Dodaj do ulubionych

czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 km ?

28.06.08, 22:03
Witam,

Na tym forum jestem nowa. Czytałam wiele postów, ale nie znajduję
odpowiedzi na mój problem. Czy któraś z Mam może była w takiej
sytuacji i mi doradzi ? Proszę ...

Tatuś mojej Córeczki chce ją zabrać do siebie do domu na wakacje, a
że Córka ma 3 latka, tata chce abym ja też do niego przyjechała.
Odległość to drugi koniec Polski, więc gdybym nie pojechała, a
Córeczka za mną tęskniła, co w jej wieku raczej normalne, to trudno
się spakować i w kilka godzin być u mamy. Odległość to podróż na
min. 10 godzin jazdy. Stąd ja musze jechać na dokładkę.

A ja nie chcę tam jechać, nie chcę się poświęcać dla niego. Ja
nienawidze tego domu, tego miejsca i byłaby to dla mnie męczarnia
psychiczna pojechac tam znów po ok.3 latach. To ja odeszłam z
tego "gniazda os" a on nie chciał i nie chce zamieszkac z nami w
innym mieście. Wybrał miejsce , jego dom a nie nas.

Dodam, że EX widuje Córkę kilka razy w roku. W tym roku był dwa razy
po tygodniu, oczywiście spał u nas w domu, co też nie jest dla mnie
normalne. Wychodze do pracy a on zostaje z dzieckiem i ma dom do
dyspozycji.

Wole aby dopóki Córeczka jest mała , żeby to on przyjeżdzał do niej.
Jak Córcia dorośnie to niech EX sam ją zabiera do siebie, nawet ją
podwiozę, podzielimy się trasą na pół, aby było lżej, czemu nie, to
w końcu jej tata i ona go kocha.

Czy jest coś złego w tym, że nie chcę tam jechać, czy powinnam się
zmuszać, łyknąć kilka tabletek na uspokojenie, zacisnąć zęby i być w
tej klatce przez min.tydzień ?

Czy Wasz EX śpi w Waszym domu jak przyjeżdża z daleka odwiedzać
dziecko, czy wynajmuje coś?
Czy Wy jeździcie z Maluszkami do domów Ex w odwiedziny, dla dobra
dziecka, bo jak inaczej ?

Bedę wdzięczna za każdą wymianę doświadczeń, poglądów.

Pozdrawiam
A
Obserwuj wątek
    • annakate Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 28.06.08, 22:27
      A czy nie można znaleźć miejsca na wakacje z dzieckiem w odległości nie większej
      niż 50 km od twojego domu? Wtedy on byłby z dzieckiem nie u ciebie w domu, a
      gdybycos było nie halo, to Ty dojedziesz w godzinę.
      • ania313 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 28.06.08, 22:48
        To byłoby za piękne. Proponowałam mu wiele neutralnych rozwiązań,
        ale on chce tylko i wyłącznie do jego domu i koniec.

        On już od dawna, jak Córcia skończyła 1,5 roku dopomina się aby
        przyjechała do niego.

        A ja wiem, że ona jest za mała, jak będzie większa to czemu nie, ale
        teraz nie zrozumie że jest gdzieś daleko u taty i nie ma mamy, więc
        samej jej nie mam jak tam puścić.

        przecież może być tu tak czesto jak chce, nigdy mu nie stawiałam
        warunków czasowych ani godznowych, ale upiera się a ja nie czuje się
        na siłach tam jechać i boję się że znów ja będę tą złą w jego
        opinii..

        • alika77 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 28.06.08, 23:24
          Ja szczerze mowiac nie zgodzilabym sie na wyjazd tak malego dziecka
          samego, tak daleko, do taty, ktorego widzi pare razy w roku. I
          raczej nie zdecydowalabym sie na wyjazd z dzieckiem. Skoro masz taki
          uraz do tego miejsca, to nie widze powodu dla ktorego mialabys sie
          zmuszac i meczyc. Jesli jemu tak zalezy na kontakcie z dzieckiem, to
          powinien sie zgodzic na jakis neutralny wyjazd, przeciez nie musi to
          byc tylko i wylacznie w jego domu. Jesli mu bardziej zalezy na
          miejscu niz na spedzeniu czasu z corka to ja bym powiedziala "nie".
          A jego opiniami o sobie sie nie przejmuj, niech sobie mysli co chce,
          jego problem smile
          • ania313 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 28.06.08, 23:48
            Dziękuję Wam serdecznie,
            to dobrze, że nie jestem sama z moim podejściem na "nie" co do
            wyjazdu do domu EX.

            Wydaje mi się, że on po prostu chce pokazać swoją Córeczkę drugiej
            babci, swojej ogromnej rodzinie, pochwalić się. Tu go rozumiem.

            Z drugiej strony gdyby zadbał o nasze pozytywne relacje i
            dotychczasowe jego odwiedziny u nas domu byłyby po prostu normalne,
            to byłabym skłonna na takie "poświęcenie" i pojechałabym.
            A tak, przykro mi, że w każde jego odwiedziny przeżywam stres i
            muszę słyszeć krytykę w stosunku do siebie i mojej rodziny, to
            przykre, jesteśmy po rozwodzie, temat należy zamknąć a nie prowadzić
            dyskusje kto jest winny że nie jesteśmy razem itd....
            i tak każdy z nas ma inne zdanie.
          • ania313 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 28.06.08, 23:51
            a jemu chyba bardziej zależy na miejscu i jakoś nie przejmuje się
            tym, że Córka będzie jechała 10 godzin samochodem, powiedział że
            najwyżej włączy jej bajkę, albo zaśnie itd...
            a tam przecież czekają na nią SAME ATRAKCJE
            i smutna zestresowana mam obok....
            • alika77 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 00:53
              No wlasnie, to jest podejscie facetow (nie wszystkich, ale czesci na
              pewno). Tata mojego dziecka w pewnym momencie zaproponowal, zeby
              mala zostala z nim, wiec zapytalam, jak on sobie to wyobraza, skoro
              on pracuje od rana do nocy (doslownie), zapytalam czysto
              teoretycznie, bo i tak nie dalabym mu dziecka, a on na to, ze
              wynajaby jakas opiekunke (w zastepstwie za mame, haha). Wiec ja, ze
              to nie pies, ktoremu mozna zmienic wlasciciela (nawet pies by to
              przezywal), a on, ze troche by potesknila, poplakala, a potem by sie
              przyzwyczaila (ze spedza caly dzien z opiekunka, albo z opiekunkami,
              ktore zmieniaja sie co jakis czas, mamy nie widzi w ogole, a tate
              przez 10 minut dziennie - bo mniej wiecej tyle go teraz widzi).
              Dobre, nie?
              Moze wyjasnij swojemu ex, dlaczego nie chcesz jechac, moze bedzie
              chcial i mogl wplynac jakos na swoja rodzine, zeby na tydzien sie
              jakos hamowali? Chociaz jak nie zrobili tego do tej pory, to raczej
              watpie...
              • mama_ameleczki Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 10:41
                w zadnym wypadku sie nie zgadzaj. to on ma obowiazek przyjechac do
                dziecka i koniec, nie mozesz sie tak dawac bo zawsze bedzie cie
                wykorzystywal. albo on przyjezdza do was albo zabiera dziecko gdzies
                blisko twojego domu, niech wykupi jakies wczasy, wynajmie domeczk
                czy cos.
                • ania313 i jak nie pojedziemy do taty to bedzie moja wina ? 29.06.08, 12:55
                  Ja tak jak piszecie nie chcę jechać, ale czy będę winna, że dziecko
                  nie zobaczy domu tatusia, drugiej babci , etc.. ?? tylko za parę lat
                  jak dorośnie ?

                  czy to naprawde moja wina , że wyjechałam tak daleko, tam gdzie mam
                  pracę, spokój i poczucie bezpieczeństwa ? EX wciąż mi to powtarza że
                  to moja wina.

                  to moja wina, że go nie stać na częstsze niż 4 razy w roku
                  odwiedziny dziecka , bo mieszkamy daleko i podróż kosztuje ?

                  pogubiłam się... i chyba skutecznie on wmówił mi poczucie winy,
                  jest niedziela a ja zamiast spędzić to na wesoło z Córką, rozmyślam
                  czy jej nie skrzywdzę , że jeżeli do domu tatusia w tym roku nie
                  pojedzie, ale za kilka lat, jak dorośnie, to ją krzywdzę ?
                  • pelagaa Re: i jak nie pojedziemy do taty to bedzie moja w 29.06.08, 14:18
                    Ja osobiscie uwazam, ze Twoj ex w swoich pretensjach ma sporo racji.
            • pelagaa Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 14:16
              > a jemu chyba bardziej zależy na miejscu i jakoś nie przejmuje się
              > tym, że Córka będzie jechała 10 godzin samochodem, powiedział że
              > najwyżej włączy jej bajkę, albo zaśnie itd...

              Widac jestem wyrodna matka, bo kiedy moje dziecko mialo niecale 2
              latka zabralam je samochodem do Chorwacji i nie przejmowalam sie, ze
              spedzi w samochodzie prawie dobe, bo wiedzialam, ze na miejscu ma
              SAME ATRAKCJE. Zabieram moje dziecko wszedzie gdzie jade, nie
              przejmujac sie ile godzin spedzi w samochodzie, a moje dziecko lubi
              sie ze mna szwedac po kraju i po swiecie, choc potafi niezle zatruc
              mi zycie w oczekiwaniu np. na samolot.
              Nie dziwie sie ojcu, ze chce aby dziecko poznalo tez jego dom, jego
              rodzine, bywalo u niego. Facet ma pewnie 26 dni urlopu, 10 z tych
              dni wykorzystal na odwiedziny dziecka, kolejne 5, czy 10 pewnie
              chcialby wykorzystac na pobyt dziecka u niego.
              Ja rozumiem, ze 2 x w roku po tydzien to niewiele jak na ojca
              dochodzacego, ale tak znaczna odleglosc jednak uniemozliwia kontakty
              weekendowe.
              Uwazam, ze powinnas zmienic swoje podjescie. Nie musisz poswiecac
              sie dla bylego meza, ale mozesz zrobic cos dla wlasnego dziecka.
              Dziecko moze tylko zyskac na kontaktach z druga strona rodziny, to
              fajnie miec dziadkow, ciotki i wujkow i ojca, na ktorego mozna
              liczyc w kryzysowych sytuacjach.
              I jeszcze jak facet pojdzie do sadu, to pewnie zasadza mu wakacje
              bez Twojego udzialu.Czy wtedy bedziesz spokojniejsza? Jakos nie
              sadze.
              I zawsze mozesz sobie cos wynajac w poblizu domu exa i zrobic sobie
              wakacje bez dziecka, a jednak w jego poblizu. Zmiana klimatu
              doroslym robi rownie dobrze jak dziaciom.
    • anita_zu Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 14:23
      Ania, Ty sie tak nie zadreczaj, zrob to co Ci intuicja podpowiada.
      Ja w szoku jestem ze matki moga miec takie leki, ale to dlatego ze
      sama nie mam dziecka, a moj maz z kolei jest rozwiedziony i ma dwoje
      malych dzieci z poprzedniego zwiazku i ich matka zachowuje sie
      zupelnie inaczej niz matki o ktorych czytam na forum. Mieszkamy za
      granica, moj maz jest obcokrajowcem i ostatnio mialam z nim ostra
      klotnie bo mnie pytal czy jego dzieci moga z nami jechac do polski
      na poczatku sierpnia (wtedy bedzie na swiecie juz nasze wspolne
      dziecko i planowalismy wyjazd do mojej rodziny w Pl), bo jego byla
      zona go pytala czy nie zabierzemy dzieci ze soba do Pl (1500 km
      samochodem). Mi sie ten pomysl nie bardzo spodobal, bo w polsce mam
      do zalatwienia duzo spraw (m.in, kilka wizyt u stomatologa, bo tutaj
      to mozna roczne zarobki na to wydac, spotkania z przyjaciolmi) i
      jakos nie bardzo pasuje mi zabrac dwoje dodakowych dzieci ze soba-
      tym bardziej ze one nie znaja polskiego a moja rodzinka
      niemieckiego, wiec nie moge tych dzieciakow zostawic pod opieka np.
      mojej siostry. No ale nic, ostatecznie zgodzilam sie, choc w
      praktyce sobie tego nie wyobrazam. Ale pisze to tylko dlatego aby
      pokazac Ci jak roznie mysla matki, jak jedne sie zamartwiaja a inne
      najlepiej "pozbylyby sie" swoich dzieci na pewnien czas. dziwne to i
      dopiero od Was matek na tym forum ucze sie tych roznic. ciekawa
      jestem jak to bedzie jak bede miala swoje dziecko- juz niedlugo, za
      tydzien jakis. Pozdrawiam
      • mama_ameleczki Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 15:24
        przeciez jej nie chcodzi o to zeby dziecko nie widywalo sie z tata
        tylko on powienien sie pofatygowac do dziecka a nie dziecko do
        niego. proste
      • mama_ameleczki Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 15:26
        aha i to faktycznie kawal draania ze chce wzbudzic w tobie poczucie
        win i jednoczesnie wywizac sie od obowiazku za jednym razem. uwazam
        ze brak pieniedzy na podroze to jest tylko wymowka, kto mu karze
        jechac samochodem, podroz PKP tyle nie kosztuje i raz w miesiacu go
        naapewno na nia stac.
    • alika77 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 29.06.08, 16:18
      Nie daj sobie wmowic poczucia winy!!! Niektorzy sa naprawde genialni
      w tym wzgledzie, a jak sie slyszy w kolko cos takiego to czlowiek
      naprawde gotow uwierzyc w to. Nie znam waszej sytuacji, ale jezeli
      wam sie zycie nie ulozylo, to mialas prawo wyjechac na drugi koniec
      Polski i ulozyc sobie zycie. Mialas kupic mieszkanie dwie ulice od
      bylego, zeby mogl odwiedzac dziecko? Rozumiem, ze mu zalezy na tym,
      zeby mala poznala jego rodzine i jak najbardziej powinna, ale jesli
      oni zachowuja sie w stosunku do ciebie tak jak sie zachowuja to po
      co sie w to pchac? Pewnie, powinnysmy dbac o kontakty dzieci z ich
      ojcami, ale niech oni tez zadbaja o jakosc tych kontaktow. Sama
      napisalas, ze gdyby w jego domu rodzina odnosila sie do Ciebie
      normalnie, to nie mialabys takich oporow, wiec uswiadom mu, ze to
      tez jego wina, ze nie chcesz, aby corka tam jechala.
      • ania313 za trudna decyzja jak dla mnie 29.06.08, 22:59
        Dziękuję Wam, nie wiem już co mam myśleć, potrzebuję chyba więcej
        czasu, brak mi odwagi by się postawić i powiedzieć "nie chcę
        jechać", nie chcę też się tłumaczyć, nie chcę się kłocić...

        Córeczka za nim tęskni, on mógłby tu przyjeżdżać tak jak
        napisałyście tańszym kosztem - pociągiem, ale dla niego to jak
        twierdzi za długa podróż, za męcząca i skraca czas pobytu z
        dzieckiem. Wg mnie owszem skraca, ale można wtedy odwiedzać częściej.

        Ja gdybym mogła, puściłabym Córcię z jej opiekunką, ale sama
        opiekunka twierdzi że ona może jechać, ale za dwa dni wracamy na
        sygnale, bo Mała nie wytrzyma wieczorów i nocy szczególnie bez mamy,
        zwykle po południu niecierpliwi sie kiedy wrócę i już trudno ją
        czyms zainteresować, wciąż pyta o mamę. Musi na to dorosnąć, aby
        znosić wieczory i te całe około-zasypianie beze mnie. To zdanie
        starszej Pani, kochającej moją Córcię, opiekunki.

        Teraz EX jak dzwoni to jest miły jak "zbity piesek" , już nie oschły
        i traktujący "z góry", zależy mu. Ciekawe jaki będzie jak osiągnie
        cel, dam palec weźmie rękę, tak jak napisała jedna z Mam powyżej. i
        pewnie się nie obejrzę i wskoczy na temat świąt u niego w domu.

        Tylko czy dla dziecka w tym wieku to ma ważne znaczenie taki
        wyjazd ? czy warto aż tak się poświęcać?

        I czy w sądzie wygrałby , tak jak uważa Pelagaa , wizyty u niego
        3-letniego dziecka , na tak dużą odległośc od mamy i na min.tydzień?

        Czy wiecie od około jakiego wieku dziecka sąd orzekłby na jego
        korzyść ?

        • chalsia Re: za trudna decyzja jak dla mnie 29.06.08, 23:53
          > Ja gdybym mogła, puściłabym Córcię z jej opiekunką, ale sama
          > opiekunka twierdzi że ona może jechać, ale za dwa dni wracamy na
          > sygnale, bo Mała nie wytrzyma wieczorów i nocy szczególnie bez
          mamy,
          > zwykle po południu niecierpliwi sie kiedy wrócę i już trudno ją
          > czyms zainteresować, wciąż pyta o mamę.

          to puść małą z opiekunką - nawet na te dwa dni. A nóz-widelec
          będzie tych dni więcej, jak mała będzie miała obok siebie dobrze
          jej znaną nianię?
          • ania313 Re: za trudna decyzja jak dla mnie 30.06.08, 00:03
            nie wiem, może warto to rozważyć,
            jutro pogadam z opiekunką co ona na to,
            swoją drogą już się trzęsę ze strachu o Córcię,
            że jej długo nie będzie przy mnie, że będze płakała,
            tęskniła..
            a jak to przeżyje źle i potem stres,
            jak pomyśli że mama ją zostawiła?
            to potem psycholog ?
            przesadzam ?
            • chalsia Re: za trudna decyzja jak dla mnie 30.06.08, 00:11
              > przesadzam ?

              i tak i nie.
              Tzn. na pewno Twój lęk jest nadmierny i na pewno udziela się córce,
              jednak faktem jest, że dziecko jakiś stres może przeżyć.
              Tęsknota sama w sobie nie jest niczym złym.
              Ważne w tym wszystkim jest to, by udało Ci się z eksem dogadać tak,
              że on bez problemu puści dziecko z nianią z powrotem, jak mała
              zacznie być mocno osowiała, nie ws sosie, itp.
              Mała nie pomyśli, że mama ją zostawiła jeśli będzie tam z nianią i
              będzie wiedziała, że za dwa -3 dni wróci do domu.
            • maminka38 Re: za trudna decyzja jak dla mnie 30.06.08, 15:35
              aniu. jakże bardzo dobrze cię rozumię. Jestem w bardzo podobnej
              sytuacji. Mama ci wiele do powiedzenia . Ja również mam prawie 3
              letnie dziecko. jeśli masz ochotę ze mną porozmawiać to daj prosze
              znać. podam ci swój adres e-mail.
              • ania313 do: Maminka38 01.07.08, 10:22
                Maminka38 - dziekuję i nawet nie wiesz jak bardzo potrzebuję z Mamą,
                która była lub jest w takiej sytuacji porozmawiać, tak bardzo się
                już gubię pomiędzy emocjami a rozsądkiem w podejmowaniu podobnych
                jak ta powyżej decyzji dla dobra Córeczki.

                Nie wiem tylko jak mam się skontaktować, "gazetowy" mail ?
                pozdrawiam i czekam na znak smile
                • maminka38 Re: do: Maminka38 01.07.08, 12:44
                  Aniu 313 smile podaję Ci mój adres e-mail. bea12@onet.eu
                  Czekam na znak-to może potem wymienimy sie nr.GG i pogadamy "na
                  żywo" smile Miłego dnia.
        • mama_ameleczki Re: za trudna decyzja jak dla mnie 02.07.08, 07:46
          ania313 napisała:

          >> Córeczka za nim tęskni, on mógłby tu przyjeżdżać tak jak
          > napisałyście tańszym kosztem - pociągiem, ale dla niego to jak
          > twierdzi za długa podróż, za męcząca i skraca czas pobytu z
          > dzieckiem. Wg mnie owszem skraca, ale można wtedy odwiedzać
          częściej.
          >


          no to swietnie, dla dziecka i ciebie wcale ta pozdroz nie jest
          ciezka. brawo dla pana
    • pawel-szadko Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 01.07.08, 13:09
      (Poza zdrowo rozsądkowym podejście Pelagii i Chalsi)

      Z Wami to nie mozna inaczej trzeba iśc do sądu wywalczyć dla
      własnego dziecka jego najlepiej rozumiane dobro i wtedy dopiero
      będzie w porządku.
      Facet chce się najnormalnej w świecie dogadać. Zaprosić córkę to
      własnego domu. Poznac z rodziną swoją. To się chcwali. CZaego wy
      tutaj oczekujecie. Czasem wydaje mi się, że tego, aby ojciec był
      kawał drania na prawde. Wtedy będziecie zadowolone To nie jest
      zarówno matki jak i ojca wina, że mieszka daleko. Nie znaczy to, że
      kocha mniej. Dodatkowo zaprasza Ciebie. Jak pójdzie do Sądu to
      Ciebie będzie nie będzie musiał już uwzględniać. Bardzo zdrowe
      podejście.
      Co do wyroku. Mój synek w momencie sprawy miał trzy lata. Wygrał m.
      in. dwa tygodnie wakacji z własnym tatą. Oczywiście były obawy jak
      zostanie na kwaterach. Matka dziecka pojechała na pierwsze noce. I w
      ogóle okazało się, że obawy nie były zasadne.
      • alika77 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 01.07.08, 16:54
        Wiesz co, nie bardzo rozumiem, co robisz na tym forum? Starasz sie
        udowodnic kobietom, jakimi sa zlymi matkami i ex-zonami/partnerkami?
        Ze mysla tylko o sobie, ze krzywdza dzieci? Mysle, ze wiele z kobiet
        tutaj daloby bardzo duzo, zeby ich ex chcial zabrac ich dzieci na
        wakacje. Jestes fajnym tata, ktory dba o dziecko pomimo rozwodu,
        chce z nim spedzac czas, zalezy mu zeby byc w zyciu dziecka? Super,
        chwali sie, ale przyjmij do wiadomosci, ze jestes w mniejszosci. Ze
        wiekszosc facetow nie chce zabierac dzieci na wakacje, bo za duzy
        problem i za duzo obowiazkow. A jesli chca, to z wielu rzeczy po
        prostu nie zdaja sobie sprawe - jak ty tutaj.
        Nie wiesz, jaka sytuacje ma autorka postu. Nie wiesz, co ja w tym
        domu spotkalo. Z calego jej postu wynika jej dobra wola, to ze jej
        tez zalezy na tym, zeby dziecko mialo kontakt z ojcem. Ale to jest
        male dziecko, ktore jest przyzwyczajone do tego, ze ma mame obok. Ja
        nie wyobrazam sobie zeby moje dziecko w wieku 3 lat jechalo gdzies
        beze mnie - i tu nie ma znaczenia czy z jej ojcem, czy z moim
        bratem czy z kimkolwiek innym. Znaczenie ma to, ze po prostu jest
        przyzwyczajona, ze to ja ja usypiam co wieczor i spedzam z nia
        wiekszosc czasu, wiec to bylby dla niej duzy stres.
        A kwestia dobrej woli... Ja ze swoim dzieckiem (rocznym, za
        pierwszym razem) jechalam przez pol swiata (z PL do USA) po to, zeby
        dziecko moglo spedzic z ojcem troche czasu, jak rowniez jechalam
        przez cala Polske (z polnocnej czesci do Czech), zeby moglo poznac
        swoja rodzine od strony ojca. Wiec swoje madrosci, ze z nami tylko w
        sadzie mozna sie dogadac, zachowaj dla siebie.
        • mama_ameleczki Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 02.07.08, 07:52
          rozumiem ze za tygodniowa calodobowa opieke opiekunki zplaci tatus?
          • ania313 Re: czy mam jechać z córką 3-latką do domu EX 800 02.07.08, 20:26
            Mamo Ameleczki - tata myśli że opiekunka bedzie miała super fajne
            wakacje , nie wiem czy rozważa zapłatę, nie oferował. Same wiecie
            jaka na niej ciążyłaby odpowiedzialność i jakie dla opiekinki byłyby
            to wakacje.

            Alika dziękuje za obronę wobec płci przeciwnej na tym forum.
            Ja mam dobrą wolę i nie mam nic przeciw widywaniu ojca z dzieckiem,
            niech przyjeżdza ile chce i tak często jak chce.
            Ja mam obawy żeby ona jechała tak daleko beze mnie, wolę żeby tatus
            poczekał jeszcze rok, dwa, wtedy bedzie jej można wiecej wytłumaczyć
            i mam nadzieję będzie łatwiej, może nawet wtedy pojechać do tatusia
            i na miesiąc i podzielimy się świętami, czemu nie.
            Wolałabym to odłożyć w czasie jak Córcia podrośnie.

            I do Pana na tym forum - cieszę się, że tata chce ją zabierać, nie
            buntuję, ale wolę moim zdaniem dla dobra dziecka aby odłożyc to w
            czasie za rok, dwa może trzy, jak zacznie rozumieć, że jej nie
            zostawiam, że wróci do swojego domku, że jedzie na super wakacje do
            tatusia i ma się świetnie bawić. To ja mam problem i nie chcę jechac
            w to miejsce. Inne miejsce, czemu nie.

            A ja czuję się osaczona, że muszę się podporządkować panu i władcy i
            jechać tam w tym roku.
            Tak jak wspomniała Alika, nikt nie wie co ja tam przeszłam, dla mnie
            powrót do tego miejsca to jakiś koszmar, boję się na samą myśl,
            naprawdę nie chcę, po prostu boję się, nie czuję w sobie na tyle
            siły aby być tam twarda i dac sobie radę w sytuacjach stesowych, nie
            jestem aż tak silna emocjonalnie, nie potrafię tego pokonać, a
            chodzi tu o ogólnie biorąc o cos co można nazwać "molestowaniem
            psychicznym". Przecież nikt mnie tam nie pobije, tego sie nie boję.
            Nie chcę się poświęcać dla niego, nie zasługuje na to.

            Co do sądu to nie wiem, czy sąd wyraziłby zgodę na wakacje trzylatki
            z tatą który ją widuje 4 razy w roku? osobiście wątpię, chyba że w
            jedym mieście, ale czy na taką odległość sąd mógłby wyrazić zgodę,
            chyba nie.

            I podziwiam Alikę, że jechała taki kawał drogi do taty dziecka i do
            jego rodziny, ale może po prostu Wasze relacje po rozstaniu były
            poprawne i nie było takich emocjonalnych przeszkód jak u mnie.
            Naprawdę podziwiam i czasami chciałabym mieć w sobie tyle siły,
            żeby "zacisnąć zęby" i pomimo bólu w sobie, jechać, chyba dla
            dziecka to by było, dla niego pewnie też.
        • pawel-szadko Co robie na forum! 13.07.08, 19:26
          No cóż. Swoją filozofie znam, aczkolwiek na fora samotnych ojców
          wchodzę również. Zacząłem uczęsczać przed sprawą, czyli już ponad
          trzy lata. Czasem się gotuje czytająć niektóre rzeczy, niekiedy
          doceniam, że nie jest tak źle u mnie, ale najważniejsze mniej więcej
          wiem czego mogę się spodziewać i jestem na to gotowy.
          • ania313 Do Pawła-Szadko 13.07.08, 19:44
            Witaj ,
            Nie wiem, dlaczego akurat wypowiedziałeś się na poście przez mnie napisanym.
            Każdy z nas ma swoje filozofie i poglądy, dlatego jesteśmy różni i może dlatego
            trudno jest się czasem porozumieć i zrozumieć, szczególnie w relacjach
            damsko-męskich.

            Zresztą, ja i tak nadal nie wiem co mam zrobić z moim wyjazdem.

            Gdyby można było po rozwodzie zamknąć tamto życie i być dalej dla dziecka takimi
            rodzicami, którzy pomimo wzajemnych rozczarowań i rozstania z różnych powodów,
            potrafią się porozumieć po partnersku i wspólnie działać dla dobra dziecka.

            Jest jedno "ale" - czasem jedna ze stron, albo i dwie naraz wypominają sobie
            stare dzieje, zarzucają winę, jakby chcieli wzajemnie przekonać drugą stronę do
            swoich racji. Znów rodzi się kłótnia, nieporozumienia i ze współpracy nic!
            I dobro dziecka na tym tylko cierpi.

            Czy nie można jakoś przestać tego co było wspominać, przestać "wyrzygiwać" same
            złe stare sprawy, decyzja zapadła, kroki rozwodowe poczynione, a teraz trzeba
            żyć dalej i tak aby dalej nie krzywdzić tej Małej bezbronnej Istotki.

            • ania313 Re: Do Pawła-Szadko 13.07.08, 19:49
              I znalazłam Twoją wypowiedź wcześniej już na tym poście.

              Może przyda się więcej wiary w tatusia, że da radę.
              Tobie się udało. To dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka