
                            Oliwija ma tylko jedno, więc ona tych spraw niestety nie rozumie
                            że dziecko chce się nazywać tak jak i rodzeństwo
                            jak mama i tata ją wychowujący

                            taka prawda
                            • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 12:34
                              oliwja-tak akurat jest w twojej sytuacji,a w sytuacji helgi czy
                              pozostałych jest inaczej. ja nie rozumiem z kolei twojego
                              stwierdzenia :"córka wie, że musi nosić takie nazwisko jak jej
                              ojciec biologiczny"-no tutaj to ewidentnie dziecko okłamujesz bo
                              wcale nie musi. piszesz że córka "wszystko wie" ale widzę że jednak
                              wie to co tobie wydaje sie słuszne i z twojej perspektywy i
                              postrzegania
                              i jak pisze antetina- inaczej jest w rodzinach gdy jest rodzeństwo
                              jesli chodzi o mój przypadek-moja córka tez "wszystko"wiedziala i
                              wypierała z podświdomości ojca bio którego nie pamietała, widziała
                              kilka razy. sama zdecydowała kto jest jej tatą-nie miała takiego
                              rozdarcia że tu jeden tata a tu drugi, i który jest właściwiy i
                              który prawdziwy itp. Ma jednego tate.
                              • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 13:31
                                u mnie niby Mały jest jeszcze mały
                                ale to on zapytał się w wieku 3,5 roku, czy zamiast po imieniu może
                                mówić tata
                                to była decyzja dziecka
                                ja tylko od początku mówiłam, że to nie żaden wujek, ojciec, tylko
                                po prostu M., przyjaciel, kumpel od zabawy

                                dziecko samo wybrało sobie, jak chce traktować i jak ma mówić do M.

                                tak samo z nazwiskiem
                                to dziecko, niby małe, stwierdziło, że też chce się nazywać tak jak
                                mama i tata
                                więc z całą świadomością mogłam przyjąć nazwisko męża
                                bo i Mały też może zmienić smile
                              • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 19:40
                                guderianka napisała:

                                > no tutaj to ewidentnie dziecko okłamujesz bo
                                > wcale nie musi.

                                wiesz ja swojej córki nigdy jeszcze w zadnej sprawie nie oklamałam.
                                ba nawet wie dlaczego jej tata nas zostawił. moje dziecko nigdy nie
                                zaptało mnie czy moze tez by iksinska a nie kowalska! ona wie ze
                                jest córką kowalskiego i to ze zazwyczaj dzieci nazywaja sie tak jak
                                tata. ona to akceptuje i naprawde ja nie mam z tym problemu. a co
                                jesli dziecko bedzie chciało nazywa sie Mickiewicz bo koleżanka tak
                                sie nazywa też zmienicie im nazwiska i sobie.a imiona też można
                                zmieni bo tamto KASIA ZOSIA czy MARYSIA wymyslł zły tata. ja tak
                                rozumiem wasze zamiary zmiany nazwiska.
                                • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 17.09.07, 09:09
                                  nie pisz wiec ze "musi". "zazwyczaj" brzmi juz lepiej
                            • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 16.09.07, 19:35
                              ale mieszkam z mezem który ma dwójke swoich dzieci i tez mieszkaja z
                              nami i co? i ona to rozumie. poza tym w mojej rodzinie moja mama
                              miała dzieci z pierwszego małżeństwa trójkę kiedy wydszła za mąz za
                              mojego ojca nie zmieniał im nazwisk tylko latego ze biologiczny
                              ojciec sie dziecmi nie interesoawał ani dlatego ze musiałby mnie i
                              mojej siostrze tłumaczy dlaczego moje przyrodnie rodzeństwo ma
                              inaczej na nazwisko. wystarczy powiedziec dziecku ze ma innego ojca.
                              chyba ze to wam przez gardło nie przejdzie...... a to juz problem
                              stosunków z dzieckiem a nie z exem. moja córka wie ze jej ojcem jets
                              pan X. mimo ze kilka lat go nie widział, kocha go i traktuje jak
                              ojca. natomiast pana który sie nią opiekuje nazywa po imieniu ale
                              traktuje jak tate jak opiekuna ale nigdy mu nie powiedziala ze nie
                              jest jej ojcem wiec nic jej nie moze kaza. mysle ze to jest kwastia
                              wychowania dziecka, w poczuciu poszanowania drugiego rodzica nawet
                              jesli bych chamem na maksa.
                              • helga1970 a czym sie rozni skrócony odpis ur od zupełnego?? 16.09.07, 19:45

                              • guderianka Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 17.09.07, 09:12
                                każdy ma inną sytuację inne doświadczenie i inne dziecko. stawianie
                                pod jedną linijkę nie ma sensu. Moje życie wygląda calkiem inaczej
                                niż twoje. No i ja uważałam -i uważam nadal-że lepiej żaden ojciec
                                niz byle jaki.Ja-i pewnie ty również-kierujemy się w życiu
                                jednym :dobrem dziecka. My znamy dzieci najlepiej-stąd u ciebie
                                takie a nie inne podejscie-podobnie z nami.
                                grunt żeby dziecku było jak najlepiej-prawda?wink
                                • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 17.09.07, 10:07
                                  na szczescie sądy nie kieruja sie jakims jednym szablonem. Kazde
                                  dziecko ma swoja historie i nad kazda z tych historii trzeba sie
                                  pochylic i ja poznac, zeby moc zdecydowac.
                                  Poza tym sytuacja Oliwji jest zasadniczo odmienna od mojej. Bo
                                  Oliwja nie jest matka dwojki dzieci partnera. Wychowywalam corke
                                  męża i na jej prośbę bylam dla niej czyms wiecej niz żona ojca:
                                  mowiła do mnie mamo i teraz zgadza sie z moja decyzja, ze tak
                                  bedzie lepiej dla Agi. Gdyby to Oliwja byla matka trojki dzieci a
                                  one miały roznych ojców, być moze mysłałaby inaczej.
                                  • anetina :) 17.09.07, 10:15

                                    • helga1970 poszło gładko, za 3 tygodnie decyzja, dziekuje:))) 17.09.07, 19:37

                                      • anetina czyli za 3 tyg. będziecie mieć już to samo nazwisk 17.09.07, 20:04

                                        • helga1970 Re: czyli za 3 tyg. będziecie mieć już to samo na 18.09.07, 07:51
                                          przepraszam, wczoraj padlam z dzieciakami
                                          za 3 tyg jest decyzja a kilka dni po niej w urzedzie dzielnicowym
                                          odbiera sie nowy akt urodzenia. na szczescie zaden odpis aktu
                                          urodzenia nie byl potzrebny. jezeli dziecko urodzilo sie w
                                          warszawie maja je w komputerze.
                                          jak chodzi o samo spotkanie z exem to nie widzielismy sie 5 lat i
                                          strasznie sie postarzal. ma 49 lat i teraz bardzo widac 12 letnia
                                          roznice lat miedzy nami. Bylo mi smutno, ze rozmawiamy o starych
                                          znajomych w takich okolicznosciach. Ex sie postarzal: kiedys byl
                                          mega agresywnym facetem. Tewraz to kraina łagodnosci. No ale nic
                                          nie dzieje sie samo, ciezko "pracowal" na to co ma.
                                  • oliwija Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 17.09.07, 21:34
                                    nie myslalabym inaczej. jeli to bylaby moja córka i mojego eza to
                                    zakladajac nowa rodzine nie mtslałabym o tym aby córce zmieni
                                    nazwisko. jesli to byłaby córka mojego pierwszego czy kolejnego meza
                                    z poprzedniego zwiazku to btło by mi miło gdyby dziecko chciało
                                    mieszka ze mna i moja nowa rodzina al eczemu miałabym jej zmienac
                                    nazwisko?
                                    • anetina Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 17.09.07, 21:49
                                      oliwija napisała:

                                      > ale czemu miałabym jej zmienac
                                      > nazwisko?

                                      a no temu, że dziecko nie chce się nazywać tak, jak obcy mu człowiek
                                      nie chce się nazywać jak ktoś, ktoi zostawił swoje dziecko
                                      a chce się nazywać jak mama, jak jej mąż, jak tata, który jest na
                                      codzień, który jest przyjacielem, który pomoże w zawiązaniu
                                      sznurówki, który odprowadzi do przedszkola, któremu można się
                                      zwierzyć ze wszystkiego
                                      dziecko chce być częścią rodziny, chce mieć takie same nazwisko,
                                      które jest "podstawą prawną" rodziny

                                      zapytaj się za ileś lat córki, czy nie chciała, by jej nazwisko
                                      zmienić
                                      z całą pewnością raczej ci stwierdzę, że po części, choćby w ułamku
                                      będzie miała za złe, że nie miała waszego nazwiska
                                      ŻE NAZYWAła się jak ktoś obcy
                                      że czuła się w pewien sposób wyłączona z rodziny

                                      dzieci w pewien sposób podporządkowują się rodzicom, z którymi żyją
                                      córka może wiedzieć, że ty nie naciskasz na zmianę jej nazwiska,
                                      tłumaczysz, że jest dobrze, że ma nazwisko ojca
                                      więc może ona siłą rzeczy, by cię nie zranić, by nie urazić, nie
                                      mówi, że chciałaby nazywać się jak wy

