Prawa ojca do dziecka?

20.10.08, 16:48
Jestem mężatką od 3 lat, mój syn ma 2 lata. Kocham syna nad życie,
czego nie mogę powiedzieć o jego tacie. Teściowa przy mnie wmawiała
swojemu synowi, że żona jest potrzebna tylko do seksu.Mąż mnie
traktuje zgodnie ze wskazówkami swojej mamy. Nie ma między nami
żadnej nici porozumienia. W domu słychać tylko przekleństawa męża
skierowane do mnie. Jestem dla niego nikim. Dostałam niedawno nową
pracę w porządnej firmie, i codzienie rano przed wyjściem do pracy
słyszę od męża, że mam "wypie.... się kurw.. do banku". Podejmuję
ważną decyzję o rozstaniu z mężem. Cicia mojego męża uświadomiła
mnie, że maż mi syna nie odpuści, będzie walczył o to by syn był
conajmniej dwa tygodnie z nim i dwa tygodnie ze mną. Moje pytanie
jest następujące, czy sąd moze się do tego przychylić? Czy mama
dziecka nie ma w sądzie nic do powiedzenia? Mąż kocha syna równie
mocno jak ja, ale czy nie spędzając z dzieckiem więcej niż godzinę
dziennie, może ot tak mieć prawa nad synem równe z moimi? Proszę o
pomoc, jak działa prawo w takiej sytuacji? Chcę mieć rozeznanie
zanim podejmę jakieś kroki.
    • chalsia Re: Prawa ojca do dziecka? 20.10.08, 22:43
      > pomoc, jak działa prawo w takiej sytuacji? Chcę mieć rozeznanie
      > zanim podejmę jakieś kroki.

      pierwsze kroki jakie powinnas podjąć, to wkolejności:
      - przeczytanie sobie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
      - pójście do prawnika.

      Nie ma sznas na to, by została w Polsce zasądzona opieka
      naprzemienna (czyli taka, o której mówiła ciocia) wobec dwulatka.
      • nowanowaa Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 13:30
        Dziękuję Chalsiu. mój mąż mnie pobil, wzięłam dziecko do rodziców, a
        późnym wieczorem ok 22.00 przyjechała policja nasłana przez mojego
        męża, zażądał by sprawdzili co się dzieje z dzieckiem, bo porwałam
        syna. Nie miał odwagi zadzwonić do mnie, przeprosić, tylko przysłał
        policję, której na codzień nienawidzi. Muszę się zatem dobrze
        przygotować zanim zacznę coś robić.
        • mozambique Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 14:13
          to jzu wiesz co masz robic przy nastepnym pobiciu ???
        • burza4 Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 19:24
          koniecznie zrób sobie obdukcję, po pierwsze przyda się do sprawy o rozwód, po
          drugie jako osoba która przejawia agresywne zachowania może mieć ograniczone
          przyznawanie spotkań z dzieckiem.
          nagrywaj rozmowy choćby na dyktafon w komórce.
    • kicia031 Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 18:38
      Nagrywaj grozby i obelgi, a nastepne akty agresji zglaszaj na policje.
    • janetat Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 21:11
      zgłoś sprawę na policję i zażądaj założenia dla siebie i dziecka niebieskiej karty
      jest to karta zakładana ofiarom przemocy w rodzinie
      i zrób to nie czekając aż znowu Cię pobije
      powiedz i niech to będzie zapisane, że Cię bije, wyzywa itp.
      jeśli dzielnicowy-bo wg mojej wiedzy to do niego powinnas się zgłosi z tym
      żądaniem odmówi, to powiedz że napiszesz na niego skargę o tej odmowie
      szykuj sobie papiery na to, co się wydarza, bo świadków potem trudno szukac a
      przy trudnym sprawach rodzinnych bedzie Ci potem łatwiej uzyskiwac inne sprawy
      i poszukaj sobie dobrego prawnika, wg mojej wiezy nie musi byc za pieniądze
      jesli jestes z Wawy to napisz do mnie na ajt@interia.pl to Ci podam namiary na
      kogos dobrego
      • nowanowaa Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 22:29
        Dziękuję za pomoc. Jestem ze Śląska, nie z W-wy crying. Maż na codzien
        używa wobec mnie tylko przeklenstw, nie przeszkadza mu to, że obok
        jest nasz syn. Nie wymawia normalnych zdań. W każym zdaniu jest
        mnostwo przekeństw.Ja jestem dla niego "kurw." i tyle, co najwyżej
        mam spie..... jak mi sie nie podoba. Poszukam prawnika. Obdukcję
        zrobiłam. Lekarz, biegły sądowy powiedział, żeby schować dokument
        przed mężem, przyda się na sali sądowej. Wiem,że będę musiała
        walczyć z tym typem, bo on nie zawacha się niczego powiedzieć,
        zmyślic coś, kłamać. Ja tego nie potrafię. Kiedyśmąż zrobił błoto na
        ulicy(miał w planie je posprzątać).Sąsiad zwrocił mu uwagęwcześniej,
        że ma to umyć, mąż do sąsiada, że ma spie..... sąsiad, że zadzwoni
        po strazMiejską, na co mój mąż, rycząc na całą ulicę, że jak
        przyjedzie Straż, to on im powie, że ów sąsiad ma lewą ropę w
        piwnicy, więc ma zmknąc ryj i spierda... Wobec mnie będzie jeszcze
        gorszy niż wobec sąsiada. Najbardziej się boje o syna, co będzie
        musiał przejść. Mąż nie będzie miał żadnych oporów, żeby użyc
        dziecka do walki. To mnie przeraża...
        • madziulec Re: Prawa ojca do dziecka? 21.10.08, 22:59
          Nie wiem, czy ktoras z dziewczyn tak naprawde wykorzystala niebieska karte przy
          kontaktach ojca z dzieckiem.

          ja probowalam. Probowalam rowniez wykorzyatc to, ze wydzial ds nieletnich naszej
          p[olicji wniosl o ograniczenie ojcu praw rodzicielskich. Sad sprawe oddalil.

          W sadzie uslyszalam, ze niebieska karta jest moja i nie ma przeslanek, ze
          przemoc bedzie rowniez w stosunku do dziecka.
          I na to nie mialam juz argumentow.
          • miaowi Re: Prawa ojca do dziecka? 24.10.08, 21:51
            Uwielbiam takie podejście sądu. Najlepiej poczekać aż stłucze jeszcze dziecko i
            wtedy ewentualnie można się zastanwoić. Bo może dziecko samo winne.
            Jeżeli ktoś jest agresywny, to jest i już - nie uwierzę, że ojciec bijący matkę
            sprawdza się w roli rodzica. Nie musi tej kobiety kochać, wystarczy szanować.
            Czy tak o to trudno?
        • lubie_gazete Re: Prawa ojca do dziecka? 22.10.08, 12:08
          A jak długo przed ślubem i ciążą znałaś się z tym typkiem?
          I czy wtedy też był taki wulgarny?
          • nowanowaa Re: Prawa ojca do dziecka? 22.10.08, 12:49
            ze trzy lata trwała znajomość, nie był wulgarny w ogole. Maskował
            się doskonale, nie usłyszałam z jego ust przekleństwa. Raz się mocno
            oburzył i pokazał, że nie wie co to kompromis, ma być tak jak on
            chce albo wcale. Zdziwiło mnie to zachowanie, ale byłam zakochana i
            machnęłam ręką. Teraz mam to na co dzień.
            • nowanowaa Re: Prawa ojca do dziecka? 23.10.08, 13:42
              Poradźcie, co robić? Trwać w małżeństwie, w którym mąż służy jedynie
              swojej mamie? Jeśli ona pozwoli mu mi pomóc, to on pomaga. Mieszkamy
              w jednym domu z teściową. Mąż większość czasu spędza z mamą, a gdy
              go zawołam, dowiaduję się od męża i jego mamy, że jestem nachalna i
              nie daję mu spokoju. Nawet, gdy proszę go by był chwilę z małym (bo
              ja zmywam po obiedzie), bierze syna i idą do mamy/babci. Dziś mój
              ciężko chory tata ma urodziny. Mąż pojechał złożyć mu życzenia ze
              swoją mamą. Czy to jest normalne, czy się czepiam? Mąż zrobi
              wszystko w domu, od poważnego remontu do ugotawania obiadu, po
              warunkiem,że prosi go o to mama. Gdy ja o coś proszę słyszę, że nie
              ma czasu, albo że mam spierd... Albo inny przykład, rano mąż
              wychodzi z domu (jedzie oczywiście z mamusią w ważnych sprawach), ja
              zostaję z synem, sprzątam bawię się z małym, karmię go, gotuję
              obiad. Mąż wraca i pyta czemu syn jeszcze nie śpi, odpowiadam, że
              może go położyć jeśli chce, na to mąż, że mam ochydny spsób
              wychowywania dzieci i że niedobrze mu się robi, jak mnie słucha.
              Powiedzcie, czy ja przesadzam, jestem jedynaczką i może
              rozpieszczoną.
              Po dwóch godzinach spędzonych w towarzystwie męża( my i dziecko) mam
              dość, nie potrafię się smiać, cieszyć, jestem kłebkiem nerwów. Może
              ktos przemówi mi do rozumu, może to rzecywiście moja wina, ze nie
              potrafimy się dogadać.Miałyście/mieliscie podobną sytuację?
              • alfika Re: Prawa ojca do dziecka? 02.11.08, 01:20
                ok
                więc jesli sie nei rozwiedziesz teraz, to potem dziecko będzie
                starsze i możliwe, że ojciec coraz więcej bedzie znaczył, równiez w
                oczach sądu

                starsze dziecko przeżyje tym gorzej wasze rozstanie albo - co
                bardziej prawdopodobne - Ty się bedziesz coraz bardziej bała i
                zostaniesz z tym facetem
                chocby dla dziecka
                potem może i dziecko uzna, że można do Ciebie się tak zwracac i
                będziesz miała tym gorsze piekło - pomijając, że dzieci z domów
                przemocowców obwiniają czesto matki, że nei odeszły od mężow (sama
                na chłodno ocen, czy jestes w związku z przemocowcem...)

                o ile można po Twoich postach oceniac sytuację, rozstaniem może
                ochronisz nie tylko siebie, ale i dziecko

                przemysl i działaj

                zacznij od prawnika, na forum juz jestes - pora pytac dalej i
                bardziej konkretnie
    • janetat Re: Prawa ojca do dziecka? 24.10.08, 13:14
      z praktycznych rad: nie trzymaj dokumentów u siebie w domu, tylko w innym
      bezpiecznym miejscu bo nawet jak je dobrze schowasz u siebie a szanowny Cię
      wywali z domu to zanim załatwisz sprawę przez sąd/policje moze minac troche czasu
    • malorita Re: Prawa ojca do dziecka? 24.10.08, 14:10
      dopiero teraz przeczytałam Twojego wcześniejszego posta...

      Dziewczyno : chroń dziecko i siebie !
Pełna wersja