Dodaj do ulubionych

za ile żyjecie?

27.10.07, 21:25
witam
przepraszam z góry jeśli dubluję ten temat, ale w wyszukiwarce nie
znalazłam odpowiedzi.. (forum czytam od czasu do czasu)
mam 2letnia córke i do tej pory mieszkałysmy z moja Mama, ale już
dłuzej tak być nie może (absolutna niezgodność charakterów, ciągłe
kłótnie, ogólna niezgoda, brr..)
chcę sie wyprowadzić z domu z początkiem przyszłego roku (jestem z
Krakowa), miesięcznie mam 1800-2000 zł..

chciałam prosić Was o określenie kwoty za jaką żyjecie
miesięcznie..wiem, ze jest to zależne od wielu czynników (typu:
lokalizacja, wynajem mieszkania lub mieszkanie na własność i cała
reszta innych potrzeb).. po prostu nurtuje mnie pytanie czy dam radę
za taką kasę żyć sama z dzieckiem? z góry zakładam, że kolorowo nie
będzie (przynajmniej wobec naszego obecnego standardu zycia), ale
stanowczo wole zacisnąć pasa i mieszkać w końcu sama..
mieszkanie będę wynajmować..

z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi i wszelakie sugestie..

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 00:42
      gdybyś zapytała jakie są koszty utrzymania dziecka to byś znalazła
      sporo watków na ten temat. I na tej podstawie mogłabyś oszacować
      wstepnie ile Ci zostanie kasy na inne rzeczy.
      Ale pytanie "za ile żyjecie" jest niestosowne. Tak samo jak
      pytanie "ile zarabiacie".
      O ile wiem osoba dorosła plus dziecko sa w stanie wyżyć za podane
      przez Ciebie kwoty.
      • oliwija Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 08:04
        ba nawet za połowe mniej. mozna za te kwote zyc naprawde godnie.
        dzieciak moze chodzic na angielksi basen i balet. dwa trzy razy w
        miesiacu do kina czy teatru. do tego danonki czy monte, inne serki,
        tylko trzeba nauczyc sie gospodarowac kasa. no i starac sie
        zaoszczeziec na wakacyjny wyjazd.
        • mammaciusia Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 08:09
          dokłądnie wiele samotnych mam żyje za o wiele mniejsze kwoty i daja
          sobie radę, kwestia tylko rozsądnego planowania i wydatkowania
          • grzegorczykp Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 08:42
            czesc saaba smile nie wiedzialam, ze Cie tu spotkam smile
            ale wracajac do watku...
            wynajem mieszkania w krakowie tani nie jest - pewnie trzeba liczyc miniumum
            jakies 800 zl plus oplaty (i to jak sie trafi jakas okazja, no i zalezy od
            dzielnicy) do tego dojazdy do pracy - czyli kolejne 100 zl, chyba ze mieszkanie
            sie trafi kolo pracy...
            i jak rozumiem mala pojdzie do zlobka - a to niestety tez sa koszty. A od
            stycznia najprawdopodobniej pojdzie w gore bo jak wzrosnie minimalne to i
            wzrosnie tez oplata podstawowa za zlobek plus stawka zywieniowa - w moim zlobku
            za zywienie juz podniesli..
            A jak zlobek to wydatki na leki... itd. itp.
            no i jeszcze jedzenie dochodzi. Mysle, ze sie da, ale trzeba bedzie naprawde
            gospodarowac i uwazac na to na co sie wydaje pieniadze.
            Saaba chyba, ze dzieciak bedzie zostawal z mama? to wtedy jakies 220 zl/m-c
            jestes do przodu... no i pewnie mniej na leki sie wydaje.
            a tak odbiegajac od tematu tez sie nad takim rozwiazaniem zastanawiam, tylko na
            razie czekam az mi sie uda zmienic prace... suspicious
        • mama_anuszy do oliwija 28.10.07, 11:42
          oliwija! Co Ty piszesz?? Oszczędzanie? Przy takich zarobkach? Ty
          chyba się sama nie utrzymujesz kobieto. I jeszcze te
          wyliczenia "serkowe". Ja akurat zarabiam podobnie jak autorka postu.
          Mam w domu 2-latke. Czynsz, opłaty, ubezpieczenia, kredyt itd itp-
          gospodaruje jak mogę- ciuchy ze szmatlandu, i na dzisiaj mam debet -
          39 złoty.
          • oliwija Re: do oliwija 29.10.07, 07:02
            mama_anuszy napisała:

            > oliwija! Co Ty piszesz?? Oszczędzanie? Przy takich zarobkach? Ty
            > chyba się sama nie utrzymujesz kobieto.

            owszem utrzymuje sie sama. moje zarobki to 1006 zł jestem
            nauczycielem. do tego 64 zł rodzinnego w zeszłym roku mialam 300 zł
            zaliczki teraz 155. w roku szkolnym mam korepetycje 100 zl
            tygodniowo. za mieszkanie i wode płace 180 zł (mam dodatek
            mieszkaniowy), za prąd 50 zł, od wrzesnia córka chodzi do szkoły
            wiec za obiady płace około 80 zł za miesiac. 50 zł za basen i 100 zł
            za angielski. moje zarobki to 1625 zł odliczajac wsztkie wydadki
            konieczne daje mi to 1165 zł. jedzenie tzn mieso na zupy czy obiady
            weekendowe kupuje raz w miesiacu warzywa raz w tygodniou na rynku
            czy bazarze. wedlin tylko tyle zeby zjeśc na dwa trzy posiłki. moje
            dziecko je naprawde jeezonko z wyższej pólki te twoje serki tez.
            codziennie pije actimela a w ciagu roku szkolenego zeszłego
            uzbierałam ponad 2000 aby pojechac nad morze na 3 tygodnie.
            Widocznie ja umiem zyc oszczednie. aha jesli chodzi o ciuchy to tez
            mamy ze szmatexu.no nie mam kredytu bo sie w takie rzeczy nie pakuje.

            I jeszcze te
            > wyliczenia "serkowe".
            • pelagaa Re: do oliwija 29.10.07, 07:40
              Podziwiam Cie Oliwia, naprawde. Kurcze przy takich kwotach odlozyc
              jeszcze na wakacje, dla mnie to niesamowite. Ja zupelnie nie umiem
              gospodarowac pieniedzmi sad Im wiecej mam, tym luzniej zyje, a tu
              wypadaloby cos zaczac odkladac.
              Ja za 2000 zl nie przezylabym wynajmujac mieszkanie.
              • oliwija Re: pelagaa 29.10.07, 15:16
                pelagaa napisała:

                > Podziwiam Cie Oliwia, naprawde. Kurcze przy takich kwotach odlozyc
                > jeszcze na wakacje, dla mnie to niesamowite.
                czy ja wiem. nauczyłam sie gospodarowac i już.

                Ja zupelnie nie umiem
                > gospodarowac pieniedzmi sad Im wiecej mam, tym luzniej zyje,

                no to prawda. gram jeszcze regularnie w multilotka mniej wiecej raz
                na pól roku wpadnie 700 zl i wtedy idziemy z córką na całosc i
                szalejemy.
                a tu
                > wypadaloby cos zaczac odkladac.
                > Ja za 2000 zl nie przezylabym wynajmujac mieszkanie.

                ja mam to szczesieci ze nie wynajmuje mieszkania. jest moja
                wlasnoscia.
          • oliwija do mama =anuszy 29.10.07, 07:03
            gdybym arabiał 2000 zł to byłby to dla nas raj
            • grzegorczykp Re: do mama =anuszy 29.10.07, 10:19
              oliwija... ale Ty nie wynajmujesz mieszkania, a saabie przy jej dochodach
              zostanie jakies 600-800 zl po oplaceniu mieszkania. A co z dojazdami do pracy -
              100 zl, zlobek (zakladam wersje, ze jednak bedzie) - 200 zl, i zostaje 300 zl na
              jedzenie.. no a gdzie ubrania na zime? buty? dziecko rosnie caly czas, wiec
              wydatkow ubraniowych nie da sie rozlozyc w czasie np. kupujac buty co 2 lata. No
              i gdzie tu odlozyc na wakacje?
              • madziulec Re: do mama =anuszy 29.10.07, 10:24
                Skoryguje - zlobek nawet w mniejszym miescie kosztowal mnie 340 zl
                (teraz za przedszkole place 300 zl).
                • grzegorczykp Re: do mama =anuszy 29.10.07, 13:15
                  w krakowie jest 121.68 oplaty podstawowej plus ja mam 4.5 stawka
                  zywieniowa dzienna od listopada, do konca miesiaca jest 4.2
                  Ale w zwiazku z tym, ze oplata za zlobek wynosi 13% minimalnego
                  wynagrodzenia za pracę to od stycznia opłata podstawowa wzrośnie..
                  bo wzrośnie płaca minimalna.
              • oliwija grzegorczykp 29.10.07, 15:22
                grzegorczykp napisała:

                > oliwija... ale Ty nie wynajmujesz mieszkania, a saabie przy jej
                dochodach
                > zostanie jakies 600-800 zl po oplaceniu mieszkania. A co z
                dojazdami do pracy -
                > 100 zl, zlobek (zakladam wersje, ze jednak bedzie) - 200 zl, i
                zostaje 300 zl n
                > a
                > jedzenie..

                no ale ja pisalam o moim konkretnym przypadku. dojazdy tez sie licza
                oczywiscie. jedzenie i ubrania dla dziecka tez. ale wybacz. ubran
                nie kupujesz co miesiac. buty na zime załózmy w pazdzieniku kurtkę
                tez. ja kupuje kurkę zawsze o dwa numerki za duża. na poczatku to
                jest płaszczyk potem dziecko dorasta.no i kupuje w szmatexach ale
                tych lepszych

                > i gdzie tu odlozyc na wakacje?

                no mnie sie udaje.ja po prostu nie szaleje.
    • madziulec Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 10:39
      Ja przyznam, ze mam sporo pieniedzy.
      Jednak moje wydatki sa rowniez dosc duze - stale oplaty typu kredyt, jakies polisy na zycie (moja i malego), prad, czynsz itp.
      Do tego nei lubie oszczedzac - czyli wchodze do sklepu i jesli podoba mi sie kurtka dla malego za 100 PLN to ja kupuje.
      Mam potem do siebie wielka pretensje, ze wydalam za duzo..
      Lubie tez pieniadze wydawac na dekoracje domowe, ktore tworza niesamowita atmosfere, stad maly tez ma takie przedmioty do dekoracji typu krepiny (dzis szykujemy dekoracje jesienno-halloweenowe)...
    • virtual_moth Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 10:51
      Jeśli chcesz wynajmowac mieszkanie na wolnym rynku to nie masz zadnych szans się utrzymac:
      tiny.pl/13cl
      Mieszkanie 2-pokojowe to koszt od 1200 zł (oczywiście nie w centrum). Kraków zawsze miał chyba najgorszy stosunek wysokości płac do cen mieszkań, czyli ceny mieszkan prawie warszawskie, pensje katowickie.

      Chyba ze znajdziesz jakąś okazję/mieszkanie od znajomych itp.
      • mag00sia Re: za ile żyjecie? 28.10.07, 19:40
        Mozna wyzyc za tę kwote ale lekko nie będzie - 1000 zł pójdzie na mieszkanie, reszta na przedszkole, inne stałe opłaty i zostanie jakieś 400 zł... Jak wypadnie pójśc do lekarza i zapłacić za wizytę z 50 zł plus wykupić leki to już leżysz....
        Wiem bo sama tak żyję, wbrew ekonomii, a na wakacjach jeszcze wspólnie nie bylismy i nie wiem czy pojedziemy choć morze nam się marzy....
    • monaxa Re: za ile żyjecie? 29.10.07, 11:28
      Witam.
      Mnie po opłaceniu wszystkich zobowiazań zostaje około 950 zł, z tych pieniędzy
      kupuję dla siebie i dziecka jedzenie, ubrania i nie kupuje w lumpeksie, w tym
      miesiącu kupiłam sobie DVD, teraz odkładam na komputer, na wakacje mnie nie stać.
      Ciężko jest, czasami strasznie mnie wkurza to "dziedostwo" ale niestety nie mam
      wyboru.
      Pozdrawiam
    • alabama8 Re: za ile żyjecie? 29.10.07, 13:04
      Jeżeli pytasz publicznie na forum czy za 1800-2000 miesięcznie
      utrzymasz się sama z dzieckiem to znaczy że jesteś zupełnie nie
      przygotowana do samodzielnego gospodarowania.
      Bo cóż to za sztuka najpierw zorientować się w kosztach wynajmu
      mieszkania, kosztach opiekunek, żłobka itp. Na takie pytanie musisz
      odpowiedzieć sama.

      • terpukoo Re: za ile żyjecie? 29.10.07, 21:31
        Utrzymuje sie w granicach rozsadku. Wystraczy.. Mmay oszczednosci-
        spore i jest z nich duzy procent. Praktycznie stac mnie na wiekoszsc
        rzeczy. Czesto wyjezdzam. Pomaga mi ojciec dziecka, pomagaja
        rodzice. Nie odcuzwam braku sordkow, zyje n o rm al nie ..
      • saaba83 Re: za ile żyjecie? 29.10.07, 22:46
        alabama cóż sie tak zbulwersowałaś?...być moze nie jestem, bo nie
        musiałam, ale w końcu chce zacząć.. forum jest chyba od zadawania
        wszelkich pytań.. chciałam poznać wypowiedzi na ten temat.. dobrze
        wiem, ze wszystko jst zależne od bardzo wielu czynników..

        dziękuję za odpowiedzi..
    • pmwk Re: za ile żyjecie? 29.10.07, 22:58
      ja bym się za tyle nie utrzymała. mieszkam w Wwie. nawet za 3 tys
      bym się też nie utrzymałasad

      powodzenia!
      • oliwija Re: za ile żyjecie? 30.10.07, 07:11
        no ale Warszawa to co innego. to inny swiat. ceny z kosmosu. jak ja
        tam bylam u siostry w odwiedzinach to zamarłam. zwykla pizza o 50 %
        drożej niz w łodzi. wiec wspólczuje wszystkim warszawiankom cen.
        • megan26 Re: za ile żyjecie? 30.10.07, 13:16
          ja to zupełie nie umiem oszczędzać i to mnie wkurza strasznie,
          mieszkam z rodzicami więc odpadają mi wszystkie opłaty a i tak
          czasami brakuje mi pieniędzy jeste poprostu jakaś nienormalna,
          potrafię wydać miesięcznie ponad 2.500 tys, fakt że jest to
          rzadkością ale jak wybiorę sie na zakupy to dostaje głupawki ale i
          czasami jak np nie chodze do pracy to udaje mi się wyżyć za 450 zł,
          a wiem że to 450 zł niektórzy mają co miesiiąc na jedzenie ubranie
          itp, powiem wam że mam czasami wyrzuty sumienia że tak rozwalam
          pieniądze głównie na ubrania i super jedzenie ale wiem że jak nie
          mam to nie wydaję a jak mam to co mam chomikować niestety nie umiem.
          pozdrawiam
          • oliwija Re: za ile żyjecie? 30.10.07, 17:10
            proponuje odkladac albo w Axie albo Scandii
            • kapopi Re: za ile żyjecie? 04.11.07, 20:48
              Hej! Tak sie składa ze 2 lata temu mieszkałam w Krakowie, i
              zarabiałam 2000 zl, wynajmowałam mieszkanie - wtedy to było ok. 950
              zł z opłatami , teraz jest drożej. Mały chodził do przedszkola do
              prywatnego bo to było jedyne otwarte do 20:00 a ja miałam zmiany w
              pracy do 19:00, wtedy przedszkole 470 zł. Na życie zostawało troche
              ponad 500 zł! Do tego dochodziły dojazdy, jedzenie, lekarstwa -
              dziecko duzo chorowało. To były koszmarne czasy, wiecznie pod
              kreską, Na szczęście to już za nami.
      • adsa_21 Re: za ile żyjecie? 05.11.07, 15:00
        mieszkam w wawie. dlatego nie wynajmuje mieszkania ( wynajem
        kawalerki to ok. 1200 plus oplaty) tylko mieszkam ze starymi i
        wydaje na glupotysmile)
    • adsa_21 Re: za ile żyjecie? 05.11.07, 14:19
      ja mam wiecej, nie napisze ile ale sporo wiecej. Spokojnie moglabym
      przezyc za taka kwote, jednak bez szalenstw. Teraz gdy mieszkam z
      rodzicami stac mnie na wakacje 2 razy do roku, nowe buty i ubrania,
      dobre jedzenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka