nowanowaa
20.10.08, 16:48
Jestem mężatką od 3 lat, mój syn ma 2 lata. Kocham syna nad życie,
czego nie mogę powiedzieć o jego tacie. Teściowa przy mnie wmawiała
swojemu synowi, że żona jest potrzebna tylko do seksu.Mąż mnie
traktuje zgodnie ze wskazówkami swojej mamy. Nie ma między nami
żadnej nici porozumienia. W domu słychać tylko przekleństawa męża
skierowane do mnie. Jestem dla niego nikim. Dostałam niedawno nową
pracę w porządnej firmie, i codzienie rano przed wyjściem do pracy
słyszę od męża, że mam "wypie.... się kurw.. do banku". Podejmuję
ważną decyzję o rozstaniu z mężem. Cicia mojego męża uświadomiła
mnie, że maż mi syna nie odpuści, będzie walczył o to by syn był
conajmniej dwa tygodnie z nim i dwa tygodnie ze mną. Moje pytanie
jest następujące, czy sąd moze się do tego przychylić? Czy mama
dziecka nie ma w sądzie nic do powiedzenia? Mąż kocha syna równie
mocno jak ja, ale czy nie spędzając z dzieckiem więcej niż godzinę
dziennie, może ot tak mieć prawa nad synem równe z moimi? Proszę o
pomoc, jak działa prawo w takiej sytuacji? Chcę mieć rozeznanie
zanim podejmę jakieś kroki.