wracam do was

01.07.08, 09:09
kochane wracam do was po kolejnym roku w którym dawałam szansę
mojemu byłemu męzowi abyśmy wreszcie stworzyli rodzinę był to mój 3
powrót do niego i tym razem już ostatni, wiem głupia jestem że
próbowałam że pozwoliłam dać sobie i małej nadzieję że możemy być
wszyscy razem.Po raz kolejny po roku nas zostawił pewnie za roklub
dwa znów będzie próbował powrócic jak to zwyle ale już nie pozwolę
mu ranić siebie i mojej córci. Myslłam że się zmienił wiem głupia
jestem i naiwna ale on nadal wieczny egoista myslący tylko o sobie
nadal nierób totalny i skończony palant. Dał nadzieję mi i małej a
terz ponownie zostawił ale wiecie co wam powiem?? teraz przynajmniej
mam czyste sumienie moja córka wie że robiłam wszystko i teraz żal
ma tylko do niego ona wprost go nienawidzi tak samo jak i jego
rodziny która najpierw milutka a teraz znowu ma małą głęboko w dupie
za przeproszeniem. Będzie jak zwykle nam dobrze i bedziemy cholernie
szczęsliwe wierzę w to zawsze dawłyśmy sobie radę bez niego i było
super ale mimo wszystko boli boli jak cholera że po raz kolejny tak
oszukał i zranił. cóż człowiek uczy się na własnych błędach i wiem
że ból znowu minie. pozdrawiam was serdecznie
    • guderianka Re: wracam do was 01.07.08, 09:13
      Przynajmniej masz pewność ,że próbowałaś wszystkiego co tylko się
      da, że dałaś z siebie wszystko. Czy byłaś głupia? Nie, to chyba złe
      słowo. Byłaś ufna i pełna nadziei. Szkoda,że nie wyszło...
      Witaj..
    • alika77 Re: wracam do was 01.07.08, 10:10
      Megan, nawet nie wiesz jak doskonale Cie rozumiem. Jakbym czytala o
      sobie... Wlasnie jestem na poczatku kolejnego razu zaczynania zycia
      znowu tylko z corka... Ale mamy czyste sumienie, ze zrobilysmy
      wszystko co mozna, a nawet wiecej. pozdrawiam.
      • megan26 Re: wracam do was 01.07.08, 10:17
        strasznie się cieszę że jesteście dziekuje wam za to!!! najgorsze
        jest nie moje cierpienie ale cierpienie dziecka i choc obie wiemy że
        jak jesteśmy we dwie jest nam o wiele lepiej to jednak moja Wika ( 8
        lat) za każdym tym razem jak on powracał ufała mu tak jak ja a on po
        raz kolejny zawiódł, po raz kolejny zabił jej marzenia o życiu z
        tatą.
        • anetina Re: wracam do was 02.07.08, 08:35
          dziewczyny dobrze napisały
          teraz wiesz, że TY zrobiąłś wszystko, co było w twojej mocy
          a że chłop zdecydował inaczej - córka zrozumie

          a wam życzę szczęścia
          pozdrawiam
    • atilka Re: wracam do was 02.07.08, 09:18
      Megan, bardzo mi przykro. Rozumiem cie bardzo dobrze, bo sama przez
      to przechodzę. Nie ma co żałować, że poraz kolejny dałas szansę.
      Teraz juz wiesz, że musisz zamknąc ten rozdzial w swoim zyciu. I nie
      otwierac poraz kolejny drzwi, kiedy on znowu sie pojawi. Wiem jakie
      to trudne, kiedy ktos przekonuje cię, że poraz kolejny sie pomylił,
      kocha i chce byc ojcem, a twoje uczucia w stosunku do niego nie sa
      obojętne i ciagle jeszcze marzysz o szczesliwej rodzinie. Ja cieszę
      się, że mój eks nie chce narazie do mnie wrócić, bo nie jestem pewna
      czy potrafilabym mu odmówić, a wiem, że nic z tego być nie może.
      Więc cieszę sie, że jest jak jest, ze mieszka daleko ode mnie i
      zaangazował się w jakiś związek. Bo znam siebie i wiem, ze napewno
      przekonałby mnie do powrotu, a ja teraz jestem szcześliwa, napewno
      szczęsliwsza niz z nim. Mam mnóstwo planów, zaangazowalam się w
      pracę, kupuję mieszkanie, i mnóstwo radosci daje mi mój synek. A co
      ma byc to będzie, ale juz napewno nie znim! Życzę mu szczęścia, ale
      daleko ode mnie smile
Pełna wersja