                                      życzę jednak, by tak nie było
                                      ale ... rzeczywistość pokazuje co innego

                                    • helga1970 Oliwja 18.09.07, 07:54
                                      kazdy ma inaczej natomisat Ty hipotetyzujesz aja wlasnie to
                                      przezywam i to nas różni. Mnie tez sie wiele rzeczy wydaje jak
                                      patrze jak żyja inni. Szanuje Twoje zdanie i dziekuje, ze sie
                                      dopisalas do mojego atku bo zawsze jestem ciekawa cudzych opinii.
                                      pozdrawiam
                                      • guderianka Re: Oliwja 18.09.07, 08:22
                                        helga- to pamietaj jeszcze żeby nowe nazwisko podać również w
                                        przychodni, ewentualnie w poradniach specjalistycznych, szkole ,
                                        legityamcji szkolnej itd. Ja pędziłam żeby zdążyć przed rokiem
                                        szkolny żeby uniknąc grzebania w dzienniku wink cieszę się tak
                                        sprawnie to wszystko załatwiłaś

                                        anetina-lepiej nie potrafiłabym tego napisac
                                        • oliwija Re: guderianka 18.09.07, 13:30
                                          no od tego jest to forum. ja szanuje twoje zdanie chociaz jest
                                          zupelnie inne niz moje.
                                          • guderianka Re: guderianka 18.09.07, 15:08
                                            i vice versawink
                              • pelagaa Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 18.09.07, 08:21
                                > mysle ze to jest kwastia
                                > wychowania dziecka, w poczuciu poszanowania drugiego rodzica nawet
                                > jesli bych chamem na maksa.

                                Ja zupelnie nie rozumiem idei wychowywania dziecka w poszanowaniu
                                ojca, ktory je olal.
                                Ja ucze swoje dziecko, ze na szacunek trzeba sobie zasluzyc swoim
                                postepowaniem, a sam fakt bycia
                                ojcem/dyrektorem/prezesem/poslem/ksiedzem nie oznacza, ze mimo
                                niepoprawnych zachowan, mamy szanowac takie osoby za sam "urzad",
                                ktory sprawuja. Nie wyobrazam sobie wtlaczac do glowy dziecku
                                szacunek do osoby nie zaslugujacej na szacunek.
                                To tak na marginesie wink
                                • helga1970 Re: w poniedzialek zmieniam córce nazwisko :) 18.09.07, 08:34
                                  oczywiscie, to by bylo nielojalne wobec osoby, ktora nazwijmy to
                                  jest pełniąca obowiazki a ktora sie stara itd
                                  moja corka od wczoraj szaleje z radosci a nie skarzyla mi sie, ze
                                  zle jej ze starym nazwiskiem. nawet okazalo sie, ze juz
                                  rozpowiedziala swoim psoapsiulom ze za m-c bedzie miec uwaga! swoje
                                  nazwisko. mysle, ze dla dziecka wazne jest kto je wychowuje a nie
                                  jak sie nazywal bilogivczny rodzic. ja jestem polsierota. moja
                                  matka umarla przy moim urodzeniu. Wychowywala mnie babcia. ojciec
                                  byl w moim zyciu nieobecny. najwazniejsza zawsze bedzie dla mnie
                                  ona. Moj pierwszy maz mial z Aga kontakt do 4 rozku zycia. Pozniej
                                  sie nia nie interesowal. Teraz corka ma prawie 12 lat. W tym
                                  malzenstwie jestem od 6 lat. wlsciwie dlaczego Aga mialaby nazywac
                                  sie inaczej niz ja lub facet, ktory od 6 lat zarabia na jej
                                  utzrymanie, caluje ja na dobranoc i dba o jej przyszlosc. to sa
                                  tylko umowne normy- nazwisko itd. to co najwazniejsze dziecko ma w
                                  sercu i znajac moje dziecko wiem, ze postapilam słusznie. Ona jest
                                  bardzo szczesliwa. a jej tatus bilogiczny specjalnie nie byl tym
                                  faktem zmartwiony. I to powinno dawac do myslenia. bo to na pewno
                                  nie jest normalne!
    • luizkaaa a ja zastanawiam się cały czas nad tym ;)doradzcie 18.09.07, 08:37
      helga1970 podziwiam Cię za taką decyzję i zarazem gratuluję! Ja od dłuższego
      czasu zastanawiam się nad taką możliwością. Ojciec mojego synka zostawił mnie w
      5 tygodniu ciąży, nie chciał dziecka, zupełnie nie interesował się
      niczym.Dopiero gdy założyłam sprawe o alimenty, on założył o ustalenie kontaktów
      - chyba po to by zrobić mi na złośćcrying Sąd przyznał mu widzenia 2 razy w miesiącu
      z których wywiązuje się średnio na 60 %.Poza tymi widzeniami zupełnie niczym się
      nie interesuje, nigdy w życiu nie zadzownił o nic nie spytał, baaa nawet nie
      wie, że mój syn już od 8 miesięcy chodzi do przedszkola...
      Mój syn (4,5 roku)wie, że to jego tata, ale to by było na tyle, nie ma między
      nimi żadnej szczególnej więzi, jest bo jest i tyle!
      Od roku jestem mężatką. Mój syn jest bardzo zżyty z moim mężem i jego rodziną.
      Mojego męża traktuje jak tatę, zawsze gdy są jakieś sytuacje, gdy ktos obcy pyta
      coś o tatę on zawsze odpowiada o moim mężu. o tym biol. nie pamięta między
      jednym a drugim spotkaniem.
      Ostanio nawet jak coś wspomniałam o tym biol. mój syn zapytał " a kto to jest"
      na co ja mówię no jak to twój tata a on powiedział "a no tak"
      Mój synek nazywa się tak jak biol. , ja mam nazwisko mojego męża, staramy się
      właśnie o wspólne dziecko. coraz czesciej zastanawiam się jak to będzie, gdy my
      w trójkę nazywac się bedziemy tak samo, a mój ukochany synek inaczej. Jak on
      będzie się czuł? Czy zrozumie? i tak sobie myślę, że gdybym ja była w takiej
      sytacji pewnie dziwnie bym się czuła, jak ktoś doczepiony do rodziny, tak trochę
      z boku....ale ja nie jestem w takiej sytuacji i nawet nie jestemw stanie sobie
      wyobrazić co może moje dziecko za kilka lat myśleć na ten temat! Dlatego tak
      bardzo boję podjąć się jakąkolwiek decyzję, a czas biegnie....syn jest coraz
      starszy.
      Pewnie zaraz ktoś napiszę a co będzie jak się rozwiodę z mężem. Wiem, życie
      nauczyło mnie, że nigdy niczego nie można być pewnym na 100 %, ale ja mam
      nadzieję i głebokow to wierzę, że zawsze już będę z moim mężem. Kocham Go i on
      mnie kocha, wiem, że to on był mi pisany, On szczerze kocha mojego synka,
      chciałby go adoptować, ale biol. ma prawa rodzicielskie. Mój synek ma kochającą
      - rekonstruowaną, ale kochającą się rodzinę. Chcę dla niego jaknajlepiej, nie
      chciałabym by mi kiedykolwiek coś zarzucił, miał o coś żal, pretensje, nie
      chciałabym, by przeze mnie cierpiał...
      wiem, że nie podejmiecie za mnie tej decyzji, ale bynjamniej pomóżcie.
      Proszę doradzcie!
      jak będzie lepiej????
      • helga1970 Re: a ja zastanawiam się cały czas nad tym ;)dora 18.09.07, 08:49
        trzeba miec odwage i jaja jak ja to mowie, zeby zmieniac brutalna
        rzeczywistosc. ale to jest nasz obowiazek wzgledem dzieci.
        ja nie zamierzam sie zastanwaic nad tym czy rozwiode sie ze swoim
        obecnym mezem bo to jest troche wywolywanie wilka z lasu.
        Nie wiem dlaczego biologiczny ojciec ma korzystac cale zycie z
        bonusu, ulgi z faktu ze spłodzil nasze dziecko. To jest prosty
        fizyczny akt z ktorego nic ponadto nie wynika. to co najwazniejsze
        dla dziecka dzieje sie potem. Mnie moja matka urodzila - jestem jej
        wdzieczna( zapalam dla niej co roku świeczke) ale bez pomocy abbci
        bylabym w domu dziecka. Wazne jest aby twoje dziecko tez dostalo
        szanse życia w pełnej rodzinie. no niestety na wszystko trzeba
        ciezko pracowac. jak juz start miałysmy nieciekawy to chociaz
        starajmy siue miec odwage cos w zyciu naprawiac. Znasz swojego meza
        i to ty musisz dokonac wyboru za swoje dziecko. Jezeli bedzie czulo
        sie kochane i akceptowane fakt wspolnego nazwiska bedzie dla niego
        naturalny. moja corka swietnie zdaje sobie sprawe, ze bilogiczny
        tata mieszka pare dzielnic dalej . ale nie jest jej do niczego
        potrzebny bo wszystko otrzymuje od nas. A nazwsiko jest tylko
        formalnoscia. ja stworzycie kochaja rodzine bedzie to dla Ciebie
        najprostsza i najnormalniejsza rzecz. zupełnie sie tego nie bój.
        Masz jeszcze czas aby tp przemyslec i zrealizowac.
        Nigdy nie uciekalam od prwdy, nawet tej szarej, wymęczonej.
        Podjełam decyzje razem z córka, przygladajac sie dokładnie i
        słuchajac co mam mi do powiedzenia. Mysle, ze aniza wczwesnie ani
        za pozno. nie zostawilam na jej młodych barkach tej decyzji( za 2
        lata mogalaby sama zdecys=dwoac) ale dlaczego mialaby sama to
        udziwgnac? to jest rowniez moaj odpowiedzialnosc.

        bedzie dobrze tylko bez pospiechu a z pełnym przekonaniem o dobru
        dziecka.
        • guderianka Re: a ja zastanawiam się cały czas nad tym ;)dora 18.09.07, 08:56
          helga,anetina-tak to napisałyście że niewiele mam do dodania wink
          chciałabym tylko dodać że nie można dziecku zostawiać wyboru ale
          czasem -dla jego dobra-trzeba zadecydować za nie. z perspektywy 7,5
          lat i mojego pokręconego życia, drugiego związku i drugiego dziecka
          widzę że decyzje które intuicyjnie podejmowałam przez te lata były
          jak najbardziej słuszne. córka mając stare nazwisko podpisywała
          zeszyty szkolne nowym, a dzien w którym dostałam decyzje o zmianie
          był dla nas bardzo wzruszający. M zabrał nas na obiad dla uczczenia
          tej ważnej chwili wink
      • anetina Re: a ja zastanawiam się cały czas nad tym ;)dora 18.09.07, 09:01
        luizkaaa napisała:

        > coraz czesciej zastanawiam się jak to będzie, gdy my
        > w trójkę nazywac się bedziemy tak samo, a mój ukochany synek
        inaczej. Jak on
        > będzie się czuł? Czy zrozumie? i tak sobie myślę, że gdybym ja
        była w takiej
        > sytacji pewnie dziwnie bym się czuła, jak ktoś doczepiony do
        rodziny, tak troch
        > ę
        > z boku....


        o to mi chodzi - że dziecko czuje się wtedy takie piąte koło przy
        wozie
        chyba że ma super kontakt z biologicznym ojcem - wtedy jest inaczej
        ale jeśli ojciec olał dziecko - dlaczego dziecko musi nosić obcego
        mu człowieka i jeszcze go szanować za to



        > Pewnie zaraz ktoś napiszę a co będzie jak się rozwiodę z mężem.
        Wiem, życie
        > nauczyło mnie, że nigdy niczego nie można być pewnym na 100 %, ale
        ja mam
        > nadzieję i głebokow to wierzę, że zawsze już będę z moim mężem.


        ludzie po związkach zawsze mają taką nadzieję
        ja też wzięłam wszystkie plusy i minusy, zanim podjęłam decyzję o
        ślubie
        i ... wierzymy, że nam się uda




        Kocham Go i on
        > mnie kocha, wiem, że to on był mi pisany, On szczerze kocha mojego
        synka,
        > chciałby go adoptować, ale biol. ma prawa rodzicielskie.


        będzie mógł adoptować, gdy eks zostanie pozbawiony praw





        > wiem, że nie podejmiecie za mnie tej decyzji, ale bynjamniej
        pomóżcie.


        sama sobie odpowiedziałaś smile
        ciężka jest decyzja

        nam w sądzie kazali poczekać z pół roku po ślubie, byśmy byli pewni
        decyzji o przysposobieniu Małego przez mojego męża
        M. jest pewny, kocha go jak syna i tak traktuje
        a ja ... jeszcze serce matki się leciutko wacha sad
        • anetina powinno być - waha :0) 18.09.07, 09:04

      • luizkaaa Re: a ja zastanawiam się cały czas nad tym ;)dora 19.09.07, 11:19
        dzieki bardzo dziewczyny za to co napisałyście, dobrze że mnie teraz nikt nie
        widzi, bo się najzwyczjaniej w świecie poryczałam po tym co przeczytałam, tym
        bardziej, że jestem podminowana, bo wczoraj znów miałam spięcie z biol. crying((
        Chyba musze iść do adwokata i psychologa dziecięcego po porady...
        dzięki bardzo, bardzo mnie podbudowałyście...smile)
        • helga1970 nie płacz i trzymaj sie.I pamietaj nie badz miętka 19.09.07, 11:30

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka