synus u tatusia

03.01.08, 19:46
Dziewczyny w sobote pierwszy raz tatus zabierze malego na caly dzien do
innego miasta. Z jednej strony ciesze sie, bo juz sie umowilam gdzie sie da
(zeby nie myslecsmile, z drugiej strony jestem pelna obaw.Maly go prawie nie zna,
bedzie w obcym miejscu, gdzie napewno nie zasnie. Pewnie zdrzemnie sie w
samochodzie w drodze powrotnej i wieczorem nie bedzie spal tylko plakal.
Wiem,m ze nie zrobi mu krzywdy, ale tak naprawde boje sie ze go mi juz nie
odda, lub przywiezie zamiast o 17 to o 20 a ja padne z nerwow.
Bardzo przezywam ten pierwszy raz.
    • agarybka77 Re: synus u tatusia 03.01.08, 22:09
      Pierwszy raz na cały dzień? A ile synek ma lat?

      Mój miał 13 mies. jak zaczął jeździć do taty, też się bałam, ale
      jakoś wszystko jest ok. Wraca cały i zdrowy. No może poza tym, że
      tata co jakiś czas czepia się mnie o jakieś bzdury....
      Na przykład synek kiedyś pojechał do niego niewyspany i marudził, a
      on kazał mi umówić się na wizytę do lekarza, żeby ten powiedział jak
      z dzieckiem postępować, bo się nie wyspało.

      A jak jechał pierwszy raz to miałam umówioną wizytę u dentysty, ale
      nie poszłam, uznałam, że to za duża dawka emocji jak na jeden
      dzień wink
      Jeśli macie te kontakty jakoś ustalone, tzn. dni i godziny to raczej
      będzie się tego trzymał i odwiezie Ci dziecko według umowy.

      Dasz radę, pozdrawiam.
      • gosia19791207 Re: synus u tatusia 03.01.08, 22:17
        Kurde Dziewczyny - a to wszystko przede mna moj synus ma 2 latka
        ojca juz nie widzial pol roku bo czekamy na sprawe rozwodowa a nie
        przyjezdza bo ostanio musialm wzywac police bo wywolal awanture o
        dziecko I tak sie boje tez mieszka wlasnie w innym miescie I ja sie
        boje ze mi go wlasnie zabierzesad kiedys mi powiedzial ze zrobi ze
        mnie psychiczna i dziecko mi zabierze
        • gosia.dwa Re: synus u tatusia 03.01.08, 22:34
          Mój mały ma 15 m-cy.Jego ojciec zabiera go dośc często.Bogu dzięki
          że mieszka w bliskim sąsiedztwie.Teraz już się do tego
          przyzwyczaiłam,ale na samym początku jak go zabierał/mały miał 7m-
          cy/ to nie mogłam na niczym się skupić.Cały czas zastanawiałam się
          czy mi go odda.O rany jakie ja histerie urządzałam-śmiać mi się chce
          jak sobie przypominam.Teraz jest ok,ale gdy jest dłuższa przerwa,że
          go nie bierze np 5 dni,to pózniej bardzo przeżywam to dwugodzinne
          rozstanie z synkiem.Ojciec małego nigdy o nic nie zwraca mi
          uwagi.Czasami zastanawiam się czy wszystko jest aż tak dobrze że nic
          nie mówi czy go to poprostu nie interesuje.On ciągle powtarza że
          dziecko ma prawo się ubrudzić,mieć dziurę w spodnich/raz się
          zdarzyło/,bo to jest dziecko,a dziecko brudne to szczęśliwe!
          Ja jednak staram się by mały był zawsze czysto ubrany,zawsze
          sprawdzam uszy i paznokcie-to moja obsesja.
          Jest dobrze i zastanawiam się czy to nie jest jakaś cisza przed
          burzą.
          pozdrawiam
          • chalsia Re: synus u tatusia 03.01.08, 23:47
            nie mówi czy go to poprostu nie interesuje.On ciągle powtarza że
            > dziecko ma prawo się ubrudzić,mieć dziurę w spodnich/raz się
            > zdarzyło/,bo to jest dziecko,a dziecko brudne to szczęśliwe!

            zgadzam się z ojcem Twojego dziecka - jeśłi jest tak od czasu do
            czasu to naprawdę wszystko jest OK.
            Swoją "obsesją" możesz sprawiać przykrość - ja musiałam ręce swojej
            mamy łapać żeby po każdej łyżeczce przy karmieniu dziecka nie
            wycierała buzi.
            • alkara Re: synus u tatusia 04.01.08, 00:03
              Zgadzam się z chalsią. Mój mąz bierze swoją córke często i na
              pierwszym dłuższym wyjeździe mała (5 lat) wpadła nam w maju nogami
              do jeziora, przejeliśmy sie strasznie, mąż bał się że już nie
              dostanie córki na wyjazdy, ale całe szczęście mama małej zachowała
              sie okej i po raz pierwszy powiedziała że każdemu z rodziców może
              zdarzyć się coś takiego no i rzeczywiście jej w zimie tak spadła z
              sanek jak ją ciągnęła że zdrała sobie pół policzka, nos i podbiła
              oko sad

              Nie martw się to jest tata dziecka i na pewno kocha je tak jak Ty a
              chyba gorzej by było jak by tylko czepiał się w kółko.Przecież nawet
              jak rodzice są razem to wychowywanie dziecka nie polega na wzajemnym
              wytykaniu sobie co kto źle przy nim zrobił.
          • agarybka77 Re: synus u tatusia 04.01.08, 17:02
            On ciągle powtarza że
            > dziecko ma prawo się ubrudzić,mieć dziurę w spodnich/raz się
            > zdarzyło/,bo to jest dziecko,a dziecko brudne to szczęśliwe!
            > Ja jednak staram się by mały był zawsze czysto ubrany,zawsze
            > sprawdzam uszy i paznokcie-to moja obsesja.

            Nie przebieram mojego chłopaka co pół godziny, ale też staram się,
            żeby jechał do taty czysty i zadbany. Któregoś razu, kiedy znowu
            przyjechał w poplamionym ubraniu powiedziałam tacie, żeby zaopatrzył
            się w ciapki i ubranko po domu. Od tamtej pory nie szykuję torby,
            nawet picia na drogę nie chcieli. Jakoś umiał sobie poradzić.
            Aha, i są wyjątkowo punktualni!!
            Pozdrawiam.
      • chalsia Re: synus u tatusia 03.01.08, 23:48
        > Jeśli macie te kontakty jakoś ustalone, tzn. dni i godziny to
        raczej
        > będzie się tego trzymał i odwiezie Ci dziecko według umowy.

        Raczej. Ale niekoniecznie. Zalezy czy jest odowiedzialnym rodzicem.

        > Dasz radę, pozdrawiam

        zgadzam się.
    • anetina Re: synus u tatusia 04.01.08, 09:49
      uszy do góry
      wszystko będzie dobrzez - rozumiem, że tak łatwo tylko mówić

      a ty korzystaj z wolnego czasu
    • iludien Re: synus u tatusia 04.01.08, 13:02
      > Dziewczyny w sobote pierwszy raz tatus zabierze malego na caly dzien do
      > innego miasta. [...]
      > Wiem,m ze nie zrobi mu krzywdy, ale tak naprawde boje sie ze go mi juz nie
      > odda, lub przywiezie zamiast o 17 to o 20 a ja padne z nerwow.

      pierwszy raz i na cały dzień?

      odda, odda i do tego pewnie jeszcze przed czasem wink

      jeśli będzie się bardzo spóźniał i nie uprzedzi o tym wcześniej, to zadzwoń i
      zapytaj, co się dzieje. będziesz spokojniejsza.

      pamiętam swój pierwszy raz i awanturę o pół godziny spóźnienia.
      teraz zazwyczaj odwozi córkę na czas, a te 10-15 minut "obsuwki" pomijam milczeniem.

      pozdrawiam,
      A.
      • cyganka0 Re: synus u tatusia 04.01.08, 18:56
        Dzieki dziewczyny tatus nigdy nie nalezal do punktualnych wiec jutro tez nie bedzie.
        juz dwie noce nie spie... ale ciesze sie ze spedza z soba troche czasu
        • chalsia Re: synus u tatusia 05.01.08, 00:28
          > juz dwie noce nie spie... ale ciesze sie ze spedza z soba troche
          czasu

          kobito smile)) wyluzuj. A jak będzie szedł na swoją pierwszą prywatke
          to chyba zawału dostaniesz?
          Czas zacząć się przyzywczajać, że dzieci odpępniaja sie od swoich
          rodziców.
          • cyganka0 Re: synus u tatusia 06.01.08, 12:27
            A wiec strach ma wielkie oczysmile
            Przyjechal po malego punktualnie, maly sie mnie uczepil i nie chcial jechac, ale
            pomoglam. Ex stanal na wysokosci zadanie zaproponowal, zebym wpiela malego do
            fotelika to bede pewna ze wszystko ok. Wysluchal co mam do powiedzenia w sprawie
            posilkow.
            Odwiozl go 5 min przed czasem. Powiedzial wprawdzie, ze maly nie spal i zasnal
            po drodze, ale sie nie czepialam. Zapytal sie czyu moze jesc cytrusy wiec
            naprawde swietnie, ze odpowiedzialnie pooidszedl do sprawy.
            Dzisiaj tez go zabral, a ja juz z innym podejsciem caly dzien dla siebie
            zamierzam spac, czytac ah takie plany. Najwazniejsze, ze pierwszy raz mam za
            soba i jestem uspokojona i szczesliwa.
            Dzieki za podtrzymanie na duchusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja