magaly3
16.04.08, 09:17
bo nie mam juz sily. Wczoraj w czasie ostrej klotni dowiedzialam
sie, ze jestem kretynka, grozil, ze jesli nie przestane ograniczac
jego wolnosci (picie, koledzy i nierobstwo) to bedzie mnie bil!!!
Probowalam spokojnie porozmawiac o tym, ze moje zarobki nie
wystarczaja na utrzymanie rodziny, a on nie chce pracowac. Kazal mi
sie spakowac i wyprowadzic. Dzieci podobno mi nie da, predzej mnie
zabije.Moge sobie nawet wybrac forme smierci, przez uduszenie lub
skrecenie karku. Dzieci to slyszaly! Twierdzi, ze na kolanach bede
go blagac, by pozwolil mi wrocic do naszego domu, bo sama nie dam
sobie rady.
Nie oczekuje od Was pomocy, bo to moje zycie i moja decyzja.
Chcialam sie tylko wygadac. Przepraszam ze tak chaotycznie, ale
ciezko mi w tej chwili zebrac mysli do sensownego pisania.