Dodaj do ulubionych

obowiązek wzgędem rodzica na starość

13.07.08, 22:27
No właśnie, często spotykam się z opinią , by koniecznie odebrać
prawa ojca biologicznemu tacie, po ty by kiedyś tam moja córka nie
miała obowiązku go utrzymywać na starość.Po prostu ,żeby ewentualnie
miała prawo wyboru , a nie obowiązek łożenia na kogoś ,kto byc może
nigdy więcej się nią nie zainteresuje.W tej chwili prawo narzuca
taki obowiązek.
Tak więc - z jednej strony - racja.
Z drugiej strony ...nie do końca jestem przekonana.
Z trzeciej strony - daleka to jeszcze przyszłość...
Chętnie poznam Wasze opinie .
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 13.07.08, 22:33
      Nie wiem gdzie, ale gdzies wydaje mi sie (ale to moze mi sie wydawac), ze
      czytalam, ze odebranie czy nieodebranie praw rodzicielskich akurat nie ma
      znaczenia.
      Zreszta dokladnie ma to zastosowanie w tym moemencie: ojciec dziecka jest
      zobowiazany do alimentacji wzgledem dziecka nawet jesli nie ma praw rodzicielskich.

      Kiedys czytalam, ze ogolnei prawie kazde dziekco ma obowiazek wobec rodzicow na
      starosc chyba ze wlasnie udowodni sie jakies tam razace rzeczy.
      Poszukam tego, nie obiecuje, ze na jutro.
      • kilowisni Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 08:21
        Ciekawe ,spotkałam się z przypadkiem ,kiedy podczas rozwodu jeden z
        rodzicó starał się o odebranie praw rodzicielskich ,właśnie dlatego
        żeby uniknąć powyższej sytuacji .
        Na logikę - powinno być tak jak z obowiązkiem
        alimentacyjnym ,istnieje mimo odebrania praw.
        • madziulec Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 08:51
          Nie iwem czy zauwazylas ciekawa zaleznosc. Wiele matek (bo to zwykle matki) chca
          odebrac (ograniczyc co najmniej) prawa rodzicielskie, uwazajac to za magiczne
          panaceum na wszystko, ktore jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zmieni
          wszystko.
          Raptem ojciec dziecka przestanie istniec, dziecko nei bedzie musialo na strosc
          zajmowac sie ojcem, raptem matka nie bedzie musiala (sama zwykle nei wie czego)...
          Wystarczy poczytac.

          A tu zycie swoje scenariusze pisze. Zwykle baaaardzo ciekawe wink
          • guderianka Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 09:05
            Mój ex miał ograniczone prawa przy rozwodzie w 2003 roku
            Zero kontaktów, szczątkowe alimenty
            Zdecydowałam się na odebranie praw dopiero w momencie, gdy zapadła
            również decyzja o adopcji córki przez mojego M
            Ex był na tyle bezkontaktowy a co przez to idzie bezkonfliktowy,że
            gdyby nie adopcja pewnie nie zdecydowałabym sie na odebranie władzy
          • madziulec Troche wyjasnien: 14.07.08, 09:54
            www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=27107
            www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=20313
            www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=20186
        • zjawa1 Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 12:24
          kilowisni napisała:

          > Na logikę - powinno być tak jak z obowiązkiem
          > alimentacyjnym ,istnieje mimo odebrania praw.

          A dla mnie, jest to wlasnie nie logiczne i chore! Dlaczego dziecko
          ma podwójnie cierpiec? Najpierw (przykladowo) ma tatusia, ktory nie
          interesuje sie nim przez 20 lat, z wielkim trudem przychodzi mu
          placenie alimentow na dziecko. A kiedy jest stary i wypompowany
          przypomina sobie o nim? A raczej mozliwosci zarobkowej! Smiechu
          warte! I takie dziecko jest zmuszone, w majestacie prawa lozyc na
          tatusia nieudacznika, ktory ma zbyt mala emeryture, zeby zyc, bo
          kiedy mial mozliwosc wypracowac sobie wyzsza - uciekal przed
          komornikiem, zeby nie placic alimentow na swoje diecko i pracowal na
          czarno! Chore!!!!
    • kilowisni Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 13:12
      U mnie sytuacja jest taka,że to tata zaproponował ,że pozbędzie się praw .A ja
      się na to nie godzę.Pewnie dlatego ,że nie jest to dla mnie decyzja prosta i
      oczywista.Pewnie też dlatego ,że wkurzyłam się na takie ,, opędzenie się ,, od
      własnej córki.
      Poczułam się podczas tej rozmowy jakby proponował mi przejęcie opieki nad kociakiem.
      • madziulec Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 13:21
        Kiedys ktos na tym forum pisal, ze nie ma mozliwosci "zrzecznei a sie praw".
        Ile w tym prawdy?
        • guderianka Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 15:38
          Mój ex "zrzekł się władzy rodzicielskiej"-usankcjonował to sąd
          • madziulec Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 15:54
            A jak to zrobil???
            • alika77 Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 16:11
              No wlasnie, jak to jest...? Przeciez jak rodzice (matka) zostawiaja
              dziecko w szpitalu i chca by bylo dane do adopcji to dobrowolnie
              zrzekaja sie praw. Z tego co sie orientuje nie ma sprawy o
              pozbawienie ich praw, podpisuja oni papiery, ze zrzekaja sie praw do
              dziecka. Wiec jednak mozna. A tu na forum czytalam, ze jesli juz, to
              mozna zalozyc sprawe o pozbawienie praw i ojciec jesli chce sie ich
              zrzec po prostu sie na to zgadza. Wiec jak to jest...?
            • guderianka Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 16:13
              Napisałam pozew o odebranie władzy rodzicielskiej, w którym opisałam
              sytuację byłą, teraźniejszą i przyszłą (chęć adopcji). Napisałam
              również,że ex dobrowolnie chce się zrzec władzy nad małoletnią.
              Sędzina przesłuchała mnie, spytała się jego dlaczego chce się zrzec
              władzy , przesłuchała mojego M i orzekła odebranie władzy
              • alika77 Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 16:31
                Nie jestem (jeszcze) obeznana z tymi wszystkimi sadowymi
                procedurami, ale rozumiem, ze jakies papiery dostalas z tej
                rozprawy,prawda? I co tam jest napisane, ze wladza rodzicielska
                zostala odebrana, czy ze ojciec dziecka sie jej zrzekl? Bo z tego co
                piszesz to jest tak jak ja napisalam, matka wystepuje o odebranie
                praw, ojciec sie dobrowolnie zrzeka i tyle. Ciekawi mnie jednak, czy
                ojciec moze tak po prostu wystapic z wnioskiem o zrzeczenie sie
                praw. Slyszalam, ze nie, ale w takim razie jak to jest z rodzicami,
                ktorzy chca oddac swoje dzieci do adopcji, oni przeciez sami praw
                sie zrzekaja.
                • guderianka Re: obowiązek wzgędem rodzica na starość 14.07.08, 16:37
                  Do dziś nie dotarł do mnie odpis wyroku ( uprawmocnił się 13marca)
                  Wystąpiłam z wnioskiem o odebranie władzy więc tego dotyczyła
                  rozprawa i taki też będzie wyrok-dotyczący ODEBRANIA a nie ZRZECZENIA
                  Eks zrzekając sie po prostu ułatwił i skrócił wszystko
      • zjawa1 Re: kilowisni 14.07.08, 16:36
        Widzisz, ja sama chcialam odebrac prawa rodzicielskie! Dla mnie tez
        nie jest to latwa decyzja! Ale w momencie kiedy dowiedzialam sie, ze
        ojciec mojego dziecka wrocil do notorycznego picia, uznalam, ze jest
        to najlepsze rozwiazanie Po za tym od urodzenia nie widzial jej na
        oczy, a w sadzie udaje, ze walczy o wladze nad nia, bo bardzo ja
        kochasmile))) Smiechu warte ... Boje sie tylko tego, ze kiedys moja
        corka moze mi miec to za zle!
        • annakate Re: zaraz, zaraz, po kolei 14.07.08, 20:03
          Po pierwszw nie ma nigdzie czegoś takiego jak "zrzeczenie się" władzy
          rodzicielskiej. Mylicie dwie sytuacje.
          jedna to taka, w której rodzic wyraża zgodę na przysposobienie. Ktos dziecko
          przysposabia i wtedy istotnie ten "pierwotny" rodzic przestaje miec jakiekolwiek
          obowiązki wobec dziecka, ale nie wynika to z faktu, że czegoś się "zrzekł" tylko
          z faktu przysposobienia przez kogoś innego , kto wszystkie obowiązki
          rodzicielskie przejął.
          Inna jest sytuacja, kiedy w postępowaniu z wniosku jednego rodzica o pozbawienie
          drugiego władzy rodz. ten drugi sie zgadza. Od strony procesowej to nic innego
          jak uznanie wniosku, niczego się nikt nie zrzeka. To oczywiście ułatwia i skraca
          postępowanie dowodowe, ale to sąd pozbawia władzy - władzy, ale nie znikają inne
          więzi prawne.

          Wielokrotnie o tym pisałam - pozbawienie władzy nie ma wpływu na:
          -kwestię pochodzenia (nie jest zaprzeczeniem ojcostwa)
          -dziedziczenie
          -obowiązek alimentacyjny - w jedna ani drugą stronę. Czyli nie znikają obowiązki
          alimantowania rodzica wobec dziecka ani w przyszłości dziecka wobec rodzica.
          Oczywiście jest jeszcze taki cwancyk jak zasady współzycia społecznego - jesli
          rodzic nie zajmował się dzieckaiem, nie wychowywał, nie łozył na nie to jest to
          przesłanka do oddalenia powództwa o alimenty od dziecka na rzecz rodzica, ale
          tylko jedna z przesłanek, a nie automat.
          • alika77 Re: zaraz, zaraz, po kolei 14.07.08, 21:40
            Pierwsza rzecz: co w sytuacji, gdy rodzice zaraz po porodzie chca
            oddac dziecko do adopcji? Nie ma jeszcze wtedy nowych rodzicow,
            zreszta wiem, ze i tak trzeba odczekac te 6 tygodni na ostateczna
            decyzje rodzicow, no ale zrzekaja sie praw do dziecka i wtedy
            zaczynaja sie poszukiwania nowych rodzicow. A przez ten czas dziecko
            pozostaje w jakiejs placowce tudziez rodzinie zastepczej, czyli
            opiekunow prawnych ma, ale przysposobione nie zostalo. Wiec jak to
            jest w takiej sytuacji?
            Druga rzecz: moje dziecko ma potrojne obywatelstwo, czyli rozumiem,
            ze w przypadku gdybym teoretycznie spotkala kogos, z kim bym wziela
            slub i kto chcialby ja adoptowac to mala traci obywatelstwo po ojcu,
            tak? Czy moze jest jakis kruczek prawny na zachowanie go? smile
            • ania313 moja koleżanka płaci alimenty 14.07.08, 22:21
              Ja tylko dodam, że mam koleżankę, którą ojciec porzucił, ją i jej matkę.
              Mama zmarła szybko. Ojciec nie chciał jej znać.
              Pomagała jej dalsza rodzina.
              Teraz gdy ma ok.30 lat, ma męża, dziecko, ojciec ją odnalazł, nie wiem jak, ale
              ona teraz musi płacić ojcu, którego nie zna, który jej nie chciał znać, musi
              płacić alimenty, bo biedny się zestarzał, zbiedniał...
              On bierze te alimenty od córki bez wyrzutów sumienia i nawet teraz nie stara się
              nadrobić straconych lat, zero kontaktu.

              Ale na szczęście nie wszyscy ojcowie tacy są i trzeba się starać myśleć pozytywnie.
            • annakate Re: zaraz, zaraz, po kolei 14.07.08, 23:06
              O tym pisałam - jesli rodzice chcą wyrazic zgodę na przysposobienie, a moga to
              zrobic nie wczesniej niz po 6 tygodniach (to zabezpieczenie przed podejmowaniem
              tak istotnej decyzji pod wpływem impulsu) zachowują oni władze rodzicielska
              przynajmniej do momentu złozenia takiego oświadczenia. Teoretycznie mają wtedy
              tez obowiązek alimentacyjny, ale w praktyce jesli noszą się z taką decyzją
              wcześniej to dziecko pozostaje na szpitalnym oddziale preadopcyjnym i od
              rodziców nikt nic nie chce poza tym, żeby po tych 6 tygodniach złozyli
              oświadczenie o zgodzie na adopcję. W chwili wpłynięcia wniosku o przysposobienie
              ( w praktyce 1-3 dni po wyrażeniu zgody) zgody tej nie mozna odwołać. Rodziców
              adopcyjnych nie trzeba szukać - czekają po kwalifikacji po 2 lata na dziecko i w
              każdej chwili sa gotowi je wziąć. U mnie jest taka praktyka, że pierwszy termin
              na ktorym powierza się malucha rodzicom adopcyjnym tymczasowo odbywa się w tym
              samym tygodniu, co wpływa wniosek - wtedy na podstawie postanowienia
              tymczasowego zabieraja malucha i zaczynaja go utrzymywać (czyli realizowac
              obowiązek alimentacyjny), a pełnię praw i obowiązków rodzicielskich nabywają z
              chwila uprawomocnienia się postanowienia o przysposobieniu.
              • alika77 Re: zaraz, zaraz, po kolei 14.07.08, 23:24
                Oki, to mamy juz jasnosc, przynajmniej ja wink Dzieki za wyjasnienie.
                Mialam prawo rodzinne na studiach, ale juz pare ladnych lat temu i
                niestety nie wszystko w glowie zostalo sad W kwestii mojego drugiego
                pytania, co do ktorego sie nie ustosunkowalas, mysle, ze odpowiedz
                jest oczywista, ale wole sie upewnic - przysposobienie jest
                rownoznaczne z utrata obywatelstwa (jesli zarowno matka jak i "nowy"
                ojciec ma inne niz biologiczny), tak?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka