Dodaj do ulubionych

terapia rodzinna

05.02.08, 10:34
Chciałam zapytać forumowiczów, czy w momencie kiedy w domu robi się
naprawdę ciężka atmosfera i dochodzi do momentu podjęcia decyzji
razem czy osobno, czy ktoś korzystał z poradni dla ratowania
związku? Mam dwoje małych dzieci i nieustanny problem z mężem.
Dochodzi do wybuchów złości, agresji i wulgarnych wyzwisk i to przy
dzieciach. Wiem że wina zawsze leży po obu stronach, może warto
poszukać takiej pomocy. Czy ktoś może korzystał z tego?? Daje to
coś?? Dziękuję z góry za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • mary171 Re: terapia rodzinna 05.02.08, 10:37
      Jeżeli mąż chce się leczyć i podjąć terapię i wytrwacie w tym, to
      jest szansa na poprawę. jeżeli tylko Ty chcesz ratować związek, a
      mąż nie widzi problemu lub ma słomiany zapał to nie ma najmniejszego
      sensu. szkoda kasy i czasu.
      • ayelet Re: terapia rodzinna 05.02.08, 22:26
        A ja się nie zgadzam z przedmówczynią. Trzeba wykorzystać każdą
        szansę szczególnie jeśli są dzieci. I pod wpływem terapii i słomiany
        zapał może się zmienić w chęć naprawienia związku.
    • bejoy Re: terapia rodzinna 05.02.08, 22:42
      Z pierwszego spotkania rodzinnej terapii zrobiła się moja indywidualna, bo pan mąż wyniósł się w okresie pomiędzy umówieniem wizyty a jej terminem smile))
      To tyle w sprawie terapii.
      Aha, iść i tak nie zamierzał, ale ja go tam końmi chciałam zawlec smile))))
      • my.szka Re: terapia rodzinna 06.02.08, 11:06
        Terapia, nigdy więcej. Szliśmy z nastawieniem, że ratujemy
        małżeństwo. Trafiliśmy na psychologa idiotę, niestety. do tej pory
        pamiętam, ze kpowiedział iż dziecko-wcześniak 3 miesiące, w niczym
        nie przeszkadza, można nawet skakać z nim na spadochronie i inne
        podobne rzeczy. Końcowy efekt, po tej wizycie zaczęło byc naprawdę
        żle, mąż się całkowicie zablokował i nasze małżeństwo powoli
        dogorywa. Teraz samotnie będę skakać na spadochronie z maluszkiem.
        Te słowa, będę pamiętać chyba wiecznie, szczególnie mi się
        przypominaja, gdy muszę gdzieś wyjśc, tam gdzie nie mogę zabrać
        dziecka i nie mam go z kim zostawić, I chyba pójdę na terapię-
        indywidualną, aby zapomnieć o całym panu psychologu- ostrzegam przed
        psychologiem z poradni SYNAPSIS w Warszawie- to kretyn!!!!
    • nzuri Re: terapia rodzinna 06.02.08, 13:16
      Trafiłam na to forum w momencie gdy wydawało się, że z moim
      małżeństwem nic się nie da zrobić. Od tego czasu minęło 5,5 roku.
      Poszlismy na terapię (w sumie 2) i jestesmy razem i wiele się
      zmieniło. Teraz planujemy 2 dziecko.
      Więc się udaje.
      Ale jest kilka ale:
      1/ mój mąż nigdy mnie nie wyzywał i nie dopuszczał się rękoczynów,
      nie wiem czy na takie "cóś" terapia pomaga,
      2/ NIE WOLNO iśc z nastawieniem, że terapeuta cokolwiek rozwiąże. On
      jest od tego żeby Wam pomóc rozwiązać, ale bez Waszej chęci nic nie
      zdziała choćby był najlepszy na świecie,
      3/ praca na terapii jest przede wszystkim pracą nad sobą, w drugiej
      kolejności nad związkiem. I jeżeli pójdziesz tam by zmienić męża -
      to z góry mozna przewidzieć, że polegniesz. Musisz się nastawić, że
      zmiany będą konieczne i po Twojej stronie, i to wcale niekoniecznie
      tam gdzie się spodziewałaś.
      4/ nawet przegrana terapia związku może być Twoją wygraną o ile
      będziesz słuchać i uczyć się O SOBIE i ZMIENIAĆ SIEBIE,
      5/ "nasza" terapeutka powiedziała, że u 30% par nic się po terapii
      nie zmienia, u 30% jest gorzej, zaś poprawa jest u 40% - to w której
      grupie się znajdziecie zależy przede wszystkim od Was (tego czy
      chcecie coś zmienić i tego czy przyjdziecie w odpowiednim momencie -
      u niektórych nie działa bo przychodzą za wcześnie lub za późno).

      Życzę przemyslanych decyzji i powodzenia niezaleznie od zakonczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka